PANOPTYKON: ABW INWIGILOWAŁO PROTESTY OPOZYCJI?

Fundacja Panoptykon przeanalizowała doniesienia medialne o potencjalnej inwigilacji opozycji przez ABW.

Z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej fundacja Panoptykon zwróciła się do Ministerstwa Cyfryzacji w sierpniu 2017 roku. Celem Panoptykonu było zweryfikowanie doniesień Gazety Wyborczej, która twierdziła, że uczestnicy lipcowych protestów w obronie niezawisłości sądów mogli być inwigilowani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Miała ona porównywać przekazywane przez Policję nagrania z manifestacji ze zdjęciami zgromadzonymi w centralnej ewidencji dokumentów paszportowych, którą prowadzi Ministerstwo Cyfryzacji. Dzięki wykorzystaniu systemu rozpoznawania twarzy ABW miała tworzyć listy uczestników protestów.

Analiza Panoptykonu wykazała, że prawo nie stoi takim działaniom na drodze.

Uprawnienie to wynika z ogólnych postanowień ustawy o Policji – art. 15 ust. 1 pkt 5a ustawy zezwala funkcjonariuszom na obserwowanie i rejestrowanie przy użyciu środków technicznych obrazu zdarzeń w miejscach publicznych. Według Policji nagrywanie manifestacji to standardowe, zgodne z procedurami działanie, które ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa i zgromadzenie potencjalnego materiału dowodowego w razie nieprawidłowości lub naruszenia przepisów porządkowych. Jeśli nie zostaną stwierdzone żadne naruszenia, zgromadzone materiały są archiwizowane, a następnie niszczone zgodnie z przepisami o archiwizacji.

Minister cyfryzacji prowadzi w systemie teleinformatycznym centralną ewidencję wydanych i unieważnionych dokumentów paszportowych, do której poszczególne organy paszportowe – wojewodowie oraz minister spraw wewnętrznych i administracji – przekazują m.in. takie dane, jak imię i nazwisko, PESEL, seria i numer paszportu oraz wizerunek twarzy jego właściciela lub właścicielki. Zgodnie z art. 52 ustawy o dokumentach paszportowych „dane przetwarzane w centralnej ewidencji udostępnia się, w zakresie niezbędnym do wykonywania ustawowych zadań” m.in. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ponieważ wymiana informacji między służbami owiana jest gęstniejącą mgłą tajemnicy, Panoptykon przyjrzał się bliżej, jak działa dostęp do rejestru zdjęć paszportowych. Zapytał Minister Cyfryzacji, jak funkcjonuje centralna ewidencja oraz kto ma do niej dostęp – zwłaszcza w jakim trybie może do niej sięgać ABW i ile razy w 2017 roku skorzystała z tego uprawnienia.

Okazało się, że „ABW ma dostęp do bazy dokumentów paszportowych, w tym do zdjęć posiadaczy paszportów, w trybie teletransmisji, który umożliwia skierowanie zapytania online do rejestru i zwrotne uzyskanie odpowiedzi zawierające dane poszukiwanej osoby”. Co więcej, ABW nie wskazuje zasadności dostępu do danych. Panoptykon ustalił, że nagrania z manifestacji i zdjęcia paszportowe mogły trafić do ABW. Zgodnie z doniesieniami medialnymi Centrum Antyterrorystyczne ABW dysponuje informatycznym systemem rozpoznawania twarzy. Tego rodzaju systemy pozwalają na identyfikację osób poprzez porównanie zarejestrowanych wizerunków (np. w postaci zdjęć lub nagrań wykonanych w miejscu publicznym) ze zdjęciami twarzy zawartymi w bazie danych, np. w centralnej ewidencji dokumentów paszportowych. Typowe systemy w pierwszej kolejności dokonują detekcji twarzy na obrazie wejściowym – zdjęciu lub nagraniu. System następnie wyodrębnia cechy charakterystyczne wizerunku danej osoby – najczęściej poprzez wyznaczenie geometrycznych współrzędnych cech twarzy (położenie nosa, ust, oczu), kształtu owalu twarzy oraz geometrycznych zależności między poszczególnymi elementami (np. odległość między centrami oczu, odległość pomiędzy linią oczu a linią nosa, podbródka itd.). Wyodrębnione informacje są w dalszej kolejności automatycznie porównywane z wizerunkami zawartymi w referencyjnej bazie danych.

Panoptykon postanowił dalej drążyć ten temat, zapytał Ministra Cyfryzacji o to, czy przeprowadziła postępowanie sprawdzające spełnienie przez ABW technicznych i prawnych warunków do sięgania po dane online oraz ile razy w ciągu ostatnich dwóch lat w systemie, w którym prowadzona jest centralna ewidencja, zarejestrowano zapytania o dane skierowane przez ABW.

Ministerstwo Cyfryzacji stwierdziło, że logi, w których przechowywane są zapytania ABW, mają charakter techniczny i nie są informacją publiczną. Po bezowocnej próbie przekonania ministerstwa do interpretacji Panoptykonu w marcu 2018 roku. złożył on skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Odpowiedź na temat dostępu ABW do centralnej ewidencji paszportowej utwierdziła niepokój Panoptykonu, że realna kontrola nad działaniami służb specjalnych i ich dostępem do danych o obywatelach i cudzoziemcach to mrzonka. Ustawy inwigilacyjna i antyterrorystyczna przyznały ABW daleko idące uprawnienia w tym dostęp funkcjonariuszy ABW do publicznych rejestrów i ewidencji bez jakiejkolwiek kontroli sądu. Przetwarzania danych osobowych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie kontroluje też Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, którego uprawnienia w obszarze służb specjalnych są drastycznie ograniczone.

W grudniowym wyroku sąd przyznał rację Panoptykonowi i nakazał Ministerstwu Cyfryzacji ponownie rozpatrzyć jego wniosek. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że prośba Panoptykonu dotyczyła nie czysto technicznego wykazu logowań do systemu, ale zbiorczej liczby zapytań, poprzez które ABW realizuje swoje ustawowe zadania, a więc informacji publicznej. Ministerstwo Cyfryzacji udostępniło dane, o które wnioskował Panoptykon. Fundacja od jakiegoś czasu obserwuje tendencję, którą ochrzciła mianem „kultury najwyższej tajności”. Dotychczas sądy w sprawach dotyczących statystyk wykorzystywania uprawnień służb stawały po stronie jawności, teraz coraz powszechniejsza staje się retoryka strachu przed „wojną terroryzmu z całym światem demokratycznym”, niepoparta merytorycznymi argumentami. Nawet dane, które kiedyś były w oczywisty sposób jawne (chociażby statystyki dostępu do billingów), są dziś zasnute mgłą tajemnicy. Dużym problemem jest też brak realnej weryfikacji nakładania klauzul tajności przez służby. A konsekwencje nie są błahe – w praktyce wszystkie dane osobowe uznane przez służby za informacje niejawne będą wyłączone spod reżimu przepisów o ochronie danych osobowych objęte pozbawioną realnych gwarancji i niezgodną z prawem unijnym ustawą DODO.

Przy okazji warto przytoczyć wyrok NSA z 2012 roku który pisał, że w demokratycznym państwie prawnym niezwykle istotne jest to, by działalność służb specjalnych „podlegała społecznej kontroli w obszarach, które nie ograniczają możliwości ich skutecznego działania i nie dotyczą konkretnych prowadzonych postępowań czy też stosowanych metod operacyjnych”.

Źródło: Fundacja Panoptykon

Fot. Pixabay

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: