Orka wymaga aktywnej osłony kontrwywiadowczej. „Także w okresie mniejszej aktywności programu”

Orka wymaga aktywnej osłony kontrwywiadowczej. "Także w okresie mniejszej aktywności programu"

Wydaje się, że program "Orka" wyhamowuje, mimo to resort obrony podtrzymuje werbalnie chęć jego kontynuacji uznając pozyskanie okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej RP za jeden z priorytetów modernizacji armii. Bardzo możliwe, że projekt zyska "nowe życie" po wyborach parlamentarnych, dlatego tak ważne jest by również dziś, w fazie mniejszej aktywności, posiadał on odpowiednią osłonę kontrwywiadowczą.

Program „Orka” dotyczy pozyskania trzech okrętów podwodnych nowego typu. Ma to kosztować około 7-10 mld zł. W wyniku przeprowadzonych analiz przez resort obrony rozpatrywane są trzy opcje – francuskie Scorpene (Naval Group), niemieckie okręty typu 212CD (Thyssen Krupp Marine Systems) i szwedzkie A26 (Saab Kockums). Przy czym nie jest dla nikogo tajemnicą, że de facto liczą się dwie pierwsze oferty.

Jak większość strategicznych projektów służących modernizacji wojska także „Orka” znajduje się nieustannie w fazie „koncepcyjno-analitycznej”. To fatalna informacja z przynajmniej dwóch powodów:

Po pierwsze, Marynarka Wojenna RP właściwie dogorywa (mocne słowa są tu jak najbardziej na miejscu). Wycofanie wysłużonych fregat typu Oliver Hazard Perry do 2024 r. przy jednoczesnym braku zgody na pozyskanie ich „odpowiednika” czyli również już wiekowych australijskich Adelaid, de facto redukuje działania polskiej floty do Bałtyku. Z tej perspektywy nowe okręty podwodne (oczywiście przy odpowiedniej specyfikacji) mogłyby zaznaczyć polską obecność na oceanach świata i wypełniać obowiązki członka NATO (np. uczestnicząc w operacjach antypirackich czy ćwiczeniach). Po drugie, program „Orka” w sposób nierozerwalny wiąże się z pozyskaniem rakiet manewrujących, które mogłyby stanowić skuteczną broń odstraszającą, co w kontekście agresywnej polityki rosyjskiej nie jest bez znaczenia.

Mimo zapowiedzi byłego już szefa MON Antoniego Macierewicza, że decyzja ws. programu „Orka” zostanie podjęta w styczniu br. nic takiego się nie stało. Nowy szef resortu Mariusz Błaszczak podchodzi do sprawy bardziej ostrożnie. Nadal podkreśla, że sprawa okrętów podwodnych jest priorytetowa, ale pewne symptomy świadczą o wyhamowaniu ich pozyskania dla naszej Marynarki. Chodzi np. o niedawne rozdzielenie kwestii wypożyczenia jednostki do celów szkoleniowych (ze względu na wiek okrętów typu Coben pozostających w służbie) od zakupu nowych „Orek”.

Mimo zapowiedzi byłego już szefa MON Antoniego Macierewicza, że decyzja ws. programu „Orka” zostanie podjęta w styczniu br. nic takiego się nie stało. Click To Tweet

Jak tłumaczyć zatem rozbieżność pomiędzy deklaracjami polityków, a realnymi działaniami, a właściwie ich brakiem? Zapewne nadchodzącymi wyborami, co nie oznacza jednak całkowitego odłożenia pomysłu „na półkę”. O tym, że tak jest świadczy nawet nie tyle postawa MON, ale firm oferujących Polsce okręty podwodne. Ich walka ma charakter długofalowy. Pewne symptomy świadczą o tym, że jest kontynuowana mimo wejścia w okres wyborczy co zapewne odsunie sprawę w czasie.

Akademia Marynarki Wojennej promuje niemiecki okręt podwodny oferowany w ramach programu Orka. Click To Tweet

Podczas odbywających się niedawno w Gdańsku morskich targów militarnych Balt-Military-Expo miała miejsce uroczysta ceremonia wręczenia nagród. Jedna z nich zwróciła szczególną uwagę komentatorów. Niemiecka stocznia TKMS i jej norweski partner, Kongsberg, otrzymali nagrodę rektora-komendanta Akademii Marynarki Wojennej, prof. dr hab. Tomasza Szubrycha, za nową konsolę do systemu walki okrętu podwodnego. „Okręt typu 212CD oferowany jest w ramach programu Orka” – sprecyzowała publicznie spikerka w czasie ceremonii.

Rektor Akademii Marynarki Wojennej w raporcie dla BBN wspiera koncepcję okrętów podwodnych bez rakiet manewrujących. Postulat ich posiadania jest trudniejszy do spełnienia przez niemiecki przemysł. Click To Tweet

Sprawa wydaje się istotna z perspektywy gry toczącej się wokół przetargu choćby z tego powodu, że Akademia Marynarki Wojennej to jedyna uczelnia w Polsce szkoląca oficerów naszej floty, a jej rektor-komendant to autor Strategicznej Koncepcji Bezpieczeństwa Morskiego przygotowanej dla BBN. Wspomniany dokument był bardzo szeroko komentowany ponieważ rekomendował pozyskanie okrętów podwodnych , ale bez pocisków manewrujących. Postulat ten był niekompatybilny z założeniami przedstawionymi przez MON i de facto wychodził na przeciw niemieckiej Thyssen Krupp Marine Systems, dla której spełnienie tego wymogu jest dużo trudniejsze aniżeli w przypadku francuskiego Naval Group.

BBN postulował kupno okrętów podwodnych bez rakiet manewrujących. To postulat niekompatybilny z MON. Click To Tweet

Być może oba opisane wyżej przypadki nie mają ze sobą nic wspólnego, niemniej ze względu na skalę i znaczenie programu „Orka” dla bezpieczeństwa Polski i odbudowy zdolności Marynarki Wojennej RP, powinny być uważnie monitorowane przez służby. Wybór okrętów podwodnych musi być bowiem maksymalnie przejrzysty, szczególnie na poziomie wysokiej rangi oficjeli zaangażowanych w proces „koncepcyjno-analityczny”. Dziś wydaje się, że „Orka” wyhamowuje, jednak MON podtrzymuje werbalnie chęć kontynuacji projektu uznając go za jeden z priorytetów. Bardzo prawdopodobne, że zyska on nowe życie po wyborach parlamentarnych dlatego tak ważne jest by również dziś, w fazie mniejszej aktywności programu „Orka”, posiadał on odpowiednią osłonę kontrwywiadowczą.

Piotr Maciążek, Maciej Sankowski

Fot. Wikipedia/ Mak Hon Keong

Redakcja

Redakcja

Redakcja portalu O służbach. Napisz do nas na adres: redakcja@osluzbach.pl