Rosyjscy hakerzy zaatakowali kluczowe laboratorium badające broń chemiczną i biologiczną


Szwajcarskie laboratorium chemiczne w Spiez zostało zaatakowane przez grupę hakerów prawdopodobnie związanych z rosyjskimi służbami. To nieprzypadkowy cel, zajmuje się ono bowiem m.in. badaniami nad bronią chemiczną i biologiczną. Zakład brał udział w badaniu materiałów dowodowych zebranych ws. próby zabójstwa Siergieja Skripala i jego córki.

Rosyjscy hakerzy zaatakowali laboratorium badające próbę zabójstwa byłego szpiega GRU Siergieja Skripala. Click To Tweet

Atak hakerów opisała szwajcarska gazeta Blick. Laboratorium znajduje się zaledwie około 100 km na południe od Berna w niewielkim mieście Spiez. Czemu ta placówka naukowa zwróciła uwagę intruzów? Prawdopodobnie ze względu na udział miejscowych ekspertów w śledztwie prowadzonym po ataku na Siergieja Skripala i jego córkę. Chodzi o byłego szpiega GRU, który przeszedł na stronę MI6. Przypomnijmy, że oprócz brytyjskich służb w sprawę zaangażowała się także Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (Organization for the Prohibition of Chemical Weapons) z siedzibą w Hadze.

Dlaczego wybrano akurat to laboratorium? Bo jest uznanym na świecie ośrodkiem badawczym, współpracującym na stałe z OPCW. W marcu Wielka Brytania wystąpiła w ramach OPWC o pomoc techniczną i laboratoryjną w śledztwie ws. próby zabójstwa Skripalów. Spiez było jednym z laboratoriów badających związek chemiczny, którego użyto do ataku. Raport w tej sprawie ukazał się 12 kwietnia br. a jego treść potwierdzała, iż zabezpieczony materiał dowodowy zawiera sowiecki gaz bojowy Nowiczok, nie przesądzając jednocześnie miejsca jego produkcji.

Szwajcarskie służby poinformowały, że rosyjski atak na „chemiczne” laboratorium w Spiez był niegroźny.

Hakerzy rozesłali z fałszywego konta email informacje organizacyjne, które zwarte zostały w zwykłym dokumencie Word, a następnie udostępnione uczestnikom planowanej na wrzesień konferencji.

Federalny Urząd Ochrony Cywilnej szybko zorientował się, że mail jest fałszywy a przesłany dokument może zainfekować komputery otwierających go naukowców. Sam wirus okazał się niezbyt groźny, a szwajcarskie służby nie zarejestrowały wycieku wrażliwych danych.

Zwrócono jednak uwagę, że może to być jedynie próba zbadania stanu zabezpieczeń i świadomości pracowników laboratorium. Być może prawdziwym celem okaże się nie tyle raport ze śledztwa w sprawie Skripalów (bo ten jest już znany – także Rosji, która jest członkiem OPWC), ale dane zebrane na wrześniową konferencję dotyczącą broni chemicznej, która odbędzie się w Spiez w dniach 11-14 września.

Rosyjscy hakerzy atakując laboratorium w Spiez mogli chcieć zbadać stan wiedzy Zachodu o syryjskiej broni chemicznej. Click To Tweet

Warto dodać, że także ONZ opiera swoją działalność badawczą na laboratoriach akredytowanych przez OPWC – w tym laboratorium w Spiez. To tu badane były próbki pobrane po atakach chemicznych w Syrii. Ten element także daje do myślenia.

Źródło: Blick

Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *