SPÓR PEKIN-WASZYNGTON. HONGKONG W OKU CYKLONU

Oczy i uszy zachodnich służb skierowane są w tych dniach na nadmorski kurort w chińskim Beidahe, nad Zatoką Pohaj. To tam, jak co roku, spotyka się kierownictwo Komunistycznej Partii Chin (KPCh) na konsultacje z emerytowanymi liderami i kluczowymi doradcami. Tegoroczne spotkanie ma jednak zupełnie inny ciężar gatunkowy, ponieważ zdominowane będzie przez dwa poważne tematy.

Po pierwsze wraca problem wojny handlowej z USA. Kiedy wydawało się, że po szczycie G20 w Osace udało się określić mapę drogową dalszych negocjacji a przywódcy ogłosili zawieszenie broni, Donald Trump dość nieoczekiwanie znowu zaostrzył stanowisko. Pojawiły się nowe cła i zapowiedzi kolejnych – o ile Chiny nie pójdą na ustępstwa i nie zdecydują się na przyspieszenie rozmów. Taki ruch amerykańskiego Prezydenta komplikuje proces i stawia w bardzo trudnym położeniu Prezydenta Xi Jinpinga.

Jest bardzo prawdopodobne, że starzy przywódcy, ale i wewnętrzna opozycja w KPCh, będą starali się wywrzeć presję na chińskiego przywódcę, aby nie uginał się pod amerykańską presją. Prawdopodobnie podczas nieformalnego spotkania na szczycie omawiane będą dalsze kroki i strategia wobec władz amerykańskich. Wiedza w tym zakresie jest nie do przecenienia. Tym bardziej, że informacje z frontu rozmów chińsko amerykańskich mają istotny wpływ na notowania giełdowe i stan obydwu gospodarek. Trump z kolei potrzebuje tej zakulisowej wiedzy, aby znać linię podziału wewnątrz chińskiego kierownictwa. Tym bardziej, że kolejne decyzje o cłach powinny zapaść już 1 września. Otwartym pozostaje więc pytanie czy dociskanie strony chińskiej przyniesie pożądany efekt. Waszyngton nadstawia więc uszu i wszystkie informacje z nieformalnych konsultacji będą szczegółowo analizowane nie tylko przez CIA, ale i inne służby wywiadowcze, w tym NSA.

Służby zachodnioeuropejskie wsłuchują się w sytuację z chińskiego frontu, bo zdają sobie sprawę, że Donald Trump będzie także dążył do handlowej konfrontacji z UE. Szybkie zamknięcie rozmów z Pekinem tylko przyspieszy ten proces. Niesiony na fali Trump będzie chciał osiągnąć kolejny sukces…

Temat numer dwa to niekończące się protesty w Hongkongu. Pekin sygnalizował wyraźnie, że traci cierpliwość i nie wyklucza zaangażowania w celu uspokojenia sytuacji na miejscu, co w oczywisty sposób destabilizowałoby cały region. Analitycy podkreślają nieprzejednane stanowisko Jiang Zemina. Ten 92-letni były Prezydent i najbardziej wpływowy spośród „starszyzny” zamierza ostro skrytykować władze za brak stanowczych reakcji. Skąd ta pewność? Służby odnotowały, że Zemin, bardzo rzadko komentujący bieżące wydarzenia, zrobił wyjątek i wystąpił publicznie w lipcu, na pogrzebie byłego Premiera Li Penga. Między wierszami nie krył irytacji i krytycznie odniósł się do bierności Pekinu względem Hong Kongu.

W imieniu KPCh ciężar rozmów wzięli na siebie dwaj członkowie Biura Politycznego: Chen Xi – z wydziału organizacyjnego partii oraz Wicepremier Sun Chunlan. To oni spotykają się z „ekspertami” w Beidaihe, i to oni będą mieli duży wpływ na późniejsze opracowanie rekomendacji dla kierownictwa partii.

Analiza tych ostatnich pozwoli na wyciągnięcie dodatkowych wniosków: na ile emerytowani przywódcy mają wpływ na rzeczywistość i po której stronie grają szare eminencje KPCh. Na koniec zaś najważniejsze pytanie – czy Chiny zdecydują się na znacznie bardziej konfrontacyjny kurs wobec Waszyngtonu – tak w sprawie wojny handlowej jak i Hong Kongu.

Część analityków uważa, że sytuacja na linii USA – Chiny może się przerodzić w bardzo dynamiczny konflikt, którego skutki trudno dziś przewidzieć.

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: