MI5 WYKORZYSTUJE BEHAWIORYSTÓW DO WALKI Z DŻIHADYSTAMI

MI5 stawia na rozbudowane analizy behawioralne w walce z dżihadystami działającymi w Wielkiej Brytanii.

Brytyjskie służby intensyfikują działania wymierzone w środowiska skrajnie islamistyczne. Okazuje się, że najbardziej kłopotliwą grupą są byli dżihadyści. Państwo ma bowiem zgodnie z prawem ograniczone możliwości monitorowania tych grup.

Niezwykle trudne jest także werbowanie osobowych źródeł informacji, bo doświadczeni dżihadyści są świadomi ograniczeń, ale i procedur stosowanych w służbach. Dlatego bardzo często działają indywidualnie. Stosują także kamuflowane metody komunikacji, korzystając przy tym z bardzo nieoczywistych portali, stron czy czatów.

Dlatego do analizy zebranego przez służby materiału coraz częściej dopraszani są naukowcy, w tym behawioryści. Ich analiza przekłada się na znaczne poprawienie skuteczności procesu typowania potencjalnych sprawców przestępstw.

Co ciekawe, dwa z serii ataków, do jakich doszło w Wielkiej Brytanii w 2017 roku, zostały przeprowadzone właśnie przez osoby, które były kiedyś w kręgu zainteresowania służb, ale ich późniejsze zachowania nie potwierdziły, że planują wrócić na zbrodniczą ścieżkę. W obydwu przypadkach MI5 odpuściło, koncentrując uwagę na innych, teoretycznie groźniejszych figurantach. Co to znaczy groźniejszych? Takich, których zachowania wpisywały się w określony zbiór, mogący prowadzić do popełnienia przestępstwa. Mówiąc bardziej młodzieżowym językiem, systematycznie nakręcali się, posuwając się do coraz radykalniejszych słów i czynów. Oznacza to, że musieli aktywnie się komunikować by nie powiedzieć manifestować swoje poglądy. Natomiast kompletnie zlekceważono te jednostki, które wprawdzie miały swoje praktyczne doświadczenia z dżihadem, ale jednocześnie pozostawały na uboczu i nie manifestowały własnych poglądów. Znowu używając bardziej potocznego języka można rzec – pominięto grupę „wyciszonych” islamistów. Okazało się to poważnym błędem.

Dlatego wprowadzono ponad 125 zmian w ramach obowiązujących dotychczas procedur wewnętrznych MI5, których nadrzędnym celem jest przede wszystkim zwiększenie skuteczności w obszarze walki z terroryzmem.

Zdecydowano się między innymi powrócić do dawno zamkniętych śledztw, które umorzono z powodu relatywnie niskiego poziomu zagrożenia ze strony potencjalnych podejrzanych – patrz „wyciszonych”.

MI5 wciąż jest pod silną presją i musi wykazać, że wyciągnięto wnioski po atakach z 2017 roku, którym zdecydowanie można było zapobiec.

Według nieoficjalnych informacji MI5 prowadzi obecnie czynności wobec około trzech tysięcy najaktywniejszych islamistów, ale dodając do tego kategorię „wyciszonych”, obejmującą około dwudziestu tysięcy rekordów, robi się bardzo duża grupa, której nie sposób inwigilować. Mimo, iż służby bezpieczeństwa i policja przekonują, że obecne zagrożenie terrorem islamskim w Wielkiej Brytanii jest wyższe niż kiedykolwiek wcześniej.

Dlatego tak zwane SOIS – osoby będące kiedyś w zainteresowaniu służb, są na nowo badane m.in. przez behawiorystów, którzy zwracają szczególna uwagę na wszelkie traumatyczne wydarzenia życiowe, takie jak utrata pracy, śmierć bliskich, problemy w relacjach międzyludzkich i inne – ściśle określone sytuacje, wskazane przez naukowców.

Nie znamy jeszcze twardych danych statystycznych, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że stosowanie analiz behawioralnych już przynosi pierwsze efekty i pozwala na znacznie bardziej skuteczne wytypowanie osób najbardziej podatnych na ponowne zaangażowanie w dżihad.

Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: