Czy Polska dba o swoich szpiegów?


Program ochrony agentów CIA istnieje od 1949 roku, kiedy to Kongres USA przegłosował ustawę zezwalającą na osiedlenie w USA do 100 takich osób. W efekcie, setki byłych szpiegów  eksfiltrowanych z innych państw mieszka dzisiaj na terytorium USA. Rozwój technologii generuje nowe wyzwania dla tej praktyki. Jak analogiczna sytuacja przedstawia się w Polsce?

 Rosyjscy agenci – cenni dla CIA nawet „na emeryturze”

Lata po eksfiltracji z Rosji i osiedleniu się w Stanach Zjednoczonych, Aleksander Zaporożskij, były oficer KGB, został zwabiony do kraju, który zdradził.

CIA ostrzegała go przed wyjazdem do rodzinnego kraju, jednak bezskutecznie. Zaporożskij przekazał Amerykanom informacje pozwalające na schwytanie pracującego dla Rosji agenta FBI Roberta Hanssena.

W 2001 roku wrócił do Moskwy, gdzie został aresztowany, następnie uwięziony na Syberii. W 2010 roku uwolniono go w ramach wymiany szpiegów, która objęła też między innymi Sjergieja Skripala, skazanego za szpiegostwo na rzecz Brytyjczyków. W marcu Skripal został otruty neurotoksyną Nowiczok. Rosja zaprzeczyła swojemu udziałowi w tej operacji.

Rola agentury w pracy CIA ma znaczenie kluczowe w procesie pozyskiwania informacji. Uratowanie takich ludzi jak Zaporożskij czy Skripal to swojego rodzaju zwycięstwo, ale też ogromne ryzyko dla nich samych.

Program ochrony defektorów

Stany Zjednoczone – z powodu nieustannego zagrożenia dla życia agentów pracujących na ich rzecz posiadają w CIA program ochrony tzw. defektorów.

Istotą tego programu jest ratowanie i lokowanie takich osób w bezpiecznych miejscach, by chronić je od śmierci czy też przed porwaniem. Bo takie ryzyko nie znika, gdy przekraczają oni granicę USA. Byli szefowie dalej ich ścigają.

Ochronę takich osób utrudnia rozwój technologii cyfrowych i ewolucja mediów społecznościowych. Ukrywanie ich jest coraz większym wyzwaniem. Były dyrektor CIA gen. Michael Hayden zwraca uwagę, jak cenni są ci ludzie dla amerykańskich służb, nawet wtedy, kiedy ich misja się skończyła: „Są oni źródłem pogłębionych informacji w perspektywie długoterminowej, wyjaśniają nam rzeczy, o których wcześniej dowiedzieliśmy się, ale ich nie zrozumieliśmy, a także rzucają inne światło na potencjalne przyszłe przedsięwzięcia” – twierdzi.

Stany Zjednoczone – z powodu nieustannego zagrożenia dla życia agentów pracujących na ich rzecz posiadają w CIA program ochrony tzw. defektorów. Click To Tweet

Sprawa otrucia Skripala jest jednak zdarzeniem, które powinno przypomnieć agencjom wywiadowczym o odpowiedzialności za ryzyko ponoszone przez osoby, które pracowały na rzecz ich państw.

Program ochrony agentów CIA istnieje od 1949 roku, kiedy to Kongres USA przegłosował ustawę zezwalającą na osiedlenie w USA do 100 takich osób. W efekcie, setki byłych szpiegów  eksfiltrowanych z innych państw mieszka dzisiaj na terytorium USA. Z reguły przybierają oni nowe nazwiska, pobierają lekcje angielskiego, dostają trochę pieniędzy, dom i opiekę, a także rady: nie używaj mediów społecznościowych, nie kontaktuj się z nikim z kraju, który opuściłeś. W jednym z takich przypadków CIA dostarczyła podopiecznemu fałszywe zaświadczenie, by mógł dostać się na uczelnię, w innym – przeprowadziła dyskretny rozwód, ponieważ małżonek agenta nie wyjechał z nim do USA.

W jednostce zajmującej się ochroną agentów pracują też psychiatrzy, pomagający im i ich rodzinom w przystosowaniu się do nowych warunków życia. Jednak problemy i tak się pojawiają: dzieci byłych szpiegów nie są w stanie powstrzymać się przed obecnością w mediach społecznościowych, niektórzy nie potrafią przystosować się do życia w USA i podejmują decyzję o powrocie do kraju pochodzenia.

Program ochrony agentów CIA istnieje od 1949 roku, kiedy to Kongres USA przegłosował ustawę zezwalającą na osiedlenie w USA do 100 takich osób. Click To Tweet

Pewien były agent pozwał CIA za to, że nie zapewniła mu i jego rodzinie wystarczających środków finansowych. Sprawa trafiła nawet do Sądu Najwyższego, który wydał wyrok korzystny dla CIA.

Oficerowie wywiadu roznoszący pizzę – czyli nowe życie w USA

Z reguły proces rozpoczynania nowego życia jest trudny. Najczęściej status społeczny tych osób dramatycznie się obniża bo wcześniej z reguły byli wysokiej rangi oficerami służb, zaś po przybyciu do USA nie mają możliwości wykonywania dotychczasowego zawodu. Jeden z wysokiej rangi oficerów został na przykład w Ameryce dostawcą pizzy.

Zdarzają się też tragedie: zabójstwa, przypadki niewyjaśnionego zniknięcia byłych agentów pracujących dla USA. CIA wciąż szuka odpowiedzi na pytania w sprawie Ryszarda Kuklińskiego, który przekazał USA tysiące dokumentów dotyczących sowieckiego programu jądrowego.

Został on eksfiltrowany z Polski tuż przed wprowadzeniem w 1981 roku stanu wojennego. Jego dwaj synowie zginęli w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach, w odstępie sześciu miesięcy, jeden po drugim. Pierwszy z nich – na morzu, drugi potrącony przez samochód który spalił się, nie pozostawiając śladów sprawcy.

Weterani CIA zaznaczają, że każdy przypadek jest inny, ale wszystkim, którzy ryzykowali życie dla CIA i Ameryki należy się pomoc ze strony tego państwa: „Poza wymiarem moralnym (…) kraj, który nie chroni tych, którzy pracują na jego rzecz straci kolejnych, którzy chcieliby mu służyć” – stwierdza generał Hayden.

Jak jest w Polsce?

W Polsce jednak generała Heydena nikt nie słuchał, publikując raport z działania WSI kilkanaście lata temu, czy odtajniając w zeszłym roku dane z tzw. zbioru zastrzeżonego IPN. Ujawniono wtedy nie tylko nazwiska „legalizacyjne” oficerów polskiego wywiadu, ale także rodowe. Wielu z nich pracowało w służbach po roku 1990 roku i realizowało działania w interesie Polski, często z narażeniem własnego życia. Dzisiaj, za sprawą polityków, wszyscy mogą poznać cudzoziemców, którzy zostali zwerbowani i pracowali dla Polski. Nie wykluczone, że osoby te jeszcze żyją i mieszkają za granicą. Skutki? Z całą pewnością służby rosyjskie ustaliły już wszystkie kontakty personalne naszych oficerów z ich obywatelami. Tak „dumna” Polska podziękowała im za współpracę, zastępując grą teczkami i przeciekami podstawowa zasadę wszystkich służb na świecie – „ochrona źródeł informacji za wszelką cenę”.

Polska ujawniła nazwiska „legalizacyjne” oficerów polskiego wywiadu, ale także rodowe. Wielu z nich pracowało w służbach po roku 1990 roku i realizowało działania w interesie Polski. Click To Tweet

Zabrano wypracowane już po upadku PRL emerytury oficerom, którzy m.in. ewakuowali z Iraku pracowników CIA, ratując im życie. Przez amerykańskiego sojusznika zostali za to nagrodzeni wysokimi odznaczeniami. Polsce Amerykanie umorzyli za to część długu.

Niestety to jedynie kolejny przykład, w jaki sposób państwo polskie „opiekuje się” tymi, którzy mu służyli.  Przy okazji doprowadzono do kryzysu zaufania sojuszników i osób, które potencjalnie mogłyby wspierać w sposób niejawny polskie interesy. Nie zadamy pytania czy to wszystko czyni nasz kraj silniejszy bo to banał. Zapytamy jednak o to czy kolejne pokolenia funkcjonariuszy polskich służb doczekają się należnego szacunku i wsparcia wtedy, gdy będą tego potrzebowali?

Rząd odebrał wypracowane już po upadku PRL emerytury oficerom, którzy m.in. ewakuowali z Iraku pracowników CIA, ratując im życie. Click To Tweet

Na to pytanie jednak oni sami muszą próbować sobie odpowiedzieć. Tylko dlaczego w ich przypadku służba dla Polski miałaby się skończyć inaczej?

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *