Nagrania wstrząsają Polską. Mimo to ABW nie rozwija systemu bezpiecznej łączności CATEL

Nagrania wstrząsają Polską. Mimo to ABW nie rozwija systemu bezpiecznej łączności CATEL

Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której kluczowi urzędnicy są nagrywani, a szczegóły ich rozmów stają się osią kolejnych skandali wstrząsających Polską. Mimo to ABW niewiele robi by zabezpieczyć takie osoby. System specjalnej łączności CATEL nie jest rozwijany i w zasadzie popada w zapomnienie. Jednak nasz kraj nie jest wyjątkiem – frywolne podejście do bezpieczeństwa informacyjnego charakteryzuje także amerykańskiego prezydenta, Donalda Trumpa.

Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której kluczowi urzędnicy są nagrywani, a szczegóły ich rozmów stają się osią kolejnych skandali wstrząsających Polską. Mimo to ABW niewiele robi by zabezpieczyć takie osoby. System specjalnej łączności CATEL nie jest rozwijany i w zasadzie popada w zapomnienie. Jednak nasz kraj nie jest wyjątkiem – frywolne podejście do bezpieczeństwa informacyjnego charakteryzuje także amerykańskiego prezydenta, Donalda Trumpa.

Cindy Otis, konsultantka zatrudniona w CIA przez dekadę jako analityk i szef oddziału specjalizujący się głównie w zagadnieniach dotyczących Europy i Bliskiego Wschodu, na łamach USA Today zachęca do zapoznania się z artykułem New York Times’a o tym, że rosyjskie i chińskie służby wywiadowcze podsłuchują prezydenta Donalda Trumpa, rozmawiającego przez niezabezpieczone telefony komórkowe.

Zdaniem Cindy Otis, Trump nie rezygnuje z używania niezabezpieczonych telefonów, pomimo wielokrotnych ostrzeżeń. Wykorzystuje je wtedy kiedy nie chce, aby jego rozmowy przechodziły przez centralę Białego Domu, bo byłyby wtedy rejestrowane i jego współpracownicy mogliby mieć do nich wgląd. Podobno Chińczycy już wykorzystują zgromadzone poprzez niezabezpieczone telefony dane w wojnie handlowej z Ameryką.

Powiedzieć, że Trump nie jest powściągliwy, to za mało. Jego konto na Twitterze jest mieszanką autopromocji i strumienia świadomości. – Jak zauważył mój dawny kolega z CIA, mówi Otis, Twitter Trumpa jest istnym skarbcem dla zagranicznych służb wywiadowczych, analizujących jego przemyślenia i działania. Jest on bez wątpienia regularnie wykorzystywany w analizach wywiadowczych dotyczących Stanów Zjednoczonych. Jeśli w codziennym życiu Trump nie hamuje się, tak jak na Twitterze, gdzie nikt raczej nie selekcjonuje jego wypowiedzi, to co musi mówić przez telefon? Udaje mu się uniknąć nagrania w centrali Białego Domu, ale nie w centralach zagranicznych służb wywiadowczych. To fakt, który przeraża.

Obrońcy Trumpa twierdzą, że prawdopodobnie podczas rozmów telefonicznych nie porusza on spraw „tajnych” ponieważ nie posiada zbyt wielu takich informacji. Jednak niekompetencja nie jest pocieszającą argumentacją, a ci urzędnicy również się mylą. Trump może nie przekazywać ważnych informacji, ale to, co mówi przez telefon jest tak czy inaczej niezwykle przydatne dla obcych rządów. Mogą one na przykład uzyskiwać informacje dotyczące tego, kto jest w bliskim otoczeniu prezydenta, z kim rozmawia i kto wypada z jego łask. To pomaga im dowiedzieć się, jak i z kim lobbować, aby promować swoje interesy. Mogą również uzyskiwać informacje na temat ważnych kwestii politycznych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, a także dotyczące planów USA w obszarze konkretnych negocjacji dyplomatycznych. Wydarzenia w Białym Domu – dotyczące rządu, takie jak zmiany personalne, konflikty wśród współpracowników czy przeszłość personelu, to informacje, które może wykorzystać obcy wywiad. Nawet informacja o braku koordynacji działań członków rządu ułatwia zagranicznym rządom rozgrywanie między sobą agencji federalnych, aby uzyskać przewagę. Trump może również omawiać przez telefon plany podróży, co naraża jego i osoby mu towarzyszące na ewentualne ataki fizyczne. Może on również w ten sposób informować zagraniczne służby wywiadowcze na temat rozmaitych podatności technicznych lub fizycznych, które mogłyby wykorzystać do pozyskania jeszcze większej liczby informacji. Gromadzenie szerszych informacji na temat zachowań prezydenta, takich które sprawią, że da się on do czegoś przekonać, byłoby również bardzo cenne. Jest prawie pewne, że obce służby spróbują kiedyś wykorzystać informacje, które usłyszą w rozmowach Trumpa, przeciwko niemu, albo jego pracownikom. Zastępca sekretarza prasowego Hogan Gidley powiedział, że telefon Trumpa „podlega regularnej rotacji i jest stale monitorowany pod kątem wszelkich podatności i ataków, zgodnie z zaleceniami wspólnoty wywiadowczej.” Telefon może być monitorowany, ale „nie wybuchnie”, gdy komuś uda się podsłuchać prezydenta. Podsłuch wykryty zostanie po fakcie, po wyrządzeniu szkody.

Tyle o problemach z bezpieczną łącznością prezydenta USA. A jak jest w Polsce? Nie wiemy, przynajmniej z ogólnodostępnych źródeł, jak obecnie wygląda bezpieczeństwo systemu łączności rządowej w naszym kraju. Kilka lat temu generał K. Bondaryk próbował uruchomić bezpieczną łączność między użytkownikami zatrudnionymi w administracji państwowej. System ten zbudowany został w ABW, to tzw. CATEL.

CATEL był przygotowany na obsługę 3,5 tys. telefonów oraz 400-500 laptopów i można było za jego pomocą przesyłać informacje objęte ochroną do poziomu ”zastrzeżone”. Żaden z urzędników państwowych nie był zobowiązany do posługiwania się takim sprzętem i można założyć z dużą dozą pewności, że telefonów CATEL nie używano zbyt chętnie.

Po pierwsze, nie dowierzano, że ABW nie podsłuchuje użytkownika, a poza tym aparaty udostępniane przez agencję były przedpotopowymi modelami, pozbawionymi np. łączności z internetem.

Według naszej wiedzy aktualnie ABW, nieszczególnie dba o rozwój tego projektu.

W Stanach Zjednoczonych, w Australii, a ostatnio również w Kanadzie toczy się dyskusja o tym, że wykorzystywanie sprzętu telekomunikacyjnego z zagranicy wiąże się z zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa, z uwagi na związki np. chińskich firm tego sektora z władzami w Pekinie. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Według naszej wiedzy aktualnie ABW, nieszczególnie dba o rozwój projektu bezpiecznej łączności CATEL. Click To Tweet

Kwestie związane z zagrożeniami dla bezpieczeństwa podnoszone są nawet w Czechach, gdzie w 2017 roku prezydent Milosz Zeman podpisał umowę zgodnie z którą Huawei ma w ciągu kilku lat zainwestować ok. 8,5 miliarda USD. Brak jest tego rodzaju merytorycznych dyskusji w Polsce, a jeżeli mają miejsce to w zaciszach gabinetów, z czego nic nie wynika. W zamian od czasu do czasu media donoszą o tym, że w miejscach publicznych nagrywano członków rządu lub o tym jak urzędnicy na „własną rękę” próbują nieskutecznie zabezpieczać się przed podsłuchem wykorzystując różne „szumidła”.

Co ciekawe, w nagranej i ostatnio upublicznionej rozmowie nawet sam użytkownik podaje w wątpliwość ich działanie. Urzędnicy wysokiego szczebla w obawie przed służbami specjalnymi, które stanowią element tej samej administracji (sic!) wolą komunikować się, wykorzystując ogólnodostępne aplikacje lub urządzenia, które dają im jedynie złudne wrażenie prowadzenia rozmów z zachowaniem poufności, bo bezpieczeństwo to nie tylko sprzęt, ale i reguły właściwego postępowania. Niestety, jak pokazują wydarzenia ostatnich lat, do tych reguł bezpieczeństwa nie stosowali się również ci, którzy byli odpowiedzialni za bezpieczeństwo państwa. Nie pomogą też zatem całe tabuny zatrudnianych w spółkach skarbu państwa funkcjonariuszy wywodzących się ze służb specjalnych lub policji, bo zarząd spółki przecież zawsze wie lepiej co robić, a jak wiadomo – „z koniem lepiej się nie kopać”. Tym bardziej, gdy koń płaci pensję.

Polscy urzędnicy wysokiego szczebla w obawie przed własnymi służbami specjalnymi nie dbają o własne bezpieczeństwo informacyjne. Click To Tweet

Więc na pytanie, czy mamy już tak samo jak w Ameryce, odpowiadamy: trochę tak, a trochę nie…i podsumowując, przypominamy słowa Jarosława Zielińskiego, wiceministra MSWiA, który swojego czasu stwierdził odnosząc się min. do kamer oraz zabezpieczenia w systemy uniemożliwiające podsłuchiwanie gabinetu, że Komendant Główny Policji  „nie powinien mieć takich potrzeb”.

Źródło: USA Today/własne

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.