FSB zapowiada: „Internet należy do Amerykanów, ale Blockchain będzie należeć do nas”

 

Firmy i państwa, które  opanują technologię Blockchain odpowiednio wcześnie wytyczą nowe kierunki w rozwoju technologii bezpieczeństwa zarówno komercyjnego jak i państwowego. Blockchain postrzegany jest jako technologia przyszłości, mająca kapitalne znaczenie ekonomiczne i polityczne.

Blockchain, czyli łańcuch bloków służący do przechowywania i przesyłania informacji o transakcjach zawartych w Internecie, jest współdzieloną bazą danych, bez centralnych komputerów, systemów zarządzających i weryfikujących transakcje. Technologia ta ma umożliwić: wykorzystanie łańcucha bloków jako księgi rachunkowej w bankowości, systemie uwierzytelniania dokumentów czy podpisu cyfrowego w administracji państwowej. Blockchain, jako technologia i platforma transakcyjna, znalazł uznanie w wielu branżach, m.in. finansowej, energetycznej czy handlu. W krajach takich jak USA, Chiny, Rosja, Singapur i Szwajcaria, środowiska powiązane z rządem dyskutują o etapie pilotażowym tego projektu, w perspektywie umożliwiającym wprowadzenie narodowej waluty czy śledzenia śladów tożsamości obywateli danego państwa lub turystów. Wielu urzędników wyraziło zainteresowanie wykorzystaniem tej technologii w celu śledzenia ruchu osób i produktów w ramach łańcuchów dostaw w przemyśle.

W ubiegłym roku prace nad Blockchain rozpoczął jeden z komitetów ISO  – Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej, z siedzibą w Genewie, utworzonej w 1947 roku, by zapewnić międzynarodowy standard budowania i sporządzania pomiarów ważnych technologii. Na posiedzenie tego komitetu 25 państw wysłało ponad 130 osób. Chiny – urzędników z ministerstwa finansów. Stany Zjednoczone – delegatów z IBM i Microsoftu.

Niektórzy specjaliści uczestniczący w pracach ISO byli zdumieni, kiedy dowiedzieli się, że przewodniczący rosyjskiej delegacji Grigorij Marszalko, pracuje w FSB – instytucji będącej sukcesorem KGB. Zdziwienie wśród nich wywołała także informacja dotycząca powodu zaangażowania sił i środków Rosji w kwestię normalizacji Blockchaina. Marszalko miał powiedzieć: „Internet należy do Amerykanów, ale Blockchain będzie należeć do nas”. Przyznał też, że jeszcze dwie osoby z czteroosobowej rosyjskiej delegacji są  funkcjonariuszami FSB. Rosjanie wyrazili nadzieję, którą ma szereg administracji rządowych – opanowania Blockchain, technologii stosowanej w odniesieniu do materii tak skomplikowanej, jak transakcje finansowe czy procedury wyborcze. Dlatego jest ona aktualnie przedmiotem batalii geopolitycznej.

Zainteresowanie Rosjan zwykle nudnymi i technicznymi sesjami wynika z obawy, że poszczególne państwa mogłyby przepchnąć standardy mogące stworzyć podatności Blockchaina na atak czy przechwytywanie danych. Niewiele państw wyraziło zainteresowanie technologią Blockchain tak jasno, jak Rosja. Prezydent Władimir Putin odbył w ubiegłym roku spotkanie z Vitalikiem Buterinem, założycielem Ethereum, drugiej pod względem częstotliwości wykorzystania na świecie po Bitcoinie platformy wirtualnej waluty wykorzystującej Blockchain. Putin umieścił też Blockchain w centrum swojego tzw. „Programu Ekonomii Cyfrowej” dla Rosji, zaś jego rząd przystąpił do dyskusji na temat „krypto-rubla”, podobnego do Bitcoina. Jeden z rosyjskich delegatów obecnych na posiedzeniu ISO, Maxim Szewczenko w ubiegłym roku poprowadził w Rosji wykład, w trakcie którego mówił o rosyjskich osiągnięciach na forum ISO – wspomniał o możliwości uzyskania wpływu na kształt technologii i o wprowadzeniu na arenie międzynarodowej standardów rosyjskich. Kolejny uczestnik posiedzenia, Aleksiej Uriwskij, na łamach rosyjskiej gazety Wiedomosti stwierdził rok temu, że komitet ISO wykorzysta rosyjskie algorytmy kryptograficzne w docelowym standardzie.

Sama technologia już budzi emocje: Emma Channing, prawniczka często współpracująca ze startupami działającymi w obszarze Blockchain wszczęła alarm dotyczący rzekomej intrygi w grupie normalizacyjnej ISO. Jej zdaniem państwa, które poświęcają więcej sił i środków na tą technologię mogą sprawić, że ich algorytmy kryptograficzne staną się obowiązującym standardem, co potencjalnie stanie się furtka dla tych państw, by uzyskać dostęp do danych związanych z operacjami Blockchain. Przewodniczący komitetu, który prowadzi prace dotyczące tej technologii w ISO, Craig Dunn, twierdzi, że żadne pojedyncze państwo nie może w taki sposób wpłynąć na proces normalizacji, który przebiega wieloetapowo i przy udziale narodowych delegacji.

Na podstawie: New York Times

Fot. Pixebay

Podobne artykuły

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: