Home Archive by category Śledztwo

Śledztwo

Czy wycieki niemieckie mają związek z rychłym wyjściem na wolność hakera Timothy’ego Frencha? Tego nie wiemy. Wszystko jednak wskazuje na to, że swoisty orszak powitalny składa się z jego byłych kolegów, w tym hakerów z grupy TeamPoison.

Jak wskazywaliśmy w poprzednim artykule, haker Timothy French za tydzień ma opuścić amerykańskie więzienie. Grupa hakerska NullCrew została rozbita, nie wiadomo więc czym będzie się zajmował. O jego wyjściu na wolność poinformowano na twitterowym koncie wspierającym innych aresztowanych cyberprzestępców, np. Rossa Ulbrichta, znanego lepiej pod pseudonimem „Dread Pirate Roberts”, założyciela Silk Road, członka grupy Anonymous, Matta DeHarta, który ujawnił w Wikileaks dokumenty zastrzeżone oraz Reality Leigh Winner, byłej pracownicy NSA, skazanej za ujawnienie raportu o szczegółach wpływania Rosjan na wybory w USA (w jej obronie stanął sam Julian Assange). Kto jeszcze oczekuje na powrót Timothy’ego Frencha?

Jak wskazują zagraniczne źródła, powołując się na wiarygodne spekulacje, za najnowszymi wyciekami danych w Niemczech ma stać osoba posługująca się pseudonimem NullRouter/NFr00t. NullRouter był już wcześniej wskazywany jako członek rozbitej grupy NullCrew, do której należał French, na co zwróciliśmy uwagę we wcześniejszym artykule.

Niemiecka BKA dokonała przeszukania u Jana Schürleina (pseudonim Janomine), z powodu jego rzekomych kontaktów z osobą odpowiedzialną za wycieki —NullRouterem. Janomine miał kontaktować się z osobą publikującą wycieki, podawał też szczegóły jego innych kont twitterowych. Jest prawdopodobne, że kontaktował się używając adresu „ther00t@protonmail.com”, którym były podpisane niektóre wycieki.

Przed laty, Nulr0uter, na swoim Twitterze, określał się jako „Virtual God”.

Jak wyjaśniono w „deklaracji” umieszczonej na Twitterze _0rbit, z którego publikowano ostatni wyciek niemieckich danych, wykorzystywane jest ono przez kolektyw hakerski do publikowania danych. Założone zostało w Luksemburgu, jednak miały z niego korzystać osoby przebywające w Niemczech.

Niemieckie źródła publikują informacje o kolejnych powiązanych z profilem_0rbit kontach. Wydaje się, że była to swoista „Grupa 0rbita”, która pozyskiwała dane z wielu źródeł, podczas gdy lider tej grupy siedział w amerykańskim więzieniu.

Jak wskazaliśmy wcześniej, konto wykorzystane do wycieków było opisane co najmniej dwoma pseudonimami – g0d i 0rbit. Skorelowano je z działalnością „grupy siph0na”, która początkowo publikowała wycieki na koncie „smitt3nz”—z Palestyny.

Timothy French jako 0rbit

Timothy French, kiedy został zatrzymany do grupy NullCrew w 2014 roku, miał 20 lat. Jednak wyrok przeciwko niemu, zaczyna się od słów: Timothy French przez lata zaangażowany był w destrukcyjną działalność hakerską, która zaszkodziła dziesiątkom firm, organizacji non profit i rządów, powodując znaczne straty finansowe i naruszając prywatność tysięcy osób.

Nie była to pierwsza tego rodzaju nielegalna aktywność Timothy’ego Frencha. Wiele lat zanim został skazany, agenci FBI zidentyfikowali go jako hakera „Corps3” oraz „Corps3_TP”—członka grupy TeamPoison (TeaMp0isoN), która później była odpowiedzialna za wiele poważnych ataków, a niektórzy z jej członków znacząco wspierali Państwo Islamskie (opowiemy o tym w dalszej części artykułu).

Timothy French, podczas pierwszej osobistej styczności z FBI, miał 17 lat. Przyznał wtedy, że w społeczności hakerskiej uczestniczy od co najmniej 4 lat. Z dokumentów amerykańskich wynika jednoznacznie—Timothy French działał w ramach zorganizowanej i groźnej grupy hakerów.

Wtedy uniknął odpowiedzialności. Co więcej, styczność z FBI nie wpłynęła na resocjalizację Timothy’ego Frencha, który w rozmowach ze swoimi kolegami-hakerami wspominał (cytując za dokumentami amerykańskimi): „I remember when tried to say I was defending my crimes I commited for TeaMp0isoN. LOL [Laugh out loud]. I’m not sorry for anything I’ve hacked”.

Grupa TeamPoison

Działalność grupy hakerskiej TeamPoison odczuły na sobie takie instytucje jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, NASA, NATO, Facebook (w tym Mark Zuckerberg), brytyjskie Ministerstwo Obrony oraz nawet MI6. Niektóre z ataków, dokonywane były w ramach wsparcia owianej złą sławą grupy Anonymous.

W ramach wsparcia grupy Anonymous, podczas operacji Robin Hood członkowie grupy TeamPoison wykradli dane kilkudziesięciu tysięcy izraelskich kard kredytowych, w celu dokonania wpłat na organizacje charytatywne na całym świecie. Plan był taki, że hakerzy dokonają kradzieży środków z izraelskich kart kredytowych, organizacje charytatywne będą beneficjentami tych transakcji, a banki izraelskie będą musiały z własnych środków pokryć straty okradzionych klientów banków. Inne operacje tej grupy również były motywowane ideologicznie (islamistycznie)—na przykład podczas ataku na Facebooka, „hackowane” były przede wszystkim strony krytyczne wobec islamu. Swoistym „hołdem” dla zatrzymanego w 2014 0rbita, mogło być podpisanie jego pseudonimem wycieku danych z jednego z izraelskich ministerstw.

Naczelny haker Państwa Islamskiego

Twórca grupy TeamPoison, Junaid Hussain (pseudonim TriCk), urodził się w 1994 roku w Wielkiej Brytanii w pakistańskiej rodzinie. Po odbyciu kary za atak na skrzynki e-mailowe premiera Wielkiej Brytanii Tony’ego Blaira oraz ujawnienie jego osobistych informacji, opuścił Zjednoczone Królestwo i w 2013 roku udał się do Syrii. Przybrał tam pseudonim „Abu Hussain al-Britani” i wspierał Państwo Islamskie, tak jak poprzednio—dokonując ataków hakerskich. W krótkim czasie stał się wiodącym hakerem wspierającym Państwo Islamskie.

W 2015 roku został zabity, w wyniku ataku dronem. Nie była to jednak śmierć przypadkowa, ponieważ Junaid Hussain miał być numerem 3 na liście Amerykanów—zaraz po Abu Bakr al-Baghdadim (kandydat na człowieka roku magazynu Time w 2015, przywódca ISIL-Państwa Islamskiego w Iraku i Lewancie oraz samozwańczy kalif Państwa Islamskiego północno-wschodniej Syrii i zachodniego Iraku) i Mohammedzie Emwazim (nazwanym przez prasę Jihadi Johnem, który miał obcinać głowy zakładnikom ISIL). Junaid Hussain miał być umieszczony na liście z uwagi na „inspirowanie międzynarodowego terroryzmu samotnych wilków”. W chwili śmierci miał 21 lat.

Orszak powitalny

Niektórzy członkowie TeamPoison zostali skazani. 5 lipca 2012 roku, grupa TeamPoison zakończyła swoją działalność, publikując na Pastebin manifest.  Timothy French (0rbit) uniknął wtedy kary, jednak nie zaniechał hakerskiej aktywności. Doskonalił umiejętności informatyczne i dokonywał kolejnych ataków już w ramach nowej grupy -NullCrew. Ta nowa grupa, 13 lipca 2012 roku, niedługo po „manifeście” wieńczącym działalność TeamPoison, opublikowała pierwszy, autorski wyciek.

Jest wysoce prawdopodobne, że Dominik Penner (zer0pwn/Null) – założyciel grupy NullCrew, zatrzymany w Kanadzie oraz Timothy French współpracowali razem nie tylko w ramach grupy NullCrew, ale również i haktywistycznej TeamPoison.

Haker pseudonimie Null, w czasie kiedy TeamPoison było aktywną grupą, współpracował szczególnie blisko z osobą o pseudonimie MTL. Grupa TeamPoison opublikowała na swoim oficjalnym Twitterze wyznanie Nulla z czerwca 2012 roku, rzekomo będącego w rozpaczy po stracie mentora-MLT (MLT żyje i ma się dobrze, jednak w maju 2012 roku został zatrzymany w związku z włamaniami). Kim jest MLT? MLT to urodzony w 1994 roku Brytyjczyk, Matt Telfer. W 2017 stworzył projekt Insecurity, w ramach którego razem z innymi specjalistami zajmuje się cyberbezpieczeństwem.

Jednym z ekspertów Projektu Insecurity, jest Dominik Penner. Znany również jako zer0pwn oraz Null.

Czy wycieki niemieckie mają związek z rychłym wyjściem na wolność hakera Timothy’ego Frencha? Tego nie wiemy. Wszystko jednak wskazuje na to, że swoisty orszak powitalny składa się z jego byłych kolegów, w tym hakerów z grupy TeamPoison.

Rekomendacja Redakcji

Wycieki publikowane w grudniu zbierane były przez lata. Jest to starannie zebrana kolekcja danych o politykach, youtuberach i dziennikarzach. Zupełnie przypadkowo nie dotknęła ona partii eurosceptycznej.

Zdecydowaliśmy się na kontynuowanie naszego autorskiego śledztwa w sprawie tzw. niemieckiego wycieku i opublikowanie drugiej części zebranego materiału w poszukiwaniu  odpowiedzi na pytanie: co może wpływać na wybór drogi życiowej przywódców opisywanej grupy hakerskiej? Co ich motywuje do działania? Na tej podstawie  próbowaliśmy określić czy istnieje wysokie ryzyko prowadzenia przez nich dotychczasowej działalności? Za chwilę Timothy French wychodzi z więzienie i jesteśmy pewni, że jego koledzy nie tylko „zaopiekują się nim”, ale być może przygotowali na powitanie „coś” spektakularnego. Byli cały czas aktywni „zawodowo” i nie zapominali o swoim leaderze. Nie przestraszyli się aparatu bezpieczeństwa i wymiaru sprawiedliwości mimo młodego wieku. Są zdeterminowani, a nawet twierdzimy, że można postawić tezę o ich radykalizacji bo są  motywowani ideologicznie. Dlatego mamy jedną radę dla służb niemieckich nie idźcie drogą FBI i nie lekceważcie tej grupy ze względu na młody wiek jej członków. Monitorujcie to ryzyko szczególnie teraz gdy Orbit wychodzi na wolność. Wiara w proces resocjalizacji w tym przypadku nie wystarczy.

Fot. Pixabay

Według ustaleń portalu O służbach największy w historii atak cybernetyczny na Niemcy mógł zostać dokonany przez hakerów sympatyzujących z Julianem Assangem. Część z nich, jak wynika z naszego śledztwa, prawdopodobnie pochodzi z Rosji.

Największy atak hakerski w historii Niemiec

Berlińska telewizja RBB poinformowała, że nieznani sprawcy opublikowali osobiste informacje setek niemieckich polityków z w zasadzie każdej partii, za wyjątkiem eurosceptycznej i proputinowskiej AfD. To jednak nie wszystko, bo wyciekły również dane dziennikarzy ARD i ZDF, a także artystów i youtuberów. Atak miał uderzyć również w Angelę Merkel. Agencja DPA podała, że wykradziono adres e-mail, numer faksu i listy napisane przez i do kanclerza Niemiec. Dane prawdopodobnie uzyskane zostały z różnych źródeł, a następnie upublicznione.

W reakcji na te działania sprawą zajęła się niemiecka agencja federalna odpowiedzialna za bezpieczeństwo informacyjne (BSI). Na Twitterze oświadczyła ona, że „najprawdopodobniej nie doszło do żadnego ataku na sieci rządowe”. Więcej o całym zdarzeniu służby niemieckie miały dowiedzieć się dopiero 3 stycznia, chociaż dane wyciekały od miesiąca. Problem polega na tym, że nie wiadomo skąd oraz kiedy je pozyskano i co motywuje sprawców.

Linki do paczek z wykradzionymi danymi były umieszczane regularnie na kontach w serwisie społecznościowym Twitter: @_0rbit oraz @_0rbiter. Zauważyliśmy, że samo konto jest również kompilacją dwóch pseudonimów: 0rbit oraz g0d. W obu przypadkach związanych z hakerem o pseudonimie siph0n. Dlaczego jest to ważne, wyjaśnimy w dalszej części publikacji.

Nie wszystkie wykradzione dane są nowe, ponieważ dotyczą lat 2007-2017. My jednak zwróciliśmy uwagę na pewne koincydencje i postanowiliśmy przeprowadzić własne śledztwo. Oto wyniki dociekań zespołu portalu O służbach:

Ślad nr 1: Tożsamość hakera

W przeszłości nickami „0rbit” oraz „orbit.girl”, „@Orbit_g1rl”, „crysis”, „rootcrysis” i „c0rps” posługiwał się haker Timothy Justen French. To pseudonim taki sam jak na kontach Twittera, wykorzystanych do ujawniania danych przy tzw. wycieku niemieckim.

French w czerwcu 2014 roku został zatrzymany przez FBI. Wpadł, ponieważ nie uczynił użytku z VPN, łączył się z domowego IP oraz nie zachowywał w tajemnicy swojej tożsamości, a FBI miało w jego otoczeniu informatora. Najprawdopodobniej był nim członek grupy NullCrew posługujący się pseudonimem siph0n. W tej sprawie zatrzymano również drugiego nastolatka, Kanadyjczyka Dominika Pennera używającego pseudonimów Null i zer0_pwn, rzekomego założyciela Grupy NullCrew. Penner został skazany na prace społeczne, ponieważ miał dopiero 14 lat. To przypuszczalnie on ujawnił, że siph0n współpracuje z FBI, co wywnioskował po zapoznaniu się z materiałem zgromadzonym w jego sprawie.

W grudniu 2015 roku French przyznał się przed sądem w Chicago do uczestnictwa w atakach dokonywanych przez grupę NullCrew. W listopadzie następnego roku został skazany na karę 45 miesięcy pozbawienia wolności. Okazało się, że nie tylko uczestniczył w cyberatakach, ale publikował informacje o nich na oficjalnym Twitterze NullCrew. W chwili zatrzymania miał 20 lat.

Czy zatem w sprawie ataku niemieckiego mamy do czynienia z Timothym Justenem Frenchem, który posługiwał się nickiem 0rbit?

Gdyby założyć, że French oczekiwał na wyrok w USA od czerwca 2014 roku i na poczet kary zaliczono mu 45 miesięcy (3 lata 9 miesięcy) wcześniejszej odsiadki, wyszedłby najwcześniej w połowie marca 2018 roku. Musimy też pamiętać, że konto twitterowe _0rbit zostało założone w dniu 09 lutego 2015 roku, _0rbiter 25 grudnia 2016 roku, a w grudniu 2015 roku w Internecie pojawiła się informacja, że _Orbit dziękuje za wsparcie i oczekuje w USA na proces w związku z atakami z lat 2013-2014.

Wszystkie te wydarzenia mają miejsce w trakcie odsiadki Frencha. Natomiast jest mało prawdopodobne, że po odbyciu kary on sam zdecydowałby się wykorzystać swój pseudonim do organizacji tzw. wycieku niemieckiego.

Co więcej, sprawdziliśmy, że przebywa w więzieniu.

W dniu 4 stycznia, w którym media ujawniły wyciek, rano pojawiła się informacja, że Timothy French 13 stycznia wychodzi z więzienia.

Należy zadać pytanie, czy mógł korzystać z cudzej pomocy lub inspirować innych do działania? Z całą pewnością tak. Nie jest bowiem problemem zmiana nazwy konta na Twitterze, w dowolnym czasie lub zlecenie jego utworzenia. Może chodziło też o oddanie swoistego „hołdu” 0rbitowi, który właśnie wychodzi z więzienia?

Sprawę uzyskania jednoznacznej odpowiedzi komplikuje fakt, że nie znamy czasu, w którym wyciekły dane w Niemczech oraz motywów, dla których są one publikowane. Wiemy jedynie, że sposób publikowania „wycieków” pasuje do 0rbita i pozostałych członków grupy NullCrew, np. siph0na.

Nie byłby to też pierwszy przypadek tworzenia na portalach kont o nazwie „0rbit” w celu publikowania wycieków i przypisania mu odpowiedzialności za nie. Tuż po ogłoszeniu zatrzymania Frencha przez FBI, z konta na pastebin.com, utworzonego już po zatrzymaniu Frencha, opublikowano wyciek adresów e-mail i haseł z jednego z izraelskich ministerstw. Autorem wycieku miał być “0rbit”. 

Ślad nr 2: Naśladowcy

Musimy postawić sobie pytanie: czy aktualnie mamy do czynienia z kimś kto naśladuje 0rbita? Jeśli to naśladowca to czym jest motywowany? Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania analizowaliśmy jego otoczenie. Siph0n do tej pory prowadzi stronę internetową: Siph0n.net, na której kolekcjonowane są wycieki. Samą stronę miał utworzyć tzw. “sn”. Jednak jest także możliwe, że skrót sn to skrót od siph0n.

Współpraca FBI z siph0nem była rzekomą przyczyną jego wyrzucenia z grupy hakerskiej NullCrew., która w 2014 roku uległa rozwiązaniu. W tym samym roku, siph0n zaczął samodzielną działalność, a jednymi z pierwszych jego „współpracowników” dokonujących włamań i publikujących dane byli g0d i zer0. Tu znów mamy do czynienia z łudząco podobnym pseudonimem do założyciela grupy NullCrew. Jest też ważne, że g0d na jakiś czas „wypożyczył” pseudonim 0rbit.

Przypuszczamy, że g0d to ktoś kto był w NullCrew, a następnie zmienił pseudonim w związku z rozwiązaniem grupy i zatrzymaniem Frencha, tym bardziej, że w wynikach wyszukiwania, g0d nie pojawia się wcześniej.

Niektóre wycieki (pliki txt) publikowane po czerwcu 2014 roku, kiedy zatrzymano zer0pwn (Null), są podpisane pseudonimem „zer0”, a ostatnie wpisy na stronie autorstwa „zero” są z lipca 2014 roku. Nie powinno to jednak to dziwić, ponieważ strona siph0n anonsowana była jako baza zawierająca „osiągnięcia” hakerskie, za które Grupa NullCrew wzięła odpowiedzialność.

Nie można więc wykluczyć, że „zero” i założyciel NullCrew to ta sama osoba, a działalność grupy siph0n jest w jakimś sensie kontynuacją działalności rozwiązanej Grupy NullCrew, pomimo że „grupa siph0na” w późniejszym okresie starała się odciąć od działalności NullCrew oraz innych grup.

Nie są to jedyne przypadki posługiwania się pseudonimem Orbit. Konto Twitter, na którym początkowo publikować miała „grupa siph0na”, miało nazwę „smitt3nz”.

 Haker smitt3nz (znany również jako „rubber”) twierdził, że jest z Palestyny. Smitt3nz (rubber) wykradał m.in. dane ze strony pokerowej, skupiając się przede wszystkim na adresach e-mail które obejmują kilka z domen rządowych i wojskowych, takich jak: whitehouse.gov, cdc.gov, nasa.gov, dhs.gov, irs.gov, defence.gov.au, army.mil, navy.mil, usmc.mil i af.mil.

Warto przypomnieć, że 0rbit był również podpisany pod dawnym wyciekiem danych z jednego z izraelskich ministerstw.

Czy zainteresowanie witrynami rządowymi miało zaspokoić jedynie ciekawość hakerów, czy działali na czyjeś zlecenie – tego nie wiemy i nie jesteśmy wstanie ustalić, ale to dobry kierunek do pracy dla śledczych.

Ślad nr 3: Tropy rosyjskie

Czym była Grupa NullCrew? To hakerzy, którzy nie tylko deklarowali poparcie dla działalności Juliana Assange i Wikileaks, ale w sierpniu 2012 roku, czynnie wsparli cyberatakami ruch #OpFreeAssange, atakując Uniwersytet Cambridge.

Ofiarami grupy w latach 2012-2014 padły m.in. Interpol, brytyjskie ministerstwo sprawiedliwości, biuro premiera, Uniwersytet Cambridge. Ponadto, Światowa Organizacja Zdrowia, Organizacja Narodów Zjednoczonych, Amerykański Departament Stanu, brytyjskie Ministerstwo Obrony, kanadyjski Bell, amerykański Comcast oraz Orange, konglomerat mediowy AlArabiya, ukraińskie Science and Technology Center, Sony.

Poza 0rbitem, w grupie miały brać udział również osoby ukrywające się pod pseudonimami: doc, 3cho, siph0n, Nop, Null, sl1nk, Saturnine, Vlad, Ignit3, airyz, Manst0rm, NullRoute and TiTaN. Twierdzili też, że „nie są częścią Anonymous, ale ich wspierają”, czemu dali wyraz atakując Uniwersytet Cambridge.

Sama grupa NullCrew powstała w 2012 roku, niedługo po rozwiązaniu innej grupy hakerskiej – LulzSec, która podobnie jak NullCrew została rozbita przez FBI dzięki pomocy informatora i od 2012 roku była nieaktywna. Niektórzy członkowie LulzSec, którzy nie zostali zatrzymani, dołączyli do Anonymous.

Czy członkowie Grupy NullCrew mogli być, świadomie lub nie, wykorzystywani przez służby rosyjskie do obrony Juliana Assange? Nie wiemy, ale sądzimy, że w tej sytuacji mogą nabrać, nowego znaczenia związki Assange z członkami Grupy NullCrew, a także  z Rosją.

Z całą pewnością trzeba to sprawdzić.

Jeden z członków grupy NullCrew – brytyjski nastolatek ukrywający się pod pseudonimem sl1nk, zatrzymany w związku z atakiem na Uniwersytet Cambridge, przed laty wskazywał na swoim Twitterze, że pisze z St. Petersburga w Rosji.

Znaleźliśmy też kolejny ślad wiążący siph0na z Rosjanami. Otóż on sam prowadzi konta Twitterowe np. https://twitter.com/datasiph0n – gdzie pisze, że jest z Rosji (podobnie jak inni związani z nim hakerzy). Jedna ze stron siph0na, na której publikowane były wycieki, miała końcówkę „ru”. Po co to robi? Może w dalszym ciągu realizuje zadania dla FBI, a może faktycznie jest w kontakcie z Rosjanami. Zastanawia nas fakt dlaczego FBI zatrzymała jedynie 0rbita i  przyczyniła się do ujęcia NULL-a (zer0), a pozwoliła na działalność siph0na i realizacje kolejnych bardzo dużych ataków przeprowadzonych przez grupę NullCrew?   Ciekawe – prawda?

To kierunek do weryfikacji. Tym bardziej, że gdy w 2012 roku, rosyjscy hakerzy wykradli z Linkedin dane ponad 100 milionów użytkowników kilkaset z nich zostało opublikowanych na stronie „wyciekowej” siph0n-a. Podpisał się pod tym „0x2Taylor”, z mailem @yandex, publikujący z konta „comcastkids”. Później, 15 lipca 2016 roku, też na stronie siph0n.net zostały opublikowane kolejne dane z Linkedina. Ciekawe, że początkowo do całości wycieku z LinkedIna miała mieć dostęp jedynie ograniczona liczba rosyjskich hakerów.

 Epilog

Jesteśmy świadomi, że możemy się mylić w naszym wnioskowaniu. Jest jednostronne i zawiera luki. Badania empiryczne zastąpiliśmy naszym dotychczasowym doświadczeniem, a więc zredagowane hipotezy należy poddać weryfikacji. Nie posiadamy do tego odpowiednich narzędzi, sił i środków. Jednak dzięki zastosowanym zabiegom mogliśmy podzielić się z czytelnikami wątpliwościami, które powinny stanowić wektory działań niemieckich służb, jeżeli będą chciały wyjaśnić szczegółowo sprawę tak rozbudowanego „wycieku” dramatycznie dużej ilości danych.

Fot. Pixabay