POLSKA ZDEMONTOWAŁA WŁASNE SŁUŻBY – TERAZ WZIĘŁA SIĘ ZA SOJUSZNIKÓW

Ostatnie pół roku to już nie tylko rozmontowywanie przez IPN naszych rodzimych służb (albo raczej tego co z nich zostało), ale także zupełnie nowy etap działalności tej instytucji – próba demontażu ich odpowiednika w kraju sojuszniczym.

W czerwcu br. Gazeta Wyborcza informowała, że IPN opublikował na swojej stronie internetowej nazwiska kilkuset cudzoziemców pracujących do polskiego wywiadu. Szczerze mówiąc gdy zapoznałem się z tymi rewelacjami byłem co najmniej zdumiony, ale gdy zapoznałem się z oficjalną odpowiedzią rzecznika ministra koordynatora ds. służb specjalnych na ten temat – po prostu oniemiałem. Stanisław Żaryn stwierdził wtedy, że: „w jawnych katalogach Instytutu nie znalazły się informacje o osobach, które kontynuowały współpracę ze służbami specjalnymi RP po 1990 roku”.

Czy współpracujący z polskim wywiadem Algierczyk lub Irakijczyk uchwycił moment transformacji ustrojowej naszego kraju? Śmiem wątpić. Jestem jednak przekonany, że nabrał po tej sprawie przekonania, że Rzeczpospolita nie dba o własne zasoby wywiadowcze. Oczywiście o ile taka osoba zdążyła w ogóle na ten temat pomyśleć, bo jej ujawnione personalia mogły po prostu zagrozić jej życiu. Jak podkreślała wtedy Gazeta Wyborcza: na ujawnionej liście znalazło się wiele nazwisk osób, które są nadal aktywne w polityce i życiu publicznym. W tym kontekście tłumaczenia Żaryna należy uznać za kuriozalne – tym bardziej, że byłego agenta zawsze można próbować w przyszłości ponownie „aktywować” – po dobroci lub wręcz przeciwnie- czego najwyraźniej obecna ekipa rządząca nie rozumie.

Oprócz agentury odtajniono także nazwiska osób, które mogły być nieświadome współpracy, ale również siatkę nielegałów, plany ośrodka szkoleniowego w Kiejkutach czy listy korzystających z niego kursantów. Słowem, to co przetrwało Macierewicza wypalono pół roku temu do gołej ziemi. Jeden z rozmówców Wyborczej podsumował to stwierdzeniem, że polski wywiad jest zmuszony werbować na „false flag” bo nikt nie chce współpracować z Polakami.

Przyszła jesień i doczekaliśmy się kolejnych rewelacji dotyczących styku IPN i służb specjalnych. Jak informuje Polska Agencja Prasowa:

“Instytut Pamięci Narodowej odtajnił materiały związane ze sprawą o kryptonimie Dialog. Chodzi o wydarzenia z 1990 r., czyli okres, w którym CIA nawiązywało pierwsze kontakty z polskim MSW i Urzędem Ochrony Państwa. W dokumentach są opisane kulisy współpracy Agencji z naszym wywiadem. Choćby takie jak budowa na terenie Polski tzw. FBIS (Foreign Broadcast Information Service) – struktur do nasłuchu w tej części Europy czy działania na Bliskim Wschodzie. Akta Dialogu zawierają też szczegółowe dane Polaków i Amerykanów (nazwiska, zdjęcia, ksera ich dokumentów)”.

Jak więc widać Polacy po rozmontowaniu własnych służb wzięli się ochoczo za analogiczną instytucję sojuszniczą. Jak zareagują Amerykanie? Zapewne ograniczą jeszcze bardziej wymianę informacji wywiadowczych z naszym krajem, zakładając, że jest jeszcze co ograniczać. Od 2015 r. dostarczane stronie polskiej przez wywiad USA materiały są ściśle skorelowane z celami jakie Waszyngton chce osiągnąć nad Wisłą. Nieprzypadkowo podczas szczytowego napięcia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami zatrzymano w Polsce wysokiej rangą menadżera Huawei, byłego oficera ABW, Piotra D.

Fot. Wikipedia

PIOTR D. I WEIJING W. ZATRZYMANI PRZEZ ABW.

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

W 2018 r. był nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich jak Grandpress i Mediatory. Autor książki "Stawka większa niż gaz" (Arbitror 2018) i Młodej Myśli Wschodniej (Kolegium Europy Wschodniej 2014). Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.
Follow Me: