Izrael coraz bardziej stawia na Mossad

W czasie ponad dwuletniej kadencji Yossi Cohena - obecnego szefa Mossadu agencja ta przeszła szereg zmian: wyraźnie zwiększył się jej budżet, wykorzystuje nowe metody pracy i angażuje się w znacznie większą niż kiedyś liczbę operacji.

 

Aktualnie Mossad zatrudnia około 7,000 pracowników, co plasuje ją na drugim miejscu pod względem liczebności wśród zachodnich służb wywiadu, po CIA. Rozwój technologii zmusza agencje wywiadu do korzystania z różnorodnych narzędzi: nie tylko lokowania agentury we wrogich państwach, ale też sprawiania, by ludzie pracowali jako agenci nie zdając sobie z tego sprawy i korzystania z nowych rozwiązań, takich jak cyberataki. By uniknąć identyfikacji biometrycznej czy ominąć system kamer, organizacje wywiadowcze coraz częściej korzystają z osób nieświadomych swej roli. Czasem operacje z wykorzystaniem znacznej liczby uczestników realizowane są bez wysyłania choćby jednego oficera operacyjnego na miejsce akcji.

Coraz częściej operacje wywiadowcze wykonywane są za pomocą nieświadomych swojej roli agentów. Click To Tweet

Poprzednik Cohena,  Tamir Pardo, był niezmiernie ostrożny. W czasie sprawowania swojej funkcji Mossad nie angażował się tak często w ryzykowne operacje. Jeden z przedstawicieli tej służby stwierdził: „W departamencie operacyjnym panowało wrażenie, że boi się narażenia ludzi”. Kiedy Cohen przejął kierownictwo w agencji, na początku 2016 roku, chciał intensyfikacji aktywności operacyjnej Mossadu i dywersyfikacji metod pracy. To dzięki temu Mossadowi przypisuje się zabójstwo inżyniera Hamasu, Fadi al-Batsh, które nastąpiło ponad cztery miesiące temu. Zabójcy dopadli go w 21 kwietnia w Kuala Lumpur i zastrzelili z bliskiej odległości. Kamery niczego nie wychwyciły. Innym zabójstwem o którym stało się głośno był incydent z lutego 2017 roku. Znów wydarzył się w Malezji. Celem zabójców był Kim Jong-nam, nieobliczalny krewny Kim Dzong-una, otruty po przybyciu na lotnisko w Kuala Lumpur, gdzie do twarzy przyłożono mu tkaninę prawdopodobnie nasączoną toksyną. Kamery wychwyciły dwie młode kobiety, przekonane o tym, że uczestniczą w próbie audycji telewizyjnej. Zanim dotarła do nich policja, zleceniodawcy uciekli z kraju, a śledztwo utknęło w martwym punkcie.

Aktualnie Mossad pod dowództwem Cohena jest dużą organizacją, wykorzystującą cały wachlarz dostępnych narzędzi i aktywną w wielu krajach. Cohen cieszy się dużym zaufaniem premiera Netanyahu. W czasie sprawowania przez niego funkcji budżet Mossadu stale rósł. W 2019 roku budżet tajnych służb, to jest Mossadu i Shin Bet – służby bezpieczeństwa, osiągnie sumę  10 miliardów szekli (ok. 2.73 miliarda USD) – to dwa razy tyle, co dekadę temu. Różnicę widać nawet w porównaniu do bieżącego roku: kwota ta opiewa na 8.67 miliardów szekli.

W ciągu dekady budżet izraelskich tajnych służb uległ podwojeniu. Obecnie wynosi 2.73 mld USD. Click To Tweet

Władze nie podają informacji ile z tego przypada na którą agencję, mówi się jednak o tym, że głównym beneficjentem tej podwyżki będzie Mossad. Obecnie nawet krytycy Cohena, których nie ma wielu, zgadzają się co do tego, że zwiększył on potencjał operacyjny agencji. Mossad działa aktywnie w Azji i Afryce, premier Izraela otrzymuje informacje o tym, że dowolna operacja w każdym kraju świata jest dla Mossadu możliwa do przeprowadzenia.

Yossi Cohen urodził się w 1961 roku, w religijnej rodzinie, w Jerozolimie. Po zakończeniu edukacji służył w jednostce spadochronowej, a w wieku 22 lat został przyjęty do Mossadu. Ma pięcioro dzieci. Jeden z jego synów urodził się z porażeniem mózgowym. Cohen poświęcił dużo czasu swemu niepełnosprawnemu dziecku, które jako dorosły mężczyzna wstąpiło do wojska i ukończyło uniwersytet. Dlatego, jako szef Mossadu Cohen przyjął na różne  stanowiska wiele osób niepełnosprawnych.

Cohen ma opinię osoby bardzo kontaktowej, charyzmatycznej i pewnej siebie. Bardzo dba o wygląd. W samochodzie zawsze trzyma dodatkowe, wyprasowane koszule. Wydawca gazety Yedioth Ahronoth, Ron Yaron nadał mu nawet przydomek „Model”. W 2005 roku gazeta ta opublikowała artykuł dotyczący członków kierownictwa Mossadu. Yaron – który nie cierpiał praktyki podawania inicjałów zamiast nazwisk, zdecydował się wymyślić dla nich przydomki. Cohen nie protestował przeciwko swojemu.  Awansując stopniowo w agencji, Cohen został szefem Tsometu, departamentu odpowiadającego za prowadzenie agentury oraz zastępcą Pardo. Jednak między nimi nie było dobrych relacji. Cohen musiał opuścić Mossad w 2013 roku. Uratował go wtedy Netanyahu, mianując szefem Krajowej Rady Bezpieczeństwa.

Podstawową różnicą między Cohenem, a jego poprzednikami są doskonałe relacje, łączące go z premierem Izraela. Netanyahu był podejrzliwy w stosunku do Pardo oraz do jego poprzednika, Meira Dagana. Nie było między nimi chemii. Inaczej, niż w przypadku Cohena, który podziela poglądy premiera na temat Iranu. Obydwaj uważają, że jest to zagrożenie, z którym walczyć trzeba wszelkimi dostępnymi metodami.  Po podpisaniu porozumienia nuklearnego z Iranem przez supermocarstwa, trzy lata temu, służby izraelskie przesunęły ciężar działań na inne obszary. Jednak Netanyahu dalej występował przeciwko porozumieniu i wtedy Cohen podjął decyzję o przesunięciu Iranu na pozycję priorytetową dla pracy Mossadu, to ta właśnie decyzja umożliwiła rozpoczęcie operacji, zakończonej przejęciem i przywiezieniem do Izraela irańskiego archiwum jądrowego. Cohen nie sprzeciwił się zorganizowaniu konferencji prasowej, na której Netanyahu poinformował o tej operacji opinię publiczną, 30 kwietnia 2018 roku. Jego krytycy, uważali, że posunięcie to było cynicznym wykorzystaniem sukcesu profesjonalistów dla celów politycznych, sam Cohen jednak uważał, że dla pracy agencji przyniosło to więcej korzyści, niż szkód.

Dobre relacje szefa Mossadu z premierem i światem dziennikarskim są powodem szeregu widocznych zmian w agencji. Click To Tweet

Co do tematu Syrii, Cohen również podziela poglądy premiera, uważając że Izrael może atakować syryjskie cele bez ryzyka konfrontacji z Hezbollahem. Sądzi, że w ślad za porozumieniem jądrowym, Teheran sporo zainwestował w Syrii i że zdecydowane działania na tym terenie są niezbędne.

Szef Mossadu ma też dobre relacje ze światem dziennikarskim. Być może zawdzięcza to sytuacją która miała miejsce kilka tygodni temu. Po zabójstwie syryjskiego inżyniera Aziza Asbera, specjalizującego się w broni rakietowej, „wysokiej rangi urzędnik bliskowschodniej agencji wywiadu” miał powiedzieć gazecie The New York Times, że to Mossad stał za zabójstwem.

Źródło: Haaretz

Fot. Pixabay

Redakcja

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl