MOSSAD BADA NASTROJE PRZED ROZPOCZĘCIEM ANEKSJI ZACHODNIEGO BRZEGU

Kilka dni temu szef Mossadu, Yossi Cohen, potajemnie odwiedził Egipt. Według lokalnych źródeł celem wizyty były rozmowy o szczegółach tzw. „układu stulecia”.

Kilka dni temu Cohen spotkał się z egipskimi urzędnikami reprezentowanymi m.in. przez egipskiego szefa Generalnej Służby Wywiadowczej Abbasa Kamela oraz Ministra Spraw Zagranicznych Sameha Shoukry’ego.

W trakcie serii spotkań omówiono bieżącą sytuację w Strefie Gazy a także kwestie „układu stulecia”, rozumianego jako aneksję dużych terenów okupowanego Zachodniego Brzegu (mowa nawet o 80 proc. osiedli na Zachodnim Brzegu). Sama operacja może się rozpocząć już 1 lipca, jednak trudno dziś przewidzieć rozwój wypadków. Dlatego głównym celem rozmów miała być ocena możliwych reakcji palestyńskich graczy, w tym Hamasu oraz omówienie potencjalnych scenariuszy, w tym zakładających „wymknięcie się sytuacji spod kontroli”.

Sporą niewiadomą jest również reakcja proirańskiego Hezbollah, który wedle nieoficjalnych informacji, rozważał ataki na Izrael z terytorium Libanu.

Ale zdecydowanie największym problemem Izraela byłaby sytuacja, w której gwałtowna reakcja Palestyńczyków, szczególnie zaś liczne zamachy samobójcze (taktyka, która z powodzeniem powszechnie stosowana była podczas Drugiej Intifady) mogłyby zdestabilizować Jerozolimę.

Należy podkreślić, że izraelskie plany idą w parze z propozycją pokojową opracowaną przed Waszyngton. Donald Trump przedstawił zarys tego planu na początku roku. Tak zwana „umowa stulecia” daje Izraelowi zielone światło dla aneksji większości żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu, które są dziś uważane za nielegalne, z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

Trzeba również zauważyć, że „układ stulecia” budzi ogromne emocje wśród jedynych dwóch państw arabskich, które uznały państwo Izrael. Chodzi o Jordanię i Egipt. Co istotne, pierwsze reakcje Jordanii po konsultacjach z Izraelem były mocno rozczarowujące. Premier Omar al-Razzaz zagroził wręcz, że rząd jordański dokona ponownej oceny stosunków bilateralnych, w związku z planami aneksji Zachodniego Brzegu. Wybrzmiało zatem wyraźnie, że Amman „nie zaakceptuje jednostronnych izraelskich ruchów zmierzających do aneksji”. Ponadto król Abdallah II ostrzegł, że tego rodzaju posunięcie może doprowadzić do „konfliktu z Jordanią”.

Tel Aviv uznał, że w tej sytuacji musi wykorzystać kanały komunikacji – te formalne i nieformalne, pomiędzy służbami obydwu państw. Planem minimum jest przekonanie do planu pokojowego Kairu, ale drugim, znacznie ambitniejszym zadaniem byłoby wywarcie presji przez Egipt na Jordanię, co może okazać się niezwykle trudne. Tym bardziej, że do startu operacji pozostał niecały miesiąc.

Źródło: JPost
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: