KANADYJCZYCY INWIGILUJĄ WŁASNYCH OBYWATELI

Brytyjskie Stowarzyszenie Swobód Obywatelskich Kolumbii Brytyjskiej (BCCLA) opublikowało w poniedziałek tysiące stron dokumentów Kanadyjskiej Służby Bezpieczeństwa (CSIS) sugerujących, że agencja inwigilowała grupy rdzennych mieszkańców i ekologów, którzy sprzeciwiają się projektowi rurociągu Enbridge Northern Gateway.

Stowarzyszenie oraz członkowie innych grup twierdzą, że informacje te były nielegalnie udostępniane przemysłowi naftowemu i Krajowej Radzie Energetycznej. „Rząd kanadyjski wysłał swoich ludzi do szpiegowania społeczeństwa” – powiedziała Alexanda Woodsworth, rzeczniczka Dogwood BC, jednej z inwigilowanych grup. Nazwała akcje CSIS „szokującą zdradą” pozbawiającą zaufania społeczeństwa do własnego rządu.

„Nasze podatki są wykorzystywane do inwigilowania społeczeństwa w imieniu spółek wykorzystujących paliwa kopalne” – powiedziała. Adwokat stowarzyszenia Meghan McDermott stwierdziła, że nie wiadomo, czy decyzja o inwigilacji grup zapadła w CSIS, czy w rządzie. Potępiła ona to działanie mówiąc, że „wszystko to stanowi szokujące naruszenie wolności słowa”.

Szczegóły dotyczące praktyk CSIS pojawiają się w sprawie mającej miejsce przed Sądem Federalnym Kanady wytoczonej przez British Columbia Civil Liberties Association. W skardze z lutego 2014 roku do instytucji nadzorczej nad CSIS, którym jest Security Intelligence Review Committee (SIRC), stowarzyszenie stwierdziło, że służba przekroczyła swoje uprawnienia monitorując ekologów sprzeciwiających się (obecnie zaniechanym) planom budowy rurociągu Northern Gateway Enbridge. Oskarżyła także CSIS o przekazywanie informacji o aktywistach do Krajowej Rady Energetycznej i firm przemysłu naftowego (czym skutecznie zniechęcają ludzi do wyrażania opinii w tej sprawie i utrzymywania kontaktów z grupami ekologicznymi).

W 2017 roku komisja rewizyjna odrzuciła skargę stowarzyszenia obrony swobód obywatelskich, co skłoniło stowarzyszenie do zwrócenia się do sądu federalnego o ponowne rozpatrzenie decyzji. W ten sposób ponad 8000 stron niegdyś tajnego materiału – w tym notatki i transkrypcje przesłuchań zamkniętych – stało się jawne, dając wgląd w obrady komisji rewizyjnej.

„Zachęcamy ludzi, aby przyjrzeli się tym dokumentom i sami zdecydowali, do czego zmierzają nasze służby” – powiedziała Meghan McDermott na konferencji prasowej w Vancouver. Podczas jednego z przesłuchań prowadzonych przez komisję rewizyjną, urzędnika CSIS, którego tożsamość została utajniona wybrzmiało, że informacja przekazywane dobrowolnie przez przedsiębiorstwa energetyczne były agregowane w bazie danych operacyjnych.

„To nie jest są aktywne działania. Po prostu gromadzimy tam wszystkie informacje” – powiedział ten sam urzędnik CSIS. „Ale jeśli coś się wydarzy, jeśli dojdzie do aktów przemocy, to wrócimy do tych informacji i będziemy w stanie to zrozumieć….. to tylko informacje, które otrzymaliśmy i musimy je zarejestrować. Gdybyśmy nie zarejestrowali tych informacji i coś by się stało to bylibyśmy winni, że ich nie zachowaliśmy”.

Komisja rewizyjna wysłuchała kilku świadków i zbadała setki dokumentów w celu rozpatrzenia skargi złożonej przez stowarzyszenie obrońców swobód obywatelskich. Skarżący stwierdzili, że CSIS zbierała informacje na temat pokojowych grup anty-naftowych i nie jest to przypadek, że odbywało się to w procesie badania zagrożeń dla projektów takich jak rurociągi naftowe. Rzecznicy i adwokaci grup: Leadnow, Dogwood Initiative i Council of Canadians figurują w dokumentach CSIS analizowanych przez komisję rewizyjną. Jednak w sprawozdaniu komisja stwierdziła, że CSIS nie inwigilowało organizacji zaangażowanych w legalne działania prawne i protesty”.

Świadek z CSIS zeznał, że służba „nie zajmuje się badaniem ekologów, ponieważ czasami popiera sprawy związane z ochroną środowiska”. Mimo to komisja rewizyjna wezwała CSIS do zapewnienia, że przechowuje wyłącznie „niezbędne” informacje, zgodnie z prawem obowiązującym w tej służbie.

Wiele z nowo ujawnionych rekordów jest prawie całkowicie zatajona, co uniemożliwia jednoznaczne stwierdzenie, w jaki sposób CSIS charakteryzuje te organizacje. „Ponieważ informacje są ostro zredagowane, naprawdę pozostaje nam więcej pytań niż odpowiedzi” – powiedziała Alexandra Woodsworth z Dogwood BC.

McDermott dodał: „Jeśli CSIS twierdzi, że nie śledził ugrupowań w B.C., to dlaczego zbierali tysiące plików dotyczących tych, którzy byli zaangażowani w pokojowe protesty?”. W sprawozdaniu komisja rewizyjna stwierdziła, że CSIS uczestniczyła w spotkaniach w Departamencie Zasobów Naturalnych w Kanadzie, z sektorem prywatnym, w tym z przemysłem naftowym, w siedzibie agencji, ale dodała, że te spotkania dotyczyły kwestii bezpieczeństwa narodowego.

Komisja uznała, że CSIS nie dzieli się danymi na temat danych grup ekologów z Krajową Radą ds. Energii ani z przemysłem naftowym. Stowarzyszenie swobód obywatelskich chce, aby Sąd Federalny po raz drugi przeanalizował sprawę, biorąc pod uwagę to, że CSIS stworzył ponad 500 raportów operacyjnych będących przedmiotem dochodzenia komisji.

Dziesiątki ocenzurowanych rekordów CSIS mówią, że raportowanie było kontynuacją „wysiłków służby w proces oceny środowiska zagrożeń w tym potencjalną przemocą wynikającą z protestów i demonstracji”. Dokumenty ujawniają, że sama CSIS pyta, czy nie posuwa się za daleko, zauważając, że realizacja usługi „może naruszać nasze upoważnienia”. Rzecznik CSIS John Townsend podkreślił natomiast, że komisja rewizyjna odrzuciła skargi stowarzyszenia, ale odmówił komentarza, biorąc pod uwagę toczące się postępowanie sądowe.

Pogląd, że informacje o niektórych grupach lub jednostkach zostały przypadkowo zebrane, jest „słabą pociechą dla ludzi, których nazwiska mogą znaleźć się w bankach danych wywiadu kanadyjskiego tylko dlatego, że wyrazili polityczną opinię na Facebooku, podpisali petycję lub wzięli udział w proteście” powiedział Champ.

Jeden z dokumentów opisuje Inicjatywę Dogwood jako organizację „kanadyjska organizacja ochrony środowiska non-profit, która powstała w 1999 roku, aby pomóc społecznościom i Pierwszym Narodom uzyskać większą kontrolę nad ziemią i zasobami wokół niej, aby mogły być zarządzane w sposób, który nie okrada przyszłych pokoleń dla krótkoterminowych zysków korporacyjnych”. Fragmenty przed i po opisie są zaciemnione.

„Ta sprawa w sądzie zajmie trochę czasu” – powiedział Champ. „W tej chwili koncentrujemy się na uzyskaniu dostępu do jak największej ilości informacji, abyśmy mogli odpowiednio przedstawić główne argumenty na temat tego, jak działania CSIS naruszają prawo”.

Źródło: Princegeorgematters.com
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: