Oligarchowie obniżają koszty zaangażowania w Syrii. „Tworzą prywatne armie na rozkaz Kremla”


W zamian za to, że oligarchowie obniżają koszty rosyjskiego zaangażowania w Syrii, na Ukrainie czy w Republice Środkowoafrykańskiej, mogą do woli eksploatować zasoby naturalne regionów, w których przebywają. Dotyczy to m.in. słynnej Grupy Wagnera.

28 lipca br. trzej rosyjscy reporterzy przybyli do Republiki Środkowoafrykańskiej, kraju targanego wojną od 2014 roku: znany dziennikarz śledczy Orkhan Dżemal, filmowiec Alexander Rastorgujew i kamerzysta Kirył Radczenko. Ich wyjazd zasponsorowało Centrum Śledcze Michaiła Chodorkowskiego, kiedyś najbogatszego człowieka w Rosji, uwięzionego przez ponad dekadę po konflikcie z Putinem, aktualnie żyjącego na wygnaniu w Londynie.

Rosyjscy dziennikarze zginęli w Republice Środkowoafrykańskiej ponieważ chcieli sfilmować proceder formowania przez oligarchów związanych z Kremlem tzw. prywatnych armii. Click To Tweet

Ich celem było wyprodukowanie filmu  dokumentalnego pod roboczym tytułem „Najemnicy Rosji”, ujawniającego działania rosyjskiego rządu, wojska, oligarchów i podmiotów otrzymujących kontrakty między innymi w Republice Środkowoafrykańskiej. Trzy dni po przyjeździe zostali zamordowani.

Materia, która miała być tematem filmu wymagała drobiazgowego zagłębienia się w skomplikowane relacje między Kremlem, a miliarderami skupionymi wokół niego. Ciężko jest stwierdzić, gdzie kończy się aktywność rządu i zaczyna działalność „prywatna”, ponieważ oba te elementy stoją na straży mętnych interesów w regionie.

Amerykanie pozyskali nieco informacji na temat sytuacji tam panującej poprzez treść aktów oskarżenia przedstawionych przez Muellera, prokuratora specjalnego badającego aktywność Rosji i jej wpływ na sytuację w USA.

Mueller pokazał opinii publicznej działania „fabryk trolli” zarządzanych przez rosyjską Agencję Badań Internetu finansowaną przez miliardera Jewgienija Wiktorowicza Prigożina. Często jest on nazywany „kucharzem Putina”, z powodu lukratywnych kontraktów, jakie otrzymuje jego firma kateringowa.

Inne dokumenty Muellera wskazują na działania GRU – wywiadu wojskowego, który odegrał istotną role w zakłóceniu wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj: https://osluzbach.pl/jednostka-hakerska-gru-aktywna-podczas-wyborow-prezydenckich-w-polsce/

Zarówno Prigożin jak i GRU są kluczowi, jeśli chodzi o sprawę morderstw dziennikarzy w Republice Środkowoafrykańskiej. „Kucharz Putina” zaprzecza, by stał za tajną i – z punktu widzenia rosyjskiego prawa- nielegalną prywatną organizacją wojskowych najemników, a więc tzw. Grupą Wagnera.

W 2016 roku rosyjski nadawca RBC wyemitował materiał dotyczący tej organizacji. W grupie tej walczy wielu byłych funkcjonariuszy GRU. Jej założycielem jest Dmitrij Utkin, pseudonim Wagner, były żołnierz Specnazu, elitarnej jednostki GRU. Materiał RBC pokazał, że organizacja ta działała pod nadzorem Sztabu Generalnego Rosyjskich Sił Zbrojnych, najpierw w Syrii, później -w sposób bardziej widoczny- w Afryce. Na ten temat pisaliśmy tutaj: https://osluzbach.pl/wojna-na-ukrainie-rozpoczela-renesans-rosyjskiego-wywiadu-wojskowego/

Tzw. Kucharz Putina zaprzecza, by stał za tajną i – z punktu widzenia rosyjskiego prawa- nielegalną prywatną organizacją wojskowych najemników, a więc tzw. Grupą Wagnera. Click To Tweet

Kirył  Awramow z Uniwersytetu w Texasie, wraz z Rusłanem Tradem dziennikarzem Defence Post opisują relacje Kremla z oligarchami organizującymi grupy najemników „w zamian za lojalność polityczną i wspieranie  sponsorowanego przez państwo awanturnictwa za granicą”. W zamian za to, że oligarchowie obniżają koszty rosyjskiego zaangażowania w Syrii, na Ukrainie czy w Republice Środkowoafrykańskiej, mogą do woli eksploatować zasoby naturalne regionów, w których przebywają (co kończy się różnie: około 200 najemników Grupy Wagnera straciło życie w lutym podczas próby przejęcia pól naftowych w Syrii, które były już kontrolowane przez wojska amerykańskie. Amerykanie użyli odrzutowców, helikopterów i samolotów AC-130 gunship). W Republice Środkowoafrykańskiej znajduje się natomiast uran, złoto i diamenty.

Po przyjeździe do Afryki rosyjscy dziennikarze sponsorowani przez Chodorkowskiego natychmiast rozpoczęli pracę nad filmem. Trzy dni później znaleziono ich ciała – zostali zastrzeleni. Informacje dotyczące okoliczności ich śmierci od początku budziły wątpliwości. Na początku rosyjskie media podały informację, że zostali oni zaatakowani przez kilku napastników mających zamiar obrabowania ich, a następnie zamordowania ok. 14 kilometrów dalej. Jednak np. Lewis Mudge, przedstawiciel Human Rights Watch w Afryce Środkowej twierdzi, że miejsce, w którym miało dojść do zbrodni jest bezpieczne i nie dochodzi tam do napaści.

Układ jest jasny: oligarchowie tworzą za swoje $ prywatne armie na potrzeby Kremla, a w zamian mogą eksploatować kraje, do których te formacje są wysyłane. Click To Tweet

Kolejne wątpliwości budzi domniemany wątek rabunkowy: skradziono tylko sprzęt video i paszporty ofiar. Cenne z perspektywy środkowoafrykańskiej bagaże i paliwo pozostawiono w samochodzie, którym poruszali się dziennikarze. Prywatni detektywi wynajęci przez Chodorkowskiego ustalili, że w pobliżu dziennikarzy przejeżdżał tajemniczy samochód, w którym znajdowało się trzech uzbrojonych mężczyzn o europejskim wyglądzie i dwóch Afrykanów. Próby wyjaśnienia tego zabójstwa trwają.

Źródło: The Daily Beast

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.