ZDRADA STANU W FSB. W TLE ZACHODNIE SŁUŻBY

Pracownicy jednostki ds. cyberbezpieczeństwa rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa zostali skazani za nielegalną współpracę oraz przekazywanie danych zachodnim służbom wywiadowczym. Jest to największy od wielu lat skandal uderzający w potężną FSB.

Jednostka, znana jako Centrum Bezpieczeństwa Informacji, współpracowała z FBI i innymi zachodnimi agencjami przy rozwiązywaniu problemów takich jak kwestie spamerów, pornografii dziecięcej, wymuszeń itp. Zastępca dyrektora Centrum, pułkownik Siergiej Michajłow, zdobył powszechne uznanie jako osoba która przyczyniła się do uniemożliwienia prowadzenia szkodliwej operacji przez cyberprzestępców pod koniec lat 2000.

26 lutego br., w procesie za zamkniętymi drzwiami, moskiewski sąd wojskowy skazał pułkownika Michajłowa na 22 lata więzienia, za zdradę stanu i przekazywanie tajnych informacji zachodnim wywiadom. Co więcej do grona skazanych dołączył również Rusłan Stojanow, pracownik naukowy, zatrudniony w Kaspersky Lab, moskiewskiej firmie zajmującej się bezpieczeństwem cybernetycznym (skazany na 14 lat pozbawienia wolności). Wyroki w dużej mierze opierały się na zeznaniach, które prokuratura wykorzystała też po to aby oskarżyć byłego zastępcę Michajłowa, Dmitra Dokuczajewa, który przed zaciągnięciem się do FSB prowadził działalność hakerską. Gazeta Kommersant powiedziała, że dwaj skazani mężczyźni, w swoich ostatnich słowach na rozprawie, nie przyznali się do popełnienia przestępstw.

Do 2016 roku jednostka ds. cyberbezpieczeństwa FSB współpracowała z organami ścigania w USA, regularnie spotykając się z urzędnikami Departamentu Sprawiedliwości i wymieniając informacje na temat cyberprzestępczości i innych spraw. Na początku grudnia 2016 roku Michajłow został aresztowany w Moskwie, podczas narady pracowników. Prasa już wtedy informowała, że miał włożony na głowę worek, gdy był eskortowany z miejsca narady. Pozostali mężczyźni zostali aresztowani w tym samym czasie. Wiadomość o aresztowaniach pojawiła się w mediach dopiero miesiąc później. Szef jednostki ds. cyberbezpieczeństwa FSB, Andrei Gerasimow, jak podają media, ze względu na wagę całej sprawy został zmuszony do przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Rosyjski spamer

W serii wycieków do rosyjskich gazet, w kolejnych miesiącach, które nastąpiły po aresztowaniach, pojawiła się narracja, mówiąca, że Michajłow i Dokuczajew zostali aresztowani za przekazywanie tajnych informacji zachodnim wywiadom. Według ubiegłorocznych danych, które pojawiły się w rosyjskich mediach, prokuratura koncentrowała się na tych informacjach, które miały być zostały przekazane zachodnim agencjom o Pawle Wróblewskim (rosyjski przedsiębiorca, znany ze swojego udziału w globalnej operacji spamerskiej).

W 2013 roku Wróblewski został skazany za atak spamerski, który zablokował system płatności wykorzystywany przez rosyjskie linie lotnicze Aeroflot. Za swoje czyny spędził półtora roku w więzieniu. W procesie Wróblewskiego, Michajłow zeznawał na niekorzyść oskarżonego.

I tu cała sprawa układa się w całość ponieważ to właśnie rosyjska prokuratura oskarżyła Michajłowa i Stojanowa o przekazywanie FBI tajnych informacji o Wróblewskim. Jak podawały rosyjskie media, powołujące się na anonimowych urzędników, Michajłowowi zapłacono 10 milionów dolarów za te informacje. Co istotne, Wróblewski, który nie ukrywał swojej pogardy dla Michajłowa i Stojanowa, jasno wyraził zadowolenie z wyroku z 26 lutego (przez trzy godziny zeznawał w procesie przeciwko nim).

“Ci ludzie są bezpośrednio odpowiedzialni za cyberhisterię i jestem szczęśliwy, że to już koniec” – powiedział w oświadczeniu dla RFE/RL. “Jeśli chodzi o oskarżenia przeciwko mnie, uważam, że są to bajki w, które ci co je wymyślili sami uwierzyli” – powiedział.

Ataki spamerskie Wróblewskiego zostały opisane przez amerykańskiego specjalistę od cyberbezpieczeństwa Briana Krebsa w książce z 2014 roku. Stwierdził, że Wróblewski spowodował wyciek ogromnej ilości plików, a także spotykał się z anonimowymi oficerami FSB.

Sprzeczne narracje

Od początku sprawy pojawiały się sprzeczne narracje oraz wyniki prac konkurujących między sobą rosyjskich agencji bezpieczeństwa. Niezależny kanał telewizyjny Drozd poinformował, że Michajłow przekazał informacje dotyczące Romana Selezniowa, Rosjanina aresztowanego przez władze USA na Malediwach w związku z handlem kradzionymi numerami kart kredytowych. Syn rosyjskiego członka parlamentu, Selezniow został skazany na 14 lat więzienia w 2017 roku.

W grudniu 2017 roku publikacja internetowa The Bell, powołująca się na anonimowe rosyjskie źródła, podała, że GRU badała cybersystem FSB i odkryła ich współpracę z wywiadem USA. Wśród rosyjskich agencji bezpieczeństwa, GRU uważana jest za głównego rywala FSB.

Zgodnie z tą publikacją agenci FSB mieli ujawnić amerykańskim służbom wywiadu, że rosyjscy hakerzy byli zaangażowani w hakowanie amerykańskich partii politycznych w 2016 roku. To stwierdzenie nie zostało zweryfikowane, ale akt oskarżenia Departamentu Sprawiedliwości wydany w marcu 2017 roku – cztery miesiące po aresztowaniu Michajłowa – zawiera dowód potwierdzający.

Akt oskarżenie koncentrował się na zhakowaniu i kradzieży milionów kont e-mail od Yahoo w 2014 roku. W tym kontekście zostało wymienione nazwisko zastępcy Michajłowa, Dokuczajewa. Michajłow nie został wspomniany choć kilka szczegółów zawartych w aktach oskarżenia zdecydowanie sugeruje, że “oficer FSB 3” to właśnie Michajłow. Według Departamentu Sprawiedliwości, Dokuczajew nadzorował także pracę rosyjskiego hakera Aleksieja Belana.

Belan, który był jednym z najbardziej poszukiwanych przez FBI cyberprzestępców, został wskazany jako cel przez prezydenta USA, Baracka Obamę w grudniu 2016 roku kiedy ten ogłosił nowe sankcje przeciwko Rosji. To właśnie wtedy dokonano aresztowania Michajłowa, Dokuczajewa i innych. Nowe sankcje były odpowiedzią na domniemaną ingerencje Rosji w kampanię wyborczą w 2016 roku. Kilku funkcjonariuszy GRU i FSB zostało również nimi objętych.

Jednakże, gdy w 2018 roku specjalny prokurator Robert Mueller ogłosił akt oskarżenia rosyjskich agentów podejrzewanych o domniemaną ingerencję w wybory w USA, wymieniono tylko oficerów GRU. Obecnie uważa się, że Belan mieszka w Rosji i prawdopodobnie nie zostanie wydalony do Stanów Zjednoczonych. Natomiast inna osoba, Karim Baratow, został aresztowany w Kanadzie, a po ekstradycji do Stanów Zjednoczonych przyznał się do winy. Zaangażowanie Belana i Baratowa w działania na rzecz rosyjskich agencji bezpieczeństwa zwróciło nową uwagę na długotrwały trend w Rosji: hakerzy i cyberprzestępcy są rekrutowani i wykorzystywani do podejmowania niejawnych działań, finansowanych przez państwo.

Podobna sytuacja miała miejsce w odniesieniu do Dokuczajewa, który przed wstąpieniem do FSB zyskał sławę jako haker działający pod pseudonimem “Forb”, zajmujący się skradzionymi numerami kart kredytowych.

Tajemnicze wiadomości

W ciągu 14 miesięcy, w tajemniczych wiadomościach wysłanych z własnego konta na Facebooku, Stojanow ostrzegał przed tym, że agencje rządowe będą werbowały hakerów i cyberprzestępców. “Istotą umowy jest to, że państwo uzyskuje dostęp do technologii i informacji o „cyberprzestępcach” w zamian za pozwolenie na bezkarną kradzieży za granicą” – powiedział Stojanow w jednym z postów opublikowanym w kwietniu 2017 roku i przedrukowanym przez TV Drozd .

Jedno z najbardziej intrygujących pytań w tej sprawie dotyczy roli amerykańskiej cyberanalityczki, która mieszkała w Moskwie: Kimberly Zenz. Zenz mieszkała w rosyjskiej stolicy przez prawie dziesięć lat, pracując jako analityczka w firmie badawczej iDefense. Ta amerykańskiej firma technologiczna, została przejęta przez firmę Verisign, a następnie była kupiona przez inną dużą amerykańską firmę doradczą Accenture.

W blogu opublikowanym w 2017 roku, Krebs, amerykański cyberanalityk, zauważył, że jeden z e-maili, które wyciekły w 2010 roku, pokazał, że Wróblewski podejrzewał, że Michajłow i Stojanow przekazali FBI informacje niejawne za pośrednictwem Zenz. Ten zarzut znajduje odbicie w oskarżeniu przeciwko Michajłowowi i Stojanowowi. Zenz była bowiem bliską przyjaciółką Stojanowa i według doniesień, wierzyła, że to prokuratorzy są odpowiedzialni za przekazywanie tajnych informacji do amerykańskich agencji wywiadowczych.

W grudniu 2016 roku, w tym samym miesiącu, w którym Michajłow i inni zostali aresztowani, Zenz uciekła z Rosji, a jej mieszkanie w Moskwie zostało przeszukane przez agentów rosyjskich. Zapytana o komentarz do moskiewskiego wyroku sądowego lub innych szczegółów sprawy, Zenz odmówiła komentarza. “Nie mam nic do powiedzenia poza tym, że jest to smutne” – powiedziała w oświadczeniu dla RFE/RL.

Źródło: RFE/RL

Fot. Kremlin.ru

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: