Amerykańskie służby inwestują w firmy analizujące social media [część 1]

 

W trakcie zeznań szefa Facebooka, Marka Zuckerberga, w domenie publicznej pojawiły się informacje o bliskich związkach firmy Cambridge Analytica, która przy wykorzystaniu danych Facebooka miała pomóc wygrać wybory Donaldowi Trumpowi, z innym podmiotem – Palantir Technologies, zajmującym się analizami danych, w którą zainwestowała organizacja In-Q-Tel. Podmiot ten stanowi inwestycyjne ramię CIA utworzone po to, aby identyfikować i inwestować w spółki rozwijające najnowsze produkty i technologie mogące służyć interesom USA.

Rosnącą koncentrację CIA na monitorowaniu mediów społecznościowych potwierdza fala inwestycji w przedsięwzięcia związane z tymi mediami. Dla agencji rządowych, które chcą śledzić ekstremistyczne ruchy polityczne, kryzysy, epidemie, katastrofy i oczywiście poznawać ogólnoświatowe trendy, jest to coraz ważniejsze. Gromadzenie informacji wywiadowczych o zagranicznych przeciwnikach ma również potencjalne korzyści dla zwalczania terroryzmu. Technologie „nadzoru” wspierane przez CIA są również wykorzystywane do egzekwowania prawa w kraju oraz przez sektor prywatny np. do śledzenia aktywistów.

In-Q-Tel to organizacja non-profit i fundusz inwestujący w firmy zajmujące się zaawansowanymi technologiami IT. Firma stanowi inwestycyjne ramię CIA utworzone po to, aby identyfikować i inwestować w spółki rozwijające najnowsze produkty i technologie mogące służyć interesom USA. Aktualnie z In-Q-Tel współpracują przedsiębiorcy prywatni, firmy zajmujące się rozwojem i badaniami oraz inwestorzy, aby dostarczać technologie zapewniające najlepsze możliwości działania dla CIA, Agencji Wywiadu Obrony (DIA), Krajowej Agencji Wywiadu Geoprzestrzennego (NGA) i Amerykańskiej Wspólnoty Wywiadowczej (IC). Nazwa funduszu nie jest przypadkowa. Celowo chciano wykorzystać mit Jamesa Bonda. Litera „Q” w nazwie funduszu pochodzi od postaci występującej w filmach o agencie „007” – szefa fikcyjnej naukowo – badawczej komórki  wywiadu Jej Królewskiej Mości. „In” jest skrótem od intelligence.

In-Q-Tel – pierwotnie nazwany Peleus, został założony min. przez Norma Augustine’a, byłego dyrektora generalnego Lockheed Martin. Jednak początki korporacji można łączyć z dr. Ruth A. Davidem, który w latach 90 – tych był szefem Dyrektoriatu ds. Nauki i Technologii CIA. Promował on znaczenie szybkiego rozwoju technologii informacyjnej dla tej organizacji. Gilman Louie  został pierwszym CEO w In-Q-Tel. Charyzmatyczny twórca gier wideo, który właśnie sprzedał swoją firmę za miliony USD był wiarygodny i znany w Dolinie Krzemowej. Jedną z pierwszych inwestycji In-Q-Tel w dziedzinie analityki mediów społecznościowych był Palantir. W 2011r.  grupa hakerska LulzSec ujawniła, że Palantir miał dostać propozycję zaangażowania się w inwigilację działaczy związków zawodowych oraz innych krytyków Amerykańskiej Izby Handlowej (największa grupa lobbingowa w Waszyngtonie). Firma miała zrezygnować z planów po tym jak ujawniono, w wyniku wycieku komputerowego, korespondencję z nieistniejącej już firmy HBGary Federal, założoną przez Grega Hoglunda. Spółka ta miała świadczyć usługi i dostarczać narzędzi informatycznych rządowi USA.

W 2010 r. Aaron Barr, dyrektor generalny HBGary Federal, twierdził, że może wykorzystać media społecznościowe do gromadzenia informacji na temat hakerów i że użył swoich technik do infiltracji aktywistów Anonymous częściowo za pomocą Facebooka, Twittera i inżynierii społecznej. Jego opublikowane później maile potwierdzały zamiar ujawnienia informacji na temat tożsamości aktywistów Anonymous na konferencji B-Sides i sprzedaży jej potencjalnym klientom, w tym FBI. W dniach 5-6 lutego 2011 r. hakerzy zaatakował portal HBGary Federal. Skopiowali dziesiątki tysięcy dokumentów i opublikowali dziesiątki tysięcy maili w Internecie. Niektóre ujawnione dokumenty pokazywały, że HBGary Federal pracowała na rzecz Bank of America, by zapobiec planowanemu opublikowaniu wewnętrznych dokumentów banku przez WikiLeaks. W działania te miały być również zaangażowane Palantir Technologies, Berico Technologies oraz kancelaria Hunton & Williams (rekomendowana przez Bank of America i Departament Sprawiedliwości USA).

W portfelu inwestycyjnym In-Q-Tel znajduje się kilkadziesiąt firm technologicznych, m.in. Dataminr, Geofeedia, PATHAR i TransVoyant. Te cztery firmy zapewniają unikalne narzędzia do pozyskiwania danych z platform takich jak Twitter. Dataminr bezpośrednio absorbuje z Twittera strumień danych w celu wizualizacji oraz szybkiego wykrycia trendów i zagrożeń. Działa w imieniu organów ścigania i na rzecz funduszy hedgingowych. Geofeedia specjalizuje się w zbieraniu geotagów z platform takich jak Twitter i Instagram, aby monitorować wydarzenia w czasie rzeczywistym. Firma sprzedaje swoją zdolność do śledzenia protestów aktywistów departamentom policji i korporacjom w celu ochrony ich interesów. Promuje swoje badania nad aktywistami Greenpeace, studenckimi demonstracjami i innymi ruchami politycznymi. Departamenty policji w Oakland, Chicago, Detroit i innych dużych miastach podpisały umowy z Geofeedią. Zrobiły to także prywatne firmy, takie jak: Mall of America i McDonald’s. Lee Guthman, dyrektor generalny w firmie Geofeedia, powiedział w jednym z wywiadów, że jego firma może przewidzieć potencjał agresji w protestach poprzez wykorzystanie lokalizacji i preferencji wyrażonych w tweetach. Produkt Pathar, Dunami, jest używany przez FBI (Federalne Biuro Śledcze) do „kopania” Twittera, Facebooka, Instagramu i innych mediów społecznościowych w celu określenia sieci powiązań, ustalenia centrów wpływów i potencjalnych oznak radykalizacji.

TransVoyant, założony przez byłego wiceprezesa Lockheeda Martina, Dennisa Groseclose, zapewnia podobną usługę, analizując wiele punktów danych dla tak zwanych decydentów IT. Ich zespół współpracował z armią amerykańską w Afganistanie nad integracją danych z satelitów, radarów, samolotów rozpoznawczych i dronów.

In-Q-Tel dokonała szeregu publicznych inwestycji w firmy specjalizujące się w skanowaniu dużych zbiorów danych online.

Duża transza inwestycji In-Q-Tel pojawiła się po tym, jak CIA zreorganizowała swoje działania w Dolinie Krzemowej, powołując Dyrektoriat ds. Innowacji Cyfrowych, którego zadaniem jest opracowywanie i wdrażanie najnowocześniejszych rozwiązań poprzez bezpośrednie zaangażowanie sektora prywatnego.

W 2009 r. fundusz nawiązał współpracę z Visible Technologies, która zarządza ochroną wizerunku w Internecie, identyfikując wpływ „pozytywnych” i „negatywnych” wpisów dla danego tematu na różnych forach internetowych. In-Q-Tel nawiązało również współpracę z NetBase, kolejną firmą zajmującą się analizą mediów społecznościowych, która zachwala swoją umiejętność skanowania “miliardów źródeł w publicznych i prywatnych informacjach online” w celu prognozowania zdarzeń w przyszłości (Recorded Future).

Kolejnym przykładem projektów finansowanych przez In-Q-Tel było opracowanie technologii geoprzestrzennej Google Earth, która wzbudziła szereg kontrowersji i w niektórych krajach została zakazana w związku z ryzykami związanymi z bezpieczeństwem i prywatnością. Produkt ten opracował startup opłacany przez In-Q-Tel, Keyhole EarthViewer. Technologia dała początek amerykańskiej NGA aktualnie odpowiedzialnej za wykorzystanie i analizę danych geograficznych.

Sektory publiczny i prywatny powinny być zachęcane do współpracy i wysiłków w ramach B+R (Badania i Rozwój), bo jest to rzeczywiście niezbędne dla poszukiwania skutecznych rozwiązań, które będą mogły wspierać służby w realizacji ich działań. Zanim jednak CIA będzie mogła sobie pogratulować sukcesu i innowacyjnego podejścia do swojej misji, In-Q-Tel, ma jeszcze jedną rolę do spełnienia. Jak powiedział Gilman Louie: “CIA i reszta rządu muszą złapać ducha przedsiębiorczości i ryzyka, który napędza rewolucję technologiczną w Dolinie Krzemowej”. Czy to się stanie zobaczymy?

Źródło: na podstawie The Intercept

Fot. Pixebay

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: