AMERYKAŃSKO – CHIŃSKA GRA SZPIEGOWSKA WOKÓŁ WUHAN

Amerykańsko – chińska gra tocząca się wokół naukowca Charlesa Liebera każe w nowy sposób spojrzeć na kwestię epidemii koronawirusa – pisze Maciej Sankowski.

Środowisko naukowe w USA wciąż jest w szoku po aresztowaniu jednego z najbardziej wpływowych amerykańskich biochemików. Naukowiec ściśle współpracował z Uniwersytetem Wuhan, gdzie osobiście prowadził badania w profesjonalnym laboratorium. Wszystko wskazuje na to, że przedmiot badań Liebera był odmienny od deklarowanego. Władze amerykańskie próbują ustalić czym profesor zajmował się w Chinach.

Charles Lieber został aresztowany 28 stycznia br. pod zarzutem składania fałszywych oświadczeń w sprawie współpracy z chińskimi ośrodkami naukowymi. Naukowiec został wprawdzie zwolniony po wpłaceniu miliona USD kaucji, jednak zarzuty są poważne a ich charakter może się jeszcze istotnie zmienić. Czy chodzi o szpiegostwo?

Amerykański wymiar sprawiedliwości podkreśla, że w styczniu 2013 roku Charles Lieber podpisał umowę pomiędzy Harvard University (który reprezentował) a Wuhan University of Technology (PW) w Chinach. Jej celem miało być przeprowadzenie zaawansowanych badań dotyczących możliwości wykorzystania nanotechnologii przy produkcji akumulatorów litowo-jonowych o wysokiej wydajności, z przeznaczeniem dla pojazdów elektrycznych. Tyle tylko, że profesor nigdy nie zajmował się bateriami i akumulatorami. FBI podejrzewa, że prawdziwym przedmiotem umowy było coś zupełnie innego.

Zdaniem zespołu prokuratorów Chińczykom chodziło raczej o możliwość zdobycia zaawansowanych technologii. Pekin miał opracować taką formułę współpracy pomiędzy uniwersytetami, która za ułamek środków jakie na badania poświęcili Amerykanie, miałaby umożliwić zdobycie określonej wiedzy. Nie chodziło o baterie.

Charles Lieber jest dotychczas autorem ponad 400 prac naukowych i 65 patentów, ale żadne z opracowań nie dotyczy w żaden sposób zagadnień związanych z bateriami czy akumulatorami. Amerykańskie instytucje śledcze wskazują również, że oprócz niegospodarności (niewłaściwie wykorzystanie finansów federalnych) Chińczycy mogli uzyskać znaczącą przewagę w postępie gospodarczym i wojskowym. Szczególnie ten drugi element wydaje się interesujący. Tym bardziej, że naukowiec współpracował również z Pentagonem i realizował tajne procesy badawcze dla wojska z dziedziny biochemii.

Co ciekawe w momencie zatrzymania Liebera, na lotnisku w Bostonie aresztowano współpracującego z nim obywatela Chin, który usiłował wywieźć z USA 21 laboratoryjnych próbek chemicznych. FBI podejrzewa również, że co najmniej dwie osoby z najbliższego kręgu Liebera, łączyły pracę naukową ze służbą w chińskim wywiadzie wojskowym. Pytanie, czy profesor zdawał sobie sprawę z kim ma do czynienia?

Na niekorzyść naukowca przemawia kwestia finansów. Otóż z ujawnionych danych wynika, że Chińczycy szczodrze opłacali Liebera. W okresie 2012 – 2017 otrzymywał on 50 tys. $ miesięcznie oraz dodatkowe 150 tys. $ w ujęciu rocznym jako zwrot kosztów. I co najciekawsze, naukowiec otrzymał 1,5 mln $ na zbudowanie laboratorium chemicznego w Wuhan. Umowa zawierała także zapis gwarantującej stronie chińskiej obecność Liebera w Wuhan przez co najmniej dziewięć miesięcy w roku. Profesor zgodził się również na organizację wizyt chińskich naukowców w formie dwumiesięcznych staży w swoim laboratorium na Harvardzie. FBI podejrzewa, że wielu z nich to etatowi funkcjonariusze chińskiego wywiadu. Otwartą kwestią pozostaje pytanie czy naukowiec zdawał sobie z tego sprawę?

Przypomnijmy, że to w laboratoriach Wuhan prowadzone są ściśle tajne badania na użytek wojska i służb specjalnych. Czy to właśnie z tych laboratoriów, w konsekwencji ludzkiego błędu, mógł wydostać się koronawirus?

Amerykanie próbują oszacować straty, nie tylko finansowe, związane z działalnością Liebera. Służby wywiadowcze USA prowadziły w ostatnim czasie, poprzedzającym jego aresztowanie, wzmożone działania na terytorium Chin i w Wuhan, w celu ustalenia na czym tak naprawdę zależało Chińczykom.

Niezależnie od tych ustaleń jedno jest pewne – wirus wyrządził ogromne straty chińskiej gospodarce. Można się bowiem spodziewać, że wzrost PKB spadnie z 6 do 5% co jest ogromnym ciosem dla tamtejszej gospodarki. Restrykcyjne działania władz już spowodowały bezprecedensowy wzrost napięcia społecznego. Chińskie władze znajdują się pod ogromną presją i nie jest wykluczone, że będą musiały zrewidować szereg planów inwestycyjnych i politycznych. To także wyzwanie w relacjach z USA. Wirus bowiem spowodował ograniczenia w produkcji a co za tym idzie niemożność wypełnienia przez Chiny zobowiązań w ramach pierwszej fazy porozumienia handlowego z USA.

Realna ocena sytuacji będzie możliwa najwcześniej w marcu, po opublikowaniu danych za miesiąc luty.

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: