KONTRAKT JAMALSKI: DLACZEGO PIS NIE WYPOWIEDZIAŁ GO PRZED WYBORAMI?

Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, który wielokrotnie zapewniał, że tzw. „kontrakt jamalski” z Gazpromem zostanie wypowiedziany, nie zdecydował się na taki ruch przed wyborami parlamentarnymi.

To niezrozumiałe ponieważ nie było przeszkód formalnych by wykonać taki ruch, a przyjmując retorykę Piotra Naimskiego, który wielokrotnie oskarżał opozycję o sprzyjanie Gazpromowi, naraził on polskie bezpieczeństwo energetyczne na szwank. Oficjalny wynik uzyskany przez komitet Zjednoczonej Prawicy to przecież zaledwie 235 mandatów (na 460), co pokazuje, że ryzyko niesformowania rządu większościowego, właściwie jakiegokolwiek, przez PiS było realne w obliczu konsolidacji opozycji, która zdobyła Senat, a sumarycznie także więcej głosów w skali kraju.

„Kontrakt jamalski” zawarty przez PGNiG i Gazprom to relikt przeszłości i prawdziwa kula u nogi polskiej gospodarki. Umowa jest indeksowana do cen ropy naftowej czego dziś praktycznie się nie praktykuje. Na całym świecie punktem odniesienia są ceny na giełdach co zapewnia atrakcyjną cenę kupującemu, a przede wszystkim rynkowość porozumienia z dostawcą. „Kontrakt jamalski” dobiega końca w 2022 r., ale do końca tego roku strona polska musi wystosować notę informującą o tym czy będzie kontynuowany. To bardzo ważna decyzja ponieważ rosyjski gaz dominuje dziś na rynku krajowym i ma zgodnie z deklaracjami rządu zostać zastąpiony surowcem dostarczanym przez terminal LNG z Kataru i Stanów Zjednoczonych oraz przez Baltic Pipe z szelfu norweskiego. Aby tak się stało wspomniany gazociąg musi być jednak gotowy na czas. Niedotrzymanie harmonogramu może spowodować, że polski przemysł gorączkowo będzie poszukiwać gazu na swoje potrzeby, a w najgorszym scenariuszu poniesie duże straty finansowe.

Właśnie dlatego decyzja o wysłaniu noty kończącej współpracę z Gazpromem jest obarczona olbrzymim ryzkiem, które powinien ponieść Piotr Naimski. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej jest przecież głównym koordynatorem projektu Baltic Pipe, a także szarą eminencją nadzorującą kwestie gazowe i naftowe w PiS. Dlaczego zatem nie zdecydował się na przekucie własnych wypowiedzi w czyn przed wyborami parlamentarnymi? Czyżby w obliczu wcale nie tak pewnej szansy na osiągnięcie większościowych rządów przez Zjednoczoną Prawicę chciał uniknąć odpowiedzialności za swoje wcześniejsze działania?

Posłuchaj podcastu: Nadchodzi ostatnia zima, podczas której Gazprom zakręci kurek?

To pytania, które warto zadać tym bardziej, że nie jest przesądzone czy w nowej kadencji Naimski będzie zajmować takie samo stanowisko. Mam nadzieję, że mimo nieuzyskaniu mandatu do Sejmu tak się stanie. Wtedy nie będzie już można zasłaniać się unikami retorycznymi i trzeba będzie „dowieźć” projekt Baltic Pipe do końca i to w odpowiednim momencie. A to wcale nie jest takie łatwe. Rosyjscy komentatorzy już sugerują, że co prawda krzyżowanie się gazociągów podmorskich (jak w przypadku Baltic Pipe i Nord Stream) to co prawda tylko kwestia techniczna, ale takie rozmowy mogą trochę potrwać (kilka miesięcy?). Rosja dysponuje ponadto całym arsenałem działań hybrydowych, co także trzeba brać pod uwagę.

Posłuchaj podcastu: Baltic Pipe pierwsze porażki rządu

Jeśli Naimski będzie miał przed sobą kolejne cztery lata na dotychczasowym stanowisku nie będzie mógł również swoimi niepowodzeniami obciążać opozycji, ani paradoksalnie „zbierać punktów” dzięki jej sukcesom. To rząd PO/PSL zbudował terminal LNG dzięki czemu dziś można go kontraktować zwiększając bezpieczeństwo Polski i ogrzewając się w blasku reflektorów. Od kiedy nazwano go imieniem Lecha Kaczyńskiego mało kto o tym pamięta…

Fot. KPRM

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

W 2018 r. był nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich jak Grandpress i Mediatory. Autor książki "Stawka większa niż gaz" (Arbitror 2018) i Młodej Myśli Wschodniej (Kolegium Europy Wschodniej 2014). Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.
Follow Me: