BUŁGARSKI HANDLARZ BRONIĄ OTRUTY NOWICZOKIEM. SPRZEDAWAŁ BROŃ UKRAINIE

Bułgarski handlarz bronią, Emilian Gebrew, został otruty chemicznym środkiem bojowym Nowiczok wyprodukowanym w ZSRS. Przedsiębiorca sprzedawał specjalistyczną broń Ukrainie.

Bellingcat ustalił, że trzeci rosyjski oficer GRU, który przebywał w Wielkiej Brytanii w momencie zatrucia Nowiczokiem Skripalów w marcu 2018 roku, przybył do Bułgarii na kilka dni przed lokalnym przedsiębiorcą, którego syn poważnie zachorował po tym, jak został otruty niezidentyfikowaną substancją.

Trzeci mężczyzna, 45-letni Rosjanin podróżujący pod nazwiskiem Siergiej Wiaczesławowicz Fedotow został ostatecznie zidentyfikowany przez Bellingcat jako wyższy rangą oficer GRU. Podobnie jak pozostali dwaj oficerowie GRU podejrzani o udział w zatruciu Skripala – Anatolii Czepiga i Aleksander Miszkin. Jego tożsamość została stworzona w 2010 roku. Nie istnieją wcześniejsze zapisy o osobie posługującej się tym nazwiskiem.

Siergiej Fedotow został po raz pierwszy zidentyfikowany przez rosyjskich dziennikarzy z Fontanki.

Bellingcat i jego partner dochodzeniowy The Insider (Rosja) prześledzili niezwykłe podróże Fedotowa, od 2010 roku czyli od momentu utworzenia jego tożsamości do ostatniej zagranicznej podróży do Londynu w marcu 2018 roku. Przez te osiem lat “Fedotow” podróżował po Europie, Azji i Bliskim Wschódzie, często pojawiając się w punktach zapalnych zaledwie kilka dni przed wydarzeniami, o których później można było usłyszeć w wiadomościach.

Wyjazd Fedotowa do Bułgarii w kwietniu 2015 roku wyróżnia się jednak podobieństwem do okoliczności towarzyszących zatruciu Skripalów w marcu 2018 roku. 24 kwietnia 2015 roku przybył lotem z Moskwy do bułgarskiego kurortu Burgas. Powrót miał nastąpić tydzień później tj. 30 kwietnia z Sofii do Moskwy. Jednak Fedotow nie przybył na lot powrotny. Zamiast tego, późnym wieczorem, 28 kwietnia, pojawił się na lotnisku Ataturk w Stambule i kupił bilet w ostatniej chwili na lot do Moskwy.

Wcześniej tego samego dnia bułgarski przedsiębiorca Emilian Gebrew został hospitalizowany po utracie przytomności na przyjęciu, które organizował w Sofii. Mniej więcej w tym samym czasie jego dorosły syn i jeden z dyrektorów, który przebywał w jego towarzystwie nagle zachorował. Wszyscy troje byli hospitalizowani z objawami ciężkiego zatrucia. Stan Emiliana Gebrewa szybko się pogorszył i zapadł w śpiączkę. Lekarze przypuszczali, że trucizna została zastosowana lub skonsumowana w dniu lub dniach poprzedzających 28 kwietnia. Jednakże, ponieważ nie byli w stanie zidentyfikować trucizny, nie byli pewni jej skutków ani sposobu postępowania.

Jak po raz pierwszy donosi bułgarski tygodnik Capital, Emilian Gebrew poprosił o pomoc w identyfikacji trucizny dwa wiodące laboratoria specjalizujące się w kontroli broni chemicznej.

W jednym z nich, Verifin z Uniwersytetu w Helsinkach, przeprowadził dokładną analizę. Laboratorium nie było w stanie jednoznacznie zidentyfikować trucizny, ale odkryło ślady dwóch różnych organofosforanów w próbce moczu pana Gebrewa: jeden z nich udało się zidentyfikować jako silny pestycyd, podczas gdy drugi pozostał niezidentyfikowany przy użyciu standardowych narzędzi do testowania broni chemicznej.

Miesiąc po przyjęciu do szpitala Emiliana Gebrewa jego stan znacznie się poprawił i został z niego wypisany. Opowiedział Bellingcat, że kilka dni później, pod koniec maja, znowu poczuł się chory i został ponownie przyjęty do szpitala.

W dniu 24 maja 2015 roku “Siergiej Fedotow” powrócił do Bułgarii bezpośrednim lotem z Moskwy. Zarezerwował lot powrotny 28 maja 2015 roku jednak ponownie nie pojawił się na lotnisku. Dwa dni później, 30 maja, odbył lot z sąsiedniej Serbii do Moskwy.

Wydarzenia związane z wyjazdami “Fedotowa” do Bułgarii ściśle pasują do historii jego podróży do i ze Zjednoczonego Królestwa w momencie zatrucia Skripala.

Fedotow przybył do Londynu lecąc z Moskwy tego samego dnia, co pozostali dwaj funkcjonariusze GRU – byli to pułkownik Czepigai dr Miszkin – choć innym lotem.

Miał odlecieć po południu 4 marca 2018 roku, w dniu, w którym Skripalowie, zarówno ojciec, jak i córka, zachorowali w Salisbury. Jednak, podobnie jak w przypadku Bułgarii, nie potwierdził lotu powrotnego. Zamiast tego kilka dni później poleciał z powrotem do Moskwy, ale z innej europejskiej stolicy.

Zapytany, czy wie, dlaczego mógłby być celem GRU, pan Gebrew nie był w stanie odpowiedzieć. Jeden z czołowych bułgarskich przedsiębiorców w przemyśle obronnym i eksportowym powiedział, że nie jest w stanie wyobrazić sobie, co mogło rozgniewać zagraniczną agencję bezpieczeństwa na tyle, by zainteresować się nim i jego rodziną.

Pan Gebrew przyznał, że mogły istnieć dwa hipotetyczne powody, dla których został celem. Jednym z nich był eksport specjalistycznego sprzętu związanego z obronnością na Ukrainę, który jak powiedział, przeprowadził w zgodzie z przepisami bułgarskimi i europejskimi. Inną hipotezą, przyznał, było możliwe zainteresowanie Rosji kontrolowaną przez niego fabryką broni, którą uważa się za strategiczną dla Bułgarii i NATO.

Źródło: Bellingcat

Fot. Pixabay

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: