„CZWARTY DO BRYDŻA”: NOWY ZASTĘPCA SZEFA ABW

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ma nowego wiceszefa. Sejmowa Komisja Służb Specjalnych pozytywnie zaopiniowała kandydaturę pułkownika Bartosza Jarmuszkiewicza na stanowisko wiceszefa największej polskiej specsłużby, a kilka dni temu oficjalnie otrzymał on nominację.

To nie będzie długi artykuł, jednak z kronikarskiego obowiązku – mówimy wszak o nowym wiceszefie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – musimy o tym napisać.

Jarmuszkiewicz dołączy do najściślejszego kierownictwa ABW, które dzisiaj tworzy triumwirat: Krzysztof Wacławek – Norbert Loba – Bernard Bogusławski. Ponieważ do brydża potrzeba czterech graczy, do stolika dosiadł się Jarmuszkiewicz. Co o nim wiadomo? Aby czytelników naszego portalu nie pozostawiać w niewiedzy, wzięliśmy na siebie trud zasięgnięcia informacji i przekazania ich odbiorcom.

Leśny ludek

Jarmuszkiewicz całe życie spędził w kontrwywiadzie, ale… drogę życiową ma nieco bardziej krętą. Jak wielu oficerów, którzy do służb trafili w latach 90-ych, ma za sobą kurs w Ośrodku Kształcenia Kadr Wywiadu.

– Leśny ludek – mówi nasz rozmówca, do którego zwróciliśmy się (zachowując wszelkie niezbędne normy dystansu społecznego) z pytaniami.

– Skończył Kiejkuty, ale przy Stadionie nigdy nie pracował. Zakotwiczył w kontrze. Chyba skutecznie, bo płk Jarmuszkiewicz doszedł w ABW do stanowiska szefa Centralnego Ośrodka Szkolenia w Emowie. Wydaje się jednak, że nowy zastępca pokrzyżował komuś plany. Np. Elizie Wójcik – obecnej szefowej Departamentu VII ABW, czyli Departament zwalczania Terroryzmu i Zagrożeń Strategicznych. Jej historię opisaliśmy W TYM MIEJSCU.

– To Eliza była dotychczas typowana na zastępczynię – słyszymy. Na pytanie, dlaczego, nasz rozmówca krzywi się lekko.

– Wacławek ją lansował. Przyszła do firmy razem z nim, z NIK-u – mówi. Jego zdaniem, nazwisko Jarmuszkiewicza pojawiło się na „giełdzie” stosunkowo niedawno. I kontynuuje opowieść, mówiąc, że do tej pory Wójcik była uznawana za pewniaka do objęcia stanowiska zastępcy szefa. Uchodziła za najbliższą współpracowniczkę Krzysztofa Wacławka, który – wbrew pozorom – także nie ma, póki co najmocniejszej pozycji. Tym ciekawsze, że Jarmuszkiewicz dotychczas uchodził raczej za człowieka z poprzedniej ekipy.

I jest w tym ziarno prawdy, bo Jarmuszkiewicza ściągnął do COS-u z delegatury w Poznaniu słynny „Potejto”, czyli płk Piotr Potejko, były szef COS. Przybysza mało kto w centrali znał. Oficer, z którym rozmawiamy, wspomina półgębkiem, że Jarmuszkiewicz mógł, jak nazywa to eufemistycznie, okazać się „nie do końca lojalny” wobec Potejki. Mówiąc mniej metaforycznie, pojawiły się zarzuty donoszenia jednego na drugiego, czym świeżo upieczony zastępca miał – zdaniem doświadczonego oficera – zaskarbić sobie wdzięczność szefa ABW. I dodaje, że nowy „02”, jak slangowo określa się zastępców szefa instytucji, nie ma żadnego szczególnego przełożenia politycznego. A stanowiska zastępcy szefa ABW nie dostaje się ot, tak – za nienaganną fryzurę i znakomite oko na strzelnicy.

Człowiek, z którym rozmawiamy twierdzi, że do zwrotu w kolejności opiniowania na zastępcę doszło stosunkowo niedawno, w przeciągu miesiąca, ale płk Jarmuszkiewicz wypracowywał sobie dobre relacje z Wacławkiem od dłuższego czasu. Jeździł z nim na przykład w delegacje jako szefa Departamentu Wsparcia Operacyjno-Technicznego.

Wsparcie Norberta Loby?

Aby dowiedzieć się czegoś więcej, udajemy w długą podróż, by spotkać się z innym doświadczonym oficerem, mającym w swoim CV m.in. Urząd Ochrony Państwa.

– Mało znana postać. Faktycznie, przeszedł przez Las, ale z wywiadem nigdy nie miał nic wspólnego – mówi nasz informator. Nazwijmy go roboczo „X”. I uzupełnia opowieść pierwszego z naszych rozmówców dodając, że nowozaopiniowany „czwarty do brydża” z Rakowieckiej 2a miał całymi godzinami siedzieć ostatnimi czasy w Departamencie Kadr. X zapamiętał jednak jeden zabawny szczegół: dziennik, który Jarmuszkiewicz namiętnie kupował i czytywał z wielkim nabożeństwem. Był nim „Przegląd sportowy”.

Odwiedzał także dwa gabinety, niezwykle istotne w kontekście funkcjonowania ABW: zastępcy (złe języki powiadają, że tylko formalnie zastępcy) szefa, Norberta Loby i słynnego szefa bezpieczeństwa wewnętrznego (policji w policji) ABW, płk Radosława Żebrowskiego. To głównie im ma zawdzięczać awans na fotel zastępcy szefa.

Jakby nie było, to przed nowym zastępcą sporo wyzwań. Bo tych w ABW nie brakuje. Pierwszym może być niesmaczna historia ze Szczecina, gdzie do Wydziału Zamiejscowego ABW, podległego delegaturze w Gdańsku miała, o czym informował Onet, dostać się… prostytutka. Sprawa sięga ubiegłego roku, ale dopiero kilka dni temu opisał ją Onet. Co prawda ABW przekonywało, że sprawa została „wyjaśniona na drodze dyscyplinarnej”, ale człowiek znający kulisy funkcjonowania wydziału szczecińskiego uśmiecha się tajemniczo i przekonuje, że to dopiero początek problemów.

Inną kwestią może być np. kwestia gromadzenia materiałów dowodowych przez ABW. W ciągu minionego miesiąca co najmniej dwa razy informowano o spektakularnych zatrzymaniach, dokonanych przez Straż Graniczną, we współpracy z ABW. Gorzej, że pierwszy z zatrzymanych, obywatel Libanu, został wydalony z Polski i sprawa w zasadzie się skończyła. Nie usłyszał nawet sankcji aresztu.

Podobnie zresztą jak czterech obywateli Tadżykistanu, zatrzymanych na początku maja za „próby werbowania islamskich konwertytów”, którzy trafili nie do aresztów, a do strzeżonych ośrodków Straży Granicznej. Natomiast pod koniec kwietnia Sąd Okręgowy w Katowicach uniewinnił Marokańczyka, Mourada T. od zarzutu współpracy z Państwem Islamskim, oceniając materiał dowodowy jako niewystarczający.

Jeśli więc płk Jarmuszkiewicz faktycznie chce być w ABW „czwartym do brydża”, będzie musiał mocno się wysilić. Przydatna może też być spora dawka zwykłego, ludzkiego szczęścia.

Michał Deptrocki

Michał Deptrocki

Obserwator. Czasem komentator. Zawsze uważny słuchacz. W myśl zasady "The Truth is out there". Kontakt: m.deptrocki@osluzbach.pl