FRANCUSKIE POCISKI KIEROWANE ZNALEZIONE W LIBII

W Libii, na południu od Trypolisu, w obozie sił gen. Chalifa Haftara, znaleziono przeciwpancerne pociski kierowane typu Javelin, produkcji amerykańskiej. Wszystko wskazuje na to, że wcześniej broń należała do… Francji.

Francuski MON potwierdził, że nabył broń od USA i że zabezpieczone pociski mogły należeć do sił francuskich. Pytanie w jaki sposób w ich posiadanie wszedł Haftar. Dostarczenie mu tego typu sprzętu byłoby bowiem złamaniem embarga ONZ.

Francuzi tłumaczą, że pociski kierowane Javalin były na wyposażeniu sił specjalnych operujących w Libii, jednak część z nich wycofano z użytku po tym, jak uznano je za „nie w pełni sprawne”. Uszkodzona broń miała być składowana w Libii, w magazynie, z przeznaczeniem do zniszczenia. Dowództwo francuskie podkreśla przy tym, że sprzęt nie był przeznaczony dla sił lokalnych.

Tyle tylko, że pociski przeciwpancerne Javalin zostały przejęte przez siły lojalne wobec rządu, po zdobyciu przez nie bazy w Gharjan, 60 mil na południe od Trypolisu. Przy okazji znaleziono również broń pochodzącą z Chin i ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Otwartym pozostaje pytanie, czy wojska Haftara przejęły francuskie pociski czy też Francuzi sami wyposażyli w nie generała.

Od kwietnia, kiedy Haftar rozpoczął ofensywę, chcąc zdobyć libijską stolicę, sytuacja stała się bardzo niestabilna. Nieoficjalnie wiadomo, że cześć państw zachodnich szuka możliwości porozumienia się z Haftarem, widząc w nim przyszłego zwycięzcę libijskiej wojny domowej. Nie przeszkadza to samemu Haftarowi prowadzić negocjacji ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Wcześniej bywał on w Moskwie, przyjmując jednocześnie rosyjską pomoc wojskową. Według informacji wywiadowczych, Haftara wspierają nie tylko rosyjscy najemnicy, ale także regularne jednostki Specnazu.

Kim jest Chalifa Haftar?

Jest to barwna i niejednoznaczna postać. Kiedyś jeden z generałów bliskich Kaddafiemu, dowodził libijską armią w wojnie z Czadem. Ujęty przez Amerykanów w 1987 roku poszedł na współpracę z CIA. Zamieszkał najpierw w Czadzie, ale po śmierci prezydenta tego kraju, wyjechał do USA. Co ciekawe osiadł nieopodal siedziby CIA w Langley.

Po latach, w 2011 roku znowu pojawił się w Libii i szybko stał się jednym
z głównodowodzących siłami rebeliantów. Mówiło się o nim wówczas „libijski generał CIA”. Po upadku Kaddafiego pozostał w Libii, coraz mocniej krytykując rządzących w Trypolisie. Nie ukrywał przy tym własnych ambicji politycznych. W 2014 roku najpierw uderzył w siły islamistów potem zaś zaatakował parlament by – jak podkreślał, aresztować islamistów.

Władze państw zachodnich wspierały dotychczas rząd w Trypolisie, który powstał po bardzo trudnych negocjacjach pod koniec 2015 roku. Liberałowie i umiarkowani islamiści (kojarzeni z Bractwem Muzułmańskim) mieli dać gwarancję, że skoncentrują swoje wysiłki na ograniczeniu przemytu uciekinierów do Europy. Liczące ponad 1700 km libijskie wybrzeże jest głównym miejscem, z którego wypływają łodzie z dziesiątkami marzących o życiu na zachodzie.

Tymczasem Haftar, który, jak się wydawało, chodzi na smyczy CIA, najwyraźniej się z niej zerwał. Zajął więcej niż połowę terytorium Libii i z każdym dniem czuje się pewniej. Dlatego część państw, wbrew oficjalnym deklaracjom, zaczęła szukać nieformalnego kanału komunikacji z generałem. Można do nich zaliczyć także Francję. Francuski wywiad od dłuższego czasu utrzymuje relacje Haftarem. Nie jest więc wykluczone, że Libiczyk może również liczyć na pomoc w wyposażeniu swojej armii.

Dlaczego Haftar stał się tak bardzo ważny dla Rosji? Bo gdyby udało mu się przejąć władzę to od jego widzimisię zależałoby w dużej mierze to, jak rozwijać się będzie kryzys migracyjny w Unii Europejskiej. Haftar w rosyjskich rękach to bardzo niebezpieczna opcja.

Czy to możliwe? Tak, bo jak widać, jest on gotowy porozumieć się z każdym, kto poprze go w walce o władzę. To człowiek, którego ukształtował Kaddafi i który marzy by schyłku swojego życia stać się kimś na jego podobieństwo. Nie jest więc wykluczone, że w najbliższym czasie będzie zyskiwał na znaczeniu, także w zachodnioeuropejskich stolicach.

Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: