BREXIT BUDZI IRA Z LETARGU

Brytyjska służba odpowiadająca za bezpieczeństwo wewnętrzne (MI5) obawia się skutków Brexit w kontekście konfliktu północnoirlandzkiego. Zdaniem ekspertów MI5, wyjście Wielkiej Brytanii z UE może przyczynić się do wzrostu napięcia. Potwierdzają to informacje zebrane podczas czynności operacyjno – rozpoznawczych.

W 1922 roku irlandzkim nacjonalistom udało się wyzwolić wyspę spod kurateli Imperium Brytyjskiego. Jednak sześć hrabstw Irlandii Północnej pozostało pod panowaniem brytyjskim, i tworzą dziś Brytyjskie Terytorium Irlandii Północnej. Przez lata Irlandię Północną trawił krwawy konflikt. Dopiero w ramach tzw. porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, irlandzcy nacjonaliści i brytyjskie grupy lojalistów w Irlandii Północnej zakończyły swoje operacje zbrojne. Obydwa środowiska wkroczyły na scenę polityczną, dzieląc się władzą na terytorium brytyjskim. Integracja Irlandii i Wielkiej Brytanii w ramach Unii Europejskiej bardzo pomogła w procesie pokojowym, poprzez zanik fizycznych granic a co za tym idzie końca kontroli granicznych między obydwoma krajami. Innymi słowy probrytyjscy lojaliści nadal żyli pod panowaniem brytyjskim, a nacjonaliści irlandzcy byli w stanie przejechać z Irlandii Północnej do Republiki Irlandii bez żadnych ograniczeń. Wrażenie wysokiego stopnia zunifikowania obydwu państw znacznie osłabiło postawy konfliktogenne.

Ale wszystko zmieni się po opuszczeniu przez Wielką Brytanię struktur unijnych. Temat granicy pomiędzy obydwoma krajami to jeden z kluczowych elementów gorącego sporu w brytyjskim parlamencie. Szczerze mówiąc to właśnie problem granicy znacznie bardziej ciąży politykom niż kwestie handlowe. Dlaczego?

Wielu ekspertów, reprezentujących obydwie strony sporu przestrzega, że przywrócenie twardej granicy będzie sprzyjać skrajnym nastrojom, w tym może wywołać resentyment do akcji terrorystycznych.

Dlatego MI5 już dziś traktuje sytuację jako priorytetową, skupiając swoją uwagę przede wszystkim na monitoringu aktywności grup republikańskich. Sen z powiek brytyjskich funkcjonariuszy spędza reaktywowana w 2012 roku Nowa Irlandzka Armia Republikańska (IRA). Brytyjskie służby odnotowały szczególny wzrost aktywności nowej formacji w znanej ze skrajnych nastrojów, północno-zachodniej części Irlandii Północnej z miastem Derry na czele. MI5 uważa, że Nowa IRA to dziś co najmniej 40 członków, którzy są zwolennikami zbrojnej kampanii przeciwko brytyjskim rządom na północy wyspy. Jednak wzrost członków organizacji jest na tyle duży, że przybędzie również zainteresowanych najbardziej skrajnymi metodami walki.

Dlatego Londyn podchodzi do tych meldunków niezwykle poważnie o czym świadczy fakt, iż wedle nieoficjalnych informacji, aż 140 funkcjonariuszy MI5 oddelegowano do działań w sprawie Irlandii Północnej. Większość z nich stacjonuje w Belfaście. Głównym celem pozostaje nie tylko werbunek źródeł wewnątrz i wokół organizacji, ale także kontrola głównych szlaków przemytniczych na wyspie.

Istnieje bowiem obawa, że Nowa IRA spróbuje dokonać transakcji zakupu broni i jej przerzutu jeszcze przed ostatecznym opuszczeniem Unii przez Wielką Brytanię. Wszystko to z powodów czysto logistycznych. Dziś stosunkowo łatwo jest przeprowadzić tego typu operację.

Fot. Pixabay

Podobne artykuły

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: