Home Posts tagged CIA

Starsi pracownicy CIA przez lata intencjonalnie oszukiwali część personelu agencji, przekazując wewnętrzne notatki, które zawierają fałszywe informacje o operacjach i zagranicznych źródłach. Według obecnych i byłych amerykańskich urzędników, praktyka znana była pod pojęciem "mydlenia oczu”.

Weterani agencyjni opisali tę taktykę jako sporadycznie stosowany, ale istotny środek bezpieczeństwa, służący do ochrony ważnych tajemnic poprzez wprowadzanie fałszywych komunikatów do rutynowego obiegu informacji, który wykorzystuje inne kanały niż te służące do przekazywania szczegółowych informacji sprawdzonym odbiorcom.

Urzędnicy senaccy jednak twierdzili, że dzięki takim działaniom powstaje obszar do nadużyć. „Nie ma uzasadnienia dla takiej sytuacji poza wewnętrzną nieufnością wynikającą z praktyki”. Nie istnieje jasny mechanizm oznaczania kanałów łączności służących „mydleniu oczu” lub odróżnianiu fałszywych informacji od zapisów analizowanych przez inspektora generalnego CIA, przekazanych Kongresowi  USA lub odtajnionych dla historyków. 

Senackie śledztwo ujawniło przypadki „mydlenia oczu”, które odbywało się w ramach wieloletniego programu przesłuchań CIA. Według urzędników, Senacki Komitet Wywiadowczy wykrył rażące niespójności w komunikatach CIA o tajnych operacjach, w tym atakach  przy użyciu dronów.Co najmniej dwa przypadki „mydlenia oczu” są opisane w niejawnej wersji raportu końcowego komisji senackiej , według urzędników, którzy zapoznali się z dokumentem.

W jednym przypadku kierownictwo z centrali CIA wysłało spreparowaną  informacje do stacji agencji w Pakistanie, mówiąc, że operatorzy dronów nie byli upoważnieni do przeprowadzenia potencjalnie śmiertelnej operacji przeciwko domniemanemu członkowi Al-Kaidy znanemu jako Abu Zubaida. Natomiast drugi zestaw instrukcji skierowany do ograniczonego kręgu odbiorców kazał zignorować tą informacje i kontynuować misję.

“Ludzie na niższych stanowiskach, którzy nie mieli dostępu do informacji poufnych, byli okłamywani” – powiedział senacki urzędnik USA, który zapoznał się z raportem. “Zostali celowo oszukani.”

CIA odpowiedziało, że ich praca polega na permanentnym prowadzeniu operacji, które mają na celu dezinformację zagranicznych rządów oraz przeciwników, ale śledczy stwierdzili, że „mydlenie oczu” jest zasadniczo czymś innym, ponieważ ma być skierowane do wewnątrz – na dezinformację wśród niższej rangi pracowników agencji. Jednak nawet wśród weteranów CIA istnieją problemy w świadomym rozumieniu czym jest  „mydlenie oczu”.

Pięciu byłych wysokiej rangi urzędników CIA, w tym kilku, którzy pracowali u radcy generalnego lub w biurach inspektora generalnego, powiedziało, że nigdy nie słyszeli tego terminu ani nie spotkali praktyki korzystania z komunikacji wewnętrznej w celu wprowadzenia w błąd pracowników agencji.Fred Hitz, który pełnił funkcję inspektora generalnego CIA od 1990 do 1998 roku, powiedział, że intencjonalne wprowadzanie w błąd jest obarczone ryzykiem. “Ktoś, kto nie jest zorientowany, może podjąć działania na podstawie fałszywych informacji”, powiedział Hitz. “To naprawdę zabawa z ogniem.”Inni twierdzili jednak, że „mydlenie oczu” było standardową praktyką bezpieczeństwa, która istniała od dziesięcioleci. “To tylko kolejna forma weryfikacji odbiorców poufnych informacji” – powiedział długoletni pracownik wywiadu USA.

„Klasyczne „mydlenie oczu”  polega na tym, aby ograniczyć  dostęp do naprawdę poufnych informacji, komuś kto jest mało znaczący” – powiedział były pracownik CIA. “Możliwe, że fałszywy przekaz będzie mówił wtedy, że nasze źródło zostało potrącone przez autobus i zmarło. Duża liczba osób świadomych jego istnienia pomyśli, że nie żyje. Jednak ono ciągle będzie raportowało, a informacje od niego będą przechowywane w niedostępnym pomieszczeniu, o którym niewiele osób wie”.

Byli urzędnicy CIA, dokumentowali procedurę wdrożenia metody „mydlenia oczu” relatywnie rzadko. Podczas kariery, która trwała ponad dwie dekady, zdarzało się to tylko pięć lub sześć razy.

Prawo federalne traktuje jako przestępstwo przypadki, gdy pracownik rządowy “ukrywa, fałszuje lub dokonuje nieprawdziwego wpisu” w oficjalnym rejestrze. Prawnicy twierdzą, że znają sytuacji zwolnienia pracownika CIA od odpowiedzialności karnej za takie postępowanie, ale też nie słyszeli o próbie ścigania urzędników agencji za domniemane naruszenia. CIA odmówiła komentarza.

Wydaje się, że śledczy natknęli się na kilka przypadków „mydlenia oczu” w sprawie użycia przez CIA surowych metod przesłuchań wobec rzekomych agentów Al-Kaidy. Ponadto, w jednym z przypadków śledczy ustalili, że funkcjonariusze CIA w Pakistanie rozprzestrzeniali fałszywe informacje o tym, że wyższy rangą członek Al-Kaidy poniósł śmierć w wyniku fali przemocy plemiennej w północno-zachodnim Pakistanie, podczas gdy w rzeczywistości bojownik został zabity podczas ataku samolotu bezzałogowego. Wydaje się, że komunikat taki został spreparowany, aby ukryć śmiertelną zdolność agenta agencji – nawet wśród pracowników z siedzibą w Pakistanie i wyczyszczonych w celu postępowania z informacjami niejawnymi – zanim kampania dronów była szeroko dostępna.

Kwestia tego tematu byłaby szeroko rozpowszechniona w CIA, jak powiedzieli urzędnicy, w tym wśród setek analityków i innych pracowników agencji antyterrorystycznej. Mógł być również być dostępny dla urzędników innych agencji, choć urzędnikom nie są znane żadne symptomy tego, że fałszywe twierdzenia o śmierci bojownika krążyły poza CIA. Kilku z nich zauważyło też, że nie istnieją niezawodne sposoby, aby uniknąć powieleniu fałszywych informacji w raportach analitycznych, które są wysyłane do Pentagonu lub Białego Domu. “Każdy w CTC ma dostęp do kanałów operacyjnych”, powiedział były amerykański urzędnik znający sprawę, odnosząc się do Centrum Antyterrorystycznego agencji. “A co jeśli ktoś wytworzy dokument na podstawie tych informacji? Jak to kontrolujesz? “

Byli urzędnicy CIA zaangażowani w przygotowanie i wysyłanie dezinformacji powiedzieli, że nigdy nie widzieli, aby ta praktyka spowodowała poważne reperkusje przez dezorientację kierownictwa agencji. Mimo to przyznali, że wewnętrzne mechanizmy zarządzania kanałami informacyjnymi wykorzystywanymi do „mydlenia oczu” są w dużej mierze nieformalne. W dużym stopniu są tworzone przez tych, którzy są zaangażowani w wysyłanie dezinformacji, aby mogli wyjaśnić sprawę zdezorientowanym współpracownikom i powstrzymać wszelkie negatywne skutki. Teoretycznie ci, którzy przesyłają dezinformacje, mają za zadanie również wytłumaczyć i wyjaśnić audytorom, historykom lub innym osobom z zewnątrz, jaki był cel „mydlenia oczu”. Sceptycy opisali to zabezpieczenie jako niewystarczające. “Kiedy wprowadzasz fałsz do strumienia komunikacyjnego, możesz zdestabilizować cały system nadzoru nad wywiadem i zgodności z prawem”, powiedział Steven Aftergood, ekspert ds. tajemnicy rządowej w Federacji Amerykańskich Naukowców.

“Nie tak dawno temu mieliśmy dyrektora wykonawczego CIA, który zajmował się działalnością przestępczą – nie chcesz, żeby ktoś taki jak on wykorzystywał kanał informacyjny do „mydlenia oczu” – powiedział Aftergood, odnosząc się do Kyle’a “Dusty’ego” Foggo, który w 2008 roku przyznał się do zarzutów korupcyjnych. “To sprawia, że zbyt łatwo można ukryć złe uczynki”.

Bardziej wyszukany przypadek „mydlenia oczu” opisany został w obszernej części raportu Senatu dotyczącego Abu Zubaidy, który został uznany za współpracownika Al-Kaidy i zatrzymany jako pierwszy po ataku terrorystycznym 11 września 2001 roku. Przed jego zatrzymaniem agenci CIA w Pakistanie poinformowali centralę, że zbliżają się do Abu Zubaidy i najwyraźniej poprosili o potwierdzenie, czy są upoważnieni do zaplanowanie operacji mającej na celu zabicie go.

Przedstawiciele CIA w centrali odpowiedzieli fałszem, który został szeroko rozpowszechniony wśród przedstawicieli agencji w Islamabadzie, ostrzegając stację, że nie ma uprawnień do planowania takiej misji, jak twierdzili byli urzędnicy USA. Jednak wiadomość ta została zastąpiona inną,  która była adresowana do niewielkiego kręgu operatorów, aby byli gotowi do kontynuowania misji.Odbiorcy tej nadrzędnej wiadomości zostali również poinformowani, że tylko fałszywa informacja pozostanie w rejestrach agencji i że „Zatwierdzenie aktywności”  zostanie “usunięte z systemu”.

Nie jest jasne, w jaki sposób senatorowie z komisji śledczej odkryli wykluczające się notatki, ale kilku urzędników zauważyło, że komitet miał dostęp do ponad 6,3 miliona stron wewnętrznych dokumentów CIA i mógł znaleźć w poczcie e-mail ślady, które nie zostały wyczyszczone.

Obecni i byli urzędnicy CIA twierdzili, że operacja zaplanowana w tej sprawie nigdy nie została zrealizowana. Zamiast tego Abu Zubaida został ciężko ranny i schwytany we wspólnej akcji CIA-Pakistanu na terenie w Faisalabad.

Robert Grenier, który był wówczas głównym operatorem CIA w Islamabadzie, odmówił komentarza w sprawie komunikacji między stacją w Pakistanie, a siedzibą agencji. Ale Grenier powiedział, że oficerowie CIA w Pakistanie “nigdy nie zostali upoważnieni do zabicia Abu Zubaidy”.

Inni obecni i byli pracownicy CIA zakwestionowali zapisy w raporcie senackim, mówiąc, że nie pamiętają,  przekazywania kiedykolwiek  dezinformacji i że nie można sobie wyobrazić, by kierownictwo agencji wysyłało celowo fałszywe wskazówki dotyczące kwestii prawnych, nie mówiąc już o zabójstwie. “Nigdy nie słyszałem pojęcia „mydlenie oczu” stosowanego w sposób, który opisujesz – powiedział jeden z byłych urzędników CIA.

Senator Dianne Feinstein (D-Calif.), były przewodniczący komisji wywiadu, który stał na czele wieloletniego dochodzenia w sprawie programu przesłuchań, odrzucił prośbę o komentarz.

Kopie tajnego raportu Senatu zostały przekazane przynajmniej pół tuzinowi jednostek federalnych, w tym Pentagonowi, FBI, Departamentowi Sprawiedliwości i Białemu Domowi, chociaż wiele kopii nie zostało otwartych z powodu utrzymujących się sporów prawnych i kongresowych.

Kilkunastu byłych oficerów CIA miało prawo przeczytać raport przed jego wydaniem. Poszerzając krąg zainteresowanych, poza komitet wywiadu dokument ten został także udostępniony członkom Kongresu i niektórym doradcom Kongresu.

Odesłania do XIX wiecznego terminu „mydlenia oczu” pojawiły się w książkach o szpiegostwie, a także w artykule na stronie internetowej CIA. W misji przedstawionej w filmie “Argo” agenci operacyjni wcielili się w rolę filmowców, aby uratować personel amerykańskiej ambasady USA w Iranie. Artykuł CIA na temat tej operacji opisuje rzekomo fałszywe wizje reżysera filmu jako „dobrego mydlenia oczu”, aby pomóc w legendowaniu podstępu.

Praktyka wysyłania fałszywych notatek wewnętrznych pochodziła z epoki zimnej wojny, charakteryzującej się częstymi polowaniami na „wtyczki” , którymi byli pracownicy CIA zwerbowani przez sowieckich szpiegów. Doprowadziło to do aresztowań za sprzedawanie tajemnic Moskwie takich agentów jak Aldrich Ames.

Pracownicy CIA powiedzieli, że analizując przykład Amsa dezinformacja może uchronić przed penetracją prowadzoną przez takich agentów. Jest natomiast nieskuteczna jeżeli służy wprowadzaniu w błąd, prawdopodobnie lojalnych, ale niższych szczebla pracowników, którzy mogą nieumyślnie ujawnić poufne informacje znajomym lub współpracownikom.

„Uczestnikami, normalnego obiegu informacji są prawie wszyscy na stacji” – powiedział były pracownik CIA, który zajmował wysokie stanowiska w Afganistanie i Pakistanie. “Nie chcę, żeby setki ludzi było w okłamywanych”.

Źródło: The Washington Post

Fot. Pixabay

Dziesięć najlepszych agencji wywiadowczych na świecie w 2018 r.

Agencje wywiadowcze są pierwszą linią obrony przed potencjalnymi zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Mają one za zadanie gromadzić informacje wywiadowcze, prowadzić różne formy szpiegostwa, doradzać rządowi w sprawach bezpieczeństwa narodowego, rozpowszechniać fałszywe informacje, a w przypadku niektórych służb nawet przeprowadzać zabójstwa. Oto ranking najskuteczniejszych z nich w 2018 r.

10. Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego (MSS)

Utworzone w 1983 roku Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego jest agencją bezpieczeństwa i agencją wywiadowczą Chin. Ma siedzibę w Pekinie. Składa się z 17 biur i oddziałów, w tym kontrwywiadu i badań społecznych.

MSS odgrywa główną rolę w cenzurze Internetu w Chinach, odcinając obywateli od świata zewnętrznego. Umożliwia rządowi kontrolowanie tego, co ma wpływ na Chińczyków. Agencja jest również odpowiedzialna za radzenie sobie z wewnętrznymi sprzeciwami i wszystkim, co może sprawić, że obywatele zbuntują się przeciwko rządzącej partii komunistycznej.

MSS jest mocno zaangażowane w szpiegostwo gospodarcze, a chiński gigant telekomunikacyjny Huawei jest głównym podejrzanym o pomoc w gromadzeniu informacji wywiadowczych z całego świata.

Dzięki ponad 100 000 pracowników wywiadu zarówno w Chinach, jak i poza granicami, MSS skutecznie odgrywa swoją rolę, szczególnie w odniesieniu do bezpieczeństwa narodowego.

9. Australian Secret Intelligence Service (ASIS)

Australijska tajna służba wywiadowcza z siedzibą w Canberze jest odpowiednikiem Centralnej Agencji Wywiadowczej. Zajmuje się głównie wywiadem międzynarodowym lub zagranicznym i zazwyczaj koordynuje działania z innymi podobnymi agencjami na całym świecie.

ASIS powstała w 1952 roku, chociaż społeczeństwo nie wiedziało o jej istnieniu do 1972 roku. Podobnie jak wiele innych agencji wywiadowczych, ASIS w przeszłości był zaangażowany w różnego rodzaju incydenty międzynarodowe. Jeden z najbardziej znaczących miał miejsce w Papui Nowej Gwinei prawie trzy dekady temu. ASIS próbowało wtedy rzekomo stłumić ruchy niepodległościowe w tym kraju. Agencja była również zaangażowana w chilijski zamach stanu we wrześniu 1973 roku. Mimo, że nakazano jej wycofanie się kilka miesięcy wcześniej.

8. Canadian Security Intelligence Service (CSIS)

Kanada jest jednym z najbezpieczniejszych krajów na świecie. Większość zasług za utrzymanie bezpieczeństwa kraju należy do kanadyjskiej służby wywiadowczej, głównej agencji wywiadowczej w Kanadzie.

CSIS zajmuje się wszystkim, co dotyczy bezpieczeństwa narodowego Kanady. Obowiązki obejmują: zbieranie informacji wywiadowczych, prowadzenie tajnych operacji i doradzanie rządowi w zakresie potencjalnych zagrożeń bezpieczeństwa. CSIS jest także przedstawicielem Kanady w Five Eyes, sojuszu wywiadowczym USA, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. The Five Eyes jest uważany za jeden z najszerszych sojuszów szpiegowskich w historii.

Z siedzibą w Ottawie, CSIS zbiera informacje z całego świata i eliminuje wszystko, co może stanowić zagrożenie dla Kanady i jej obywateli. Jednak agencja ma reputację zbyt agresywnej, jeśli chodzi o prowadzenie działalności w imię bezpieczeństwa narodowego.

7. Dyrekcja Generalna ds. Bezpieczeństwa Zewnętrznego (DGSE)

Działając pod francuskim Ministerstwem Obrony, Dyrekcja Generalna ds. Bezpieczeństwa Zewnętrznego jest francuskim odpowiednikiem Centralnej Agencji Wywiadowczej. Powołana w 1981 roku (formalnie rozpoczęła działalność dopiero 2 kwietnia 1982 roku) na miejsce Służby Dokumentacji Wywiadu i Kontrwywiadu SDECE.


DGSE prowadzi wszystkie rodzaje działań i operacji związanych z bezpieczeństwem narodowym, które obejmują operacje wywiadowcze. Gromadzi dane wywiadowcze o charakterze wojskowym, strategicznym, elektronicznym, przemysłowo-ekonomicznym, rozpracowuje także organizacje terrorystyczne tradycyjnymi metodami wywiadowczymi. DGSE zajmuje się też kontrwywiadem poza granicami Francji. Sprawy wewnętrzne pozostawione są DGSI.

Prawie wszystkie działania agencji są trzymane w tajemnicy i z dala od opinii publicznej. Niewiele wiadomo o bieżących działaniach agencji.

DGSE odegrało znaczącą rolę podczas wojny domowej w Rwandzie w latach 90. XX wieku. Agencja miała za zadanie rozpowszechnianie fałszywych informacji, które położyły podwaliny pod zwiększone zaangażowanie Francji w późnych etapach wojny. DGSE odegrała również rolę podczas wojny w Kosowie między Federalną Republiką Jugosławii ,a Armią Wyzwolenia Kosowa.

6. Skrzydło badań i analiz (RAW)

Biuro wywiadu zagranicznego Indii, prawdopodobnie ma najmniej „rzucającą się w oczy” nazwę spośród wszystkich agencji wywiadowczych na świecie. Osoby postronne mogą nawet myśleć, że to tylko organizacja pozarządowa. Ale nie dajcie się zwieść nazwie agencyjnej – Skrzydło Badań i Analiz jest jednym z najzdolniejszych na świecie wywiadów.

Założone w 1968 roku, by zajmować się obcym wywiadem, RAW odgrywa kluczową rolę w obronie Indii przed atakami terrorystycznymi i monitorowaniu wydarzeń w innych krajach. Są ekstremalnie tajemniczy. Niewiele wiadomo o ich działaniach i przeszłych operacjach, co należy oceniać pozytywnie.

RAW regularnie koordynuje działania z innymi agencjami wywiadowczymi i prawdopodobnie ma oficerów wywiadu stacjonujących na całym świecie. W szczególności regularnie komunikuje się z innymi dobrze znanymi agencjami, takimi jak Centralna Agencja Wywiadowcza i Mossad, w zakresie monitorowania pakistańskiego programu jądrowego.

5. Federal Intelligence Service (BND)

Bundesnachrichtendienst lub Federalna Służba Wywiadowcza to niemiecka agencja wywiadowcza. Powstała w 1956 roku i bezpośrednio podlega Urzędowi Kanclerskiemu. Jako jedyna agencja wywiadowcza w kraju odpowiada za gromadzenie danych wywiadu wojskowego i cywilnego.

BND ma za zadanie wykrywanie wszystkich możliwych zagrożeń dla interesów niemieckich i bezpieczeństwa narodowego. Agencja gromadzi informacje na temat terroryzmu, broni jądrowej i innej broni masowego rażenia, przestępczości zorganizowanej, narkotyków i nielegalnego handlu ludźmi oraz nielegalnej migracji.

BND znane jest głównie z wykorzystywania podsłuchów i szpiegostwa elektronicznego do zbierania informacji. Są to metody często dyskutowane i kontrolowane przez opinię publiczną. Podobnie jak w przypadku innych agencji wywiadowczych, większość działań i operacji BND jest niejawna. Jednak można założyć, że agencja ma swoje „oczy i uszy” ulokowane na głównych liniach telekomunikacyjnych, nagrywając rozmowy, bez względu na obowiązek przestrzegania prywatności.

4. Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA)

Centralna Agencja Wywiadowcza jest agencją wywiadu zagranicznego Stanów Zjednoczonych. Gromadzi informacje z zagranicy oraz niewielkie ilości informacji pozyskanych w kraju. Jest to najbardziej popularna i łatwo rozpoznawalna agencja wywiadowcza na świecie, głównie ze względu na liczne występy w hollywoodzkich filmach.

CIA powstała w 1947 roku, co czyni ją jedną z najstarszych agencji wywiadowczych na tej liście. Zadaniem agencji jest monitorowanie zagranicznych wydarzeń, które mogą zagrażać Stanom Zjednoczonym, w szczególności w związku z terroryzmem i bronią jądrową oraz inną bronią masowego rażenia. Agencja zajmuje się również kontrwywiadem i cyberwojną.

Oprócz zbierania informacji, CIA prowadzi także tajne operacje paramilitarne. Na podstawie znanych operacji można powiedzieć, że historia CIA jest kontrowersyjna. Agencja przez lata była zamieszana w liczne skandale. To główny powód, dla którego zajmuje czwarte miejsce na liście 10 najlepszych agencji wywiadowczych na świecie.

3. Foreign Intelligence Service (SVR)

Służba Wywiadu Zagranicznego jest cywilną agencją wywiadu zagranicznego Federacji Rosyjskiej. Jest następcą Pierwszej Głównej Dyrekcji KGB i ściśle współpracuje z Główną Dyrekcją Wywiadu, wojskową agencją wywiadu zagranicznego Rosji.

W przeciwieństwie do głównej agencji bezpieczeństwa Rosji, Federalnej Służby Bezpieczeństwa, która zajmuje się głównie sprawami wewnętrznymi, SVR jest odpowiedzialny za gromadzenie informacji wywiadowczych poza granicami kraju. SVR ma za zadanie prowadzenie różnych form szpiegostwa, w tym szpiegostwa wojskowego i gospodarczego, oraz prowadzenie elektronicznego nadzoru w innych krajach.

SVR była również zamieszana w rzekome zabójstwa za granicą i dezinformację internetową. Ponieważ Rosja jest sprzymierzona z Chinami, można przypuszczać, że SVR regularnie współpracuje z chińskimi agencjami wywiadowczymi.

2. Tajna służba wywiadowcza (SIS)

The Secret Intelligence Service to agencja wywiadowcza Wielkiej Brytanii. Powszechnie znana jako MI6, jest drugą co do popularności agencją na tej liście, dzięki filmom o Jamesie Bondzie. Podobnie jak prawie wszystkie inne agencje z tej listy, MI6 zajmuje się przede wszystkim sprawami zewnętrznymi, pozostawiając sprawy wewnętrzne MI5.

MI6 zbiera i analizuje informacje z zagranicy. Koncentruje się na informacjach związanych z terroryzmem, bronią jądrową, handlem narkotykami, przestępczością zorganizowaną i innymi działaniami, które mogą zagrozić interesom Wielkiej Brytanii i bezpieczeństwu narodowemu. Koordynuje również z innymi agencjami wywiadu zagranicznego, takimi jak Centralna Agencja Wywiadowcza.

MI6 powstał ponad 100 lat temu, co czyni go jedną z najstarszych agencji wywiadowczych na świecie. Jego dotychczasowe osiągnięcia nie są jednak pozbawione krytyki. W ostatnich latach były kontrowersje związane z jego działalnością. Najgłośniejsze są doniesienia, że agencja stosuje tortury i zatrudnia w trybie nadzwyczajnym

1. Mosad

Mossad jest narodową agencją wywiadowczą Izraela, jednym z 10 największych krajów dysponujących najpotężniejszą bronią nuklearną na świecie. Jest to jeden z trzech oddziałów izraelskiej społeczności wywiadowczej – pozostałe dwa to Shin Bet i Aman, które odpowiednio zarządzają bezpieczeństwem wewnętrznym i wywiadem wojskowym.

Mosad zajmuje się głównie wywiadem zagranicznym, zbierając informacje na temat zagranicznych wydarzeń, które mogą zagrozić izraelskim interesom i bezpieczeństwu. Agencja prowadzi tajne operacje i ma własną jednostkę antyterrorystyczną, Kidona. Niewiele wiadomo o tej jednostce, istnieją jednak przypuszczenia, że jest złożona z elitarnych zabójców.

Mossad współpracuje z podobnymi podmiotami w innych krajach np. z krajami Bliskiego Wschodu. Wspólnym tematem jest program jądrowy Iranu. Mossad współpracuje również z Centralną Agencją Wywiadowczą i Skrzydłem Badań i Analiz.

Źródło: Improb.com

Fot. Pixabay

Kompromitacja CIA w Iranie. Zatrzymano 30 amerykańskich agentów

Iran zneutralizował działania CIA na swoim terenie dzięki podwójnemu agentowi.

W 2009 roku, w wyniku udanej irańskiej operacji wywiadowczej, 30 agentów CIA zostało uwięzionych przez władze Teheranu. Służbom bezpieczeństwa Iranu udało się wówczas dokonać infiltracji stron internetowych wykorzystywanych przez amerykańską agencję do kontaktu z agentami uplasowanymi za granicą. Dla CIA najbardziej zawstydzający był fakt, iż strony te zlokalizowane zostały w wyniku prostego wyszukiwania w Google. Pierwszy z portali wykorzystywanych do kontaktu z Amerykanami wskazał im podwójny agent. Na podstawie tej informacji Irańczycy „wygooglowali” linki do innych

Sprawa zakończyła się skandalem i postępowaniem wyjaśniającym, w wyniku którego ustalono, że system ten z powodu ryzyk związanych z brakiem wystarczających zabezpieczeń, miał funkcjonować tylko jako czasowy kanał łączności. Stało się inaczej – był najczęściej wykorzystywanym. Katastrofa ta pociągnęła za sobą kolejną: identyczna sytuacja powtórzyła się w kilku państwach zaprzyjaźnionych z Iranem. Nie jest jasne, czy Iran przekazał informacje na temat swych ustaleń do Chin, ale w latach 2010-2012 Chiny zneutralizowały szereg amerykańskich operacji wywiadowczych na terytorium tego kraju.

W 2013 roku eksperci CIA przystąpili do prac w zakresie rekonfiguracji wykorzystywanych przez agencję stron internetowych by zapewnić bezpieczeństwo swoim informatorom.

Niedawno okazało się, że wszystkiemu można było zapobiec: już w 2008 roku John Reidy, który pracował dla podwykonawców CIA w zakresie identyfikacji, zarządzania i sprawozdawczości z działań osób pracujących w Iranie na rzecz CIA został poinformowany o ujawnieniu ponad 70% operacji agencji, z powodu infiltracji systemu komputerowego.  Natychmiast przekazał to agencji. Sprawę jednak zamieciono pod dywan, a Reid’ego zwolniono.

Irvin McCullough, analityk i ekspert w zakresie bezpieczeństwa pracujący w ramach projektów dotyczących sygnalistów w USA, ocenił: „To jedna z największych katastrof dla wywiadu od 11 września, a CIA ukarało osobę, która powiedziała im o tym”.

Źródło: Yahoo News

Fot. Pixabay

Francuskie służby specjalne zależne od obcego oprogramowania?

Francuskie służby wykorzystują amerykańskie oprogramowanie do inwigilowania obywateli w celu poszukiwania ekstremistów.

Francuskie służby i oprogramowanie od CIA

Już kilka tygodni po objęciu urzędu przez Emmanuela Macron’a, jego ludzie zapoznali się z najtajniejszymi działaniami służb. To, czego się dowiedzieli, uruchomiło dzwonek alarmowy. Okazało się, że francuska służba DGSI (Direction Générale de la Sécurité Intérieure – Dyrekcja Generalna Bezpieczeństwa Wewnętrznego), która między innymi odpowiada za inwigilowanie obywateli Francji w kontekście terroryzmu czy ekstremizmu, korzysta z oprogramowania pochodzącego ze start-upu, za którym stoi CIA. Kod dla oprogramowania dostarczyła firma Palantir Technologies inc.

O firmie Palantir pisaliśmy tutaj: https://osluzbach.pl/protest-w-amazonie-nie-dla-inwigilacji/ oraz tutaj: https://osluzbach.pl/amerykanskie-sluzby-inwestuja-w-firmy-analizujace-social-media-czesc-1/

Wykorzystanie amerykańskiej technologii na rzecz ochrony państwa francuskiego uznano za rzecz bez precedensu. Za priorytet uznano konieczność uzyskania niezależności technologicznej. „Żadna z firm francuskich nie była w stanie zrealizować tego zadania”, powiedział nowy szef DGSI, Laurent Nunez.„Teraz pracujemy na rzecz zwiększenia francuskiej lub europejskiej oferty. Naszym celem jest pozyskanie narzędzi przeznaczonych dla wszystkich służb specjalnych. Wiele firm się w to włączyło”.

Francja obecnie nie jest w stanie stworzyć własnego oprogramowania wywiadowczego do inwigilowania wewnątrzpaństwowego ekstremizmu i terroryzmu. Click To Tweet

Wzmocnienie kadrowe i inwestycyjne projektów związanych z oprogramowaniem do walki z terroryzmem

Projekt uniezależnienia Francji od obcych technologii nadzoruje były pracownik służb specjalnych, Pierre de Bousquet de Florian. W czerwcu, inżynier-specjalista do spraw uzbrojenia Thomas Courbe, został wyznaczony na poprowadzenie agencji, której zadaniem ma być ochrona  i wzmocnienie firm francuskich w tym zakresie. Doradca rządu, Renaud Vedel, ma za zadanie stworzenie listy podmiotów dostarczających oprogramowanie, którzy mogą pomóc w pracach związanych z walką z terroryzmem, w tym w zakresie programów rozpoznawania twarzy czy big data. Specjalista od sztucznej inteligencji, Emmanuel Chiva, 4 września  br. mianowany został na szefa nowej wojskowej jednostki innowacyjnej.

Francuskie państwo nie tylko tworzy nowe stanowiska. Programowi modernizacyjnemu towarzyszy finansowanie. Z programu inwestycyjnego Francji, opiewającego na kwotę 57 miliardów euro (66 miliardów USD), 13 miliardów euro ma być przeznaczonych na innowacje, z czego 4.6 miliarda na takie segmenty jak sztuczna inteligencja, big data czy nanotechnologie. Dodatkowo, wojsko francuskie przeznaczyło dodatkowe 100 milionów euro na badania techniczne w sferze wojskowej.

13 z 57 miliardów euro pochodzących z programu inwestycyjnego Francji ma zostać przeznaczone na innowacje – w tym również wywiadowcze. Click To Tweet

Unia Europejska wspiera takie projekty. W ramach aktualnie realizowanego planu Horizon 2020, UE wspiera prace naukowo-badawcze w różnych sektorach przemysłowych, od biotechnologii do programów kosmicznych, czy tworzenia alternatywy dla amerykańskiego systemu GPS.

Źródło: Bloomberg

Fot. Pixabay


15 sierpnia br. prezydent Trump cofnął poświadczenie bezpieczeństwa Johnowi O. Brennanowi, byłemu szefowi C.I.A., sprawującemu tą funkcję w czasie prezydentury  Baracka Obamy.


W ubiegłym miesiącu Biały Dom groził odebraniem certyfikatów bezpieczeństwa Brennanowi i innym byłym urzędnikom państwowym, w tym Susan E. Rice, byłej doradczyni do spraw bezpieczeństwa narodowego czy Jamesowi R. Clapperowi Jr., byłemu koordynatorowi służb wywiadowczych. Brennan jest ostrym krytykiem Trumpa, często kwestionującym na Twitterze zdolność Trumpa do sprawowania przez niego urzędu prezydenckiego.

Prezydent Trump cofnął poświadczenie bezpieczeństwa Johnowi O. Brennanowi, byłemu szefowi C.I.A., sprawującego tą funkcję w czasie prezydentury Baracka Obamy. Click To Tweet

Sprawę skomentował były szef CIA Michael Hayden; stwierdził, że jeśli prezydent Trump miałby mu cofnąć poświadczenie bezpieczeństwa, to „nie miałoby to wpływu na to, co myślę, mówię i piszę”.  Więcej o tej sprawie tutaj.

Źródło: New York Times, The Hill

Fot. Pixabay

 


Stany Zjednoczone dokonują kolejnego zwrotu w relacjach dyplomatycznych. Od 2001 roku, Waszyngton konsekwentnie zapewniał, że każdy proces negocjacji z udziałem Talibów będzie się odbywał w obecności oficjalnych afgańskich władz. Jednak zdaniem mediów zasada ta nie jest już obowiązująca.

Amerykańscy dyplomaci mieli spotykać się z przywódcami Talibów nie tylko bez udziału pośredników, ale także bez informowania rządu afgańskiego o takich rozmowach. Click To Tweet

To duży sukces Talibów, którzy postrzegają władze w Kabulu jako marionetkowy reżim, kontrolowany przez Waszyngton. Warto przypomnieć, że w 2015 roku Talibowie próbowali nawiązać relacje z Amerykanami, z pominięciem oficjalnych władz Afganistanu, ale te ostatnie mocno zaprotestowały i negocjacje zakończyły się zanim na dobre się zaczęły.

Tymczasem w ubiegłym tygodniu The Wall Street Journal poinformował, że doszło do szeregu niezapowiedzianych spotkań pomiędzy delegacją wyższych urzędników talibskich i zespołem amerykańskich dyplomatów pod kierownictwem Alice Wells (głównego zastępcy Biura ds. Południa i Azji Centralnej amerykańskiego Departamentu Stanu).

Tymczasem w weekend The New York Times potwierdził te informacje dodając, że utajnione spotkania odbywały się w Katarze, gdzie Talibowie utrzymują swoją nieformalną misję dyplomatyczną. Jak na razie nie udało się ustalić ani jaki był temat rozmów ani czy doszło do jakiegoś znaczącego przełomu w relacjach z Talibami. Jedno jest natomiast pewne, otóż już sam fakt prowadzenia rozmów oznacza istotny zwrot w amerykańskiej polityce zagranicznej.

The New York Times poprosił o komentarz w tej sprawie amerykański Departament Stanu, ten jednak odmówił podkreślając, że „wszelkie negocjacje w sprawie politycznej przyszłości Afganistanu odbywać się będą między Talibami a rządem afgańskim”. Jednak rzecznik prasowy Departamentu Stanu niezbyt przekonująco zaprzeczał kwestii rozmów z Talibami.

Naszym zdaniem kwestia nagłego zwrotu Amerykanów może być związana z informacjami o zacieśnieniu relacji Talibów z Iranem Click To Tweet

o czym pisaliśmy tu. Rzesza talibańskich bojowników szkolona gruntownie i kompleksowo przez siły irańskiej Gwardii Rewolucyjnej musi budzić niepokój w USA.

Dlatego CIA realnie obawia się nowej ofensywy Talibów, jednak tym razem wspieranej przez Teheran, co ponownie wiązałoby siły amerykańskie i wymagało większego zaangażowania militarnego. Taki scenariusz napotyka jednak na poważny opór w Waszyngtonie. Amerykańska administracja twierdzi bowiem, że zainwestowano już wystarczająco dużo środków w afgańską wojnę, bez widocznych (zadawalających) efektów.

Tymczasem według informacji wywiadowczych CIA, Iran może chcieć najpierw doprowadzić do eskalacji starć w Afganistanie, by potem albo zaproponować swoją pomoc w ich ograniczeniu, albo przeciwnie, starać się maksymalnie rozszerzyć konflikt – wszystko w zależności od rozwoju wypadków w relacjach z USA.

USA zapowiedziały kolejne kroki przeciwko Teheranowi i powrót do sankcji ekonomicznych. Zagraniczne koncerny już dziś ograniczają swoją aktywność w Iranie a rynek ropy szykuje się na wyeliminowanie tamtejszego surowca z rynku. Z kolei władze w Teheranie nie wykluczyły blokady cieśniny Ormuz. To wąskie gardło Zatoki Perskiej i jedyny szlak morski pozwalający na transport ropy naftowej z Zatoki Perskiej. Przepływa tędy średnio 15 tankowców dziennie, przewożąc 16,5-17 milionów baryłek ropy, co stanowi 40% transportu drogą morską i 20% całego przewozu ropy na świecie.

Fot. Pixabay

 


Brytyjski dziennik The Sunday Times donosi, że rząd Kataru, który będzie gospodarzem mistrzostw świata w piłce nożnej w 2022 r., zatrudnił firmę od czarnego pijaru oraz zespół byłych funkcjonariuszy amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA), w celu osłabienia konkurencyjnych ofert na organizację turnieju.

Zdaniem brytyjskiej gazety Katar stosując przeróżne metody pokonał poważnych konkurentów, w tym Japonię, Koreę Południową, Australię i Stany Zjednoczone. Decyzja FIFA o przyznaniu prawa gospodarza mistrzostw świata w 2022 Katarowi została mocno skrytykowana między innymi dlatego, że wbrew tradycji, turniej odbywać się będzie zimą. Temperatury latem są ekstremalne i wpłynęłyby zapewne nie tylko na jakość, ale i wynik turnieju. Wiele państw w Europie, Ameryce Łacińskiej będzie zmuszonych do bardzo nietypowej modyfikacji własnych, krajowych rozgrywek aby móc przygotować reprezentacje do mistrzostw w Katarze. Mimo tych wszystkich niedogodności oferta Kataru okazała się najlepsza.

Walcząc o prawo do organizacji mistrzostw świata w piłce nożnej Katar zatrudnił byłych pracowników CIA w celu atakowania swoich konkurentów czarnym PR-em. Click To Tweet

Teraz, oprócz kontrowersji związanych z samą ofertą Katar będzie się musiał również zmierzyć z ostrą krytyką dotyczącą zarzutów formułowanych przez The Sunday Times. Według londyńskiego dziennika władze Kataru zatrudniły firmę public relations Brown Lloyd Jones (obecnie znany jako BLJ Worlwide) oraz zespół byłych agentów CIA. The Times potwierdził, że posiada dokumenty, przekazane redakcji przez informatora, które ujawniają, że prawdziwym celem zatrudnienia specjalistów była nie tyle promocja Kataru, co czarny PR wobec konkurentów.

Dziennik twierdzi, że organizacje sportowe, naukowcy, eksperci, dziennikarze i inne grupy nacisku tak z Australii jaki i ze Stanów Zjednoczonych, które były krytyczne wobec wysiłku swoich krajów ws. zdobycia prawa organizacji turnieju, były najprawdopodobniej finansowane z zewnątrz i zachęcane do bardziej zdecydowanych postaw medialnych.

Dodatkowo agencja BLJ i byli agenci CIA mieli opracować materiały uderzające w czołowe postaci kojarzone z ofertami rywalizujących państw. Miały być do tego celu wykorzystywane między innymi dane wywiadowcze.

Jeśli zarzuty okażą się prawdziwe, oznaczałoby to, że władze Kataru naruszyły przepisy FIFA dotyczące ubiegania się o organizację turnieju. Jednak na razie Katar zdecydowanie odrzuca oskarżenia i twierdzi, że przestrzegał wszystkich przepisów podczas procedury wyboru gospodarza mistrzostw świata.

Warto przypomnieć, o czym pisaliśmy niedawno na naszych łamach, że podobne informacje o licznych nieprawidłowościach, w tym korupcji, opracował zespół brytyjskich konsultantów pracujących pod kierownictwem byłego agenta brytyjskiego wywiadu. Christopher Steele – bo o nim mowa, miał przedstawić dowody na zachowania korupcyjne rosyjskich działaczy ubiegających się o przyznanie prawa do organizacji mistrzostw w 2018 roku. Raportem zajęła się FBI, dokument otrzymały też władze FIFA. Jednak najwyraźniej uznano, że jest zbyt późno na jakiekolwiek działania w tej sprawie.

***

Pomijając aspekt etyczny, widać wyraźnie nowy trend, o jakim piszemy od dawna.

Państwa coraz częściej posługują się prywatnymi firmami (a nie służbami wywiadowczymi) w celu przeprowadzenia najbardziej kontrowersyjnych operacji. Click To Tweet

Oczywiście jest zbyt wcześnie by ogłaszać, że władze Kataru zdawały sobie sprawę z aktywności wynajętych przez siebie konsultantów, ale wiele wskazuje na to, że takie linki mogą zostać upublicznione.

Klasycznym zachowaniem w takiej sytuacji jest zdecydowane odcięcie się od wykonawców zadania, ba, nawet ich potępienie. Ale do tego jeszcze daleka droga. Na razie czeka nas fala oburzenia.

Widać natomiast, że organizacja mistrzostw świata w piłce nożnej dawno już przestała być tylko prestiżem czy sportowym marzeniem działaczy, a stała się doskonałym narzędziem politycznym. Click To Tweet

Prezydent Rosji Władimir Putin pokazał, jak wiele można zyskać politycznie ( wewnętrznie i na arenie międzynarodowej) dzięki tej imprezie. Wewnętrznie, bo obywatele uwierzyli w Rosję imperialną, zewnętrznie bo nie dochodziło do żadnych incydentów, organizacja wydawała się niemalże perfekcyjna, a światowi przywódcy, kibicujący swoim drużynom, tonęli w objęciach Putina oraz Miedwiediewa.

Dlaczego mistrzostwa świata są takie ważne dla Kataru? Ten niewielki, ale ambitny kraj, cały czas boryka się z kłopotliwym sąsiedztwem Arabii Saudyjskiej. Click To Tweet

Saudowie nie akceptują katarskiego liberalizmu (jak na kraje arabskie) niechętnie też patrzą na procesy gospodarcze jakie mają miejsce w Katarze – gdzie myśli się aktywnie o momencie, kiedy ropa naftowa przestanie odgrywać kluczowe znaczenie jako pożądany surowiec energetyczny. Katar, podobnie jak inni uczestnicy wyścigu o możliwość organizacji mistrzostw, chce się pokazać światu jako doskonały organizator, ale też państwo przyjazne, otwarte, zadając kłam saudyjskim oskarżeniom o finansowanie światowego terroryzmu.

Rywalizacja między głównymi regionalnymi graczami na Bliskim Wschodzie będzie bardzo trudna do opanowania. Każdy ma tu mocne karty w ręku. Konflikt między Arabią Saudyjską i Katarem jest o tyle interesujący, że dotychczas obydwa państwa uchodziły za sojusznika USA. Wiele jednak zmieniło się po wizycie Trumpa w Rijadzie. Pojawiły się nawet plotki, że Waszyngton da zielone światło do wprowadzenia „blokady Kataru” i zerwania stosunków dyplomatycznych z tym krajem przez: Arabię Saudyjską, Bahrajn, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Jemen oraz Libię. Nie ograniczono się jednak jedynie do wydalenia dyplomatów. Zamknięto przestrzeń powietrzną dla katarskim samolotów, co uderzyło w interesy linii Qatar Airways. Zablokowano także połączenia morskie i odcięto jedyne połączenie lądowe Kataru wiodące przez Arabię Saudyjską…

Wprawdzie ryzyko wybuchu konfliktu zbrojnego jest stosunkowo niewielkie, ale rozbieżności interesów ekonomicznych i dyplomatycznych oraz regionalne ambicje na tyle duże, że trudno liczyć na przełom w deeskalacji konfliktu. Tym bardziej, że USA stanęły wyraźniej po jednej ze stron, zrażając tym samym do siebie Katar. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Katar zaczął szukać innego sojusznika, w Moskwie. W październiku 2017 podpisano kontrakt na zakup broni strzeleckiej, wyrzutni rakietowych, karabinów maszynowych oraz pocisków przeciwpancernych. Na mocy porozumienia katar może liczyć na preferencyjne warunki zakupu broni, ale także szkolenia wojskowych i, co najistotniejsze, pogłębioną współpracę wywiadowczą obydwu państw. Warto również przypomnieć, że Doha nie wyklucza zakupu systemów obrony powietrznej produkcji rosyjskiej S-400.

Brzmi groźnie, ale Katar nie za bardzo miał wyjście, musiał aktywnie poszukiwać alternatywnych rozwiązań, szczególnie wobec postawy Waszyngtonu.

Tym bardziej wydaje się, że organizacja mistrzostw świata w 2022 i związane z nimi przygotowania zyskują na znaczeniu z punktu widzenia interesów politycznych Kataru. Wprawdzie trudno oczekiwać aby turniej stanowił punkt zwrotny, ale na pewno pozwoli wszystkim stronom konfliktu na jakąś formę deeskalacji. Nie wyobrażam sobie także utrzymania blokady do tego czasu. Katar już dużo zyskał propagandowo, bo skoro jest tym „złym”, wspierającym terroryzm, to jakim cudem otrzymał prawo do organizacji mistrzostw?

Fot. Pixabay

Prezydent Trump rozważa pozbawienie byłych szefów służb specjalnych certyfikatów dopuszczenia do informacji niejawnych.

Informację tę przekazała sekretarz Białego Domu Sarah Sanders. Powodem tej bezprecedensowej decyzji ma być ostra krytyka byłych szefów służb specjalnych z czasów urzędowania Baraka Obamy pod adresem obecnie urzędującego prezydenta USA. Lista obejmuje byłego szefa CIA Johna Brennana, byłego koordynatora służb Jamesa Clappera, byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya, byłą doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice, byłego wicedyrektora FBI Andrew McCabe i byłego szefa National Security Agency Michaela Haydena.

Sanders stwierdziła, iż „bezpodstawne oskarżenia o niewłaściwe relacje z Rosją” prezydenta Trumpa są ze strony byłych wysokich rangą urzędników państwowych „niestosowne”.

Zgodnie z amerykańskimi przepisami, prezydent USA może pozbawić byłych szefów służb dostępu do informacji niejawnych jednak dotąd nie było to praktykowane. Click To Tweet

Steven Aftergood, odpowiadający za obszar informacji niejawnych Federacji Amerykańskich Naukowców stwierdził, iż przed podjęciem takiej decyzji Trump musiałby nakazać poszczególnym agencjom cofnięcie wcześniej przyznanego dostępu do informacji niejawnych wskazanych przez niego osób. W jego opinii, aktualnie funkcjonujący system nabrałby charakteru politycznego, co osłabiłoby jego podstawy.

„Sam pomysł, iż prezydent czy też Biały Dom wymieniłby osoby spośród pracowników byłych administracji i cofnął im poświadczenia byłby czymś, o czym nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Nie jest do końca jasne, w jaki sposób miałoby się to odbyć” – stwierdził Aftergood. „To godzi w rzetelność i neutralność polityki bezpieczeństwa” – dodał. „System zostałby osłabiony, gdyby stał się narzędziem walki politycznej” – podkreślił.

W Polsce, po ostatnich wyborach parlamentarnych, poświadczenia bezpieczeństwa straciło grono byłych szefów służb: gen. Janusz Nosek b. szef SKW jego zastępca płk Krzysztof Dusza, były szef CBA Paweł Wojtunik, a także wielu innych funkcjonariuszy. W kolejce czeka prawdopodobnie gen Krzysztof Bondaryk gdyż jak donosi prasa, prokuratura planuje postawienie mu zarzutów karnych i nikt nie mówi, że godzi to w rzetelność i neutralność polityki bezpieczeństwa oraz profesjonalizm.

Źródło: CNN

Fot. Pixabay

 

 

CIA szuka nowych, szybszych i efektywniejszych sposobów pozyskiwania do pracy osób ze znajomością języków obcych, informatyki oraz STEM [STEM składa się z takich dyscyplin jak: nauki przyrodnicze (Science), technologia (Technology), inżynieria (Engineering) i matematyka (Math)].

Najwyższej rangi urzędnik zajmujący się w CIA rekrutacją,  Sheronda Dorsey, udzieliła wywiadu telewizji CBS News w którym przyznała, że agencja już od jesieni planuje uruchomienie wirtualnych rozmów o pracę, które prowadzone będą przy użyciu komercyjnie dostępnych technologii.

CIA chce też przyspieszyć proces wydawania dla kandydatów do służby poświadczeń bezpieczeństwa przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji i „innych środków technicznych”. „Chcemy zejść poniżej 345 dni,” mówi Dorsey, zaznaczając, że jest to trudne bowiem Służba musi przeprowadzać efektywny system naboru przy jednoczesnej minimalizacji zagrożenia: „Chcemy być pewni, że ci, którzy do nas dołączają są naprawdę warci zaufania, nie chcemy przyjąć nie sprawdzonych osób, które stworzą zagrożenie nie tylko dla organizacji, ale też dla państwa”.

Co roku do CIA ochotnicy kierują ponad 50 tysięcy podań o przyjęcie do służby. Wśród nich są osoby o najwyższych kwalifikacjach, które znalazłyby pracę również w innych rządowych instytucjach.

Wśród kandydatów, do najwyżej ocenianych kwalifikacji jest znajomość języków obcych, niekoniecznie muszą im towarzyszyć umiejętności techniczne. Proces rekrutacji jest bardzo skomplikowany i rozbudowany. Ocenia się zdolności kandydatów, przeprowadza rozmowy, badania medyczne i testy na poligrafie, a także przeprowadza pogłębione ich sprawdzenia. Niezbędnymi cechami kandydata do służby w CIA jest posiadanie amerykańskiego obywatelstwa i gotowość do zmiany miejsca pobytu na Waszyngton, przynajmniej na jakiś czas. Dyskwalifikująca jest historia w bazie osób skazanych, używanie narkotyków czy posiadanie nielegalnych materiałów.

Co do kandydatów aktywnych w mediach społecznościowych, zdaniem Dorsey, kandydaci powinni wiedzieć, że akceptowana może być tylko dyskretna w nich obecność, nie zaś afiszowanie się np. z planami wstąpienia do CIA. Dorsey wstąpiła do CIA w 1989 roku. Pracowała w jednostce do spraw sowieckich jako analityk. Dzieli się też z kandydatami swoimi doświadczeniami, jako kobieta o pochodzeniu afroamerykańskim.

Agencja próbuje w ostatnim czasie przyciągnąć do pracy bardziej różnorodną grupę kandydatów do służby niż w ubiegłych latach – CIA oczekuje nie tylko na osoby rasy białej, nie tylko na mężczyzn i nie tylko na osoby heteroseksualne. Dorsey wskazuje na fakt, iż różnorodność jest elementem globalnej misji agencji, i że CIA bardzo jej potrzebuje.

Źródło: CBS News

Fot. Pixebay

 

Kiedy fundusz kapitałowy za którym stoi CIA zainteresował się technologią skanowania twarzy wychwytującej emocje opracowaną przez Ranę el Kaliouby, ona i jej współpracownicy zrobili rachunek sumienia. Zrezygnowali z możliwości zarobienia dużych pieniędzy. „Nie jesteśmy zainteresowani aplikacjami które mają być wykorzystane do szpiegowania ludzi”, stwierdziła el Kaliouby, dyrektor generalny i współzałożycielka bostońskiego startupu Affectiva. Firma ta przetestowała swój system sztucznej inteligencji pozwalający na rozpoznawanie, czy badani ludzie są szczęśliwi czy smutni, zmęczeni lub zdenerwowani, używając do tego fotograficznego repozytorium ponad 6 milionów twarzy.  

Ostatnie osiągnięcia technik komputerowych przyspieszyły prace nad samochodami autonomicznymi oraz wysoko wyspecjalizowanymi technologiami wykorzystującymi tagowanie obrazów z Facebooka i Google. Jednak te nowe aplikacje, wykorzystywane w sklepach, przy policyjnych kamerach nasobnych i w sprzęcie wojskowym są towarami, budzącymi wątpliwości etyczne, a firmy mają świadomość, że dylematy etyczne mogą spowodować, iż odwrócą się od nich klienci oraz ich własny personel. 

El Kaliouby twierdzi, że nieetyczne korzystanie z technologii rozpoznającej twarze w czasie rzeczywistym jest już możliwe, a w sytuacji udostępnienia jej reżimowi autorytarnemu – oznaczałoby możliwość monitorowania reakcji na np. wystąpienia polityczne, w celu  wyeliminowania ewentualnego sprzeciwu wobec działań władz. Zamiast tego, Affectiva porozumiała się z partnerami biznesowymi, by na przykład pomóc kierowcom, wykazującym cechy zmęczenia, nie zasnąć w czasie prowadzenia pojazdu, albo firmom, które chciałyby dowiedzieć się, czy na ich produkt ludzie reagują radością czy niezadowoleniem.  

Tuż po zeszłotygodniowej strzelaninie w siedzibie redakcji w Annapolis,  w stanie Maryland, policja przyznała, że korzystała z systemu rozpoznawania twarzy by zidentyfikować podejrzanego, który nie chciał współpracować z władzami. Zrobili to, podłączając się do stanowej bazy danych, w której są zdjęcia osób w przeszłości zatrzymanych, a także – co wzbudziło największe kontrowersje – każdej osoby która wystąpiła o przyznanie jej prawa jazdy w stanie  Maryland

W czerwcu również międzynarodowy port lotniczy w Orlando ogłosił plany wystąpienia o skany identyfikacyjne twarzy pasażerów przylatujących i wylatujących  w ramach lotów międzynarodowych w tym roku do tego miasta. Kilka innych amerykańskich lotnisk już korzysta z takich skanów przy niektórych wylotach na trasach międzynarodowych. 

Chińskie firmy i władze miejskie korzystają dzisiaj z inteligentnych kamer by w czasie rzeczywistym zawstydzać nieuważnych pieszych (gdy ktoś łamie przepisy zdarzenie jest rejestrowane, a następnie upubliczniane), ale też by inwigilować przedstawicieli mniejszości etnicznych. W nowych kasach Amazona w Seattle zainstalowano kamery i sensory, mające w założeniu zapobiegać kradzieżom. Jednak obawy związane z zastosowaniem tych technologii mogą zaszkodzić nawet największym firmom. Na przykład Google, ostatnio zadeklarowalo, że odstąpi od zawarcia kontraktu z wojskiem po protestach jego własnych pracowników w sprawie wykorzystania technologii wykorzystującej sztuczną inteligencję dla celów wojskowych. Chodziło o komputerową analizę nagrań video z dronów z Iraku i innych stref konfliktu. 

Podobny sprzeciw dotyczący zawierania kontraktów z rządem wywołany został wśród pracowników Amazona i Microsoftu. Artykuł portalu „O służbach” na ten temat: Protest w Amazonie: nie dla inwigilacji z 25 czerwca 2018 r. tutaj: https://osluzbach.pl/protest-w-amazonie-nie-dla-inwigilacji/

 Źródło: Associated Press

Fot. Pixebay