Świat Wiadomości

CIA jak fabryka kłamstwa. Szefostwo oszukiwało pracowników agencji

Starsi pracownicy CIA przez lata intencjonalnie oszukiwali część personelu agencji, przekazując wewnętrzne notatki, które zawierają fałszywe informacje o operacjach i zagranicznych źródłach. Według obecnych i byłych amerykańskich urzędników, praktyka znana była pod pojęciem "mydlenia oczu”.

Weterani agencyjni opisali tę taktykę jako sporadycznie stosowany, ale istotny środek bezpieczeństwa, służący do ochrony ważnych tajemnic poprzez wprowadzanie fałszywych komunikatów do rutynowego obiegu informacji, który wykorzystuje inne kanały niż te służące do przekazywania szczegółowych informacji sprawdzonym odbiorcom.

Urzędnicy senaccy jednak twierdzili, że dzięki takim działaniom powstaje obszar do nadużyć. „Nie ma uzasadnienia dla takiej sytuacji poza wewnętrzną nieufnością wynikającą z praktyki”. Nie istnieje jasny mechanizm oznaczania kanałów łączności służących „mydleniu oczu” lub odróżnianiu fałszywych informacji od zapisów analizowanych przez inspektora generalnego CIA, przekazanych Kongresowi  USA lub odtajnionych dla historyków. 

Senackie śledztwo ujawniło przypadki „mydlenia oczu”, które odbywało się w ramach wieloletniego programu przesłuchań CIA. Według urzędników, Senacki Komitet Wywiadowczy wykrył rażące niespójności w komunikatach CIA o tajnych operacjach, w tym atakach  przy użyciu dronów.Co najmniej dwa przypadki „mydlenia oczu” są opisane w niejawnej wersji raportu końcowego komisji senackiej , według urzędników, którzy zapoznali się z dokumentem.

W jednym przypadku kierownictwo z centrali CIA wysłało spreparowaną  informacje do stacji agencji w Pakistanie, mówiąc, że operatorzy dronów nie byli upoważnieni do przeprowadzenia potencjalnie śmiertelnej operacji przeciwko domniemanemu członkowi Al-Kaidy znanemu jako Abu Zubaida. Natomiast drugi zestaw instrukcji skierowany do ograniczonego kręgu odbiorców kazał zignorować tą informacje i kontynuować misję.

“Ludzie na niższych stanowiskach, którzy nie mieli dostępu do informacji poufnych, byli okłamywani” – powiedział senacki urzędnik USA, który zapoznał się z raportem. “Zostali celowo oszukani.”

CIA odpowiedziało, że ich praca polega na permanentnym prowadzeniu operacji, które mają na celu dezinformację zagranicznych rządów oraz przeciwników, ale śledczy stwierdzili, że „mydlenie oczu” jest zasadniczo czymś innym, ponieważ ma być skierowane do wewnątrz – na dezinformację wśród niższej rangi pracowników agencji. Jednak nawet wśród weteranów CIA istnieją problemy w świadomym rozumieniu czym jest  „mydlenie oczu”.

Pięciu byłych wysokiej rangi urzędników CIA, w tym kilku, którzy pracowali u radcy generalnego lub w biurach inspektora generalnego, powiedziało, że nigdy nie słyszeli tego terminu ani nie spotkali praktyki korzystania z komunikacji wewnętrznej w celu wprowadzenia w błąd pracowników agencji.Fred Hitz, który pełnił funkcję inspektora generalnego CIA od 1990 do 1998 roku, powiedział, że intencjonalne wprowadzanie w błąd jest obarczone ryzykiem. “Ktoś, kto nie jest zorientowany, może podjąć działania na podstawie fałszywych informacji”, powiedział Hitz. “To naprawdę zabawa z ogniem.”Inni twierdzili jednak, że „mydlenie oczu” było standardową praktyką bezpieczeństwa, która istniała od dziesięcioleci. “To tylko kolejna forma weryfikacji odbiorców poufnych informacji” – powiedział długoletni pracownik wywiadu USA.

„Klasyczne „mydlenie oczu”  polega na tym, aby ograniczyć  dostęp do naprawdę poufnych informacji, komuś kto jest mało znaczący” – powiedział były pracownik CIA. “Możliwe, że fałszywy przekaz będzie mówił wtedy, że nasze źródło zostało potrącone przez autobus i zmarło. Duża liczba osób świadomych jego istnienia pomyśli, że nie żyje. Jednak ono ciągle będzie raportowało, a informacje od niego będą przechowywane w niedostępnym pomieszczeniu, o którym niewiele osób wie”.

Byli urzędnicy CIA, dokumentowali procedurę wdrożenia metody „mydlenia oczu” relatywnie rzadko. Podczas kariery, która trwała ponad dwie dekady, zdarzało się to tylko pięć lub sześć razy.

Prawo federalne traktuje jako przestępstwo przypadki, gdy pracownik rządowy “ukrywa, fałszuje lub dokonuje nieprawdziwego wpisu” w oficjalnym rejestrze. Prawnicy twierdzą, że znają sytuacji zwolnienia pracownika CIA od odpowiedzialności karnej za takie postępowanie, ale też nie słyszeli o próbie ścigania urzędników agencji za domniemane naruszenia. CIA odmówiła komentarza.

Wydaje się, że śledczy natknęli się na kilka przypadków „mydlenia oczu” w sprawie użycia przez CIA surowych metod przesłuchań wobec rzekomych agentów Al-Kaidy. Ponadto, w jednym z przypadków śledczy ustalili, że funkcjonariusze CIA w Pakistanie rozprzestrzeniali fałszywe informacje o tym, że wyższy rangą członek Al-Kaidy poniósł śmierć w wyniku fali przemocy plemiennej w północno-zachodnim Pakistanie, podczas gdy w rzeczywistości bojownik został zabity podczas ataku samolotu bezzałogowego. Wydaje się, że komunikat taki został spreparowany, aby ukryć śmiertelną zdolność agenta agencji – nawet wśród pracowników z siedzibą w Pakistanie i wyczyszczonych w celu postępowania z informacjami niejawnymi – zanim kampania dronów była szeroko dostępna.

Kwestia tego tematu byłaby szeroko rozpowszechniona w CIA, jak powiedzieli urzędnicy, w tym wśród setek analityków i innych pracowników agencji antyterrorystycznej. Mógł być również być dostępny dla urzędników innych agencji, choć urzędnikom nie są znane żadne symptomy tego, że fałszywe twierdzenia o śmierci bojownika krążyły poza CIA. Kilku z nich zauważyło też, że nie istnieją niezawodne sposoby, aby uniknąć powieleniu fałszywych informacji w raportach analitycznych, które są wysyłane do Pentagonu lub Białego Domu. “Każdy w CTC ma dostęp do kanałów operacyjnych”, powiedział były amerykański urzędnik znający sprawę, odnosząc się do Centrum Antyterrorystycznego agencji. “A co jeśli ktoś wytworzy dokument na podstawie tych informacji? Jak to kontrolujesz? “

Byli urzędnicy CIA zaangażowani w przygotowanie i wysyłanie dezinformacji powiedzieli, że nigdy nie widzieli, aby ta praktyka spowodowała poważne reperkusje przez dezorientację kierownictwa agencji. Mimo to przyznali, że wewnętrzne mechanizmy zarządzania kanałami informacyjnymi wykorzystywanymi do „mydlenia oczu” są w dużej mierze nieformalne. W dużym stopniu są tworzone przez tych, którzy są zaangażowani w wysyłanie dezinformacji, aby mogli wyjaśnić sprawę zdezorientowanym współpracownikom i powstrzymać wszelkie negatywne skutki. Teoretycznie ci, którzy przesyłają dezinformacje, mają za zadanie również wytłumaczyć i wyjaśnić audytorom, historykom lub innym osobom z zewnątrz, jaki był cel „mydlenia oczu”. Sceptycy opisali to zabezpieczenie jako niewystarczające. “Kiedy wprowadzasz fałsz do strumienia komunikacyjnego, możesz zdestabilizować cały system nadzoru nad wywiadem i zgodności z prawem”, powiedział Steven Aftergood, ekspert ds. tajemnicy rządowej w Federacji Amerykańskich Naukowców.

“Nie tak dawno temu mieliśmy dyrektora wykonawczego CIA, który zajmował się działalnością przestępczą – nie chcesz, żeby ktoś taki jak on wykorzystywał kanał informacyjny do „mydlenia oczu” – powiedział Aftergood, odnosząc się do Kyle’a “Dusty’ego” Foggo, który w 2008 roku przyznał się do zarzutów korupcyjnych. “To sprawia, że zbyt łatwo można ukryć złe uczynki”.

Bardziej wyszukany przypadek „mydlenia oczu” opisany został w obszernej części raportu Senatu dotyczącego Abu Zubaidy, który został uznany za współpracownika Al-Kaidy i zatrzymany jako pierwszy po ataku terrorystycznym 11 września 2001 roku. Przed jego zatrzymaniem agenci CIA w Pakistanie poinformowali centralę, że zbliżają się do Abu Zubaidy i najwyraźniej poprosili o potwierdzenie, czy są upoważnieni do zaplanowanie operacji mającej na celu zabicie go.

Przedstawiciele CIA w centrali odpowiedzieli fałszem, który został szeroko rozpowszechniony wśród przedstawicieli agencji w Islamabadzie, ostrzegając stację, że nie ma uprawnień do planowania takiej misji, jak twierdzili byli urzędnicy USA. Jednak wiadomość ta została zastąpiona inną,  która była adresowana do niewielkiego kręgu operatorów, aby byli gotowi do kontynuowania misji.Odbiorcy tej nadrzędnej wiadomości zostali również poinformowani, że tylko fałszywa informacja pozostanie w rejestrach agencji i że „Zatwierdzenie aktywności”  zostanie “usunięte z systemu”.

Nie jest jasne, w jaki sposób senatorowie z komisji śledczej odkryli wykluczające się notatki, ale kilku urzędników zauważyło, że komitet miał dostęp do ponad 6,3 miliona stron wewnętrznych dokumentów CIA i mógł znaleźć w poczcie e-mail ślady, które nie zostały wyczyszczone.

Obecni i byli urzędnicy CIA twierdzili, że operacja zaplanowana w tej sprawie nigdy nie została zrealizowana. Zamiast tego Abu Zubaida został ciężko ranny i schwytany we wspólnej akcji CIA-Pakistanu na terenie w Faisalabad.

Robert Grenier, który był wówczas głównym operatorem CIA w Islamabadzie, odmówił komentarza w sprawie komunikacji między stacją w Pakistanie, a siedzibą agencji. Ale Grenier powiedział, że oficerowie CIA w Pakistanie “nigdy nie zostali upoważnieni do zabicia Abu Zubaidy”.

Inni obecni i byli pracownicy CIA zakwestionowali zapisy w raporcie senackim, mówiąc, że nie pamiętają,  przekazywania kiedykolwiek  dezinformacji i że nie można sobie wyobrazić, by kierownictwo agencji wysyłało celowo fałszywe wskazówki dotyczące kwestii prawnych, nie mówiąc już o zabójstwie. “Nigdy nie słyszałem pojęcia „mydlenie oczu” stosowanego w sposób, który opisujesz – powiedział jeden z byłych urzędników CIA.

Senator Dianne Feinstein (D-Calif.), były przewodniczący komisji wywiadu, który stał na czele wieloletniego dochodzenia w sprawie programu przesłuchań, odrzucił prośbę o komentarz.

Kopie tajnego raportu Senatu zostały przekazane przynajmniej pół tuzinowi jednostek federalnych, w tym Pentagonowi, FBI, Departamentowi Sprawiedliwości i Białemu Domowi, chociaż wiele kopii nie zostało otwartych z powodu utrzymujących się sporów prawnych i kongresowych.

Kilkunastu byłych oficerów CIA miało prawo przeczytać raport przed jego wydaniem. Poszerzając krąg zainteresowanych, poza komitet wywiadu dokument ten został także udostępniony członkom Kongresu i niektórym doradcom Kongresu.

Odesłania do XIX wiecznego terminu „mydlenia oczu” pojawiły się w książkach o szpiegostwie, a także w artykule na stronie internetowej CIA. W misji przedstawionej w filmie “Argo” agenci operacyjni wcielili się w rolę filmowców, aby uratować personel amerykańskiej ambasady USA w Iranie. Artykuł CIA na temat tej operacji opisuje rzekomo fałszywe wizje reżysera filmu jako „dobrego mydlenia oczu”, aby pomóc w legendowaniu podstępu.

Praktyka wysyłania fałszywych notatek wewnętrznych pochodziła z epoki zimnej wojny, charakteryzującej się częstymi polowaniami na „wtyczki” , którymi byli pracownicy CIA zwerbowani przez sowieckich szpiegów. Doprowadziło to do aresztowań za sprzedawanie tajemnic Moskwie takich agentów jak Aldrich Ames.

Pracownicy CIA powiedzieli, że analizując przykład Amsa dezinformacja może uchronić przed penetracją prowadzoną przez takich agentów. Jest natomiast nieskuteczna jeżeli służy wprowadzaniu w błąd, prawdopodobnie lojalnych, ale niższych szczebla pracowników, którzy mogą nieumyślnie ujawnić poufne informacje znajomym lub współpracownikom.

„Uczestnikami, normalnego obiegu informacji są prawie wszyscy na stacji” – powiedział były pracownik CIA, który zajmował wysokie stanowiska w Afganistanie i Pakistanie. “Nie chcę, żeby setki ludzi było w okłamywanych”.

Źródło: The Washington Post

Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl
Follow Me: