FELIETON BROCHWICZA: ZDRADZENI PRZEZ PAŃSTWO

Wojciech Brochwicz w felietonie dla portalu O służbach porusza kwestię tzw. ustawy deubekizacyjnej. Zdaniem eksperta łamie ona podstawowe prawa obywatelskie ponieważ dotyka zbyt szeroki wachlarz ludzi.

Sprawiedliwość to kolanem w brzuch z ziemi w zęby w nocy skrycie nożem z góry w dół na magazyn okrętu przez worki z piaskiem wobec przeważającej siły w ciemnościach bez słowa ostrzeżenia.

Joseph Heller, Paragraf 22

Parafrazując stary dowcip o demokracji i demokracji socjalistycznej można powiedzieć, że sprawiedliwość od sprawiedliwości historycznej różni się tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego – pisze Wojciech Brochwicz w swoim nowym felietonie dla Osluzbach.pl.

Podam kilka przykładów tak rozumianej i dość powszechnie u nas wymierzanej sprawiedliwości. Uprzedzam, dzisiaj nie będzie zabawnie.

Podoficer

Zaczynał służbę w Wojskach Ochrony Pogranicza. Pracował jako kontroler na wielkiej, międzynarodowej, kolejowej stacji przeładunkowej.

Jego zadaniem było sprawdzanie, czy plomby na wagonach towarowych są nienaruszone. Pełnił tę służbę sumiennie przez piętnaście lat, aż przyszedł moment, gdy PRL został zastąpiony przez RP, a w miejscu WOPu pojawiła się Straż Graniczna.

Podoficer służył dalej, na tym samym stanowisku. Następnych piętnaście lat. Potem poszedł na emeryturę. Potem mu ją odebrano, pozostawiając niedużą część. Za lata służby dla totalitarnego państwa…

Programistka w MSW

Wraz z zespołem informatyków stworzyła system PESEL. Uznana za wielbicielkę totalitaryzmu i zdezubekizowana.

Oficer kontrwywiadu

Zaczynał w PRL. Przeszedł weryfikację, złożył przysięgę i podjął służbę na nowo. Bardzo ryzykowną. Po wielu latach wydalony z Rosji z zarzutem szpiegostwa na rzecz Polski i NATO. A u nas? Wróg i złóg. Zdezubekizowany.

Oficer wywiadu

Szkolenie rozpoczynał jako młody człowiek po studiach. Był kwiecień 1989 roku. Właściwą służbę podjął ponad rok później, już w UOP. Pracował na Bliskim Wschodzie, przeciwko terrorystom. I na wschodzie. Przez prawie ćwierć wieku. Zrujnowane zdrowie, zszargane nerwy. Domyślacie się puenty? Tak. Zdezubekizowany.

Generał

W czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej z narażeniem życia wywiózł z Iraku grupę agentów CIA. Legenda służb polskich i amerykańskich.

Jako że zaczynał swoją pracę w wywiadzie za PRLu, jego zasługi dla Polski poszły w niepamięć, a przeszłość dogoniła mu emeryturę.

Przykłady można mnożyć. Każdy jest inny. Około osiemdziesięciu tysięcy przykładów. Z wywiadu, kontrwywiadu, Biura Ochrony Rządu, Policji, Straży Granicznej. Do tego pozostające na ich utrzymaniu rodziny. Do tego gorycz i żal wobec Państwa.

Dzisiaj bez komentarza….

Wojciech Brochwicz: W 1990 współtworzył specjalną jednostkę „Grom”. Był doradcą ministra spraw wewnętrznych, prezesa Rady Ministrów, prezesa Narodowego Banku Polskiego. Pełnił funkcje dyrektora w Urzędzie Ochrony Państwa, zastępcy Komendanta Głównego Straży Granicznej oraz Wiceministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w Radzie Ministrów Jerzego Buzka, gdzie odpowiadał za przygotowanie ustawodawstwa antyterrorystycznego. Po 2001 był członkiem komitetu konsultacyjnego przy szefie ABW Andrzeju Barcikowskim. Po odejściu z administracji państwowej został partnerem w firmie prawniczej R. Smoktunowicz & L. Falandysz. Obecnie prowadzi własną kancelarię prawniczą.

Tytuł pochodzi od redakcji.

Fot. Materiały własne

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: