CHINY CORAZ WIĘKSZYM ZAGROŻENIEM DLA AUSTRALII

Australijska służba specjalna w swoim raporcie stwierdziła, że nie dysponuje wystarczającymi zasobami do zbierania danych operacyjnych związanych z aktywnością zagranicznych agentów.

W ostatnich latach w Australii miało miejsce kilka ataków tzw. „samotnego wilka”, przez co australijskie służby znajdują się w podwyższonym stanie gotowości. Organizacja Wywiadu i Bezpieczeństwa (ASIO) stwierdziła, że koncentracja na zagrożeniach związanych z działalnością rodzimych radykałów powoduje, że zaniedbuje się gromadzenie danych wywiadowczych na temat ingerencji zagranicznych agentów.

„Ponieważ zagrożenie terroryzmem nie wykazuje tendencji spadkowej, ASIO ma ograniczone możliwości przekierowania swoich zasobów zmniejszając lukę między popytem na usługi kontrwywiadu i doradcze w sprawie ingerencji agentów zagranicznych, a zdolnością do udzielenia takiej pomocy” – poinformował w raporcie rocznym agencji Duncan Lewis, były Dyrektor generalny ASIO. Lewis opuścił ASIO we wrześniu, kilka tygodni po przedstawieniu rządowi raportu rocznego.

Warto również podkreślić, że w ubiegłym roku ASIO miała roczny budżet w wysokości 533,4 mln USD i zatrudniała ponad 1900 osób. Australijski Minister spraw wewnętrznych Peter Dutton powiedział, że ASIO otrzyma więcej środków, a liczba pracowników ma wkrótce wzrosnąć do ponad 2000 osób. „Przyznajemy bezprecedensowe finansowanie i będziemy je nadal zwiększać”, powiedział Dutton dziennikarzom w Canberze.

We wrześniu, Lewis, który kierował ASIO przez ponad pięć lat, ostrzegł, że zagraniczna ingerencja w sprawy Australii stanowi większe zagrożenie niż terroryzm. Co istotne, w ubiegłym roku Australia wprowadziła nowe surowe przepisy, aby ograniczyć aktywność zagranicznych agentów, po stwierdzeniu, że Chiny próbują ingerować w ich sprawy wewnętrzne.

Australia wymaga teraz od lobbystów z obcych państw aby się zarejestrowali. Jeśli tego nie zrobią może to zostać uznane za „wtrącanie się w sprawy wewnętrzne”, co pociągnie za sobą odpowiedzialność karną. Przepisy te zniszczyły ich relacje z Chinami, największym partnerem handlowym Australii. Były one szczególnie napięte w ostatnich miesiącach, po fali cyberataków o które obwiniano Chiny.

Zapytany o raport ASIO, rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych stwierdził, że oskarżenia o ingerencję Chin były „sztuczką wymyśloną przez małą frakcję krajową w celu osiągnięcia ukrytych celów politycznych”. Jak poinformował Reuters australijski wywiad stwierdził, iż Chiny są odpowiedzialne za cyberataki na parlament i jego trzy największe partie polityczne w maju przed wyborami. Chiny zaprzeczyły udziałowi w atakach hakerskich i stwierdziły, że Internet jest pełen teorii, które trudno prześledzić.

Źródło: Reuters
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: