SZWEDZKI KONCERN OSKARŻONY O ZBRODNIE WOJENNE. CARL BILDT NA CELOWNIKU MEDIÓW

Szwedzki Lundin jest oskarżony o zbrodnie wojenne na terenie Sudanu Południowego. Na celowniku mediów znalazł się m.in. były szef MSZ Szwecji Carl Bildt, który był członkiem zarządu tego koncernu.

Szwedzki koncern Lundin Petroleum AB, zaprasza swoich udziałowców na coroczne spotkanie, które odbędzie się 29 marca 2019 roku w Sztokholmie. Od wielu lat ta sama grupa akcjonariuszy spółki Lundin podnosi żądanie ustąpienia prezesa zarządu wraz z całym zarządem, dyrektora generalnego oraz menadżerów wyższego szczebla, w związku z działalnością Lundin w Sudanie. Zarzuty są poważne: prezes zarządu oraz dyrektor generalny są podejrzewani o podżeganie do popełniania poważnych przestępstw w świetle prawa międzynarodowego, a wspólnie z pozostałymi członkami organów spółki mają odpowiadać za zbrodnie wojenne w Sudanie i zbrodnie przeciwko ludzkości. Dodatkowo spółce grozi prawie 320 milionów euro kary. Lundin Petroleum AB stoi jednak na stanowisku, że odwołanie tych osób nie leży w jej interesie.

Jak twierdzi Europejska koalicja ds. ropy w Sudanie (ang. the European Coalition on Oil in Sudan -ECOS): w wyniku działalności sponsorowanej m.in. przez Lundin, w bloku 5A (blok, obszar koncesyjny), który przed rozpoczęciem wydobycia zamieszkiwało ok. 240 tys. osób, co najmniej 12 tys. osób poniosło śmierć, a 160 tys. zostało przymusowo przesiedlonych z bloku 5A. Według Edberta Wesselinka, jednego ze współautorów raportu, jest to pierwszy przypadek od czasów procesów norymberskich, kiedy multimilionowa korporacja jest pociągana do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne.

Jest to pierwszy przypadek od czasów procesów Norymberskich, kiedy multi-milionowa korporacja jest pociągana do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne.

Edbert Wesselink, PAX

Raport, który był przyczynkiem do wszczęcia śledztwa ws. działalności Lundin w rejonie bloku 5A, jest wynikiem pracy ponad 50 organizacji zajmujących się prawami człowieka. Europejska koalicja ds. ropy w Sudanie skoncentrowała się na bloku 5A, w którym działalność do 2003 roku prowadziły europejskie przedsiębiorstwa przemysłu naftowego, w tym – szwedzki Lundin Petroleum AB oraz austriacki OMV AG.

W 1997 roku przedsiębiorstwa: szwedzki Lundin, malezyjski Petronas, austriacki OMV oraz należący do Sudanu Sudapet, zawiązały konsorcjum na wydobycie ropy w bloku 5A (obecnie teren Sudanu Południowego), który podówczas nie był pod pełną kontrolą rządu sudańskiego (Chartum).

Jak przedstawiono w raporcie, w przeciwieństwie do pozostałych pól naftowych w Sudanie, ludność z bloku 5A nie była przymusowo wysiedlana do roku 1998. Dopiero po związaniu konsorcjum dla bloku 5A, w celu zapewnienia realizacji celu konsorcjum, rząd sudański podejmował szereg inicjatyw na terenie bloku w celu oczyszczenia terenu z ludności cywilnej. Inicjatywy te obejmowały masowe i celowe ataki na ludność cywilną, palenie domów i niszczenie dobytku, zabijanie ludności cywilnej, gwałty, porwania dzieci, tortury i przymusowe wysiedlenia. I chociaż działania podejmowane były przez armię sudańską oraz sudańskie szwadrony śmierci, środki finansowe na wyposażenie i działalność tych grup miały pochodzić m.in. od spółki Lundin, która miała znaczną część udziałów w konsorcjum posiadającym koncesję na wydobycie w bloku 5A.

W raporcie z lutego 2019 roku, Rada Praw Człowieka ONZ jednoznacznie stwierdziła, że “powszechne i poważne naruszenia praw człowieka zostały popełnione przeciwko miejscowej ludności, w ramach operacji wojskowych mających na celu przymusowe przemieszczenie setek tysięcy mieszkańców w celu poszukiwania ropy”.

W czerwcu 2010 roku szwedzkie ministerstwo sprawiedliwości poinformowało o wszczęciu formalnego śledztwa związanego z raportem ECOS, w którym jednoznacznie wskazano na możliwość popełnienia zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości przez Lundin oraz udziału w tym procederze szwedzkiego ministra spraw zagranicznych, Carla Bildta, który w latach 2000-2006 był członkiem zarządu Lundin. Jak wyjaśniono, w szwedzkim prawie śledztwa przeciwko podmiotom zbiorowym zaczyna się od góry – od osób zarządzających.

W szwedzkim prawie śledztwa przeciwko podmiotom zbiorowym zaczyna się od góry – od osób zarządzających.

Precy Bratt, ECOS

W październiku 2018 roku, szwedzki minister sprawiedliwości Morgan Johansson, przekazał opinii publicznej, że Alex Schneiter – prezes Lundin oraz Ian Lundin – przewodniczący rady dyrektorów, są podejrzewani o zbrodnie przeciwko ludzkości, do których doszło w Sudanie w latach 1997—2003. Schneiter, formalnie podejrzany od 2016 oraz Lundin, mogą otrzymać wyrok dożywocia. Obaj oskarżeni twierdzą, że nie mieli świadomości przestępstw popełnianych w Sudanie oraz dodają, że obecność Lundin w Sudanie pomogła Sudańczykom wyzwolić się od zbrojnych bojówek obecnych w regionie od lat.

Do 15 marca br., podejrzani – Alex Schneiter oraz Ian Lundin, mieli możliwość zapoznania się z materiałem zgromadzonym przez szwedzkich śledczych. Zarzuty dotyczą przekazania środków finansowych przez spółkę Lundin na rzecz sudańskich sił zbrojnych oraz szwadronów śmierci, odpowiedzialnych za „oczyszczenie” terenu z ludności sudańskiej na terenach wydobycia ropy.

Pojawiły się również oskarżenia w kierunku Lundin o przekupstwo oraz zastraszanie świadków. Reprezentant ofiar, pastor James Ninerw twierdzi, że osoby związane ze szwedzkim koncernem Lundin wywierały presję na świadkach. Doniesienia te potwierdza Egbert Wesselink z holenderskiej organizacji działającej na rzecz praw człowieka i jednocześnie jeden z autorów raportu ECOS, dodając, że jeżeli doniesienia o zastraszaniu świadków w sprawie zbrodni wojennych popełnionych przez Lundin w Sudanie zostaną potwierdzone, będzie to stanowić wyzwanie dla integralności szwedzkiego wymiaru sprawiedliwości. Szwedzcy śledczy odmówili oficjalnych komentarzy na ten temat. Osoby związane ze spółką Lundin miały nakłaniać świadków, którzy kontaktowali się ze szwedzkimi śledczymi, do odmowy lub zmiany zeznań, w zamian obiecywano im polepszenie warunków bytowych – pieniądze, zmianę miejsca zamieszkania oraz edukację dla dzieci. Niektórzy ze świadków mieli być wprost zastraszani oraz doświadczać przemocy fizycznej.

Prowadzone od 2010 roku śledztwo, jest największym tego rodzaju śledztwem w Szwecji, gdzie podmiot zbiorowy z dużym prawdopodobieństwem zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Jest to również kolejny przypadek, po pozwach Sudańczyków przeciwko kanadyjskiemu Talisman oraz francuskiemu BNP Paribas, kiedy wskazuje się na związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wydobyciem ropy w Sudanie i zbrodniami przeciwko ludzkości. I prawdopodobnie pierwszy, kiedy przedsiębiorstwo przemysłu naftowego zostanie pociągnięte do odpowiedzialności za wydobycie ropy kosztem poważnych naruszeń praw człowieka w Sudanie.

W 1978 roku, amerykańskie przedsiębiorstwo wydobywcze Chevron, odkryło złoża ropy w Sudanie, w okolicach regionu Bentiu, który leży na granicy obecnych bloków 1, 4 i 5A. W bloku 5A, ropę odkryto w roku 1982. Po śmierci trzech pracowników, Chevron ostatecznie wycofał się z Sudanu. Pomimo odkrycia znacznych złóż i przyznania licencji wydobywczych dla zagranicznych przedsiębiorstw, wydobycie ropy w Sudanie było znacznie utrudnione przez trwającą wojnę domową.

W 1995 roku, z powodu braku krajowej technologii, rząd sudański zdecydował się skorzystać z chińskich doświadczeń w zakresie wydobycia ropy. Próbom wydobycia ropy towarzyszyła przemoc przeciwko ludności cywilnej zamieszkującej tereny bogate w ropę. Od tamtego czasu, wydobycie ropy w Sudanie odbywało się w ramach konsorcjów pomiędzy państwowym przedsiębiorstwem Sudapet oraz konsorcjantami, głównie chińskim CNPC oraz malezyjskim Petronas.

Osama kto?
Och… ten Osama.
On inwestował znacznie i zrobił wiele dobrego do kraju. Był po prostu kolejnym saudyjskim inwestorem. Uśmiechał się często. Nigdy nie uważałem, żeby był groźny.

Mahdi Ibrahim Mohamed, sudański Minister Propagandy

Żadnemu z obecnych w Sudanie przez lata przedsiębiorstw branży naftowej nie przeszkadzało, że rząd Sudanu w 1991 roku zaprosił do kraju Osamę Bin Ladena, który spędził w Sudanie pięć lat – rozwijając znaczną część sudańskiego przemysłu oraz prawdopodobnie globalną działalność terrorystyczną. Nie wadził również fakt, że Stany Zjednoczone w 1993 roku, nadały Sudanowi status państwa wspierającego terroryzm – tytuł ten Sudan nosi do dziś.

W 1997 roku, decyzją prezydenta Billa Clintona na Sudan zostały nałożone sankcje ekonomiczne i gospodarcze – przede wszystkim w celu odcięcia rządu sudańskiego od rynku dolarowego oraz w dalszej perspektywie – od rynku i zysków z handlu ropą. Rząd Sudanu nie odczuł jednak sankcji, z powodu znacznego udziału w wydobyciu zagranicznych konsorcjantów, a także decyzji francuskiego BNP (obecnie BNP Paribas), który pomimo sankcji, oferował spółkom naftowym i rządowi sudańskiemu kompleksowe usługi finansowe – od akredytyw i dostępu do handlu ropą, aż do zapewniania obsługi transakcji dolarowych osobom znajdującym się na listach sankcyjnych. Dzięki temu pomimo sankcji amerykańskich, rząd Sudanu mógł czerpać zyski z handlu ropą w dolarach, a za petrodolary kupować broń, żeby „oczyścić” z ludzi więcej terenów bogatych w ropę, zwiększyć wydobycie i zapewnić dalszy dopływ petrodolarów.

Kiedy w 2002 roku w amerykańskim kongresie trwała debata o sytuacji w Sudanie, kongresmen David Adam Smith powiedział: Rząd Sudanu zwiększył wydobycie ropy naftowej na obszarach zajmowanych przez południowych Sudańczyków, przymusowo wysiedlając ludzi, aby finansować bardziej morderczą i ofensywną wojnę. Chciałbym wskazać moim kolegom, że ropa służy tej wojnie i musimy jasno powiedzieć, że w każdy sposób, w jaki pomagamy lub umożliwiamy wydobycie ropy w Sudanie, przyczynia się do tego, że więcej niewinnych ludzi poniesie śmierć.

Chciałbym wskazać moim kolegom, że ropa służy tej wojnie i musimy jasno powiedzieć, że w każdy sposób, w jaki pomagamy lub umożliwiamy wydobycie ropy w Sudanie, przyczynia się do tego, że więcej niewinnych ludzi poniesie śmierć.

Kongresmen David Adam Smith

Według organizacji humanitarnych, napędzany petrodolarami kryzys humanitarny w Sudanie kosztował życie ponad 2,5 miliona osób oraz spowodował przymusowe wysiedlenia około 4 milionów ludzi.

Ofiarami wydobycia ropy w Sudanie padły też instytucje finansowe – za procesowanie transakcji sudańskich pomimo sankcji, w Stanach Zjednoczonych zostały ukarane przede wszystkim banki.

Jedną z pierwszych kar w wysokości 500 milionów dolarów wymierzono bankowi ABN Amro, za pomijanie nazw podmiotów objętych sankcjami na przelewach. Po tej karze, dyrektor ds. compliance i etyki BNP Paribas stwierdził, że mała cuchnąca tajemnica nie jest już tak sekretna. Ostatecznie, największą karę zapłacił francuski BNP Paribas – prawie 9 miliardów dolarów oraz czasowy zakaz świadczenia usług bankowości korespondenckiej w Nowym Jorku. Francuski minister spraw zagranicznych stwierdził, że BNP nie naruszyło żadnych praw europejskich, a kara jest zbyt dotkliwa. Kiedy Amerykanie prowadzili kolejne śledztwo przeciwko kolejnej francuskiej instytucji kredytowej, Société Générale, Francuzi stwierdzili, że współpraca z Amerykanami w tej sprawie nie leży w interesie Francji i przestali odpowiadać na wnioski o pomoc prawną w tej sprawie.

Niewątpliwie, jedną z ofiar obecnej sytuacji pomiędzy rządami w Chartumie w Sudanie i Jubie w Sudanie Południowym jest chińskie przedsiębiorstwo branży naftowej CNPC, które poniosło straty ekonomiczne, w związku z konfliktem pomiędzy Sudanem i Sudanem Południowym, w tle którego jest ropociąg. Aby transportować ropę z miejsc wydobycia, które znajdują się głównie w Sudanie Południowym, konieczne było korzystanie z ropociągu do Portu Sudan, który leży na terenie Sudanu.

25 lutego 2019 roku, na sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ – tym samym, gdzie zaprezentowano raport Rady Praw Człowieka ONZ dotyczący praw człowieka w Sudanie Południowym, reprezentant Chin nawoływał do ich zniesienia. Kilka dni później, Ezekiel Lol Gatkuoth południowo-sudański minister ds. ropy, wizytując Pekin wezwał chińskie CNPC do wznowienia i zwiększenia produkcji ropy w Sudanie Południowym, jednocześnie zapewniając ochronę interesów CNPC w Sudanie Południowym – oferując wsparcie działalności i pełną ochronę pracowników CNPC.

Chociaż sankcje amerykańskie zostały zniesione po 20 latach od ich wprowadzenia, na Sudan i Sudan Południowy ciągle nałożone są sankcje ONZ. Obejmują one zakaz podróży i zamrożenia aktywów dla osób znajdujących się na liście ONZ oraz embargo na handel bronią i przeszkolenie w zakresie obsługi tej broni. Do końca 2019 roku, tym komitetom sankcyjnym przewodniczy Polska.

W ostatnich tygodniach w Sudanie gościły dwie delegacje – amerykańskiego i rosyjska. Amerykanie dyskutowali o wolności słowa, Rosjanie o wzmocnieniu więzi gospodarczych i handlowych. Hassan al-Saouri, profesor nauk politycznych z Uniwersytetu Al Neelain w Chartum ocenia, że Sudan zmierza w kierunku Rosji oraz, że na terenie Sudanu mogą być obecni żołnierze rosyjscy. Ich obecność ma przyczynić się do ochrony interesów Kremla w rejonie Morza Czerwonego – przyczółkiem, do transportu ropy i gazu, ma być właśnie Sudan.

Mohamed Al-Nayer, ekonomista z kenijskiego uniwersytetu African International University twierdzi, że nie ma powiązań gospodarczych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Sudanem, wymiana gospodarcza nie przekracza 30 milionów dolarów, a zniesienie sankcji amerykańskich w żaden sposób na to nie wpłynęło. Pomimo ich zniesienia, sudańskie banki nadal nie mogą współpracować z międzynarodowymi bankami, a pretekstem do tego jest obecność Sudanu na liście krajów sponsorujących terroryzm. Obecnie, 17 miesięcy po zniesieniu sankcji amerykańskich, żaden z banków sudańskich nadal nie ma rachunku dolarowego i banki te są de facto odcięte od międzynarodowego systemu bankowego.

Fot. Pixabay

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: