Pakistańska układanka. USA reagują na chińską politykę wobec Islamabadu


Pakistan porozumiał się z Chinami ws. uzyskania gwarancji dotyczących dalszych pożyczek – informuje Financial Times. To oznacza, że Islamabad znalazł realną alternatywę wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Decyzja Pekinu o uruchomieniu pomocy finansowej jest o tyle istotna, że nie tylko znacznie wzmacnia pozycję Chin, ale wręcz uzależnia Pakistan. O nowe możliwości kredytowania wydatków infrastrukturalnych zabiega Imran Khan, który typowany jest na nowego premiera Pakistanu.

Pakistan porozumiał się z Chinami ws. Uzyskania gwarancji dotyczących dalszych pożyczek. Click To Tweet

Tymczasem wiele wskazuje na to, że do gry wejdą dwa pakistańskie klany – konkurujące ze sobą rodziny Sharif i Bhutto, które teraz zamierzają zjednoczyć się przeciwko wspólnemu wrogowi. Plan jest prosty. Po pierwsze politycy zamierzają oskarżyć zwycięzcę o oszustwa wyborcze. Po drugie partia Khana nie dysponuje samodzielną większością i potrzebuje głosów koalicjantów (zdobyła 115 miejsc w 272 izbie). Zjednoczona opozycja zamierza więc zablokować jego wybór, co może doprowadzić do poważnego wzrostu napięcia w kraju. Co ciekawe, rodziny Sharif i Bhutto oskarżają także nową gwiazdę pakistańskiej sceny politycznej o związki ze służbami specjalnymi, a dokładnie rzecz ujmując sugerują, że Imran Khan będzie marionetką generalicji.

Klany Sharif i Bhutto oskarżają Imrana Khana typowanego na nowego premiera Pakistanu o współpracę ze służbami specjalnymi. Click To Tweet

Ewentualny paraliż w wyborze premiera może być też kłopotliwy z punktu widzenia finansów państwa. Zadłużenie zagraniczne wymaga bowiem bieżącej obsługi, czytaj zapewnienia bieżącego finansowania. Zakłócenia tego procesu mogą uruchomić ciąg wydarzeń podobnych do tych, jakie obserwujemy dziś w Turcji.

Otwarte pozostaje pytanie na ile aktywność klanów Sharif i Bhutto inspirowana jest przez amerykańską dyplomację. Nieoficjalnie wiadomo, że Waszyngton wyraził duże zaniepokojenie rozwojem wypadków, także z powodu sporej nieprzewidywalności związanej z osobą przyszłego premiera, przede wszystkim w kontekście współpracy z USA. Amerykanie bardzo mocno akcentują także niezadowolenie z powodu chińskich gwarancji finansowych sugerując, że nie pozostaną wobec nich bierni.

Pakistański przypadek może być też niezwykle istotny w rozgrywce, jaka odbywa się na zapleczu chińskich władz. Teoretycznie prezydent ChRL ma silną, niezachwianą pozycję. W praktyce zaś wojna handlowa z USA wytworzyła dogodną sytuację dla frakcji „wewnętrznej opozycji”. Dlatego od kilku tygodni trwa ożywiona (jak na tamtejsze warunki), wewnętrzna dyskusja, której okruchy skrupulatnie zbierają zachodnie służby wywiadowcze. Chodzi o dwie zasadnicze kwestie:

  1. W łonie partii pojawiają się wątpliwości czy to jest TEN moment na konfrontację z USA. Część ekonomistów związanych z rządem, ale pozostających w opozycji do prezydenta oraz wicepremiera ds. ekonomicznych uważa, że Pekin pospieszył się
    z podjęciem amerykańskiego wyzwania. Szczególnie, wobec spodziewanego schłodzenia koniunktury.
  2. Ci sami krytycy podkreślają, że należy skupić się na rynku wewnętrznym, ograniczając zaangażowanie w projekty realizowane poza Chinami. Chodzi przede wszystkim o aktywności w Afryce oraz Pakistanie i Iraku. Inwestycje w tych dwóch ostatnich stanowią element sztandarowego przedsięwzięcia chińskich władz – budowy Jedwabnego Szlaku 2.0
Amerykanie nie pozostaną bierni wobec chińskiego zaangażowania w Pakistanie. Click To Tweet

Waszyngton liczy, że Pekin pozostający pod presją ekonomiczną, ale i narastającej krytyki wewnętrznej, będzie zmuszony dokonać rewizji prowadzonych projektów, a przynajmniej ograniczenia ich aktywności.

Fot. Pixabay

Maciej Sankowski

Maciej Sankowski

Redaktor naczelny portalu O służbach. Ekspert ds. służb specjalnych.