WYWIAD KONTRA OKO WIELKIEGO BRATA

Szybki rozwój technologii mocno komplikuje działania tradycyjnego wywiadu opartego na pracy w terenie realizowanej przez odpowiednio wyszkolonych oficerów.

Olbrzymim wyzwaniem są przede wszystkim szybko rozbudowywane systemy monitoringu w największych globalnych metropoliach. Coraz częściej są one wyposażone w sukcesywnie doskonalone programy analizy twarzy i ich identyfikacji. Bardzo często społeczeństwo aktywnie uczestniczy w ich rozwoju choć o tym nie wie. Najlepszym tego przykładem są aplikacje modyfikujące zdjęcia twarzy w taki sposób by zaprezentować ich wygląd za 20-30 lat. Niewinna zabawa? Gromadzone w ten sposób fotografie (ilość pobrań takich programów to często liczby sześciocyfrowe) służą za materiał bazowy, z którego korzysta się udoskonalając systemy identyfikacji twarzy.

Oczywiście dziś podstawowym ograniczeniem algorytmów, które za pomocą kompleksowego systemu monitoringu w globalnej metropolii mają za zadanie wychwycić twarz oficera i powiązać ją z określoną tożsamością, jest poziom ich zaawansowania i ograniczenia w postaci czynnika ludzkiego. Ze względu na efekt skali nadal do obsługi napływających danych trzeba dysponować dużą liczbą analityków. To się jednak będzie zmieniać wymuszając zmianę sposobu działania służb na obcym terenie.

Pozostawienie przez oficerów wywiadu cyfrowego śladu to zresztą nie tylko kwestia systemów monitoringu powiązanych z identyfikacją twarzy. Działalność grupy dziennikarzy śledczych określających się jako Bellingcat pokazała, że bazując na otwartych źródłach internetowych można dziś nie tylko identyfikować oficerów realizujących zadania pod przybraną tożsamością, ale również określać ich rzeczywiste dane personalne (tak było ws. próby zabójstwa Siergieja Skripala czy sprawy strącenia samolotu MH17).

Naturalnym rozwiązaniem coraz trudniejszych warunków w jakich musi działać wywiad jest outsourcing usług. Chodzi o szersze wykorzystywanie podmiotów i osób współpracujących ze służbą na terenie obcego państwa objętego systemami monitoringu i identyfikacji twarzy. Oczywiście niesie to ze sobą spore ryzyko. Realizacja wielu zadań przez osobę o określonych personaliach może ułatwić jej identyfikację przez kontrwywiad, tym bardziej, że jej przeszkolenie może być niewielkie. Jednak z drugiej strony sporadyczne korzystanie z dużej liczby agentów uplasowanych w spółkach i innych podmiotach może nie wzbudzać zainteresowania i okazać się nader skuteczne.

Z pewnością technika prowadzenia działań wywiadowczych w nowych realiach epoki cyfrowej będzie powoli ewoluowała. Służby które zdołają się dostosować przetrwają, pozostałe stracą na znaczeniu ograniczając się do operacji realizowanych na „neutralnym gruncie” bądź rezygnując z humint (wywiadu opartego o klasyczną pracę z agenturą) na rzecz sigint (wywiadu elektronicznego).

Fot. Pixabay

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

W 2018 r. był nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich jak Grandpress i Mediatory. Autor książki "Stawka większa niż gaz" (Arbitror 2018) i Młodej Myśli Wschodniej (Kolegium Europy Wschodniej 2014). Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej. Obecnie współpracownik Rzeczpospolitej i Bizblog.pl.
Follow Me: