BIAŁORUSKI ATOM SPRZEDA PRĄD UKRAINIE?

Białoruś chce sprzedawać Ukrainie prąd, a także wykorzystać ten kraj do importu ropy. Na ile to realne? Jak wpłynie to na polskie interesy w regionie?

W kontekście polskich interesów energetycznych na szczególną uwagę zasługuje niedawne spotkanie białorusko-ukraińskiej grupy ds. współpracy paliwowej. Omawiano na nim newralgiczne z perspektywy Warszawy kwestie alternatywnych dostaw ropy do rafinerii w Mozyrzu i Nowopołocku oraz eksportu energii elektrycznej z powstającej elektrowni atomowej w Ostrowcu.

Dla Białorusi uruchomienie dostaw ropy z kierunków innych niż rosyjski stało się w ostatnim czasie bardzo palące. Jej zakłady petrochemiczne generują sporą część wpływów budżetowych przerabiając głównie surowiec rosyjski. Władze w Mińsku świadome wzrastającego nacisku Rosji zainicjowały w ostatnim czasie szereg działań mających ulżyć ich trudnej sytuacji. Na szczególną uwagę zasługują tu:

• Rozmowy z Amerykanami przy polskim pośrednictwie o możliwości eksportu ropy ze Stanów Zjednoczonych do Gdańska i Butyngi przy udziale PKN Orlen, z czego część trafiałaby na Białoruś.
• Rozmowy z Kazachstanem o zakupie surowca kazachskiego i jego tranzycie przez Rosję do rafinerii białoruskich.

W pierwszym przypadku powodzenie inicjatywy amerykańsko-polskiej pozostaje niewiadomą. Widać jednak, że złożenie rezygnacji przez Johna Boltona z funkcji doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta USA wyhamowało cały proces.

W drugim przypadku Kazachstan nie rozpoczął jeszcze nawet rozmów o tranzycie ropy na Białoruś z władzami rosyjskimi i poza zdawkowym komunikatem międzyrządowym zapowiadającym rozmowy pomiędzy spółkami niewiele się dzieje.

Tymczasem w przestrzeni publicznej pojawiła się trzecia koncepcja dywersyfikacyjna – import ropy przez ropociąg Odessa-Brody i powołanie do tego celu białorusko-ukraińskiej spółki joint venture. O tym właśnie miała dyskutować bilateralna grupa ds. współpracy paliwowej. Wydaje się, że jest to wariant o wiele bardziej prawdopodobny aniżeli kazachski, ale dużo mniej rentowny niż amerykańsko-polski, w którym możliwe byłoby dzielenie dostaw z PKN Orlen co ograniczałoby koszty logistyczne. Trudno wyobrazić sobie także bez zaangażowania Stanów Zjednoczonych istotnych upustów finansowych, problematyczna pozostaje również kwestia dostępności cieśnin tureckich (bliskie relacje Ankara-Moskwa). No chyba, że ten wariant stanowi ewolucję opcji pozyskiwania ropy z Kazachstanu i przesyłania jej przez Morze Kaspijskie, Azerbejdżan, Gruzję i Morze Czarne co nie byłoby opłacalne ze względu na wielokrotny przeładunek ropy.

Jeszcze ciekawszy jest aspekt energetyczny dialogu białorusko-ukraińskiego i naprawdę warto mu się przyglądać. Dotyczy on eksportu nadwyżek energii elektrycznej z powstającej na Białorusi elektrowni w Ostrowcu na Ukrainę. To ciekawa koncepcja ponieważ zachodnia część systemu ukraińskiego ma nadwyżkę energetyczną – stąd plan restytucji połączenia z Polską (Chmielnicki-Rzeszów) i eksportu energii do Unii Europejskiej. Żeby było śmieszniej władze w Warszawie wykluczają możliwość kupowania prądu z Ostrowca.

Fot. Oficjalna strona prezydenta Białorusi.

MACIĄŻEK: UPADEK BOLTONA ZAHAMUJE OFENSYWĘ USA NA BIAŁORUSI?

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

W 2018 r. był nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich jak Grandpress i Mediatory. Autor książki "Stawka większa niż gaz" (Arbitror 2018) i Młodej Myśli Wschodniej (Kolegium Europy Wschodniej 2014). Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej. Obecnie współpracownik Rzeczpospolitej i Bizblog.pl.
Follow Me: