SŁUŻBY SPECJALNE W CZASACH ZARAZY

Okres pandemii powinien być czasem wytężonej pracy służb i to zarówno tych wywiadowczych jak i wewnętrznych, zajmujących się na co dzień zwalczaniem szpiegostwa.

Washington Post napisał ostatnio, że amerykańskie służby wywiadowcze co najmniej od stycznia informowały Waszyngton o rozwoju sytuacji w Chinach i innych krajach. Biały Dom konsekwentnie je zlekceważył, nie chcąc drażnić inwestorów giełdowych.  Nerwowa reakcja Białego Domu mogłaby zostać zinterpretowana jako coś nadmiernie niepokojącego, a hossa była przecież oczkiem w głowie Prezydenta. I mimo, że w lutym już zdecydowana większość raportów dziennych autorstwa CIA dotyczyła właśnie COVID-19, to władze pozostawały bierne na te hiobowe wieści. Choć nie wszyscy…

13 lutego senator Richard Burr, który jako szef senackiej komisji ds. wywiadu miał wgląd w doniesienia służb, w 33 transakcjach sprzedał akcje różnych spółek o łącznej wartości od 628 tys. dol. do 1,72 mln dol. W kolejnych dniach nadeszła panika rynkowa, która w ciągu zaledwie trzech tygodni wymazała wzrosty jakie trwały przez ostatnie trzy lata! Zapobiegliwy senator uchronił zatem znaczną część majątku. A wszystko to dzięki CIA.

Służby wywiadowcze w czasach pandemii nie tylko koncentrują się na zdobywaniu informacji  o realnym rozmiarze zjawiska, jak miało to miejsce w Chinach, ale również monitorują działania podejmowane przez inne państwa. Po co? Choćby po to, aby uczyć się na cudzych błędach i najlepsze pomysły – tak merytoryczne jak i czysto organizacyjne, powielać we własnym kraju.

W ostatnim czasie służby zachodnie skupiały też swoją uwagę na kwestiach dotyczących terapii eksperymentalnych. Co pewien czas pojawiają się informacje, że mix jakiś leków przynosi obiecujące efekty. Niektóre rządy zdecydowały się nawet na zakupy mniejszych partii takich specyfików, aby przekonać się czy rzeczywiście działają. Co jednak do tego mają służby?

Monitorują i analizują informacje, aby ustalić czy rzeczywiście ta gra jest warta (nie tyle może świeczki), co milionów €. Jeżeli tak, to ważne jest, aby znaleźć się w kolejce do zakupów na tyle wysoko, by w momencie przełomu mieć gwarancję, że lek szybko trafi do zainteresowanego kraju.  Przy okazji kryzysu wywołanego Covid – 19 prowadzone są tego typu działania na Dalekim Wschodzie.

Pandemia dotarła już do większości państw. W tym na Bliski Wschód. W ubiegłym tygodniu izraelskie media poinformowały, że w ramach operacji specjalnej tamtejszemu wywiadowi cywilnemu udało się sprowadzić znaczne ilości testów na koronawirusa, do kraju, ale także wyroby medyczne. Akcja okazała się o tyle skomplikowana, że wszystko to pozyskano w państwach regionu, z którymi Izrael ma skomplikowane relacje bilateralne. Jak się okazuje, do realizacji zadania wykorzystano spółki przykrywkowe, zlokalizowane m.in. w Dubaju. Wiele wskazuje na to, że właśnie w Emiratach finalizowano poszczególne transakcje.

To samo zresztą dotyczy prac nad szczepionkami, prowadzonymi obecnie przez kilka zachodnich koncernów. I jak zwykle trwa odwieczna walka wywiadów o pozyskanie jak największej ilości informacji o ich przebiegu i kierunkach prac naukowców. Szczytem kunsztu wywiadowczego byłoby zdobycie dokumentacji z takich badań, co nawet w dzisiejszych czasach nie jest łatwe, między innymi dlatego, że koncerny mogą liczyć na realną ochronę kontrwywiadowczą służb państwowych oraz korporacyjnych sił bezpieczeństwa. Te drugie są też bardzo dobrze przygotowane kompe-tencyjnie i organizacyjnie oraz wyposażone w profesjonalne urządzenia wspomagające pracę.

I tu w naturalny sposób docieramy do roli kontrwywiadu, którego zadaniem powinno być niedopuszczenie do wywozu strategicznych, z punktu widzenia walki z pandemią, zasobów. Mówiąc szczerze – nawet jeżeli są przedmiotem obrotu prywatnego.

Ostatni, bardzo istotny element to prowadzenie wojny psychologicznej. Nasi oponenci, przede wszystkim ze wschodu, nieustannie sprawdzają w jaki sposób ich przeciwnicy reagują na sytuacje kryzysowe. Pamiętajmy, że opinia publiczna jest bezustannie poddawana próbą wpływu poprzez kolportaż nieprawdziwych informacji. Jest to ułatwione w czasie pandemii, kiedy cierpliwość i emocje opinii publicznej wystawione są na prawdziwą próbę. Jeżeli w tym czasie, dodatkowo planowane są lub odbywają się istotne wydarzenia o znaczeniu politycznym, na przykład wybory, to mamy pewność, że towarzyszyła im będzie brutalna wojna informacyjna. Biorąc pod uwagę wcześniejsze doświadczenia należy stwierdzić, że obecna sytuacja stanowi prawdziwą gratkę dla służb rosyjskich, dlatego  “mecz” z Polską,  będzie niestety grą do jednej bramki.

No dobrze, a jak w tym czasie działał polski wywiad? Wbrew pozorom bardzo prężnie. Nie uszło to uwadze innych służb, które odnotowały zwiększoną aktywność naszych oficerów. Słychać ją było zresztą w eterze. Kilka dni temu w sieci pojawiła się informacja, o czynnej radiostacji numerycznej, oznaczonej symbolem E 11, nadającej na falach krótkich tajemnicze ciągi cyfr. Według priyom.org ta stacja zlokalizowana jest w miejscowości Puchały-Falenty i pracuje pod kontrolą polskiej Agencji Wywiadu. Stacje numeryczne między innymi były intensywnie eksploatowane przez cały czas trwania zimnej wojny. Po roku 1989 zaobserwowano mniejszą ilość transmisji. Część z nich jednak działa do dnia dzisiejszego.

E 11 znowu nadaje 😉

Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: