„CHIŃSKIE” PORTY W KRAJACH NATO ZAGROŻENIEM DLA US NAVY?

Pojawiają się obawy co do zagrożenia bezpieczeństwa, które mogą występować w chińskich portach w całej Europie w tym obsługujących okręty wojenne USA i NATO.

W ostatnich miesiącach prezydent USA, Donald Trump, zagroził sojusznikom NATO w Europie konsekwencjami jeśli zdecydują się na współpracę z chińskim Huawei przy okazji budowy sieci 5G.

Przedstawiciele USA twierdzą, że chińskie przedsiębiorstwa są prawnie zobligowane do współpracy z służbami wywiadowczymi swojego kraju i mogą rozpoznawać sojusznicze aktywa.

Zgodnie z tym rozumowaniem chińskie firmy zatrudnione w portach mogłyby w europejskich dokach monitorować amerykańskie okręty. Waszyngton do tej pory powstrzymywał się od jawnego upominania europejskich sojuszników, podniósł jednak kwestię chińskich działań w izraelskim porcie Hajfa. Tym obiektem począwszy od 2021 roku będzie przez 25 lat zarządzać Shanghai International Port Group (SIPG). Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział w marcu, że jego kraj może ograniczyć wymianę informacji wywiadowczych z historycznym sojusznikiem na Bliskim Wschodzie, jeśli nie przeanalizuje ponownie współpracy infrastrukturalnej z Chinami.

Eyal Pinko, ekspert morski z izraelskiego Uniwersytetu Bar-Ilan ds. cyberbezpieczeństwa i wywiadu uważa, że działalność Chin w Dżibuti, Grecji, Włoszech i innych sprzymierzonych lub przyjaznych wobec USA krajach może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa amerykańskiej marynarki wojennej.

Pinko oświadczył dla Asia Times, że chińscy operatorzy portowi mogą ściśle monitorować ruch okrętów wojennych USA i NATO, zbierać informacje o ich serwisowaniu i mieć dostęp do wrażliwych systemów i sprzętu przechwytując sygnały elektromagnetyczne, gromadząc dane wywiadowcze za pomocą elektronicznych czujników, poprzez obserwację i osobowe źródła informacji.

Póki co okręty amerykańskie zatrzymują się w portach sprzymierzonych krajów, w których obecni są Chińczycy.

W połowie kwietnia w greckim porcie w Pireusie, który jest w większości własnością chińskich portów żeglugowych Cosco, cumował niszczyciel klasy Arleigh Burke USS Mitscher. Chiński zarząd portu w Pireusie, stwierdził, że oprócz USS Mitscher, dwa kolejne okręty marynarki wojennej pochodzące z europejskich krajów NATO dokowały tam w kwietniu. Również lotniskowiec USS John C. Stennis odbył ostatnio wizytę portową w Marsylii. China Merchants Port Holdings Company (CMPort) posiada 25% udziałów w terminalu Eurofos w tym francuskim porcie.

Emerytowany francuski wiceadmirał, który zastrzegł anonimowość, zauważył, że EuroFos jest daleko od tej części portu w Marsylii gdzie zwykle stacjonuje wojsko. Podkreślił, że CMPort „nie miał żadnego wpływu i udziału na zarządzanie, kontrolę i bezpieczeństwie portu”.

Niektórzy w Izraelu twierdzą, że rząd Stanów Zjednoczonych swoim postępowaniem same generują niebezpieczeństwo i Chińczycy wcale nie muszą kupować ani inwestować w izraelskie porty, aby szpiegować amerykańskie okręty wojenne.

Emerytowany francuski wiceadmirał jest tego samego zdania. „Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby Chiny potrzebowały gdzieś obecności swoich firm aby uzyskać informacje o (amerykańskim) okręcie wojennym, gdy ten odwiedza port w takim miejscu jak Marsylia” – powiedział.

Zarząd portu w Rotterdamie odmówił komentarza, czy podziela obawy rządu USA dotyczące działań Chin w obiektach portowych państw sojuszniczych i ich potencjalnego wpływu na bezpieczeństwo okrętów wojennych USA i NATO.

Cosco ma 35% udziałów w terminalu Euromax w holenderskim porcie. Holenderskie Ministerstwo Obrony stwierdziło, że nie jest w stanie konkretnie mówić o porcie w Rotterdamie, ale zwróciło uwagę, że „chińskie służby wywiadowcze aktywnie próbują gromadzić informacje wojskowe w tym kraju”.

Ze swojej strony włoskie Ministerstwo Infrastruktury i Transportu stwierdziło, że porty handlowe we Włoszech nie mają specjalnych protokołów bezpieczeństwa, aby poradzić sobie z możliwymi operacjami chińskiego wywiadu.

Cosco i Qingdao Port International Development mają łącznie 49,9% udziału w terminalu Vado Ligure, który jest częścią portu w Genui i rozpocznie działalność w grudniu.

W wywiadzie dla Asia Times, Zarząd Portu w Genui powiedział, że chiński wywiad nie stanowi problemu, ponieważ okręty USA i NATO nie używają włoskich portów handlowych, ale Dowództwo Sił Morskich NATO w Northwood w Wielkiej Brytanii stwierdziło inaczej.

„W zeszłym roku, około jedna czwarta wizyt NATO trafiła do włoskich portów cywilnych” – zauważył rzecznik NATO. „Sojusz czasami używa portów cywilnych, chociaż większość opiera się na obiektach wojskowych”.

Europejskie porty i władze rządowe mogą argumentować, że chińskie firmy są też aktywne w portach USA. Na przykład SIPG współpracuje z Georgia Ports Authority, portem w Seattle i portem w Miami.

Nic na to nie wskazuje, że Europejczycy wykażą zamiar poddania się presji USA i anulują umowy infrastrukturalne z Chińczykami w ramach inicjatywy Belt and Road Initiative (OBOR), chińskim projektem mającym na celu poprawę komunikacji w całej Eurazji i poza nią. OBOR jest znaczącą dyplomatyczną ofensywą – lądowego i nowego, morskiego Jedwabnego Szlaku – poprzez którą Chiny wysyłają komunikat, że powołane pod ich auspicjami nowe instytucje multilateralne oraz współpraca międzynarodowa tworzą z nich „nowy rodzaj mocarstwa”.

Europejscy operatorzy portowi są gotowi do rozszerzenia współpracy z chińskimi odpowiednikami, o czym świadczy niedawna umowa chińsko-holenderska dotycząca budowy multimodalnego szlaku transportowego łączącego południowo-zachodnią prowincję Syczuanu z wschodnim wybrzeżem USA przez port w Rotterdamie. Jest również mało prawdopodobne, że Izraelczycy rozwiążą umowę z portem w Hajfie z SIPG.

Źródło: Asia Times

Fot. Wikipedia

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: