Niepokojące kontakty posła RP z politycznym skrzydłem terrorystycznego Hezbollahu​

Niepokojące kontakty posła RP z politycznym skrzydłem terrorystycznego Hezbollahu

Prezydent Syrii, Baszar al-Assad, spotkał się 1 listopada br. z polską delegacją dyplomatyczną w Damaszku. Jej szefem był poseł Kukiz15, Paweł Skutecki. Głównym celem wizyty parlamentarzystów w Syrii miało być według ich oficjalnego stanowiska uzyskanie bliższych informacji dotyczących aktualnej sytuacji w tym kraju.

Informacja o przybyciu delegacji z Polski została nagłośniona przez prorządowe, syryjskie media. Niby niewiele znacząca inicjatywa a jednak idealnie wpisująca się w antyamerykańską kampanię służącą interesom Władimira Putina. Dlaczego?

Wizyta polskich posłów w Damaszku została wykorzystana propagandowo przez reżim syryjski. Click To Tweet

Baszar al-Assad jest postrzegany przez społeczność międzynarodową jako zbrodniarz wojenny, a nie jak to próbują przedstawić członkowie polskiej delegacji – lider walki z terroryzmem.

Warto nadmienić, że poseł Skutecki stojący na czele delegacji, która odwiedziła Damaszek chwali się w mediach społecznościowych także spotkaniem z Mohammadem Raadem. To członek władz szyickiego Hezbollah, od którego polscy parlamentarzyści przyjęli pamiątkowy medal podczas wizyty na Bliskim Wschodzie.

Kontakty polskich posłów z politycznym skrzydłem terrorystycznego Hezbollahu należy uznać za niepokojące. Click To Tweet

Niestety, wtedy Skuteckiemu et consortes również nie przeszkadzało, że militarna odnoga Hezbollahu jest uznawana przez m.in.: USA, Francję, Izrael, Kanadę i Wielką Brytanię za organizację terrorystyczną. Ugrupowaniu przypisuje się szereg porwań, zamachów terrorystycznych, w tym np. na autobus w bułgarskim Burgas w 2012 roku czy na ambasadę USA w Bejrucie, w którym zginęło 49 osób. Hezbollah obwinia się także o atak na koszary Korpusu Amerykańskiej Piechoty Morskiej. Zginęło wówczas 240 żołnierzy marines. Organizacja przeprowadziła ponadto ataki na francuskich spadochroniarzy w Bejrucie (60 zabitych) oraz dowództwo armii izraelskiej w Tyrze (50 ofiar). Hezbollah jest dziś popierany przez szyicki Iran, który wspiera organizację finansowo. Funkcjonuje one jednak nie tylko z irańskich datków, ale także czerpie pokaźne zyski z działalności przestępczej, w tym stręczycielstwa, handlu bronią oraz narkotykami o czym wkrótce popełnię większy tekst.

Wracając jednak do wizyty polskiej delegacji w Syrii, sprawa ma szczególny kontekst. Otóż utworzenie Parlamentarnego Zespołu na rzecz współpracy polsko – syryjskiej miało miejsce 24 października 2018 roku (sic!), a do wizyty w Damaszku doszło już tydzień później. Jest więcej niż prawdopodobne, że zorganizowanie wizyty – zaledwie w ciągu tygodnia, zakładającej spotkanie z przywódcą Syrii, było po prostu niemożliwe. Dodajmy, że wizyta nie mogłaby się odbyć bez wsparcia strony syryjskiej z zaangażowaniem tamtejszej służby włącznie. Konkluzja: naszym zdaniem plan wyjazdu do Syrii i wszelkie związane z tym przygotowania musiały wydarzyć się wcześniej, zanim powstał zespół. No dobrze, po co zatem powstał i jaką rolę ma odegrać? Sam Paweł Skutecki miał „wyrażać nadzieję”, że polskie firmy będą brały udział w odbudowie Syrii. Czy zatem dobrze odczytujemy intencje tej wypowiedzi? Zespół ma być szczególnym rodzajem platformy biznesowej?

Utworzenie Parlamentarnego Zespołu na rzecz współpracy polsko – syryjskiej miało miejsce zaledwie tydzień przed wizytą posłów RP w Damaszku. Click To Tweet

Dla porządku dodajmy, że w jego skład wchodzą jeszcze dwaj inni posłowie niezależni: Piotr Liroy-Marzec oraz Robert Winnicki – jeden z liderów Ruchu Narodowego. To trzyosobowe gremium nie zdążyło odbyć jeszcze żadnego posiedzenia, ale już spotkało się z prezydentem Syrii. Ciekawe prawda?

A jaki interes w spotkaniach z polskimi posłami ma sam Baszar al-Assada? Reżimowi w Damaszku zależy na wizytach środowisk opiniotwórczych, którym można nadać, propagandowo – możliwie jak najwyższą rangę, np. poprzez udział w delegacjach członków rządu lub zespołów parlamentarnych. Takie delegacje będą zawsze pożądane i wspierane przez rząd syryjski. Koszty po stronie Syrii są stosunkowo niewielkie, a korzyści wizerunkowe spore, szczególnie jeżeli gośćmi są Europejczycy.

Czy takie działania są koordynowane z polityką naszego państwa? Podajemy to w wątpliwość. Ponownie, jako pierwszy, wizytę nagłośnił syryjski reżim, więc w zakresie wykorzystania potencjału propagandowego mamy kalkę sytuacji sprzed kilku tygodni (wizyta złożona przez wiceszefa polskiego MSZ Andrzeja Papierza i Szefa AW Piotra Krawczyka). Więcej pisaliśmy tutaj.

Po drugie – na uwagę zasługuje pewna ciekawa koincydencja: informacje dotyczące wizyty ukazały się w mediach syryjskich niemal natychmiast po wywiadzie udzielonym w Polsce przez Panią Ambasador Georgette Mosbacher, w którym zapowiada ona swoje osobiste zaangażowanie w sprawę dla Polaków mającą duże znaczenie w wymiarze ambicjonalnym – kwestię zniesienia wiz do USA. W tym miejscu należy oddać jej szczególne wyrazy szacunku za to, że nie ograniczyła się jedynie do przypomnienia warunków arytmetycznych zniesienia wiz dla poszczególnych państw, obowiązujących w amerykańskiej administracji. To, w jaki sposób pani Mosbacher odniosła się do problemu świadczy o jej wrażliwości, inteligencji i o tym, że bierze ona pod uwagę nastawienie społeczeństwa kraju, w którym pełni swoją misję.

Czy zatem informacja o wizycie oficjalnej, polskiej delegacji u Baszara al-Assada mogła zostać ogłoszona w gorszym dla Polski momencie? Możemy się założyć, że nie. Nie zmieni to być może nastawienia do sprawy Pani Ambasador, ale dostarczy kontrargumentów jej adwersarzom.

Wizyta polskich posłów w Syrii może pogorszyć relacje na linii Warszawa-Waszyngton. Click To Tweet

Wreszcie kwestia ostatnia, ale równie intrygująca. O ile obecność w zespole posła Liroya – Marca (kiedyś Kukiz 15’) można traktować w kategoriach czysto koleżeńskich (znają się z posłem Skuteckim z działalności w sejmowej Komisji Zdrowia) o tyle zastanawiająca jest obecność posła Winnickiego – szefa Ruchu Narodowego. Aktywność środowisk narodowych wpisuje się w pewnym zakresie od dłuższego już czasu – nie tylko zresztą w Polsce, ale i w Europie, w politykę realizowaną przez Kreml (między innymi poprzez działania zmierzające do dezintegracji zachodu m.in. poprzez wzrost nastrojów nacjonalistycznych i ksenofobicznych czy negatywny stosunek do Unii Europejskiej). Warto wskazać tu na francuski casus  Marine Le Pen i jej relacji z Władimirem Putinem. To oczywiście materiał na oddzielny tekst, ale warto przy tej okazji zwrócić uwagę na prace zespołu, także w kontekście potencjalnych źródeł finansowania ich działalności politycznej. Szczególnie, jeżeli w grę wchodzą relacje z przedstawicielami obcych służb, co w przypadku organizacji wizyty w Syrii musiało mieć miejsce.

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.