Poseł Pięta straci dostęp do informacji ściśle tajnych?

W ostatnich dniach głośno jest o pozbawieniu posła Stanisława Pięty funkcji w sejmowych komisjach: ds. służb specjalnych oraz śledczej ds. Amber Gold. Wszystko to przez znajomość z pewną damą. Jednocześnie podnoszono postulaty o zabraniu Panu Posłowi dostępu do informacji niejawnych, pytając jak zwykle zresztą, „gdzie były służby?” i „dlaczego o sprawie jako pierwsze poinformowały opinię publiczną media?” 

Uporządkujmy zatem szum informacyjny. Pan Poseł Pięta posiadał, jak wszyscy którzy sprawują w Polsce taką funkcję, dostęp do informacji chronionej klauzulą „TAJNE”, z mocy obowiązującej ustawy o ochronie informacji niejawnych (u.o.i.n.). Nie trzeba zatem było przeprowadzać procedury sprawdzenia. Można powiedzieć, że nic do tego ABW. Nie oni przyznali dostęp więc nie oni będą go odbierali. Nie ma możliwości pozbawienia posła dostępu do takich informacji bez pozbawienia go statusu parlamentarzysty. Ustawodawca nie przewidział bowiem sytuacji, w której wybrany w wyborach powszechnych przedstawiciel władzy ustawodawczej mógłby nie dawać rękojmi zachowania tajemnicy.

Pan poseł jednak wyraził chęć uczestnictwa w komisjach sejmowych, których prace opierają się m.in. o dostęp do informacji „SCIŚLE TAJNYCH” i tu wkracza ABW, ponieważ osoby takie muszą przejść procedurę „poszerzonego postępowania sprawdzającego”. W jej ramach, należy złożyć w ABW wypełnioną, bardzo szczegółową, „Ankietę bezpieczeństwa osobowego” która stanowi podstawowy zasób informacji do weryfikacji. W toku postępowania sprawdzającego ustala się np. czy istnieją uzasadnione wątpliwości dotyczące: uczestnictwa, współpracy lub popierania przez osobę sprawdzaną działalności szpiegowskiej, terrorystycznej, sabotażowej albo innej wymierzonej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, zagrożenia osoby sprawdzanej ze strony obcych służb specjalnych w postaci prób werbunku lub nawiązania z nią kontaktu, przestrzegania porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, a przede wszystkim, czy osoba sprawdzana uczestniczyła lub uczestniczy w działalności partii politycznych lub innych organizacji, o których mowa w art.13 Konstytucji Rzeczypospolitej RP (Ograniczenie pluralizmu politycznego) albo współpracowała lub współpracuje z takimi partiami lub organizacjami. Cały zakres  postępowania określa art. 24 u.o.i.n. Nie wiemy co Pan Poseł odpowiedział wypełniając „Ankietę bezpieczeństwa osobowego” na pytanie zawarte w część II B „Partner życiowy (partnerka życiowa) osoby sprawdzanej”. Zgodnie z opisem w tej części należało „Wpisać dane osoby, która pozostaje w faktycznym i trwałym – niebędącym małżeństwem – związku z osobą sprawdzaną”. Jest w tej części również pytanie „Czy Pani (Pana) partner (partnerka) pozostaje w związku małżeńskim z inną osobą?” Być może rodzaj kontaktów, które stały się przedmiotem publicznej dyskusji nie spełniały kryteriów wymaganych w część II B lub w ogóle ich nie było więc Pan Poseł nie miał obowiązku ich wykazać – w końcu ABW badała sprawę wiarygodności danych zawartych w ankiecie i wydała poświadczenie bezpieczeństwa osobowego. Trudno więc zakładać, że służba nie dopełniła swoich obowiązków lub wykonała je z nienależytą starannością. Co jednak gdyby Pan Poseł zataił takie informację. Sprawę należałoby wyjaśnić w trakcie „postępowania kontrolnego”, które ABW powinno wszcząć z urzędu. „W przypadku ujawnienia nieznanych dotąd informacji mogących wskazywać, że osoba posiadająca poświadczenie bezpieczeństwa utraciła zdolność do zachowania tajemnicy” – art. 33 ust. 1 u.o.i.n.

W przypadku poświadczenia nieprawdy w „Ankiecie” ABW musiałaby sprawę skierować do prokuratury i odebrać certyfikat bezpieczeństwa osobowego, ale tylko do poziomu „ŚCIŚLE TAJNE”. Pan Poseł bowiem posiada immunitet, więc ewentualne zarzuty karne mogłyby zostać postawione dopiero w przypadku uchylenia immunitetu więc do tego czasu będzie mógł zapoznawać się z informacjami oznaczonymi klauzulą „TAJNE”.  Acha, i to jest jeszcze ważne? W przypadku rezygnacji Pana Posła z prac w komisjach sejmowych można umorzyć prowadzone postępowanie kontrolne lub sprawdzające bowiem stanie się one bezprzedmiotowe.  O ile, w ogóle jego wszczęcie będzie miało podstawy prawne, po tym fakcie. Czy cała sprawa zagraża bezpieczeństwu państwa? Nie posiadamy wystarczających informacji aby to jednoznacznie stwierdzić. Jednak podatność na szantaż rzeczywiście jest jedną z przesłanek do odmowy wydania stosownego poświadczenia bezpieczeństwa osobowego. Redakcja Osłuzbach.pl będzie się tej sprawie uważnie przyglądać ponieważ lubimy wiedzieć „o co chodzi”.

Fot. Wikipedia

Maciej Sankowski

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.