USA GŁÓWNYM PRZECIWNIKIEM CHIŃSKIEGO WYWIADU

Na początku 2017 roku Kevin Mallory miał problemy finansowe. Po latach pobierania pensji rządowej jako członek personelu wojskowego oraz jako oficer Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony (DIA) i CIA, zalegał z hipoteką i zadłużył się na kwotę 230 000 USD. Chociaż, podobnie jak wielu weteranów wywiadu, podjął pracę w sektorze prywatnym, gdzie wynagrodzenie może być znacznie lepsze, sprawy wciąż nie szły dobrze; jego firma konsultingowa kulała.

Prokuratorzy powiedzieli, że otrzymał wiadomość na LinkedIn, gdzie miał ponad 500 kontaktów. Pochodziła ona od chińskiego rekrutera, z którym Mallory pięciokrotnie wymienił korespondencję. Rekruter, zgodnie z przekazem, pracował dla think – tanku w Chinach. Mallory, mówił płynnie po mandaryńsku, co wynikało z jego dotychczasowej kariery. Według ekspertów, think – tank był zainteresowany ekspertyzą Mallory’ego dotyczącej polityki zagranicznej. Kontakt na LinkedIn zaowocował rozmową telefoniczną z mężczyzną, który nazywał się Michael Yang.

Według FBI wstępne rozmowy, które doprowadziłyby Mallory’ego do zdrady, były prowadzone w łagodnym języku profesjonalnej uprzejmości. W lutym tegoż roku, Yang wysłał Mallory’emu wiadomość e-mail z prośbą o „kolejną krótką rozmowę telefoniczną w celu zaadresowania kilku punktów”. Mallory odpowiedział: „Mogę się spodziewać rozmowy przez Skype, czy też zadzwonisz do mnie na telefon komórkowy?”. Wkrótce potem Mallory poleciał samolotem na spotkanie z Yang w Szanghaju. Później powiedział FBI, że podejrzewa, że Yang nie był pracownikiem think – tanku, ale chińskim oficerem wywiadu, w czym najwyraźniej nie dostrzegał nic złego. Przesłuchanie Mallory’ego pokazuje, że jego podróż do Chin rozpoczęła „związek szpiegowski”, w wyniku którego otrzymał 25 000 USD w ciągu dwóch miesięcy w zamian za przekazanie tajemnic rządowych. 

FBI w końcu przyłapało go i ujawniło cyfrową kartę pamięci z ośmioma tajnymi i ściśle tajnymi dokumentami, które zawierały szczegóły wciąż objętej tajemnicą operacji szpiegowskiej, twierdzi NBC, która śledziła tę sprawę. Mallory miał także specjalny telefon, który otrzymał od Yang’a, aby wysyłać zaszyfrowane wiadomości. 

Z ich rozmów zniknął uprzejmy, ostrożny język. „Twoim celem jest zdobycie informacji”, powiedział Yang w jednym z tekstów przesyłanych tym urządzeniem. „Za moją pracę trzeba zapłacić”. Mallory został oskarżony na podstawie ustawy o szpiegostwie za sprzedaż amerykańskich tajemnic Chinom i skazany przez sąd zeszłej wiosny. Adwokaci Mallory’ego twierdzili, że próbował ujawnić chińskich szpiegów i że pracuje jako podwójny agent, ale sędzia odrzucił tą linię obrony. W maju został skazany na 20 lat więzienia; jego prawnicy planują odwołać się od wyroku. Jeśli oceniać sprawiedliwie historię Mallory’ego to trzeba powiedzieć, że jest to po prostu tragiczny przykład byłego oficera wywiadu, który zbłądził.

Więcej na ten temat tutaj: https://osluzbach.pl/2018/09/03/chinski-wywiad-i-portal-linkedin-werbunek-na-miare-xxi-wieku/

W ubiegłym roku dwóch innych byłych oficerów wywiadu USA przyznało się do winy kiedy znaleźli się pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Chin. Są to niepokojące sygnały dla amerykańskiej społeczności wywiadowczej, która postrzega Chiny i Rosje jako największe zagrożenie szpiegowskie dla Ameryki. 59-letni Ron Hansen jest byłym oficerem DIA, biegle władającym zarówno mandaryńskim, jak i rosyjskim. Przez kilku lat otrzymał tysiące dolarów od chińskich agentów wywiadu, zanim FBI zatrzymało go, w zeszłym roku, wynika z dokumentów sądowych.

Hansen przekazał Chińczykom wrażliwe informacje wywiadowcze, a FBI zarzuciło mu także, w akcie oskarżenia, transfer oprogramowania szyfrującego, którego eksport jest kontrolowany. Hansen zeznał FBI, że na początku 2015 roku Chińscy oficerowie wywiadu zaoferowali mu 300 000 USD rocznie „w zamian za świadczenie usług konsultingowych”. Według Departamentu Sprawiedliwości, został on zatrzymany kiedy zwrócił się do oficera DIA o przekazanie tajnych dokumentów dotyczące obrony narodowej i gotowości wojskowej Stanów Zjednoczonych w określonym regionie. 

Więcej na ten temat tutaj: https://osluzbach.pl/2019/03/18/kolejny-chinski-szpieg-w-amerykanskich-sluzbach/

Sprawa Jerry’ego Chunga Shinga Lee, byłego oficera CIA, jest prawdopodobnie najbardziej zagadkowa. Po odejściu z CIA w 2007 roku Lee przeprowadził się do Hongkongu i założył prywatną firmę, ale tak naprawdę nigdy nie rozpoczął działalności. W 2010 roku chińscy agenci wywiadu nawiązali z nim kontakt oferując pieniądze za informacje. 

Według Departamentu Sprawiedliwości spiskował w celu przekazania oficerom wywiadu chińskiego wrażliwych informacji i stworzył dokument zawierający określone lokalizacje, do których CIA wyznaczyło oficerów z odpowiednim doświadczeniem, a także konkretne miejsca i ramy czasowe operacji CIA. 

Lee posiadał także książkę adresową, która zawierała odręczne notatki dotyczące jego pracy jako oficera CIA przed 2004 rokiem. Notatki te obejmowały dane wywiadowcze znajdujące się w zasobach CIA, prawdziwe nazwy aktywów, lokalizacje spotkań operacyjnych i numery telefonów oraz informacje o tajnych obiektach. Konsekwencje wycieków Lee są nadal nieznane. Podczas gdy NBC poinformowała w zeszłym roku, że władze USA podejrzewają, że informacje przekazane przez Lee swoim prowadzącym oficerom przyczyniły się do śmierci lub uwięzienia około 20 agentów USA, późniejszy raport Yahoo News obwinił o to samo Iran, który miał złamać zabezpieczenia komunikacyjne.

Więcej na ten temat tutaj: https://osluzbach.pl/2019/05/07/chinskie-macki-coraz-ciasniej-oplataja-cia/

Szpiegostwo i kontrwywiad są od wieków podstawowymi narzędziami sztuki zarządzania państwem, a amerykańskie i chińskie agencje wywiadowcze walczą ze sobą od dziesięcioleci. Lecz te ostatnie przypadki sugerują, że wojna wywiadowcza nasila się – że Chiny zwiększyły zarówno zakres jak i poziom wyrafinowania swoich wysiłków w celu kradzieży tajemnic z USA. „Fakt, że w tym samym czasie ujawniliśmy trzy osoby mówi o tym, jak bardzo Chiny są skoncentrowane na USA”, powiedział John Demers, szef wydziału bezpieczeństwa narodowego w Departamencie Sprawiedliwości, który występował z aktem oskarżenia przeciwko Mallory, Hansenowi i Lee. „Jeśli zastanowisz się, co trzeba zrobić, by przekupić trzy osoby, zaczynasz doceniać faktyczny zakres ich wysiłków. Mogą przecież istnieć ludzie, których nie złapaliśmy, a następnie musisz przyznać, że prawdopodobnie niewielki procent osób, do których się zwrócono, posuwa się tak daleko, jak te trzy osoby”.

Wiele przypadków szpiegostwa nie jest upublicznionych. „Niektóre przypadki rzadko są rozpoznawane na sali sądowej, ponieważ istnieją tajne materiały, których ujawnienia nie jesteśmy skłonni ryzykować”,powiedział jeden z urzędników wywiadu USA, pod warunkiem zachowania anonimowości ze względu na wrażliwość tematu. „Czasami wcale nie kończą się oskarżeniem i są wykorzystywane w inny sposób. Są też takie sytuacje, które nadal trwają, a które nie zostały upublicznione”. Te ostatnie przypadki rzucają jedynie niewielkie światło na eskalującą wojnę wywiadowczą, która toczy się w cieniu walki USA-Chiny o globalną dominację, pokazując agresywność i zręczności działań prowadzonych przez Chiny. 

Wraz z postępem gospodarczym i technologicznym Chin ich służby wywiadowcze są bardziej wyrafinowane, a narzędzia, którymi dysponują są potężniejsze i angażowane w coś co wydaje się być coraz większą liczbą operacji szpiegowskich, które utrzymują ich amerykańskie odpowiedniki w defensywie. Wysiłki Chin nakierowane na byłych oficerów wywiadu USA to tylko część chińskiej kampanii, która według urzędników amerykańskich obejmuje również cyberataki na bazy danych i firmy rządowe USA, kradzież tajemnic handlowych z sektora prywatnego, wykorzystanie inwestycji kapitału podwyższonego ryzyka w celu zdobycia wrażliwej technologii i ukierunkowanie na uniwersytety i instytucje badawcze.

W swojej istocie wojny szpiegowskie są prowadzone w tajemnicy i trudno je wyraźnie zobaczyć, ale zasady gry uległy zmianie. Około 10 lat temu Charity Wright była młodą amerykańską lingwistką wojskową szkolącą się w elitarnym Centrum Języków Obcych w Instytucie Obrony w bazie o nazwie Presidio w Monterey w Kalifornii. Podobnie jak wielu jej rówieśników, Wright używała taksówek, aby pojechać do miasta. Zwykle kilka osób czekało przed bramą bazy, ale ona często trafiała na starca, który powiedział jej, że przed laty wyemigrował z Chin. Miała szczęście bo ona została przydzielona do programu wydziału mandaryńskiego. Starzeć był dociekliwy w sposób, który z początku uznała za czarujący, pozwalający jej ćwiczyć nowe umiejętności językowe, gdy pytał o jej pochodzenie i rodzinę. 

Jednak po kilku miesiącach stała się podejrzliwa. Starzec wydawał się mieć wyjątkowo dobrą pamięć, a jego pytania stawały się bardziej szczegółowe: „Gdzie pracuje twój ojciec? Co będziesz robiła dla wojska po ukończeniu studiów?.”Wright jednak wcześniej była poinformowana o możliwości zbierania przez zagranicznych agentów wywiadu informacji o stażystach instytutu, budowaniu profili do potencjalnego werbunku.

Opowiedziała o mężczyźnie oficerowi w bazie. Niedługo potem usłyszała, że został aresztowany i że w Monterey doszło do rozprawy w związku z oskarżeniem o jego udział w chińskiej siatce szpiegowskiej. Wright spędziła pięć lat jako analityk języka kryptologicznego w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, oceniając przechwytywane komunikaty z Chin. Teraz pracuje w cyberbezpieczeństwie sektora prywatnego. Jako rezerwistka nadal posiada zezwolenie rządu USA, które umożliwia jej dostęp do tajnych danych. Nadal jest celem chińskich działań szpiegowskich. Teraz agenci nie podchodzą do niej osobiście. Kontaktują się w ten sam sposób, w jaki dotarli do Kevina Mallory’ego, online. Otrzymuje wiadomości za pośrednictwem LinkedIn i innych serwisów społecznościowych, proponują jej różne możliwości w Chinach: kontrakt z firmą konsultingową, wyjazd na konferencję w celu uzyskania hojnego stypendium. Oferty wydają się kuszące, ale ten rodzaj pomocy pochodzi bezpośrednio z chińskiego podręcznika szpiegowskiego. „Słyszałem, że potrafią być bardzo przekonujący, ale zanim tam dolecisz,  złapią cię i przewiozą do swojej kryjówki”– powiedziała Wright. 

Według niej, taktyka, którą wykorzystywał starzec z Monterey, to oczywisty i bezdyskusyjny HUMINT (rozpoznanie osobowe). Chińczycy byli „oldskulowi”,ale stosowane taktyki zostały wzmocnione przez narzędzia ery mediów społecznościowych, które pozwalają oficerom wywiadu masowo docierać z terenu Chin, do swoich celów, unikając ryzyka złapania.

Więcej na ten temat tutaj: https://osluzbach.pl/2019/07/16/werbunek-sluzby-wywiad-kontrwywiad-rosja-chiny-cyber-internet/

Tymczasem eksperci wywiadu mówią, że chińscy oficerowie wywiadu doskonalili się głównie w tradycyjnych metodach perswazji aby przekonać osobę, nad którą pracowali aby zwróciła się przeciwko swojemu krajowi.

Donald Trump przyjął twardą postawę wobec Chin. Obecnie jest to główny aspekt jego polityki zagranicznej. Skoncentrował się na wojnie handlowej i taryfach mających na celu naprawienie tego, co przedstawia jako niesprawiedliwe warunki gospodarcze. USA wskazały Chiny jako manipulatora walutowego – trzymając się przekonania, że potężny przywódca Chin, Xi Jinping, może być sojusznikiem i przyjacielem.

Amerykańscy liderzy polityczni i biznesowi od dziesięcioleci żyli ideą, że handel z Chinami pomaga normalizować ich zachowanie, ale agresywne działania szpiegowskie Pekinu doprowadziły do dwupartyjnego porozumienia w Waszyngtonie i nadzieja została stracona. Od 2017 roku Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych wniósł co najmniej kilkanaście spraw przeciwko domniemanym agentom i szpiegom za prowadzenie cyberszpiegostwa i szpiegostwa gospodarczego na rzecz Chin.

„Nadzieja się pojawiała, w miarę jak się rozwijali, gdy stawali się bardziej zamożni, gdy zaczęli być częścią klubu rozwiniętych państw, zmieniali swoje zachowanie – gdy tylko znajdą się na szczycie, będą działali według naszych zasad” – powiedział John Demers. Zamiast tego zauważyliśmy, że (Chiny) mają lepsze aktywa, bardziej metodyczne w kwestii kradzieży informacji. Przez ostatnie 20 lat najwyższym priorytetem amerykańskiej społeczności wywiadowczej było przeciwdziałanie terroryzmowi. 

Pokolenia oficerów operacyjnych i analityków jest nastawione na poszukiwanie i zabijanie wrogów Ameryki oraz na zapobieganie ekstremistycznym atakom bardziej niż na systematyczną i strategiczną rywalizację kontrwywiadowczą.

Jeśli Ameryka rzeczywiście wkracza w erę konfliktu o władzę z Chinami, to prawdopodobnie walka nie odbędzie się na polu bitwy, ale w wyścigu o informacje, przynajmniej na razie. 

Aby uzyskać przewagę nad potężniejszym przeciwnikiem, Chiny wykorzystują odwieczną ludzką słabość, chciwość. Urzędnicy amerykańscy ostrzegają firmy i instytuty naukowe nie tylko przed kontaktami, które mogą być powiązane z chińskimi pieniędzmi, ale też przed niebezpieczeństwem związanym z przekupnymi pracownikami, którzy mogą stać się szpiegami.

Ich zmartwieniem są także obecni i byli urzędnicy USA, którym powierzono ochronę tajemnic państwowych. Kiedy William Evanina, dyrektor amerykańskiego Narodowego Centrum Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa usłyszał opowieść Wright o taksówkarzu w Monterey, powiedział: „Oczywiście, siatki szpiegowskie wykorzystujące taksówki nie są oryginalnym pomysłem. Od dawna są aktywne przy amerykańskich bazach wojskowych i infrastrukturze wywiadowczej”.

Evanina, weteran FBI i CIA, jest najbardziej podejrzliwą osobą i być może dlatego widzi w kraju zagrożenia ze strony Ubera. Powiedział, że istnieje ryzyko gromadzenia danych wywiadowczych i montowania ukrytych kamer w każdym wynajętym samochodzie. Dlatego nie daje się wciągnąć w rozmowę kierowcy.

Znajomość przeszłości jakiejś osoby może pomóc agencji wywiadowczej w stworzeniu profilu, który wykorzysta do potencjalnego werbunku. Mogą to być rachunki za leki i usługi medyczne, informacje o zadłużonym rodzicu, rodzeństwie w więzieniu lub niewierności, która naraża taką osobę na szantaż. Tym, co naprawdę martwi Evanina, jest fakt, że tak wiele z tych informacji można teraz uzyskać online, legalnie i nielegalnie. Można ignorować kierowców Uber, ale dobry haker, a nawet ktoś znający się na przeszukiwaniu mediów społecznościowych, jest w stanie śledzić dane finansowe celów, ich poglądy polityczne, profile członków jego rodziny i plany podróży. „To sprawia, że teraz jest to wszystko cholernie łatwe ”– powiedział.

Incydenty naruszania bezpieczeństwa zdarzają się z alarmującą regularnością. W lipcu br. Capital One ogłosił, że w ich wyniku w Ameryce ujawniono około 100 milionów danych osobowych. Podczas jednej z rozmów Wright zauważyła, że bez względu na to, jakie informacje staruszek w taksówce chciałby od niej uzyskać, wszystko to i wiele więcej mogło zostać ujawnionych w 2015 roku przez amerykańskie Biuro Zarządzania Kadrami w wyniku incydentu bezpieczeństwa. W tym wyrafinowanym ataku, o którym powszechnie sądzono, że dokonali go sponsorowani przez państwo chińscy hakerzy, skradziono ogromną partię danych. W tym szczegółowe informacje gromadzone przez rząd w ramach procesu wydawania poświadczeń bezpieczeństwa.

Według Wright skradzione informacje zawierały odpowiedzi na pytania dotyczące finansów wnioskodawców, nadużywania substancji  aktywnych, opieki psychiatrycznej, a także wszystko od badania na wykrywaczu kłamstw po notatki o tym, czy wnioskodawca angażuje się w ryzykowne zachowania seksualne”.

Rosja, przeciwnik USA, który jest często porównywany do Chin, w dyskusjach, ma podobnymodus operandiw zakresie werbunku podobny do amerykańskiego, powiedziała Evanina. Podczas gdy niektóre z przedsięwzięć wywiadowczych, takich jak ingerencja w wybory, są spektakularne oraz agresywne i pozornie Rosjanie nie  przejmują się ich ujawnieniem, to jednak są ostrożni i ukierunkowani, na werbunek dobrze ulokowanej osoby.

Rosja zazwyczaj kontaktuje się bezpośrednio z doświadczonymi oficerami wywiadu i postępuje ostrożnie i cierpliwie.

„Ich najgorszym scenariuszem jest bycie złapanym, powiedział Evanina. Są dumni ze swoich operacji HUMINT. Działania są skoncentrowane na wytypowanych celach, ale zwiększenie szans na sukces zajmuje więcej czasu. Chińczycy, takimi rzeczami nie przejmują się. To nie znaczy, że w razie potrzeby nie mogą wytypować celu w sposób dyskretny. To, co teraz się dzieje, to oficer wywiadu siedzący w Pekinie, który może wysyłać 30 000 wiadomości e-mail dziennie. Jeśli otrzyma 300 odpowiedzi na swoje pytania jest to wysokowydajna, mało ryzykowna operacja wywiadowcza. Jeśli chodzi natomiast o tych, którzy odeszli z pracy dla rządu do sektora prywatnego to czasami mają zgodę na kontynuowanie delikatnej formy współpracy ze stroną rządową – trudno wtedy się zorientować gdzie przebiega ta cienka linia”.

Evanina powiedział, że Chiny czasami czekają latami, by zaatakować byłych urzędników: Twoje poczucie rozsądku zanika, ale twoja pamięć nie jest wymazana – to znaczy, że wciąż posiadasz informacje, których chcą Chińczycy. Często chińscy szpiedzy nie muszą za bardzo szukać. Wielu z tych, którzy opuścili stanowiska w amerykańskim wywiadzie, ujawnia na swoim profilu LinkedIn, dla których agencji pracowali oraz kraje i tematy, na których się koncentrowali. 

Jeśli nadal mają pozwolenie rządu, mogą się w ten sposób reklamować. W kwestionariuszu wypełnionym przez Evaninę w celu zatwierdzenia przez Senat znajduje się pytanie, czy zaplanował karierę po pracy dla rządu. Obecnie nie mam planów po zakończeniu służby dla rządu – napisał. Zapytany przyznał, że jest coraz mniej agentów wywiadu w jego wieku – ma 52 lata. Wszyscy jego przyjaciele odchodzą z pracy jak szaleni, ponieważ mają dzieci na studiach. „Pieniądze  w cywilu są lepsze. Trudno odmówić jeśli oficer wywiadu dostanie propozycję zatrudnienia od istotnego kontrahenta rządowego, takiego jak Booz Allen Hamilton lub DynCorp International, może oczekiwać, że zostanie dobrze wynagrodzony”.

Nie wszyscy jednak znajdują pracę na lukratywnych stanowiskach i próbują sami coś robić. Evanina powiedział, że chińscy agenci wywiadu udają w Internecie profesorów, ekspertów think-tanków lub zarządzających nimi. Zazwyczaj proponują wyjazd do Chin jako okazję biznesową. Zwłaszcza dla tych, którzy przeszli na emeryturę z CIA, DIA i muszą zarabiać bo sami prowadzą działalność gospodarczą, powiedziała Evanina. Wiele razy latali do Chin i narażali się na niebezpieczeństwo. Gdy cel znajdzie się w Chinach, chińscy agenci mogą próbować skłonić tę osobę do stopniowego przekazywania poufnych informacji. Pierwsze żądanie może dotyczyć informacji, które nie wydają się istotne, ale od tej chwili pułapka jest ustawiona. Kiedy otrzymują tą (pierwszą) kopertę z pieniędzmi, jest to fotografowane. Potem już mogą ich szantażować. Zostają związani powiedział Evanina. Żądanie jednego dokumentu zmienia się w żądanie dziesięciu dokumentów, a później piętnastu. W efekcie przychodzi moment, że muszą to zracjonalizować w swoim umyśle: nie jestem szpiegiem, ponieważ zmuszają mnie do tego. Evanina powiedział, że w przypadku Mallory’ego, Hansena i Lee przynęta nie była ideologiczna. To były pieniądze. Pieniądze były również przynętą w dwóch podobnych przypadkach, w których podejrzani zostali skazani za mniejsze przestępstwo niż szpiegostwo. 

Obaj rozpoczęli kontakty z chińskimi oficerami wywiadu, gdy byli jeszcze zatrudnieni na stanowiskach rządowych w USA. W 2016 roku Kun Shan Chun, doświadczony pracownik FBI, który miał poświadczenie bezpieczeństwa osobowego do poziomu ściśle tajne, przyznał się do działania na rzecz Chin. Prokuratorzy stwierdzili, że pracując dla agencji w Nowym Jorku, wysłał swojemu chińskiemu prowadzącemu informacje dotyczące personelu FBI, struktury, możliwości technologicznych, ogólne informacje dotyczące strategii inwigilacji FBI i niektórych kategorii celów tej inwigilacji. Candace Claiborne, była pracownik Departamentu Stanu, przyznała się do spisku mającego na celu wprowadzenie w błąd USA. Według aktu oskarżenia, Claiborne, która pracowała zagranicą na wielu stanowiskach, w tym w Chinach i posiadała poświadczenie bezpieczeństwa osobowego do poziomu ściśle tajne, nie zgłosiła swoich kontaktów z podejrzanymi chińskimi agentami, którzy przekazali jej i innym współdziałającym dziesiątki tysięcy dolarów na prezenty i inne świadczenia, w tym prezenty noworoczne, podróże międzynarodowe i wakacje, czesne w szkole mody, czynsz i inne płatności gotówkowe. W zamian Claiborne dostarczyła kopie dokumentów i analiz Departamentu Stanu, twierdzą prokuratorzy. W biurze Evaniny w Bethesda w stanie Maryland znajduje się tak zwana ściana wstydu, na której zawieszone zostały zdjęcia dziesiątek skazanych amerykańskich zdrajców – świadectwo walk, które zawsze nękały amerykańską społeczność wywiadowczą. Na przykład zimna wojna była naznaczona katastrofalnymi wyciekami spowodowanymi przez takich ludzi jak oficer CIA Aldrich Ames i agent FBI Robert Hanssen. Larry Chin, tłumacz CIA, został aresztowany w 1985 roku pod zarzutem sprzedaży informacji niejawnych do Chin przez trzy dekady. Miało to miejsce podczas tak zwanego roku szpiega, gdy FBI dokonało serii głośnych aresztowań urzędników rządowych w USA szpiegujących dla Związku Radzieckiego, Izraela, a nawet Ghany. 

Ściana Wstydu jest obecnie odnawiana, a kiedy zostanie odsłonięta jesienią, będzie zawierała kilka nowych twarzy. Za każdym razem, gdy obecny lub były oficer wywiadu USA zostanie odwrócony, ocena skutków zajmuje lata. Musimy ograniczać te szkody przez czasami przez dekadę, powiedziała Evanina. Dwie dekady temu chińscy oficerowie wywiadu byli w dużej mierze postrzegani jako nieprofesjonalni, a nawet niechlujni, powiedział były urzędnik wywiadu USA, który spędził lata koncentrując się na Chinach. Zwykle ich angielski był słaby. Byli niezdarni. Używali przewidywalnych legend. Chińscy oficerowie wywiadu wojskowego podszywający się pod cywilów często nie potrafili ukryć swojego pochodzenia wojskowego i mogli wydawać się niemal śmiesznie spięci. Jednak w ostatnich latach chińscy oficerowie wywiadu stali się bardziej wyrafinowani – mogą wydawać się uprzejmi, sympatyczni, a nawet szlachetni. Ich maniery mogą być nienaganne. Ich angielski jest zazwyczaj dobry. Teraz to norma – powiedział były urzędnik, proszący o zachowanie anonimowości ze względów bezpieczeństwa. Naprawdę sporo się nauczyli i dorośli. Rodney Faraon, były starszy analityk w CIA, powiedział mi, że sprawy Mallory’ego i Hansena pokazują, jak daleko zaszły chińskie służby szpiegowskie. 

„Rozszerzyli swoją taktykę, aby wyjść poza obszar stosunkowo łatwych celów, od rekrutacji wśród etnicznie chińskiej społeczności do znacznie bardziej zróżnicowanego zestawu zasobów ludzkich”– powiedział. „W tym sensie stały się bardziej tradycyjne”.W swojej niedawno wydanej książce To Catch a Spy: The Art of Counterintelligence James Olson, emeryt CIA i były szef kontrwywiadu, przedstawia podstawy i sposoby działania chińskich służb szpiegowskich. Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego (MSS) koncentruje się na wywiadzie zagranicznym. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego koncentruje się na rozpoznaniu wewnętrznym, ale ma także agentów za granicą. Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (PLA) zajmuje się wywiadem wojskowym i swoją rolę określiła bardzo szeroko przez co, oprócz zainteresowania tradycyjnymi celami wojskowymi, rywalizuje z MSS w zakresie prowadzenia operacji wywiadu gospodarczego, politycznego i technologicznego za granicą.

Olson dodaje, że Armia Ludowo – Wyzwoleńcza jest odpowiedzialna za obszar chińskiego cyberszpiegostwa, chociaż MSS może również się działać w tej dziedzinie. 

Tymczasem zarówno MSS, jak i PLA regularnie korzystają z dyplomatycznych, handlowych, dziennikarskich i studenckich przykrywek dla swoich operacji w Stanach Zjednoczonych. Agresywnie wykorzystują chińskich obywateli podróżujących do USA, zwłaszcza przedstawicieli biznesu, naukowców, studentów i turystów, aby zwiększyć swoje możliwości wywiadowcze. Amerykańscy eksperci wywiadu byli zaskoczeni, jak żarłoczni byli Chińczycy w swoich działaniach związanych z gromadzeniem informacji. Olson zauważa, że Chiny zawsze były sprawne w szpiegowaniu, ale w pewnym sensie podziwia, podejmowane dzisiaj starania. Gdybym miał zacząć karierę w CIA od nowa, starałbym się dostać do naszego programu w Chinach, uczyć się mandaryńskiego i zostać specjalistą od chińskiego kontrwywiadu, stwierdził. 

Najwyższym priorytetem amerykańskiego kontrwywiadu dziś – i w przyszłości – musi być doprowadzenie do zaprzestania lub drastyczne ograniczenie szpiegostwo Chin. Jeśli weterani naszego wywiadu są narażeni na werbunek ze strony Chin to amerykańskie firmy mogą radzić sobie jeszcze gorzej. 

W niektórych przypadkach atak na sektor prywatny i na bezpieczeństwo narodowe USA mogą się różnić. Były amerykański urzędnik ds. bezpieczeństwa, który obecnie pracuje dla ważnej amerykańskiej firmy lotniczej, biorącej udział w bardzo wrażliwych projektach rządu USA, powiedział, że firma podejrzewała jedną z osób powiązaną z Chinami, o to że zbiera dane wywiadowcze. 

Powiedziałbym, że odbył szkolenie w tym zakresie, stwierdził chcąc zachować anonimowość z powodu trwającego dochodzenia organów ścigania. Urzędnik ten został zatrudniony przez firmę do monitorowania właśnie takich zagrożeń i początkowo stwierdził brak wdrożonych skutecznych środków zapobiegawczych oraz szkoleń.

„Kiedy tutaj przyszedłem i otrzymałem pierwsze informacje, pomyślałem, że to żart … Teraz podejmujemy pewne środki, aby chronić się przed (zagrożeniami z wewnątrz), ale w pewnym sensie jest to sytuacja lisa w kurniku”– powiedziała ta osoba. My jako przemysł jesteśmy nieadekwatni do zajmowania się ochroną przed zagrożeniem ze strony wywiadu zagranicznego. W pewnym sensie ściganie amerykańskich szpiegów i urzędników państwowych to uczciwa gra w świecie wywiadu. USA robią to samo przeciwko Chińczykom. Operacje wywiadowcze są uniwersalne, a każdy kraj – z wyjątkiem kilku odizolowanych państw wyspiarskich, które są zainteresowane głównie niebezpieczeństwem zbliżającego się nich do cyklonów i to je angażuje w pewnym stopniu powiedział Loch K. Johnson, emerytowany profesor University of Georgia, autor Spy Watching: Intelligence Accountability w Stanach Zjednoczonych i jeden z czołowych amerykańskich znawców wywiadu. Dodał, że o ile prawie każdy naród ma możliwości gromadzenia informacji o swoich przeciwnikach i obrony przed szpiegostwem, to o wiele mniejsza liczba ma możliwości prowadzenia tajnych operacji, które nazwał  tajną propagandą, manipulacjami politycznymi i gospodarczymi, a nawet działaniami paramilitarnymi. Zarówno Ameryka jak i Chiny zaliczają się do tej grupy.

Stany Zjednoczone stosowały działania propagandowe, polityczne i gospodarcze podczas zimnej wojny i (nieco mniej agresywnie) od tego czasu. Chiny odwzajemniają to – powiedział Johnson. Oba kraje są głównymi potęgami i mają pełny zestaw zdolności wywiadowczych, skierowanych nawzajem na siebie i inne znaczące cele na całym świecie. Oznacza to, że Stany Zjednoczone (podobnie jak Chiny lub na odwrót) stale próbują dowiedzieć się, co robią Chiny, jeśli chodzi o działalność wojskową, gospodarczą, polityczną i kulturalną, ponieważ mogą one wpływać na interesy USA w Azji i innych krajach.

Stany Zjednoczone używają SIGINT, GEOINT i HUMINT, powiedział Johnson, wszystko wspomagane białym wywiadem przez staranne przeszukiwanie dostępnych i obszernych materiałów w celu ustalenia kontekstu. Zauważył jednak kluczową różnicę między tymi dwoma krajami. Jest nią agresywne podejście Chin do szpiegostwa gospodarczego. Te chińskie działania stały się przyczyną, że urzędnicy i politycy USA powtarzają wciąż, że Chiny nie przestrzegają zasad. Dlatego urzędnicy amerykańscy nalegają, aby amerykańskie agencje wywiadowcze nie atakowały zagranicznych firm w celu wspierania własnych, krajowych. 

Granica między szpiegowaniem przez Amerykanów zagranicznych firm w celu wspierania interesów gospodarczych i strategicznych kraju, a tym czy to szpiegowanie rzeczywiście pomaga amerykańskim firmom może być rozmyte.

To, czego nie robimy, jak już wielokrotnie mówiliśmy, polega na wykorzystaniu naszych zagranicznych aktywów wywiadowczych do kradzieży w imieniu USA tajemnic handlowych zagranicznych firm Nie przekazujemy też informacji wywiadowczych, który uzyskujemy w tych firmach, aby zwiększyć ich międzynarodową konkurencyjność lub poprawić ich wyniki finansowe – stwierdził w 2013 roku James Clapper, wówczas dyrektor wywiadu krajowego, wśród wypowiedzi, że NSA szpiegowała zagraniczne firmy.

Dennis Wilder, który przeszedł na emeryturę jako zastępca dyrektora CIA ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku w 2016 roku, powiedział, że chińskie podejście do szpiegostwa jest określone przez fakt, że jego przywódcy od dawna postrzegają Amerykę jako zagrożenie egzystencjalne. Jest to stały temat chińskiego wywiadu – że nie chodzi nam tylko o kradzież tajemnic, nie chodzi nam tylko o ochronę, ale o to że prawdziwym amerykańskim celem jest koniec chińskiego komunizmu, podobnie jak celem jest Związek Radziecki – powiedział. Wilder, który wciąż podróżuje do kraju jako dyrektor inicjatywy dialogu USA-Chiny na Georgetown University, powiedział mi, że chińscy urzędnicy regularnie wspominają tajne działania amerykańskie, takie jak niefortunne wsparcie przez CIA ruchu niepodległościowego w Tybecie na początku w latach 50, XX wieku i przenikanie agentów Tajwanu do Chin. Nadal widzą amerykańskie sprawstwo w takich wydarzeniach, jak dzisiejsze protesty w Hongkongu.

Więc wszyscy siedzimy tutaj, drapiąc się w głowy i mówiąc czy oni naprawdę wierzą, że jesteśmy za Hongkongiem? Odpowiedź brzmi: tak. Naprawdę wierzą, że podstawowym celem Ameryki jest zniszczenie i upadek chińskiego komunizmu – powiedział. Więc nieodłącznym elementem potrzeby przetrwania jest działanie przeciwko temu wrogowi i kradzież, szpiegostwo czy inwigilacja korporacji amerykańskich prowadzone dla dobra chińskiego państwa.

”Chiny zaprzeczają, że prowadzą działalność szpiegowską przeciwko USA w takiej skali jak to było w przypadku opisywanych amerykańskich urzędników. Zapoznana ze szczegółami opisywanych historii rzeczniczka chińskiej ambasady w Waszyngtonie, Fang Hong, powiedziała, że nie ma wiedzy na temat spraw dotyczących Mallory’ego, Hansena, Lee i innych. Chiny zawsze w pełni szanowały suwerenność wszystkich krajów i nie ingerowały w ich wewnętrzne sprawy”

Fang zdyskredytowała także próby wyplenienia chińskich szpiegów, powołując się na cytat powszechnie przypisywany wielkiemu amerykańskiemu pisarzowi. Przypomnijmy, co powiedział Mark Twain: „..Dla mężczyzny z młotem wszystko wygląda jak gwóźdź..”Fang kontynuowała: „.oskarżenia urzędników USA skierowane przeciwko chińskim studentom i naukowcom są bezpodstawne. Kierując się zasadą gry o sumie zerowej i złymi zamiarami powstrzymania Chin, ludzie i instytucje w USA wymyślają takie absurdalne preteksty, jak szpiegostwo, jako pretekst do nękania ich i wysuwania bezpodstawnych zarzutów..”. Dodała, że w niektórych przypadkach wrobiono niewinnych ludzi i że takie fałszywe oskarżenia poważnie podważają stosunki międzyludzkie w Chinach i USA oraz współpracę naukową i technologiczną. 

Lista oskarżeń, które Departament Sprawiedliwości wniósł w ciągu ostatniego roku, podkreśla kompleksowość chińskich działań szpiegowskich. 

Były inżynier General Electric, oskarżony o kradzież tajemnic handlowych związanych z turbinami gazowymi i parowymi (nie przyznał się do winy)  Więcej znajdziesz tutaj:  https://osluzbach.pl/2019/04/29/chinscy-szpiedzy-wykradli-tajemnice-ge/ 

Obywatel amerykański i chiński, oskarżony o próbę kradzieży tajemnic handlowych związanych z tworzywami sztucznymi (Amerykanin nie przyznał się do winy, a akt oskarżenia Chińczyka od marca 2019 roku jeszcze nie pojawił się w sądzie USA), Państwowa chińska firma produkująca mikroukłady i tajwańska firma produkująca półprzewodniki zostały oskarżone o kradzież na szkodę amerykańskiego konkurenta. (firmy nie przyznały się do winy); dwóch chińskich hakerów oskarżonych o atak na własność intelektualną (Chiny odrzuciły „oszczercze” pomówienia o szpiegostwo gospodarcze).

W lipcu br. w zeznaniach przed Senatem, dyrektor FBI Christopher Wray powiedział, że agencja prawdopodobnie przeprowadziła ponad 1000 dochodzeń w całym kraju dotyczących próby kradzieży własności intelektualnej USA, prawie wszystkie drogi prowadziły do Chin. Demers, urzędnik ds. bezpieczeństwa narodowego w Departamencie Sprawiedliwości, powiedział, że Chiny stosują tę samą taktykę, a nawet czasami tych samych oficerów wywiadu, w swoich próbach szpiegostwa przeciwko amerykańskiemu sektorowi prywatnemu.

To pokazuje, jak poważnie rząd chiński podchodzi do kradzieży własności intelektualnej, ponieważ używa klejnotów koronnych ze swojej społeczności wywiadowczej oraz najbardziej wyrafinowanego   i profesjonalnego rzemiosła – powiedział.

Kradzieże niektórych tajemnice handlowych, o co oskarżane są Chiny mają na celu pomoc konkretnej firmie lub branży.  Często jednak różnica między chińską firmą a chińskim państwem nie jest wyraźna. Chińskie prawo nakazuje, aby wszystkie korporacje współpracowały z rządem w zakresie bezpieczeństwa narodowego. Był to jeden z problemów podnoszonych przez urzędników USA po ogłoszeniu aktu oskarżenia przeciwko chińskiemu gigantowi telekomunikacyjnemu Huawei na początku tego roku. Administracja Trumpa zakazała amerykańskim firmom robienia z nim interesów (Huawei nie przyznał się do winy). Demers powiedział, że Chiny używają szpiegostwa gospodarczego jako formy badań i rozwoju. Mają też bardzo utalentowanych, inteligentnych ludzi, którzy nie wykorzystują swoich zdolności, to jest frustracją, którą obecnie odczuwają – że można to zrobić inaczej. 

„..Możesz walczyć uczciwie, prawda? Nie jesteś 80-kilogramowym słabeuszem, który musi wsadzić komuś palec w oko, aby iść naprzód ..”

Otwarty klimat biznesowy między Ameryką, a Chinami – klimat, który nie istniał między Ameryką, a Związkiem Radzieckim podczas Zimnej Wojny – sprawia, że adresowanie przemówień o szpiegostwie w Chinach jest trudniejsze.

Chiny są zarówno rywalem, jak i głównym partnerem handlowym. Relacje gospodarcze i naukowe między tymi dwoma krajami są korzystne dla nich. Jeśli urzędnicy amerykańscy nie znajdą właściwej równowagi to chińscy imigranci i goście przybywający do Ameryki ryzykują niesprawiedliwe pomówienia, a to zakłóca legalną wymianę między dwoma krajami i eskaluje amerykańskie przesadne reakcje.

Gdy urzędnicy USA ostrzegają przed zagrożeniem ze strony chińskiego szpiegostwa to amerykańska społeczność wywiadowcza, musi stawić mu czoła i uważać, aby nie podważać amerykańskich wartości – otwartości, wolności obywatelskiej, przedsiębiorczości – które mogą stanowić prawdopodobnie o największej przewadze USA nad Chinami. 

Rodney Faraon, który pracował w prezydenckim zespole Daily Briefing w CIA za czasów administracji Billa Clintona i George’a W. Busha, a teraz jest partnerem w Crumpton Group, w wywiadowni gospodarczej powiedział, że  znalezienie właściwej strategii będzie istotne nie tylko dla amerykańskich agencji wywiadowczych, ale ogólnie od rządu USA. Dlatego mimo bojowych zapowiedzi administracji Trumpa w sprawie negocjacji handlowych i innych kwestii, jeszcze nic się nie wydarzyło. Strategia  musi obejmować cały sektor państwowy i prywatny – powiedział Faraon. Chińczycy wykorzystują i cenią wywiad lepiej od nas, widząc jego zastosowanie w prawie każdym aspekcie życia prywatnego i publicznego, wojskowym, społecznym, handlowym. My spóźniliśmy się z rozpoznaniem wykorzystania tych kwestii u siebie.

Źródło: The Atlanttic

Autor: Mike Giglio

Fot. Pixabay

 

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: