MACIĄŻEK: UPADEK BOLTONA ZAHAMUJE OFENSYWĘ USA NA BIAŁORUSI?

Zmiana na stanowisku doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Stanów Zjednoczonych może być niebezpieczna dla kontynuacji resetu politycznego i gospodarczego na linii Waszyngton-Mińsk. Co to oznacza dla Polski?

W pierwszej połowie września komentowałem na łamach Osluzbach.pl słowa białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenki na temat dywersyfikacji dostaw ropy naftowej. Polityk podkreślał, że możliwe jest kupowanie nierosyjskiej ropy dla rafinerii na Białorusi przez porty Polski i krajów bałtyckich. Dodał również, że realną możliwością jest wykorzystanie rewersowych dostaw na dwóch nitkach ropociągu Przyjaźń, którym ropa z Rosji trafia na Zachód przez terytorium białoruskie. Analizując te słowa podkreślałem, że z powodu wielomiesięcznego kryzysu chlorkowego związanego z zanieczyszczeniem rosyjskiej ropy, a także zmian na światowych rynkach naftowych premiujących odbiorców surowca należy te deklaracje potraktować poważnie. Sytuacja może być bowiem nadzwyczajna mimo, że Łukaszenka przyzwyczaił wszystkich do lawirowania pomiędzy Zachodem i Rosją oraz pozorowania działań zmieniających gospodarcze status quo. Wpisałem również deklaracje białoruskiego prezydenta w szerszy kontekst wzrostu napięcia pomiędzy Waszyngtonem i Moskwą i możliwością nowego otwarcia w relacjach amerykańsko-białoruskich. W moim komentarzu zaprezentowałem również własne ustalenia, wedle których Polska może być pośrednikiem w dostawach ropy z USA na Białoruś, a także, że w rozmowach na ten temat uczestniczy PKN Orlen. Po szczegóły raz jeszcze odsyłam do wspomnianego tekstu.

Koniec września przynosi nowe informacje w sprawie naftowej polityki władz w Mińsku. Jak informuje agencja Tass, Aleksander Łukaszenka stwierdził, że: „Co zaskakujące, najbardziej opłacalna (dla dywersyfikacji dostaw ropy – przyp. red.) okazała się trasa dostaw z Gdańska przez Polskę na Białoruś. Możliwe jest dostarczanie ropy bezpośrednio do dwóch zakładów (chodzi o rafinerie w Nowopołocku i Mozyrzu – przyp. red.). Z czterech nitek Przyjaźni najpierw wykorzystamy dwie do rewersu”.

To nie jedyna informacja, która nie uszła uwadze rosyjskich mediów branżowych. Portal Lenta.ru poinformował, że państwowy, białoruski koncern Biełnieftiechim spodziewa się podpisać umowę na dostawy kazachskiej ropy i produktów naftowych już w październiku. Mają one być transportowane przez system rurociągowy biegnący m.in. przez Rosję. To sprytny zabieg. Jeżeli Kreml będzie chciał w jakikolwiek sposób ograniczyć tranzyt to nadwyręży to jego relacje z Kazachstanem. Tymczasem ten kraj, podobnie jak Białoruś, jest częścią kluczowego projektu integracyjnego Rosji – tzw. Unii Celnej.

Teoretycznie dwie nowe informacje dotyczące wdrażania przez Białoruś dywersyfikacji dostaw ropy świadczą o kontynuowaniu tego kursu. To ciekawa informacja dla Polski, która może głęboko przeobrazić nie tylko regionalny rynek ropy, ale i zwiększyć zakres suwerenności Białorusi w momencie największego w jej postsowieckiej historii uzależnienia od Rosji. Łyżką dziegciu w beczce miodu wydaje się jedynie zmiana na stanowisku doradcy ds. bezpieczeństwa amerykańskiego prezydenta. John Bolton znany był ze swojego jastrzębiego usposobienia i jeszcze kilka tygodni temu osobiście doglądał postępów w resecie politycznym oraz gospodarczym z Białorusią. Najbliższy czas pokaże, czy umowa na dostawy kazachskiej ropy na Białoruś to jedynie uzupełnienie planowanego importu surowca ze Stanów Zjednoczonych, czy zabezpieczenie na wypadek wyhamowania działań Amerykanów w Europie Wschodniej.

Polska nie powinna obecnie oglądać się na większego sojusznika i spróbować w miarę swoich możliwości zabezpieczyć swoje interesy na Wschodzie. Niepodległość Białorusi w nadchodzących latach jest naszą racją stanu, być może nawet największą skoro konflikt w Donbasie uległ zamrożeniu, a rosyjskie projekty integracyjne przyśpieszyły i ograniczają pole manewru Łukaszenki. Na niekorzyść władz w Warszawie przemawia ich mała samodzielność polityczna. Na korzyść – posiadanie odpowiedniej infrastruktury by przeorientować dostawy ropy w regionie.

Fot. president.gov.by. Spotkanie A. Łukaszenki z amerykańskim podsekretarzem stanu Davidem Hale’em.

ŁUKASZENKA: WEŹMIEMY ROPĘ Z POLSKI. WYKORZYSTAMY SYSTEM PRZYJAŹŃ

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

W 2018 r. był nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich jak Grandpress i Mediatory. Autor książki "Stawka większa niż gaz" (Arbitror 2018) i Młodej Myśli Wschodniej (Kolegium Europy Wschodniej 2014). Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.
Follow Me: