CHINY: KORONAWIRUS WYMUSI SUKCESJĘ W PARTII KOMUNISTYCZNEJ?

Zdaniem zachodnich służb wywiadowczych chińskie władze są przerażone ekonomicznymi i politycznymi konsekwencjami koronawirusa.

Chodzi przede wszystkim o odpływ kapitału i technologii. Wiele zachodnich koncernów, pod naciskiem władz macierzystych państw, podjęło już decyzje o zamknięciu produkcji w Chinach. Bardzo ciężko będzie powstrzymać ten proces, tym bardziej, że Amerykanie coraz głośniej wspominają o konieczności przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa ws. rzeczywistych przyczyn pojawienia się i późniejszego rozprzestrzeniania wirusa.

To dodatkowe uderzenie w i tak już osłabioną gospodarkę Państwa Środka. Spadek PKB, licząc rok do roku, po I kwartale, wyniósł w Chinach 6,8%. To prawdziwe wyzwanie, także polityczne. Pisaliśmy już o tym na naszych łamach, choć w nieco innym kontekście – braku wyraźnej ścieżki sukcesji w ramach systemu władzy.

Kryzys gospodarczy, a w konsekwencji kryzys przywództwa, byłby dziś podwójnie groźny. Komunistyczna Partia Chin nie jest monolitem a Prezydent był w ostatnim czasie obiektem ostrej krytyki ze strony wielu wpływowych członków jej władz. Pierwsze symptomy widać było przy okazji negocjacji kończących wojnę handlową Chin z USA – zarzucano wówczas władzom w Pekinie zbytnią uległość wobec oczekiwań Prezydenta Trumpa.

Potem pojawił się Covid -19, który w dużej mierze spustoszył chińską gospodarkę. Teraz, za sprawą Amerykanów, wraca napięcie polityczne na linii Waszyngton – Pekin.

Prezydent Chin znajdzie się zatem znowu pod silną presją, zdając sobie sprawę, że skrzydło konserwatystów może spróbować osłabić jego pozycję. Z drugiej strony tak istotny spadek PKB (choć na razie to tylko pierwszy kwartał) oznaczać może w niedalekiej przyszłości protesty społeczne.

Dodatkowo, chińskie służby dyplomatyczne wskazują, że zarzuty wobec Państwa Środka, formułowane coraz głośniej na Zachodzie, nie dotyczą jedynie zatajania przez Pekin informacji o rzeczywistych danych dotyczących charakterystyki wirusa. Sięgają znacznie dalej sugerując, że chińskie firmy powiązane ze służbami specjalnymi, będą teraz próbowały przejmować osłabione, przecenione akcje zagranicznych koncernów.

Ciekawym przykładem jest tu fińska Nokia, której akcje w ostatnich dniach podrożały o ponad 12% na wieść o tym, że koncern szykuje się na odparcie próby wrogiego przejęcia. W tle wskazuje się rzecz jasna Chińczyków.

Takie i podobne przypadki, z jakimi będziemy mieli zapewne w najbliższym czasie do czynienia sprawiają, że zaufanie do Pekinu nie będzie należało do najwyższych.

Pytanie jak na tę sytuację zareagują Chiny, szczególnie wówczas, gdy trudne, ale jak najbardziej zasadne pytania, zadawane przez Waszyngton podchwyci Unia Europejska. Czy będzie to wstęp do nowej odsłony wojny handlowej, ale o znacznie ostrzejszej formie?

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: