WYBORY PREZYDENCKIE W USA – POWTÓRKA 2016 ROKU?

Google w swoim najnowszym raporcie dot. dezinformacji i cyberprzestępczości informuje, że chińscy oraz irańscy hakerzy atakują sztaby kandydatów na prezydenta w amerykańskim maratonie wyborczym.

Shane Huntley, szef Grupy Analizy Ryzyka (TAG) w Google, zespołu, który na co dzień analizuje kampanie dezinformacyjne oraz przeciwdziała atakom hakerskim poinformował, że chińscy i irańscy hakerzy atakują personel zatrudniony w sztabach wyborczych Joe Bidena oraz Donalda Trumpa.

Irańskie próby włamania na skrzynki mailowe osób aktywnie uczestniczących w kampanii Trumpa zostały już wcześniej udokumentowane. W zeszłym roku Microsoft Corp. poinformował, że grupa często nazywana „Charming Kitten” (tłum. uroczy kotek) próbowała włamać się na konta e-mail należące do jednego z członków personelu sztabu wyborczego obecnego prezydenta USA. W tym roku zaś firma zajmująca się wywiadem gospodarczym pn. Area 1 Security ustaliła, że rosyjscy hakerzy atakowali przedsiębiorstwa powiązane z ukraińską spółką gazowniczą, w której syn Biden’a pełnił niegdyś funkcję członka zarządu.

Google odmówiło podania szczegółowych informacji na ww. temat. Huntley podkreślił jednak, że „wszelkie informacje zostały przekazane federalnym organom ścigania”. Dla przypomnienia możliwa ingerencja w proces wyborczy w wielu państwach stała się przedmiotem „troski” służb oraz rządów. Przełomowym momentem były wybory prezydenckie w USA w 2016 roku. Wtedy też amerykańskie służby wywiadowcze ustaliły, że Rosja przeprowadziła skuteczną kampanię hakerską, której celem miała być m.in. infrastruktura cyfrowa wykorzystywana przez sztab Hilary Clinton. Moskwa oczywiście szybko zdementowała informacje o swoim zaangażowaniu w ww. działania.

Próby ataków na kadry pracujące nad kampaniami wyborczymi są coraz powszechniejsze. USA są jedynie przykładem z ostatnich lat, a raport Google jest dodatkową oznaką wrażliwości Amerykanów na tego rodzaju działania. Przedstawiciele odpowiedzialni za kampanie Biden’a informują, jednak, że są świadomi problemu: „Zdajemy sobie sprawę, że zagraniczni gracze będą podejmowali próby uzyskania dostępu do osobistych kont e-mail pracowników kampanii. Od początku naszej kampanii wiedzieliśmy o tym, że będziemy podlegać takim atakom i jesteśmy na nie przygotowani”.

Źródło: Reuters
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: