NIEMCZYK: MNIEJSZA AKTYWNOŚĆ TERRORYSTÓW W 2019 R.?

Co prawda nie ma jeszcze statystyk za 2019 rok, ale intensywność doniesień serwisów informacyjnych wskazuje, że w Europie zamachów było niewiele – pisze współpracownik Osluzbach.pl, Piotr Niemczyk.

Atak nożownika na moście London Bridge, zamach na siedzibę Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji w Moskwie, profesjonalny ładunek wybuchowy wysłany na adres włoskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych to wydarzenia, które mogą sprawiać wrażenie, że do Europy wraca terroryzm. Tym bardziej, że w ostatnich tygodniach ABW informowała o zatrzymaniu Ukraińca, podejrzanego o kontakty z czeczeńskimi islamistami i kilku osób mających w domu, lub przy sobie, w trakcie demonstracji, ładunki wybuchowe. Jakkolwiek przesłanki do uznania, że Ukrainiec i pogrobowcy Brunona Kwietnia są terrorystami, wydają się wątpliwe, o tyle para, która najprawdopodobniej chciała zaatakować Marsz Równości w Lublinie, zdaje się być faktycznie zdolna do ekstremalnych zachowań. Czy mamy znowu zacząć się bać? Jak w 2015 roku?

Nic na to nie wskazuje. To nadal tylko pojedyncze przypadki. Co prawda nie ma jeszcze zbiorczych danych za 2019 rok, ale intensywność doniesień serwisów informacyjnych wskazuje, że w Europie zamachów było rzeczywiście niewiele.

W roku 2018, czyli ostatnim za który dostępne są kompletne statystyki ujawnionych zostało najmniej, od chyba kilkudziesięciu lat, zamachów terrorystycznych. Przy czym dotyczy to zarówno zamachów udanych (powodujących realne straty) jak i nieudanych oraz takich które zostały udaremnione przez policje i służby specjalne.

Według danych Europolu znakomita mniejszość zamachów miała podłoże islamskie. Więcej było dziełem Irlandczyków, Basków lub Kurdów (ale nie o islamskim charakterze).

Niestety ataki o charakterze dżihadystycznym przyniosły 13 ofiar śmiertelnych. Czyli wszystkie zabójstwa są wynikiem zamachów islamskich. Niemniej jednak to znacząco mniej niż w poprzednich latach.

Co szczególnie istotne zmniejsza się nie tylko liczba ofiar śmiertelnych, ale także coraz większej liczbie ataków udaje się zapobiec w trakcie przygotowań.

Na 33 ujawnione zamachy o charakterze islamskim, w 2017 roku: 10 było udanych, 12 nie spowodowało żadnych strat, a 11 zostało udaremnionych w trakcie przygotowań. Te same proporcje w 2018 roku, z 24 ujawnionych przypadków, wyglądały tak: 7 udanych, 1 bez żadnych skutków i 16 udaremnionych.

Zagrożenia terrorystycznego nie da się mierzyć wyłącznie analizując liczbę ujawnionych ataków. Nie mniej ważne jest to jak liczne są środowiska, gotowe do zachowań skrajnie ekstremistycznych. Pewien pogląd na tę skalę daje liczba osób aresztowanych za udział w grupach terrorystycznych, w poszczególnych krajach.

Według Europolu w większości statystyk liczba aresztowanych utrzymuje się na podobnym poziomie lub spada w dłuższym okresie czasu, dotyczy to prawie wszystkich środowisk niosących zagrożenie. Z wyjątkiem ekstremalnych grup prawicowych. Liczba zatrzymanych neofaszystów wyraźnie rośnie od trzech lat z rzędu.

Liczba aresztowanych ilustruje też poziom zagrożenia w poszczególnych krajach.

Bardzo specyficznym miejscem na mapie Europy są Niemcy, to zarazem największe z punktu widzenia liczebności państwo UE i co dla nas ważne, bezpośredni sąsiad Polski. Czy zagrożenie ekstremizmem rośnie czy maleje można dowiedzieć się z raportów federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (Bundesamt fűr Verfassungsschutz). Niektóre procesy społeczne zachodzące w RFN, prędzej czy później znajdują swoje odzwierciedlenie w RP. Liczba zamachów uznanych w Republice Federalnej za zamachy terrorystyczne jest minimalna (2 w 2018 roku, tyle samo w 2017, 5 w 2016 i ani jeden rok wcześniej). Jednakże ta statystyka uspokaja tylko pozornie. W Niemczech rejestruje się znaczną liczbę przestępstw motywowanych politycznie (politically motivated crime). Wiele z nich można z całą pewnością uznać za zamachy terrorystyczne. Tyle, że jakieś wewnętrzne ustalenia na to nie pozwalają.

Najbardziej drastyczne wśród tych przestępstw, są zabójstwa i ich usiłowania. Nie jest jasne, dlaczego nie są – podobnie jak we Francji czy Wielkiej Brytanii – klasyfikowane jako zamachy terrorystyczne.

Podobnie jak w przypadku ogólnej liczby zbrodni motywowanych politycznie, maleje również liczba tych najgroźniejszych: zabójstw i usiłowania zabójstw. Tylko, że podobnie jak w przypadku przestępstw z użyciem przemocy popełnianych przez zwolenników ideologii nacjonalistycznej w całej Europie, także próby zabójstw popełnianych przez niemieckich neofaszystów niewiele, ale wzrosły w 2018 roku.

Jednak bardziej niepokojąco wyglądają te zestawienia na tle rosnącej liczby uczestników organizacji ekstremalnych. Tym bardziej, że niemieckie służby nauczyły się wśród skrajnych prawicowców, identyfikować tych, którzy gotowi są do stosowania przemocy. Wśród organizacji islamskich, takich kryteriów się nie stosuje.

W zestawieniu pominąłem liczbę członków organizacji skrajnie lewicowych. Jest ich nawet więcej niż uczestników organizacji islamskich czy prawicowych, ale swoją przemoc kierują oni prawie zawsze przeciwko członkom organizacji skrajnej prawicy, podczas gdy, według policyjnych statystyk, najczęstszymi ofiarami ataków neofaszystów są imigranci, w drugiej kolejności lewicowcy, a następnie policjanci.

Zarazem liczba członków organizacji nacjonalistycznych, skłonnych do stosowania przemocy, jest najwyższa spośród wszystkich ruchów i organizacji radykalnych. Tym bardziej, że w przypadku wyznawców islamu, niemiecki kontrwywiad nie identyfikuje osób skłonnych do stosowania przemocy, a przecież nawet radykalny wyznawca islamu, w większości przypadków, nie ma powodu do zachowań agresywnych. Wbrew dość powszechnemu przekonaniu Salafici, to nie terroryści, tylko osoby bardzo religijne. Tylko niektórzy z nich popierają przemoc.

Zarazem gwałtowny skok liczby członków obserwowanych organizacji islamskich, wynika z uznania jednej z organizacji tureckich za ekstremistyczną, pomimo że wcześniej nie identyfikowano jej jako radykalnej. W ten sposób – z roku na rok – przybyło w statystykach BfV, aż 10000 podejrzanych.

Nie sposób oceniać rzeczywistego zagrożenia terroryzmem i ekstremizmem w Europie bez przynajmniej ogólnego oszacowania trendów związanych z radykalizmami na całym świecie.

Pewien obraz tych zagrożeń daje coroczny raport Departamentu Stanu USA pt. Country Report on Terrorism. Raport przygotowany jest między innymi w oparciu o statystyki zamachów na całym świecie.

Dane zebrane przez ośrodki analityczne w USA potwierdzają tendencję malejącą liczby zamachów nie tylko w Europie. Łatwo też można obliczyć, że zamachy we wszystkich państwach UE, to niecałe 2% wszystkich ataków. Oczywiście bardzo niepokoi rosnąca liczba ofiar śmiertelnych. Wynika to jednak z faktu, że na niektórych obszarach zamachy zamieniły się de facto w wojnę partyzancką, w której liczba pozbawionych życia, w trakcie potyczek z regularnym wojskiem, zdecydowanie rośnie.

W samym tylko Afganistanie, liczącym około 35,5 mln mieszkańców jest 6 do 10 razy więcej zamachów niż w Unii Europejskiej z prawie 513 mln ludności.

O tym jak realnie rozkłada się zagrożenie terrorystyczne informują dość wyraźnie statystyki dotyczące najgroźniejszych organizacji terrorystycznych. Trzy najgroźniejsze są z Afganistanu, Bliskiego Wschodu i Somalii.

Tylko w Afganistanie i Somalii nie widać tendencji malejącej, wyraźnie obserwowanej w większości państw na świecie. Na najbardziej niebezpiecznym do niedawna obszarze Iraku i Syrii, gdzie najwięcej ataków przeprowadzało Państwo Islamskie i reorganizująca się Al.-Kaida, widać efekty działań wojsk rządowych. W Iraku wspieranych przez koalicję międzynarodową, a w Syrii przez Rosję i Turcję. Ogromną rolę w powstrzymaniu ofensywy oddziałów ISIS odegrali też – do pewnego czasu szkoleni i wyposażani przez USA – kurdyjscy Peszmergowie.

Wracając do Polski – chociaż rok rozpoczął się od oczywistego zamachu terrorystycznego, jakim było zabójstwo Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, trudno zauważyć jakieś poważniejsze zagrożenie. Ani przypadek aresztowanego Ukraińca, ani aresztowania posiadaczy materiałów wybuchowych nie wydają się sygnałem do poważnego niepokoju. Już dużo poważniejsze zagrożenie wynika z rosnącego bandytyzmu o charakterze ksenofobicznym, rasistowskim czy homofobicznym. Także z terroru o charakterze kryminalnym (wzrosła liczba identyfikowanych przez CBŚP zorganizowanych grup przestępczych, w szczególności zajmujących się dystrybucją narkotyków, skłonnych do porachunków związanych z podziałem obszarów dystrybucji). Centralne Biuro Śledcze konfiskuje coraz więcej sztuk broni palnej i przygotowanych ładunków wybuchowych (w 2017 roku było ich 649, w 2018 już 702).

Tak więc sugerowanie, że zagrożenie terroryzmem w Polsce, szczególnie tym ze strony imigrantów jest zwykłym nadużyciem. Nadal jesteśmy zagrożeni w dużo większym stopniu napadami o charakterze chuligańskim (także z użyciem niebezpiecznych narzędzi), których przyczyną jest tolerowanie mowy nienawiści. A jeżeli powstają w Polsce organizacje ekstremistyczne, to w środowiskach nacjonalistycznych i wśród kibiców piłki nożnej, łatwo ulegających wpływom różnego rodzaju ksenofobicznych i homofobicznych demagogów. Tymczasem z narastającą brunatną falą służby państwowe nie robią prawie nic.

Zapobieganie terroryzmowi nie polega na zaklinaniu rzeczywistości, pisaniu paranoicznej ustawy antyterrorystycznej i tworzeniu w ABW dwóch departamentów antyterrorystycznych, obok istniejącego od wielu lat Centrum Antyterrorystycznego. Zwalczanie terroryzmu – w polskich realiach – to zapobieganie wykluczeniom społecznym, przeciwdziałanie mowie nienawiści i solidne rozpoznanie środowisk skrajnej prawicy.

Piotr Niemczyk: były działacz opozycyjny i więzień polityczny. Od 1990 do 1994 r. Dyrektor Biura Analiz i Informacji i Zastępca Dyrektora Zarządu Wywiadu UOP. W latach 2000-2001 doradca Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – organizator Krajowego Centrum Informacji Kryminalnej. Wieloletni ekspert Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Obecnie wykładowca w Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas w Warszawie. Autor książki o reformie służb policyjnych i specjalnych w Polsce po 2015 roku: „Szósta rano kto puka? O tym jak ojczyzna Solidarności zmienia się w państwo policyjne”.

Fot. Wikipedia

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: