NARKOBIZNES PODCZAS EPIDEMII

W USA oraz na całym świecie ograniczenia związane z epidemią COVID-19 zakłóciły działalność handlarzy narkotyków oraz przemytników utrudniając pranie pieniędzy i wywóz gotówki za granicę.

Od początku epidemii amerykańskie służby zajmujące się przestępczością narkotykową zabezpieczyli więcej nielegalnych środków pieniężnych niż zwykle. Ma to bezpośredni związek z ograniczeniami wprowadzonymi w USA, które skutecznie zakłóciły nielegalny biznes prowadzony przez kartele. „Ich działania są zdecydowanie bardziej widoczne niż trzy miesiące temu” – mówi Bill Bodner, agent specjalny z Los Angeles. Podczas lockdown’u popyt na narkotyki nie spada, co dla handlarzy konieczność realizacji dostaw bezpośrednio do domów swoich klientów. „Gdy w stogu siana jest mniej siana, łatwiej jest znaleźć igłę” – dodał.

W okresie 1 marca – 8 maja liczba konfiskat gotówki w Los Angeles wzrosła ponad dwukrotnie z 4,5 miliona dolarów w zeszłym roku do 10 milionów dolarów w tym samym okresie w bieżącym roku. Wpływ na to miały 4 główne akcje służb, w ramach których udało się zabezpieczyć gotówkę o wartości ponad 1 miliona dolarów (w Long Beach, Cerritos, Anaheim i Wildomar). Agenci DEA działający na wschodnim wybrzeżu odnotowali podobny sukces. Jak poinformował agent specjalny Ray Donovan, liczba konfiskat w Nowym Jorku wzrosła o 180 procent od zeszłego roku, a większość z nich miała miejsce w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Meksykańskie kartele wykorzystują firmy produkcyjne jako swoiste banki, które pomagają prać zyski i odprowadzać pieniądze z powrotem przez południową granicę. W Nowym Jorku kartele zwykle polegają na „międzynarodowych azjatyckich organizacjach przestępczych”. Ci pewnego rodzaju współpracownicy kartelu kupują amerykańskie towary za pieniądze z handlu narkotykami i odsyłają je z powrotem do Chin. W zamian gangi, które otrzymują produkty, przekazują pieniądze kartelom – często za pośrednictwem przelewów bankowych, które są trudniejsze do wyśledzenia z terytorium Chin.

Lockdown wywołany epidemią pozbawił handlarzy wykorzystaniem pierwszego ogniwa w ich wyrafinowanej działalności – większość sklepów oraz firm produkcyjnych jest zamknięta. W rezultacie gotówka kartelu musi być gromadzona, a ta sytuacja sprzyja działaniom agentów federalnych.

Ostatnie sukcesy amerykańskich służb nie ograniczyły się wyłącznie do zabezpieczania sporych ilości gotówki. Od 21 marca do 16 maja funkcjonariusze straży granicznej pracujący w biurze w Detroit skonfiskowali 1295 kg marihuany, 40 kg kokainy oraz około 5,5 kg fentanylu. Znaczna część konfiskat miała także miejsce na lotniskach. Sprzyja temu znaczące ograniczenie ruchu samochodowego między stanami, bowiem handlarze: „Nie chcą być jednym pojazdem na drodze, który zostanie zatrzymany. Gdy ruch graniczny jest niewielki, wyróżniasz się łatwiej niż w przypadku tysiąca samochodów”.

Źródło: NBCNews
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: