CORAZ WIĘKSZA PRESJA NA IRAN – SOLIDARNOŚĆ ARABSKA ROZBITA

Kilkadziesiąt tajnych misji, 15 prywatnych odrzutowców wyczarterowanych dla niepoznaki w państwach arabskich. Setki spotkań i telefonów. Efekt? Wyraźny wyłom wśród państw arabskich, coraz bardziej osamotniony Iran i próba normalizacji na linii Arabia Saudyjska – Izrael. A wszystko to w rekordowo krótkim czasie.

Bezprecedensowa ofensywa dyplomatyczna Izraela przyniosła zaskakujące efekty. Najpierw Zjednoczone Emiraty Arabskie zdecydowały się nawiązać relacje dyplomatyczne z Izraelem. Potem krok ku normalizacji relacji bilateralnych uczyniły również Bahrajn i Oman. Okazuje się, że w ostatnim czasie delegacje izraelskie odwiedzały również inne państwa arabskie takie jak: Katar, Maroko czy Sudan.

W niektórych przypadkach z lotów tych korzystali między innymi Premier, szef Mosadu i szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Co istotne, nasze źródła sugerują, że ofensywa ta ma szerszy cel niż tylko uzyskanie milczącej akceptacji dla przyłączenia terenów zajmowanych dziś przez osadników na Zachodnim Brzegu Jordanu do Izraela. Chodzi również o to, aby maksymalnie odciąć Iran od arabskich źródeł dyplomatycznych. „Mają poczuć, że są skazani jedynie na siebie, że nikt z poważniejszych graczy im nie pomoże” – mówi nam osoba znająca kulisy rozmów, a pracująca w przeszłości dla Mosadu.

Czy to oznacza przygotowania do konfrontacji? Tego nie można wykluczyć. W ostatnim czasie Teheran musi znieść sporo upokorzeń. Sabotaż, także na terytorium Iranu, jest źródłem podwójnych frustracji – to nie tylko zamach na infrastrukturę krytyczną, to także pokaz siły – „Jesteśmy na waszym terenie, działamy i co? I nic”.

Izrael wciąż liczy na to, że Iran da się sprowokować jeszcze przed listopadowymi wyborami w USA. Potem może być różnie, włącznie z powrotem do negocjacji amerykańsko-irańskich. Stąd takie przyspieszenie w Tel Avivie.

Kilka dni temu siły amerykańskie zajęły 4 z 10 tankowców płynących z irańską ropą do Wenezueli. Ale to nie koniec. Otóż w nie do końca jasnych okolicznościach doszło również do pożaru i eksplozji w rafinerii położonej tuż obol portu El Palito, w którym dokonywano rozładunku irańskiej ropy…

Kiedy pytamy czy to kolejny akt sabotażu nasi rozmówcy zasłaniają się niewiedza, ale na ich twarzach pojawiają się tajemnicze uśmiechy.

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.
Follow Me: