BROCHWICZ: O TAK ZWANEJ CIĄGŁOŚCI W SŁUŻBACH

W swoim felietonie dla portalu O służbach Wojciech Brochwicz podnosi kwestię braku ciągłości w polskich służbach specjalnych. Zdaniem eksperta bez zmian w tym zakresie nie zbudujemy nowoczesnych oczu i uszu państwa.

„Jestem taki, jak mnie Pan Bóg stworzył
No – trochem świństwa od siebie dołożył.“
Jan Sztaudynger

Wiele lat temu byłem w Moskwie, w tajnej rezydencji KGB. Dodam, KGB Rosji, bo właśnie skończył się ZSRR.

Dom musiał powstać w XIX wieku. Był wypełniony starymi meblami, kominkami, bibliotecznymi regałami. W sali bilardowej, nad pięknym, wielkim stołem, wisiała stylowa lampa. Obiekt ten należał nieprzerwanie do rosyjskich służb tajnych od czasów carskiej Ochrany, aż do współczesności. Mimo krwawej rewolucji, politycznych czystek, zmian, przewrotów, egzekucji, wojen.

Ten budynek to dla mnie symbol stabilności służby. Zmieniały się nazwy i polityczne reżimy, a tajna trwała. Trwała też i przechodziła z pokolenia na pokolenie wiedza o przeciwnikach Imperium. O nas.

Nikt niczego nie ujawniał, ani nie odtajniał. Wiedza o agentach rosyjskich, czy sowieckich służb, jest do dzisiaj pilnie strzeżona. Mimo upływu ponad stu lat. Stąd respekt, jakim się te służby cieszą w świecie.

Recepta na sukces w branży szpiegowskiej to zatem: wiedza plus doświadczenie pokoleń plus trzeźwość w ocenie sytuacji.

Tak samo postępują Brytyjczycy, Chińczycy, Francuzi, Izraelczycy. Odtajnianie nie istnieje w ich słowniku.

Zmiany kadrowe odbywają się w tajemnicy, a w skrajnych przypadkach dowiadujemy się o nich przy okazji….pogrzebów osób odwołanych, raz a dobrze, ze stanowisk.

Opublikowanie przez kogoś tajnego zbioru danych o oficerach służb wywiadowczych własnego kraju, z podaniem ich nazwisk legalizacyjnych, pod którymi kilka czy kilkanaście lat wcześniej działali za granicą, nie mogłoby się zdarzyć. Zdekonspirowanie agentury cudzoziemskiej tych oficerów byłoby ocenione jako akt zdrady. A pozbawienie ludzi uczciwie wypracowanych w służbach tajnych oraz policyjnych emerytur, oceniono by, w cywilizowanych krajach, jako łamanie praw obywatelskich.

Nikomu też nie przyszłoby do głowy bezpodstawnie i publicznie oskarżać o zdradę oraz o współpracę z przeciwnikiem, własnych oficerów, generałów, którzy całym swoim życiem wiernie służyli Ojczyźnie.

Trochę ponarzekałem. Abstrakcyjnie. Nikt przecież na świecie takich rzeczy nie robi samemu sobie. To się nie może zdarzyć, zwłaszcza w kraju należącym do NATO, będącym członkiem międzynarodowej wspólnoty wywiadowczej.

W kraju, którego służby nie tak dawno temu, z sukcesem, przeprowadziły operacje MOST, Sammum, które śmiało stawiły czoła rozpanoszonym na jego terytorium obcym wywiadom. Które okiełznały rządzące na ulicach i granicach gangi, które umożliwiły budowanie demokracji.

Nie, to się nigdzie nie mogło zdarzyć….

Wojciech Brochwicz: W 1990 współtworzył specjalną jednostkę „Grom”. Był doradcą ministra spraw wewnętrznych, prezesa Rady Ministrów, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Pełnił funkcje dyrektora w Urzędzie Ochrony Państwa, zastępcy Komendanta Głównego Straży Granicznej oraz Wiceministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w Radzie Ministrów Jerzego Buzka, gdzie odpowiadał za przygotowanie ustawodawstwa antyterrorystycznego. Po 2001 był członkiem komitetu konsultacyjnego przy szefie ABW Andrzeju Barcikowskim. Po odejściu z administracji państwowej został partnerem w firmie prawniczej R. Smoktunowicz & L. Falandysz. Obecnie prowadzi własną kancelarię prawniczą.

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: