Afgański wywiad: Iran rozpoczął szkolenie 10 tys. Talibów

O ile problem Państwa Islamskiego (ISIS) został w dużej mierze rozwiązany, o tyle coraz aktywniejsze są siły Talibów. Rząd w Kabulu spodziewa się, że w niedługiej perspektywie dojdzie do ponownego wzrostu napięcia. Tym razem za sprawą zaangażowania Iranu.

 

Brytyjski dziennik The Times donosi, iż setki bojowników talibskich otrzymuje zaawansowane szkolenia prowadzone przez siły specjalne w irańskich akademiach wojskowych. Skala, jakość i długość szkoleń jest bezprecedensowa. To oznaka zupełnie nowej jakości i przesunięcie kluczowych akcentów. Afganistan może się stać niedługo nowym polem konfrontacji USA z Iranem.

Teheran, składając ofertę przywódcom talibskim zgłasza tylko dwa warunki: po pierwsze domaga się położenia większego nacisku na atakowanie interesów amerykańskich i NATO w Afganistanie. Po drugie poświęcenie większej uwagi walce z ISIS, nie dopuszczając do reaktywacji organizacji w Afganistanie.

Według informacji afgańskich służb specjalnych, pierwsze szkolenia talibańskich bojowników rozpoczęły się wiosną tego roku, zaraz po tym jak administracja Donalda Trumpa ogłosiła, że rozważa odstąpienie od umowy jądrowej z Iranem. W konsekwencji porozumienia, Talibowie wysłali do Iranu w małych grupach najbardziej obiecujących bojowników. Dotarli oni na początku maju do kilku irańskich baz wojskowych, gdzie rozpoczęły się właściwe szkolenia. Afgański wywiad podkreśla, że pierwsza tura bojowników powinna wrócić do kraju na przełomie listopada i grudnia. W związku z tym Kabul spodziewa się, że do talibańskiej ofensywy dojdzie wiosną przyszłego roku.

Źródła wywiadowcze wskazują także, że Iran zabezpieczył dla talibów po 300 wiz w każdej z 34 prowincji. Innymi słowy przewidziano, że szkoleniami objętych zostanie ponad 10 tysięcy bojowników. Szkolenia są kompleksowe i dotyczą wszystkich elementów pola walki, z taktyką włącznie. Dużą uwagę przykłada się do kształtowania umiejętności przywódczych, ale także skutecznych technik rekrutacji, czy umiejętności podejmowania szybkich decyzji.

Jeżeli USA uderzą w Iran sankcjami, Teheran odpowie eskalacją konfliktu w Afganistanie.

Teheran wykorzystał sytuację i dokonuje przegrupowania sił, starając się zastąpić Pakistan w roli protektora Talibów. Talibańscy przywódcy rozluźnili bowiem relacje z Pakistanem na tyle, że  w konsekwencji również wpływy Islamabadu wśród Talibów uległy znacznej erozji. Stało się tak przede wszystkim ze względu na trudną do zaakceptowania (dla wszystkich stron konfliktu) politykę lawirowania, jaką z powodzeniem od lat prowadzi Pakistan. Talibowie mówią wprost, że pakistańskie służby są zaangażowane po każdej stronie barykady, co zauważyli już jakichś czas temu również Amerykanie.

Rynek, także ten geopolityczny, nie znosi jednak próżni, dlatego ofertę Iranu Talibowie przyjęli z ogromnym zadowoleniem, choć sami zaskoczeni byli tempem z jakim weszło ono w fazę realizacji.

Tymczasem wydaje się, że dowództwo sił amerykańskich, stacjonujących w Afganistanie, nie brało pod uwagę takiego rozwoju wypadków. Pod względem strategicznym i organizacyjnym Amerykanie nie są gotowi do zarządzenia zaistniałą sytuacją. Problem polega także na tym, że Waszyngton w dość jasny sposób dawał do tej pory do zrozumienia, że nie jest skłonny do istotnego zwiększania środków finansowych na nowe działania w Afganistanie. Założono bowiem, że operacja wyparcia ISIS (która kosztowała co najmniej 40 mld $) w dużej mierze rozwiąże zasadnicze problemy. Amerykanie liczyli, że z pozostałymi dadzą sobie radę sami Afgańczycy przy ograniczonym zaangażowaniu US Army. Może się jednak okazać, że nowe oblicze wojny wymusi na Waszyngtonie zmianę dotychczasowej koncepcji.

Fot. Pixebay

Podobne artykuły

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: