NIEMIECKI WYWIAD MUSI UREGULOWAĆ RELACJE Z PRASĄ

Przez lata niemiecka agencja wywiadu zagranicznego (BND) zapraszała wybranych dziennikarzy na sesje informacyjne – ale te ekskluzywne spotkania mogą się teraz zmienić.

Wiosną 2017 roku korespondent ds. polityki prawnej berlińskiego „Tagesspiegel” Jost Müller-Neuhof, chciał dowiedzieć się od służb wywiadowczych, które tematy były omawiane podczas tych briefingów, i którzy przedstawiciele mediów zostali zaproszeni.

Dziennikarz korzystał z prawa prasowego dotyczącego dostępu do informacji. BND odmówiła odpowiedzi i argumentowała to między innym tajemnicą państwową. Po tym, jak BND odrzuciło wniosek o dostęp do ww. informacji dziennikarz wniósł sprawę do sądu.

Müller-Neuhof, który nie był częścią wybranego przez BND kręgu dziennikarzy, powiedział, że ma prawo do informacji na podstawie prawa prasowego i skrytykował „selektywne rozpowszechnianie informacji” przez BND. Niemiecki Federalny Sąd Administracyjny orzekł w środę, że wszyscy dziennikarze mogą pytać BND o treść tych nieoficjalnych rozmów oraz, że agencja musi ujawnić daty spotkań i zaproszonych reporterów. Agencja nie musi za to podawać szczegółów omawianych treści, ale powinna raczej w sposób ogólny wymienić poruszone tematy.

Sąd orzekł, że BND niewystarczająco wyjaśniła jakie interesy publiczne mogłyby zostać naruszone poprzez ujawnienie tych informacji. „Podanie informacji nie zwiększa i nie stwarza ryzyka wnioskowania na temat metod pracy BND” – stwierdził sąd w swojej decyzji.

Konsekwencje dla agencji rządowych

Zespół prawny reprezentujący agencję wywiadowczą bronił tej formy spotkań, twierdząc, że BND nie ujawnia żadnych tajemnic podczas rozmów nieoficjalnych. W spotkaniach tych uczestniczy zwykle około 30 bezpośrednio zaproszonych dziennikarzy, którym później nie wolno było cytować agencji, ponieważ mogłoby to spowodować kłopoty dyplomatyczne, gdyby dziennikarz wymienił BND jako źródło oceny sytuacji za granicą.

„Jeśli treść nie jest poufna, dlaczego tematyka tych spotkań ma pozostać tajna?” powiedział w sądzie Remo Klinger, prawnik reprezentujący dziennikarza.

Wpływ na dziennikarzy?

Środowe orzeczenie było uważnie obserwowane zarówno przez dziennikarzy, jak i agencje rządowe, ponieważ może to mieć ogromny wpływ na sposób, w jaki agencje publiczne współpracują z prasą.

Jeżeli agencja wywiadowcza i inne organy publiczne są zobowiązane do przekazywania informacji z nieoficjalnych rozmów prowadzonych z dziennikarzami, może to doprowadzić do całkowitego przerwania briefingów, argumentował zespół prawny BND. To skutecznie odcięcie dziennikarzy, szukających ważnych analiz lub informacji do dalszych badań.

Hendrik Zörner, rzecznik prasowy z Niemieckiej Federacji Dziennikarzy (DJV), uznał środową decyzję za „ważny krok” dla dziennikarzy, dodając, że zakończenie praktyki nieoficjalnych briefingów niekoniecznie jest złą rzeczą. „BND i inne agencje publiczne muszą przyjąć bardziej bezpośrednie i przejrzyste podejście, jeśli chodzi o udzielanie informacji”, powiedział DW.

Pomimo obaw dotyczących postępowania agencji publicznych, Müller-Neuhof powiedział Die Zeit, że jest mało prawdopodobne, aby BND zrezygnowało z przekazywania informacji w tej formie.

„Państwo zawsze będzie zainteresowane upublicznieniem swoich tematów” – powiedział gazecie. Ten przykład można wykorzystać do znalezienia odpowiedzi na pytanie „czy wywiad poprzez dostarczanie informacji wpływa na publiczną dyskusję o sprawach zagranicznych, w mediach ?”

Źródło: DW
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: