„INCYDENT” W NATANZ NIE BYŁ WYNIKIEM WYPADKU?

Eksperci analizując zdjęcia wykonane przez amerykańskie satelity jasno wskazują, że „incydent” w zakładzie wzbogacania uranu w Natanz (Iran) był aktem sabotażu.

Wybuch, który 1 lipca zniszczył nowo otwarte miejsce produkcji w północno-zachodnim rogu kompleksu Natanz 250 km na południe od Teheranu według irańskich władz nie wpłynął na zatrzymanie produkcji w zakładzie.

Zagraniczni eksperci ds. Bliskiego Wschodu twierdzą, że w obiekcie prawdopodobnie została podłożona bomba, która spowodowała znaczne szkody. Warto zauważyć, że 6 dni wcześniej w pobliżu stolicy Iranu wykryto tajemniczą eksplozję w górach w pobliżu bazy wojskowej Parchin i fabryki rakiet.

Specjaliści ds. technologii atomowych podkreślają, że sytuacja może znacznie opóźnić pracę nad irańskim programem nuklearnym. „Teoretycznie Izrael, USA i inni są zainteresowani zatrzymaniem tego irańskiego tykającego zegarka nuklearnego lub przynajmniej pokazaniem Iranowi, że za taką ambicję trzeba zapłacić odpowiednią cenę”, powiedział Yoel Guzansky, pracownik Izraelskiego Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym. „Jeśli Iran się nie zatrzyma, możemy zobaczyć więcej tego rodzaju „wypadków” w Iranie” – podsumował.

Zarówno prezydent USA Trump, jak i izraelski premier Netanyahu wielokrotnie obiecywali, że nie pozwolą Iranowi na zdobycie własnej bomby atomowej. Jednak wydaje się, że irańskie dążenia nie zostały powstrzymane. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej poinformowała, że Teheran odmówił inspektorom dostępu do co najmniej dwóch obiektów jądrowych co może wskazywać na wysoki poziom zaawansowania prowadzonych tam prac.

Źródło: DEBKA
Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: