SIUDA: PRYWATNOŚĆ CZY BEZPIECZEŃSTWO? SŁUŻBY W ERZE BIG-DATA

Podpułkownik rezerwy ABW, Marcin Siuda, na łamach portalu O służbach przedstawia swoje przemyślenia dotyczące raportu pt. „Inwigilacja, prywatność i bezpieczeństwo: odpowiedź UE na doniesienia Snowdena”.

Europejskie doświadczenia historyczne ostatniego stulecia, różnego typu rodzime lub narzucone przez okupantów dyktatury sprawiły, że jako Europejczycy jesteśmy szczególnie wrażliwi na punkcie ochrony własnej prywatności. Prywatność ta jest nadrzędnym prawem europejskim, zapisanym w Karcie Praw Podstawowych. Przeprowadzone badania wykazały, że Europejczycy, są bardziej wrażliwi na punkcie wykorzystywania ich danych osobowych przez podmioty gospodarcze niż Amerykanie („The Economist” z dnia 23.03.2019). Nas, Polaków, nie trzeba przekonywać co do słuszności tej opinii. Nowe prawo ochrony danych osobowych uchwalone przez Komisję i Parlament Europejski nie obejmuje kontrolą działań służb specjalnych krajów członkowskich, które w imię ochrony bezpieczeństwa narodowego mają prawo ingerować w naszą prywatność. Do jakiego stopnia powinny móc to robić? Dlaczego to robią? Czy można wprowadzić skuteczne mechanizmy demokratycznej kontroli takich działań? Te i inne pytania pojawiają się w toku dyskusji na marginesie wprowadzania nowych przepisów mających chronić dane obywatela w cyberprzestrzeni.

Sześć lat temu Edward Snowden, analityk NSA, sygnalista, upublicznił informacje, które unaoczniły światu skalę i ogrom globalnej inwigilacji stosowanej przez rząd USA Sprawa Snowdena doczekała się wielu publikacji, a w 2016 r. powstał film fabularny oparty na jego historii. Reakcje Europy na rewelacje Snowdena opisał m. in. Anthony Dworkin, analityk European Council on Foreign Relations (ECRF) w bardzo ciekawym raporcie pt. „Inwigilacja, prywatność i bezpieczeństwo: odpowiedź UE na doniesienia Snowdena” („Surveillance, Privacy and Security: Europe’s Confused Response to Snowden”, 2015 rok) (https://www.ecfr.eu/warsaw/publi/inwigilacja_prywatno_i_bezpieczestwo_chaotyczna_odpowied_europy_na_doniesie).

W swojej analizie Dworkin zarzuca Unii Europejskiej, że jej odpowiedź na doniesienia Snowdena nie odnosiła się do najbardziej istotnej kwestii – stopnia ingerencji służb specjalnych w sferę prywatności obywateli. Komisja Europejska zareagowała poprzez wprowadzenie nowych zasad dotyczących działalności komercyjnej, bez większego wpływu na sposób realizacji polityki bezpieczeństwa przez USA, czy kraje członkowskie UE. Oburzenie wyrażone przez władze poszczególnych państw, członków UE nie mogło być szczere, skoro, jak pisze A. Dworkin, niektóre z nich współpracowały z USA w dziedzinie masowej inwigilacji, nie były więc zainteresowane ograniczeniem uprawnień własnych służb w tym zakresie. Reakcje poszczególnych rządów skoncentrowały się głównie na informacjach dotyczących działań wywiadowczych prowadzonych przeciwko nim przez rząd USA.

W swojej analizie A. Dworkin postuluje rozpoczęcie dyskusji o roli, ograniczeniach i kontroli działań inwigilacyjnych w dobie „big data”. Nie kwestionuje konieczności stosowania różnorodnych metod wywiadowczych w obliczu takich zagrożeń jak międzynarodowy terroryzm (tekst odwołuje się do ataku na redakcję „Charlie Hebdo” w Paryżu 7 stycznia 2015r.) w tym wykorzystywania przez terrorystów Internetu, który tak znacząco odmienił sposoby komunikacji. Fakt ten postawił służby bezpieczeństwa przed zupełnie nowymi wyzwaniami.

We wnioskach do swojej analizy A. Dworkin stwierdza, że pomimo unikania przez rządy europejskie wyraźnego stanowiska w kwestii podstawowych praw do prywatności i bezpieczeństwa jednostki, debata na ten temat zaczyna coraz wyraźniej przebijać się do opinii publicznej. Powinna ona jednak być prowadzona w sposób bardziej otwarty i na odpowiednio wysokim szczeblu. Autor dziwi się, że kraje europejskie nie opracowały dotąd jednolitego stanowiska odnośnie pryncypialnych standardów równowagi pomiędzy bezpieczeństwem i prawem do prywatności w erze cyfrowej komunikacji globalnej. Dodaje, że dopóki taki zbiór praw nie zostanie wypracowany a poszczególne państwa nie wykażą determinacji w jego implementacji i przestrzeganiu, nie należy się spodziewać, by skargi na masową inwigilację prowadzoną przez USA przyniosły jakikolwiek wymierny efekt.

Proponowane w opracowaniu działania to przede wszystkim konieczność wypracowania kierunków reform służb zarówno w USA jak i Europie w oparciu o rozwiązanie następujących kwestii: Czy retencja danych na tak dużą skalę jest konieczna i kto w służbach powinien ją realizować? W jaki sposób regulować kwestie firm amerykańskich operujących na rynku europejskim i kontrolujących globalny przepływ danych? Jakie ograniczenia powinny dotyczyć inwigilacji prowadzonej przez poszczególne rządy poza terytorium własnego państwa lub wobec obywateli innych krajów? Jakimi metodami egzekwować te ograniczenia?

A. Dworkin twierdzi, że Internet jak i inne, nowe technologie zrewolucjonizowały możliwości uzyskiwania danych na temat poszczególnych osób, a jedną z form zarabiania w sieci stał się handel tymi informacjami. Dotychczasowe rozwiązania prawne nie nadążają za rozwojem globalnych środków komunikacji, a służby specjalne wypracowały własne procedury, nie zawsze odpowiadające regułom demokracji.

Według Dworkina w celu znalezienia właściwego sposobu na pogodzenie zasad prywatności, bezpieczeństwa i demokratycznej legitymizacji określonych działań wywiadowczych, Europa powinna zaangażować się w otwartą i konstruktywną dyskusję na poziomie wewnętrznym i transatlantyckim, z udziałem przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, biznesu i agend rządowych. Twierdzi on, że w wyniku takiej debaty mogą powstać idee, które przełożą się na konkretne rozwiązania prawne stosowane przez poszczególne kraje członkowskie. Rozwiązania ta powinny koncentrować się przede wszystkim na kwestii masowej inwigilacji, jako alternatywy dla tradycyjnych działań wywiadowczych, a w szczególności drażliwej kwestii standardów dotyczących sposobu uzyskiwania informacji na temat obywateli innych państw na terytorium państw trzecich. Istotnym zagadnieniem mogłoby być opracowanie modelu postępowania w sprawach dostępu przez służby specjalne do danych komercyjnych, jak również unormowanie nieprzejrzystych i przenikających się wzajemnie przepisów krajowych i zagranicznych dotyczących działalności na terenie Europy globalnych gigantów technologicznych.

Niedługo minie sześć lat od publikacji pierwszej informacji Edwarda Snowdena na temat skali i metod masowej inwigilacji stosowanych przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa USA. W okresie tym, w obrębie krajów członkowskich Unii Europejskiej podjęto konkretne działania mające na celu ograniczenie możliwości ingerencji w prywatność obywateli i lepszą ochronę ich danych. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (słynne RODO) i jej „brzydsza siostra” – (UE) 2016/680 (tzw. „policyjna”), opisują sposób i zakres w jakim dane obywateli mogą być gromadzone, przetwarzane i wykorzystywane, zarówno przez podmioty komercyjne jak też agencje rządowe. Żadna z tych dyrektyw nie normuje jednak metody uzyskiwania i wykorzystania danych osobowych przez służby odpowiedzialne za ochronę bezpieczeństwa narodowego. Kwestie te, zgodnie z zapisami Traktatu o Unii Europejskiej są pozostawione w gestii państw członkowskich. Dlatego też wydaje się, że postulowane przez A. Dworkina tematy do dyskusji nt. uprawnieniń służb wobec ochrony wolności jednostki w epoce „big data” pozostają ciągle aktualne.

Próby debaty na ten temat podejmowane są również w Polsce, głównie przez organizacje obrony praw człowieka, Rzecznika Praw Obywatelskich, media. Niestety strona rządowa nie przejawia zainteresowania uwzględnieniem postulatów tych środowisk w nowotworzonym w tym zakresie prawie. W dyskusji brakuje również jednolitej, klarownej opinii środowisk eksperckich służb specjalnych.

Być może zbliżamy się do momentu w którym rozwiązania wypracowane w toku takich dyskusji będą mogły znaleźć praktyczne zastosowanie w procesie odbudowywania służb specjalnych tak jak i innych instytucji państwa. Dlatego też debatę należy kontynuować na najwyższym możliwym poziomie eksperckim z udziałem wspomnianych wyżej środowisk i przedstawicieli partii opozycyjnych, a wypracowane rozwiązania powinny być uwzględnione w prawie krajowym oraz wykorzystane do promocji Polski w obszarze europejskim.

Planuję kolejny artykuł na łamach portalu „O służbach” poświęcony tej tematyce. Będzie to mój głos w postulowanej dyskusji – garść spostrzeżeń opartych na doświadczeniach z niemal 20 letniej służby w UOP/ABW, podczas której przyszło mi brać udział w realizacji ustawowych zadań Agencji z zastosowaniem metod dozwolonych przez ustawę.

Marcin Siuda: podpułkownik rezerwy ABW: Absolwent Arabistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego (1991). Od 1991 do 2016 oficer Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Od 2007 roku zastępca Dyrektora Centrum Analiz ABW. Od 2011 Doradca Szefa Agencji. W latach 2011 – 2014 analityk w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Od 2014 – 2016 oficer łącznikowy ABW przy NATO. W roku akademickim 2017/2018 wykładowca na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe w Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej. Ekspert Fundacji Polskie Centrum Analityczne.

Fot. Materiały własne

Podobne artykuły

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: