MACIĄŻEK: ROSYJSKI PRĄD. CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

Rosyjski gigant energetyczny, spółka Inter Rao, zamierza zwiększyć swoją obecność w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak oceniać te plany w związku z faktem wykorzystywania przez Kreml energii do celów politycznych?

Plany Inter Rao

Na łamach 1prime.ru został opublikowany bardzo ciekawy wywiad z Aleksandrą Paniną, pełniącą obowiązki szefa departamentu handlowego Inter Rao. Wspomniana firma to kontrolowany przez państwo, rosyjski gigant energetyczny, żywo zainteresowany ekspansją w Europie Środkowo-Wschodniej.

W wypowiedzi dla wyżej wymienionej agencji prasowej menadżerka podkreśla, że zmniejszenie importu energii przez Litwę z Białorusi przekłada się wprost na wzrost kupna prądu z rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego. Jej zdaniem z biznesowego punktu widzenia utrzymanie i zwiększenie eksportu rosyjskiego jest kluczowe w kontekście blokady energetycznej elektrowni w Ostrowcu przez władze litewskie. Tym bardziej, że oferowana przez Inter Rao energia jest niskoemisyjna, a w przypadku zapotrzebowania klientów może nawet w przyszłości pochodzić z OZE.

Jak podkreśla menadżerka: obecne moce przesyłowe są bardzo dociążone i należy przeanalizować budowę nowych połączeń elektroenergetycznych. Szczególnie ciekawe mogłoby być utworzenie połączeń bezpośrednio pomiędzy Rosją i Łotwą oraz Estonią dzięki czemu klienci z tych państw ograniczyliby koszty o opłaty tranzytowe nakładane przez Białoruś.

W wywiadzie pada także kwestia opuszczenia przez państwa bałtyckie kontrolowanego przez Rosję systemu energetycznego Brell i ich integracji z Europą. Według menadżerki gotowość Bałtów do tego ruchu do 2025 r. stoi pod znakiem zapytania. Zresztą nawet jeśli rozwód energetyczny Litwy, Łotwy i Estonii z Rosją nastąpi to według Paniny część linii nadal może pełnić rolę eksportową na potrzeby Inter Rao w trybie desynchronicznym.

Komentarz

Wywiad przeprowadzony przez agencję 1prime.ru z Aleksandrą Paniną stanowi zapowiedź polityki Inter Rao w kolejnych latach.

Dotychczasowa strategia wspomnianego przedsiębiorstwa koncentrowała się na próbach zwiększenia generacji energii w obwodzie kaliningradzkim i jej eksportu do Polski oraz państw bałtyckich. W tym celu miał powstać m.in. most energetyczny łączący rosyjską eksklawę z województwem warmińsko-mazurskim. Plany te nie zostały wdrożone z przyczyn politycznych (zdaniem potencjalnych klientów Inter Rao energia mogła zostać wykorzystana przez Federację Rosyjską jako narzędzie nacisku na inne podmioty międzynarodowe).

Zapowiedzi Paniny świadczą o tym, że Inter Rao nie porzuciło dawnych planów i nadal próbuje je wdrażać przy uwzględnieniu obecnej dynamiki politycznej. Firma ma najprawdopodobniej zamiar posiłkować się w forsowaniu swojej strategii następującymi przekazami lobbingowymi:

• Litwa powinna dbać o niezawodność dostaw (wiele kierunków importu) i atrakcyjny koszt energii, której ceny w całej Unii Europejskiej rosną ze względu na zaostrzającą się politykę klimatyczną.

• Koszt energii hurtowej z perspektywy Litwy jest obecnie najniższy w Szwecji i Rosji, jednak drugi kierunek jest bardziej perspektywiczny ponieważ nie podlega unijnym regulacjom (nie tylko ograniczeniom emisji, ale też większym kosztom zabezpieczeń elektrowni jądrowych). W dodatku prąd dostarczany z Inter Rao może być nie tylko tańszy, ale również w razie potrzeby pochodzić z OZE wpisując się w potrzeby Komisji Europejskiej.

• W tym kontekście Litwa powinna zwiększyć możliwości importu energii z obwodu kaliningradzkiego poprzez nowe inwestycje w przesył. Rosyjski prąd to szansa, a nie zagrożenie – ze względu na mnogość połączeń energetycznych państwo litewskie w każdym momencie może rozpocząć import od innych dostawców.

Czy taka argumentacja trafi do władz litewskich (co miałoby wpływ także na polski rynek ze względu na most energetyczny z Litwą)? To dobre pytanie w kontekście wyborów parlamentarnych w tych państwie w 2020 r.

Kooperacja energetyczna z kontrolowanym przez Kreml Inter Rao jest oczywiście kwestią niezwykle kontrowersyjną. Jak każda spółka pod wpływem władz w Rosji może ona pełnić rolę rezerwuaru finansowego. W efekcie ogranicza to skuteczność takich działań jak wprowadzanie sankcji międzynarodowych będących odpowiedzią na agresywną politykę Moskwy (dlatego Zachód analizował czy nie objąć obostrzeniami giganta jądrowego – Rosatomu). W pewnym sensie stanowi więc zachętę dla Władimira Putina do kontynuowania destabilizacji obszaru Europy Środkowo-Wschodniej.

Inter Rao może stać się również źródłem nacisku politycznego. Nawet przy dobrze rozwiniętym, wspólnym rynku UE import dużych wolumenów energii z kraju, który prowadzi działania hybrydowe w swoim sąsiedztwie (a więc potencjalnie np. sabotaż infrastruktury energetycznej) i konfrontacyjną politykę wobec NATO nie jest najlepszym pomysłem. 

Fot. Pixabay

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

W 2018 r. był nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich jak Grandpress i Mediatory. Autor książki "Stawka większa niż gaz" (Arbitror 2018) i Młodej Myśli Wschodniej (Kolegium Europy Wschodniej 2014). Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.
Follow Me: