Rosja uderza w polski gazoport. Otwiera duży terminal w Kaliningradzie​

Rosja uderza w polski gazoport. Otwiera duży terminal w Kaliningradzie

Rosja otwiera swój własny terminal LNG o dużej mocy w obwodzie kaliningradzkim. To olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Agencja Interfax poinformowała dziś (3 grudnia), że pływający terminal LNG (jednostka FSRU) dotrze w połowie grudnia w okolice Kaliningradu. Został on zbudowany przez stocznię Hyundai Heavy Industries Co. Ltd (tę samą, która zbudowała litewski gazoport Independent), a wartość kontraktu wyniosła 294,77 mln USD. Jednostka nosząca nazwę „Marszałek Wasilewski” (właściwie Aleksandr Wasilewski, szef sztabu generalnego ZSRS w okresie II wojny światowej) została wykonana dla spółek zależnych Gazpromu. Jej moc regazyfikacyjna wyniesie około 2,5 mld m3 rocznie (dla porównania polski gazoport ma moc 5 mld m3). Nowa infrastruktura będzie operacyjna już w styczniu i ma oficjalnie uniezależnić obwód kaliningradzki od dostaw gazu z Litwy.

Otwarcie terminalu LNG o stosunkowo dużych możliwościach w rosyjskiej eksklawie może zmienić sytuację na polskim rynku gazu, co stanowi bardzo duże zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa energetycznego. Do tej pory Gazprom sprzedawał prywatnym spółkom w Polsce niewielkie ilości LNG ze swoich skromnych instalacji w obwodzie kaliningradzkim (przewoził je cysternami). Od stycznia 2019 r. będzie mógł wykorzystać postępujący proces liberalizacji rynku gazowego w naszym kraju oraz wypracowane mechanizmy biznesowe i kontakty do zwiększenia dostaw tego paliwa na rynek nad Wisłą. 

WIĘCEJ O SPRAWIE GAZOPORTU W OBWODZIE KALININGRADZKIM W KSIĄŻCE: STAWKA WIĘKSZA NIŻ GAZ

Z tego względu należy spodziewać się zaskarżenia przez lokalnych partnerów Gazpromu ustawy o zapasach w Komisji Europejskiej – ponieważ blokuje ona działalność prywatnych podmiotów wzmacniając monopol PGNiG. Ze względów geograficznych nasilająca się w Polsce sprzedaż rosyjskiego LNG uderzy w gazoport w Świnoujściu, a także w gazoport w litewskiej Kłajpedzie. Gazprom prawdopodobnie użyje dumpingowych cen surowca by zdobyć udziały w naszym rynku, a gdy osiągnie ten stan uzyska nowe możliwości politycznego oddziaływania na Polskę.

Otwarcie w grudniu terminalu LNG w obwodzie kaliningradzkim o stosunkowo dużych mocach może zmienić sytuację na polskim rynku gazu. Click To Tweet

Operacyjność kaliningradzkiego terminalu LNG zbiegnie się w czasie z koniecznością wypracowania decyzji przez polski rząd czy kontynuować współpracę w ramach kontraktu jamalskiego z Gazpromem. Ewentualna renegocjacja tej umowy, jeśli władze w Warszawie będą nią zainteresowane (to zależy od dotrzymania harmonogramu Baltic Pipe) musi zakończyć się do 2022 r. Niewykluczone, że rosyjski koncern przedstawi Polsce atrakcyjną cenowo ofertę w formule częściowej indeksacji cen gazu do cen ropy, a częściowej do giełdy (casus chorwacki), a także hybrydowe dostawy rurociągowe i LNG. W zamian Rosjanie mogą zażądać wieloletniej umowy i zmiany punktu odbioru gazu z granicy z Ukrainy na granicę z Niemcami, co de facto oznaczałoby przyłączenie się naszego kraju do projektu Nord Stream 2.

Operacyjność kaliningradzkiego terminalu LNG zbiegnie się w czasie z koniecznością wypracowania decyzji przez polski rząd czy kontynuować kontrakt jamalski. Click To Tweet

O tym, że Gazprom może używać nowego terminalu LNG do nacisków politycznych na rynkach, w których utrzyma bądź wzmocni swoją pozycję, świadczą dwie rzeczy. Przede wszystkim dotychczasowa praktyka tego koncernu. Przypomnijmy, że ostatnie problemy z dostawami rosyjskiego gazu do Polski miały miejsce podczas wizyty amerykańskiego prezydenta, Donalda Trumpa, w Warszawie oraz podczas szczytu NATO w polskiej stolicy. Po drugie już sama nazwa nowego gazoportu należącego do Gazpromu nie pozostawia wątpliwości, że mamy tu do czynienia z wojenną retoryką w przeciwieństwie do niepodległościowej narracji jaka towarzyszyła otwarciu terminala LNG na Litwie.

Do sprawy będziemy się odnosić w kolejnych tekstach na portalu O służbach.

Fot. Klaipedos Nafta

Piotr Maciążek

Piotr Maciążek

Analityk bezpieczeństwa energetycznego. W początku dekady ekspert kilku think-tanków. Do końca lipca 2018 redaktor naczelny Energetyki24. Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.