GENEZA GOOGLE – GRANTY BADAWCZE CIA

Ponad 20 lat temu amerykańska społeczność wywiadowcza ściśle współpracowała z Doliną Krzemową, starając się wyśledzić obywateli w cyberprzestrzeni. Działaniom w sieci miało sprzyjać m.in. powstanie Google, bowiem niektóre badania, które doprowadziły do stworzenia tego koncernu zostały sfinansowane i skoordynowane przez grupę badawczą powołaną przez wywiad USA w celu znalezienia sposobów śledzenia osób i grup w Internecie.

Początek historii Google należy powiązać z ideą amerykańskiego wywiadu, który twierdził, że wiodący w kraju informatycy będą w stanie dzięki tego rodzaju narzędziom pobrać niejawne informacje i dane użytkowników, połączyć je z czymś, co obecnie znane jest pod nazwą Internet, i zacząć tworzyć przedsiębiorstwa komercyjne na potrzeby wywiadu i społeczeństwa.

W połowie lat 90. społeczność wywiadowcza w USA zaczęła zdawać sobie sprawę, że jest w momencie kulminacyjnym i dysponuje niepowtarzalną okazją. Społeczność IT dopiero zaczynała migrować z uniwersytetów do sektora prywatnego, kierowana inwestycjami w miejscu znanym jako Dolina Krzemowa. Amerykański wywiad chciał kształtować wysiłki naukowców w Dolinie Krzemowej od samego początku, aby były przydatne zarówno do celów wojskowych, jak i bezpieczeństwa wewnętrznego.

Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) i Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) zdały sobie sprawę, że ich przyszłość może być kształtowana poza rządem. Było to w czasie, gdy budżety wojskowe i wywiadowcze w administracji Clintona były zagrożone, a sektor prywatny miał do dyspozycji ogromne zasoby. Gdyby wywiad chciał przeprowadzić masową inwigilację dla celów bezpieczeństwa narodowego, wymagałaby to współpracy między rządem a firmami z sektora informatycznego.

Aby zrealizować swój pomysł, zaczęli docierać do naukowców z amerykańskich uniwersytetów, którzy pracowali nad sposobami zbierania ogromnych ilości danych i ich inteligentnego przetwarzania. W rzeczywistości sam Internet powstał dzięki wysiłkom wywiadowczym w latach 70. Agencja odpowiedzialna za rozwój nowych technologii do celów wojskowych, wywiadowczych i bezpieczeństwa narodowego tj. DARPA, połączyła cztery superkomputery do obsługi masowego przesyłania danych. Dziesięć lat później przekazała działania w tym obszarze Narodowej Fundacji Nauki (NSF), która rozpowszechniła sieć na tysiącach uniwersytetów, a ostatecznie także w społeczeństwie, tworząc w ten sposób architekturę i rusztowanie sieci WWW.

Dolina Krzemowa działała w podobny sposób. W połowie lat 90. społeczność wywiadowcza przeznaczała fundusze na najbardziej obiecujące działania w dziedzinie informatyki w środowisku akademickim, kierując wysiłkami zmierzającymi do uczynienia ogromnych ilości informacji przydatnymi zarówno dla sektora prywatnego, jak i społeczności wywiadowczej. Finansowali informatyków poprzez niesklasyfikowany, wysoce podzielony na gałęzie program, który był zarządzany dla CIA i NSA przez dużych wykonawców wojskowych i wywiadowczych. Nazwano go projektem Massive Digital Data Systems (MDDS).

Projekt Massive Digital Data Systems (MDDS)

MDDS został przedstawiony kilkudziesięciu wiodącym informatykom ze Stanford, CalTech, MIT, Carnegie Mellon, Harvard i innych.

Celem programu było przekazanie kilkunastu grantów w wysokości kilku milionów dolarów, aby rozwinąć koncepcję badań. Dotacje miały być kierowane głównie przez NSF, aby najbardziej obiecujące, udane wysiłki mogły zostać uchwycone jako własność intelektualna i stanowić podstawę dla firm przyciągających inwestycje z Doliny Krzemowej. Ten rodzaj publiczno-prywatnego systemu innowacji pomógł uruchomić potężne firmy naukowe i technologiczne, takie jak Qualcomm, Symantec, Netscape i inne, oraz sfinansował kluczowe badania w takich obszarach, jak radar Doppler i światłowody, które są kluczowe dla dużych firm, takich jak AccuWeather, Verizon i AT&T dzisiaj. Dziś NSF zapewnia prawie 90% wszystkich funduszy federalnych na uniwersyteckie badania informatyczne.

Cel CIA i NSA

CIA i NSA miały nadzieję, że najlepsze umysły informatyczne w środowisku akademickim zidentyfikują to, co zostało nazwane „birds of a feather” (podobnie jak gęsi latają razem w dużych kształtach V lub stada wróbli wykonują nagłe ruchy w harmonii, wywiad przewidywał, że podobnie myślące grupy ludzi będą się razem poruszać online). Pracując z nowymi firmami zajmującymi się danymi komercyjnymi, ich celem było śledzenie podobnie myślących grup ludzi w Internecie i identyfikowanie ich na podstawie pozostawionych przez nich cyfrowych odcisków palców.

W 1995 r. jedna z pierwszych i najbardziej obiecujących dotacji MDDS została przekazana zespołowi badawczemu z dziedziny informatyki na Uniwersytecie Stanford z dziesięcioletnią historią współpracy z grantami NSF i DARPA. Głównym celem tego grantu była „optymalizacja zapytań do bardzo złożonych zapytań, które są opisane przy użyciu metody „serie zapytań”.

Druga dotacja – dotacja DARPA-NSF najściślej związana z pochodzeniem Google’a – była częścią skoordynowanych wysiłków na rzecz zbudowania ogromnej biblioteki cyfrowej wykorzystującej Internet jako szkielet. Oba granty sfinansowały badania dwóch doktorantów, którzy robili szybkie postępy w rankingu stron internetowych, a także śledzili (i rozumieli) zapytania użytkowników – przyszli współzałożyciele Google Sergey Brin i Larry Page. To był początek tego, co kilka lat później zostanie oficjalnie nazwane Google.

Granty pozwoliły Brin i Page na wykonanie swojej pracy i przyczyniły się do ich przełomów w rankingu stron internetowych i śledzeniu zapytań użytkowników. Brin nie pracował dla społeczności wywiadowczej – Google nie został jeszcze włączony. Był tylko badaczem ze Stanford, korzystającym z grantu udzielonego przez NSA i CIA w ramach niesklasyfikowanego programu MDDS.

Warto zauważyć, że każda historia tworzenia Google wymienia tylko jeden grant federalny: grant „Biblioteki cyfrowe” NSF/DARPA, który został zaprojektowany, aby umożliwić badaczom ze Stanford przeszukiwania całej sieci WWW przechowywanej w tym czasie na serwerach uniwersytetu. NSF podobnie odwołuje się tylko do grantu „bibliotek cyfrowych”, a nie do MDDS, w swojej historii pochodzenia Google.

W ostatnich latach wzrosły obawy dotyczące prywatności cyfrowej związane ze skrzyżowaniem społeczności wywiadowczej z gigantami technologii komercyjnej. Ale większość ludzi wciąż nie rozumie, w jakim stopniu wywiad polega na największych na świecie firmach naukowych i technologicznych w zakresie walki z terroryzmem i bezpieczeństwem narodowym.

Grupy działające na rzecz wolności obywatelskiej wskazują, że istotnym ograniczeniem ich wolności był tzw. „Patriot Act”. Ustawa ta była pierwszą z wielu zmian w przepisach dotyczących inwigilacji, które ułatwiły rządowi szpiegowanie zwykłych Amerykanów poprzez rozszerzenie uprawnień do monitorowania komunikacji telefonicznej i e-mailowej, zbierania danych z raportów bankowych i kredytowych oraz śledzenia aktywność niewinnych Amerykanów w Internecie.

Już dziś technologiczni giganci – od Verizon i AT&T po Google, Facebook i Microsoft – twierdzą, że nigdy celowo i proaktywnie nie udostępniają swoich rozległych baz danych dot. klientów federalnym agencjom bezpieczeństwa i organom ścigania. Odpowiadają jedynie na wezwania, które zostały prawidłowo złożone zgodnie z warunkami „Patriot Act”.

Ale nawet pobieżne spojrzenie na najnowsze dane publiczne pokazuje, że w ostatnim okresie sprawozdawczym między 2016 a 2017 r. lokalne, stanowe i federalne organy rządowe poszukujące informacji związanych z bezpieczeństwem narodowym, zwalczaniem terroryzmu lub obawami kryminalnymi wydały więcej niż 260 000 wezwań do sądu, nakazów sądowych, nakazów i innych wniosków prawnych do Verizon, ponad 250 000 takich wniosków do AT&T oraz prawie 24 000 wezwań do sądu, nakazów przeszukania lub nakazów sądowych skierowanych do Google. Bezpośrednie żądania stanowią niewielką część tej ogólnej grupy wniosków, ale proces prawny „Patriot Act” stał się tak rutynowy, że każda z firm ma grupę pracowników, którzy po prostu zajmują się strumieniem wniosków.

W ten sposób współpraca między środowiskiem wywiadowczym a dużymi komercyjnymi firmami naukowymi i technologicznymi odniosła ogromny sukces. Kiedy agencje bezpieczeństwa narodowego muszą zidentyfikować i śledzić osoby i grupy, wiedzą, gdzie się zwrócić – i robią to często. To był cel ustalony na początku i w naszej ocenie udało się go zrealizować.

Źródło: Quartz
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: