Home Posts tagged huawei

Szwedzki Ericsson zajmie miejsce chińskiego Huawei i we współpracy z największą, duńską spółką telekomunikacyjną TDC będzie wdrażać sieć 5G do Danii.

Rezygnacja z kooperacji z gigantem technologicznym z Państwa Środka następuje po ostatnich miesiącach dyskusji na temat tego, czy stanowi on zagrożenie dla zachodniego bezpieczeństwa cybernetycznego.

W miejsce Huawei wejdzie szwedzki Ericsson, który zapewnił, że TDC dostarczy błyskawiczną sieć komórkową 5G dla Duńczyków pod koniec 2020 roku.

„W ubiegłym roku TDC negocjowało z kilkoma dostawcami wdrożenie 5G. Ostatecznie wybrało Ericsson do wdrożenia sieci 5G, a tym samym wprowadzenie nowego, ekscytującego rozdziału w rozwoju rynku telekomunikacyjnego w Danii i szerszej całej Skandynawii” – stwierdziła Allison Kirkby, CEO TDC Group.

Decyzja TDC jest spektakularna, ponieważ firma od dawna negocjowała z Huawei wdrożenie 5G. Od 2017 trwały związane z tym testy, które okazały się wielkim sukcesem według słów szefa strategii TDC Lasse Pilgaarda.

Ericsson przejmuje rolę głównego dostawcy 5G od 1 kwietnia. Szwedzka firma była wcześniej głównym dostawcą TDC, dopóki Huawei nie zajął jej miejsca w 2014 r.

Zmiana dostawcy usług 5G w Danii następuje po ostatnich miesiącach dyskusji na temat współpracy Huawei z chińskimi służbami.

Źródło: Politiken

Fot. Pixabay

Trwa przeciąganie liny pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem. Zamiast porozumienia kończącego wojnę handlową mamy nową odsłonę wojny o Huawei. W ramach odwetu za zatrzymanie w Kanadzie wiceprezes koncernu, Pekin oskarżył dwóch jej obywateli o szpiegostwo. A wszystko to w cieniu obrad Komunistycznej Partii Chin.

Śledztwa, w których podejrzanymi są Michael Kovrig i Michael Spavor zostały połączone w jedno postępowanie a chiński kontrwywiad twierdzi, że dysponuje twardymi dowodami na współpracę obydwu mężczyzn z obcym wywiadem. Informacje o zarzutach pojawiły się w szczególnym z politycznego punktu widzenia momencie, a więc podczas obradującego właśnie kongresu Komunistycznej Partii Chin.

Co to oznacza?

Zdaniem ekspertów obydwaj Kanadyjczycy, zagrożeni karą wieloletniego, ciężkiego więzienia, staną się zakładnikami sprawy Huawei. Przypomnijmy, władze kanadyjskie, odpowiadając na amerykański wniosek, dokonały zatrzymania Pani Meng Wanzhou, która w Huawei pełni funkcję wiceprezesa a prywatnie jest córką założyciela koncernu.

SPRAWA CÓRKI ZAŁOŻYCIELA HUAWEI NABIERA TEMPA

To oczywista forma presji na kanadyjski rząd, aby ten interweniował ws. wniosku o ekstradycję Pani Meng do USA. Innymi słowy – zgoda na ekstradycję oznaczać będzie skazanie Kanadyjczyków za szpiegostwo.

O powadze sytuacji świadczy fakt, że pierwsze informacje na temat rzekomej szpiegowskiej aktywności Kovriga i Spavora opublikował serwis prasowy KPCh. Eksperci twierdzą, że część delegatów na kongres partii domagało się zdecydowanych działań w obronie chińskiego koncernu. W związku z trwającymi negocjacjami dotyczącymi prób zakończenia wojny handlowej, bezpośrednie działania przeciwko aktywom wywiadowczym USA nie wchodziły w grę. Pekinowi szczególnie zależy na zakończeniu wojny ekonomicznej wobec słabnącej gospodarki. Chiński PKB spadł najbardziej od blisko 30 lat a władze poszukują nowych impulsów prowzrostowych. Dlatego uderzenie w Kanadyjczyków było zdecydowanie bardziej racjonalne. Dodajmy, że mężczyźni zostali aresztowani 10 grudnia, w dwóch różnych miastach, niedługo po zatrzymaniu Pani Meng (1 grudnia). Pekin nawet nie próbował ukryć, że sprawy te są ze sobą związane. To zresztą nie pierwsza tego typu historia.

W 2016 roku Chińczycy oskarżyli o działalność szpiegowską innego obywatela Kanady – Kevina Garratta. Po kilku miesiącach mężczyzna został zwolniony z aresztu i wrócił do Kanady. Co ciekawe do zatrzymania doszło niedługo po tym, jak kanadyjski kontrwywiad aresztował Pana Su Bin, który wykradał tajemnice koncernu Boeing.

Czy Kanadyjczycy rzeczywiście są szpiegami?

Zacznijmy od tego, że obydwaj panowie znają się i łączy ich wspólne, bardzo oryginalne zainteresowanie Koreą Północną.

Kovrig, pracuje jako analityk Międzynarodowej Grupy Kryzysowej (ICG), której siedziba znajduje się w Hong Kongu. Często podróżował do Chin, także w celach badawczych dotyczących Korei Północnej. Zawsze jednak posługiwał się zwykłym paszportem (nie dyplomatycznym). Był zresztą w trakcie sporządzania kolejnego raportu na ten temat. International Crisis Group określił chińskie zarzuty mianem absurdalnych i bezpodstawnych podkreślając, że cała dotychczasowa aktywność Kovriga była nacechowana maksymalnym stopniem transparentności.

Z koli Spavor jest założycielem pozarządowej organizacji Paektu Cultural Exchange, która zajmuje się między innymi ograniczaniem izolacjonizmu poprzez realizację wspólnych z Koreą Północną projektów w dziedzinie kultury, sportu, turystyki, ale i biznesu. Spavor zna biegle koreański, organizował jeden z wyjazdów Dennisa Rodmana, znanego amerykańskiego koszykarza, do Pjongjangu. Udało mu się nawet uczestniczyć w spotkaniu z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.
Obydwaj prowadzili dotychczas swoje działania w sposób bardzo przejrzysty. Zdobywali wprawdzie informacje, ale przede wszystkim te oficjalne, nie objęte klauzulami tajności. Współpracujący z nimi dyplomaci podkreślają, że nie powinno być zatem mowy o szpiegostwie.

Eksperci podkreślają, że to co się wydarzyło, jest absolutnie charakterystyczne dla chińskich służb. Trzeba też zauważyć jeszcze jedną koincydencję. Otóż najpierw chiński MSZ (ustami rzecznika prasowego) w ostrych słowach zaprotestował przeciwko wnioskowi ekstradycyjnemu ws. Pani Meng, a już kilka godzin potem organ prasowy KPCh informował
o rzekomym szpiegostwie Kanadyjczyków.

Również koncern Huawei przeszedł do bardziej ofensywnych działań. Prawnicy reprezentujący firmę złożyli pozew w Teksasie przeciwko rządowi USA i siedmiu urzędnikom administracji. Huawei twierdzi, że, Kongres naruszył konstytucję amerykańską, przyjmując ustawę zakazującą agencjom federalnym zakupu sprzętu marki Huawei oraz zakazującą relacji gospodarczych z kontrahentami, którzy używają sprzętu produkcji chińskiej firmy. Z kolei prezes Huawei, podczas spotkania kadry kierowniczej koncernu oświadczył, że jego firma „jest w stanie wojny” z rządem USA. To zupełnie odmienny, bardziej konfrontacyjny ton, który musi wynikać z konsultacji z władzami w Pekinie.

Fot. Pixabay

Rząd kanadyjski zgodnie z oczekiwaniami zaaprobował 1 marca br. postępowanie ekstradycyjne przeciwko dyrektorowi finansowemu Huawei Technologies Co Ltd, co wywołało gwałtowną reakcję Chin.

Meng Wanzhou, córka założyciela Huawei, została zatrzymana w Vancouver w grudniu ubiegłego roku i znajduje się w areszcie domowym. Pod koniec stycznia Departament Sprawiedliwości USA zarzucił Meng i Huawei spiskowanie w celu złamania sankcji USA wobec Iranu.

Meng ma się pojawić w sądzie w Vancouver w dniu 6 marca, kiedy zostanie wyznaczona data jej rozprawy ekstradycyjnej.

“Departament Sprawiedliwości Kanady rozpoczął proces ekstradycji pani Meng Wanzhou” – oświadczył rząd Kanady.

Chiny, których stosunki z Kanadą znacznie się pogorszyły, potępiły decyzję i powtórzyły wcześniejsze żądania uwolnienia Meng.

Tymczasem rzeczniczka Departamentu Sprawiedliwości USA Nicole Navas Oxman powiedziała, że Waszyngton podziękował kanadyjskiemu rządowi za pomoc. “Bardzo doceniamy niezłomne zaangażowanie Kanady w rządy prawa” – powiedziała w oświadczeniu.

Eksperci przewidywali, że liberalny rząd premiera Justina Trudeau będzie kontynuował proces ekstradycji, biorąc pod uwagę bliskie stosunki między Kanadą i Stanami Zjednoczonymi.

Ale może minąć wiele lat, zanim Meng zostanie wysłana do Stanów Zjednoczonych, ponieważ wolno działający system sprawiedliwości w Kanadzie pozwala na odwoływanie się na każdym szczeblu decyzji. Ostateczna decyzja najprawdopodobniej zostanie podjęta przez federalnego ministra sprawiedliwości.

Profesor Wesley Wark z Wyższej Szkoły Spraw Publicznych i Międzynarodowych Uniwersytetu Ottawskiego stwierdził: “podejrzewam, że rząd Trudeau desperacko liczy na to, że Amerykanie osiągną porozumienie z Chińczykami zanim sprawa Huawei znajdzie swój finał”.

Po zatrzymaniu Meng, Chiny aresztowały dwóch Kanadyjczyków argumentując to względami bezpieczeństwa narodowego, a chiński sąd skazał na karę pozbawienia wolności kanadyjskiego obywatela, który wcześniej został zatrzymany za przemyt narkotyków.

Profesor Charles Burton z Brock University, były kanadyjski dyplomata, pełniący służbę w Chinach, stwierdził w Canadian Broadcasting Corp, że Pekin prawdopodobnie w dalszym ciągu będzie prowadził działania odwetowe.

“Nie zamierzają tego odpuścić … nie jedna osoba drży na samą myśl, jakie mogą być tego konsekwencje”; „Pekin może zastosować sankcje na eksport wyrobów z kanadyjskiego rzepaku lub powstrzymać chińskich studentów przed wyjazdem do Kanady” – powiedział.

Ottawa odrzuca chińskie wezwania dotyczące uwolnienia Meng, mówiąc, że nie może ingerować w niezależne sądownictwo.

“Strona chińska jest niezadowolona i zdecydowanie sprzeciwia się zaaprobowaniu kontynuowania procesu ekstradycji”, podała ambasada w Ottawie w oświadczeniu.

Źródło: Reuters

Fot. Pixabay

Narodowe Centrum Cyberbezpieczeństwa uznało, że przy podjęciu odpowiednich środków ostrożności możliwe jest wykorzystanie technologii firmy Huawei w strukturze sieci 5G bez ryzyka dla bezpieczeństwa narodowego – poinformował “Financial Times”.

Według dziennikarzy w NCSC przeprowadzono specjalistyczną analizę, z której wynika, że całkowite wykluczenie Huawei z budowy sieci 5G byłoby zbyt drastyczną decyzją. Co ciekawe, Brytyjczycy podtrzymali swoją opinię pomimo zintensyfikowanych wysiłków ze strony Stanów Zjednoczonych, aby całkowicie wykluczyć Huawei z sieci swoich sojuszników. W tle pojawiały się bowiem podejrzenia, że firma mogłaby pomóc chińskim służbom w prowadzeniu działań szpiegowskich na niespotykaną dotychczas skalę. Wskazywano także na zagrożenia związane z ryzykiem cyberataków.

Zdaniem dziennika Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) podkreślając ryzyka związane z obecnością Huawei na zachodnich rynkach, udostępniła sojusznikom dodatkowe informacje. Jednak mimo to, wiele europejskich państw – ku niezadowoleniu Waszyngtonu – prowadzi własną politykę bezpieczeństwa, nie uwzględniając amerykańskich obaw. Szczególnie Wielka Brytania i Niemcy podkreślają, że całkowity zakaz współpracy z Huawei wydaje się nieuzasadniony.

Informatorzy FT twierdzą, że brytyjska decyzja może mieć bardzo poważne konsekwencje dla innych europejskich państw. Specjaliści śledczy z NCSC, prowadzący rozległe analizy, korzystali prawdopodobnie także z amerykańskich informacji wywiadowczych. Konkluzja z raportu NCSC musi być o tyle niepokojąca z punktu widzenia interesów Waszyngtonu, że Brytyjczycy są członkiem ekskluzywnego porozumienia służb wywiadowczych pięciu państw anglosaskich tzw. Sojuszu Pięciorga Oczu.

Inne kraje mogą zatem argumentować, że skoro Brytyjczycy uznali, że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa to znaczy, że można pozwolić dostawcom usług telekomunikacyjnych na używanie chińskich komponentów – przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności.

Decyzja Brytyjczyków jest jak na razie osamotniona. Zarówno Australia jak i Nowa Zelandia, które również wchodzą w skład Sojuszu Pięciorga Oczu, podjęły decyzję blokującą możliwość wykorzystania produktów Huawei w swoich sieciach 5G.

Dlatego można się spodziewać, że NCSC będzie jednak rekomendowało wykorzystywanie wielu różnych dostawców części do nowej infrastruktury telekomunikacyjnej, potencjalnie rekomendując wykluczenie chińskich komponentów w niektórych (ale nie wszystkich) jej elementach.

W ostatnich dniach w sprawie współpracy z Huawei wypowiedział się także szef brytyjskiego wywiadu (MI6) Alex Younger, który stwierdził, że nie da się jednoznacznie ocenić, czy technologia i sprzęt dostarczane przez Huawei stanowią realne zagrożenie dla brytyjskiej infrastruktury krytycznej. Szef brytyjskiego wywiadu podkreślił przy tym, że potrzebna jest w tej kwestii dalsza, poważna dyskusja. Younger przyznał jednocześnie, że nie byłoby dobrze, gdyby element znaczącej infrastruktury komunikacyjnej realizowany był przez dostawcę, który jest de facto monopolistą.

Fot. Pixabay

Prezydent Donald Trump ma podpisać rozporządzenie, które zakaże stosowania sprzętu firmy Huawei, do budowy nowoczesnej sieci internetowej 5G na terytorium USA, uzasadniając swoją decyzję bezpieczeństwem narodowym państwa.

To kolejna odsłona coraz ostrzejszej wojny o kształt światowego internetu, a co za tym idzie dostępu do danych, ale i umysłów użytkowników, w przededniu uruchomienia supernowoczesnej technologii 5G. To także starcie dwóch wizji i próba poszerzenia wpływów własnych oraz poszczególnych firm.

Już dziś można zaryzykować twierdzenie, że mamy do czynienia z dwoma sieciami. Jedna wersja – amerykańska, bardziej otwarta i niezależna od państwa, ale z wyraźną dominacją firm – dostawców popularnych aplikacji. Na tyle popularnych, że dziś na bazie nazwy Google powstał nawet czasownik w języku potocznym – googlować – czyli poszukiwać informacji.

Chińska wersja jest lustrzanym odbiciem internetu w wersji anglosaskiej – z tym, że bez potrzeby pobierania wielu aplikacji – wszystko dzieje się w jednym miejscu, za to pod kontrolą państwa. Zwolennicy wersji chińskiej argumentują, że kłopotliwe jest przeskakiwanie między aplikacjami, sklepami i bankami a niektóre strony wciąż nie są dostosowane do wersji mobilnych.

Starcie dwóch wizji przybiera ponadstandardowe formy, bo w obliczu wprowadzenia superszybkiej, nowej generacji technologii mobilnej 5G, dojdzie do nowego podziału światowego rynku. Amerykanie wyraźnie obawiają się, że dostarczając infrastrukturę do budowy sieci, Chińczycy chcą w naturalny sposób poszerzyć swoją strefę wpływów, co ostatnio udaje się w wielu miejscach na świecie. Oczywiście przy okazji Chiny chcą uzyskać dostęp do wielu niezwykle wrażliwych informacji, w tym tych najbardziej intymnych, dających ogromne pole do wszelkiej manipulacji – w tym politycznej.

Postawa Waszygtonu wydaje się nieprzejednana, a sygnał wysyłany do Pekinu jest bardzo czytelny: nie będzie zgody na wejście chińskiej technologii w amerykańską strefę wpływów. Szczególnie ważna jest w tym kontekście Europa Środkowo-Wschodnia. Stąd ostatnia akcja ABW dotycząca Huawei szeroko opisywana przez nasz serwis. Zresztą dyskusja na temat obecności chińskiej technologii na rynku trwa też w Czechach – gdzie tradycyjnie widać zasadniczą różnicę zdań pomiędzy Premierem i Prezydentem – pozostającym zwolennikiem chińskiej obecności oraz na Węgrzech.

O temperaturze sporu niech świadczy treść wywiadu, jakiego udzielił Ambasador USA przy Unii Europejskiej Gordon Sondland. Zapytany przez Politico o oskarżenia chińskiego giganta telekomunikacyjnego Huawei ws. sprzedaży technologii, której można użyć do szpiegowania, powiedział, że działania tej firmy stanowią strategiczne zagrożenie dla interesów USA.

Ambasador sugerował, że Huawei na tyle blisko współpracuje z komunistyczną partia Chin, że nie tylko możliwe jest podsłuchanie dowolnej rozmowy, ale także zdalne spowodowanie śmierci człowieka prowadzącego samochód przyłączony do sieci 5G. Ambasador podkreślił, że w jego opinii Huawei nie ma dziś żadnej możliwości, aby skutecznie przeciwstawić się żądaniom chińskiego rządu.

Tę bardzo mocną wypowiedź Ambasadora natychmiast skomentował przedstawiciel Huawei w Unii – Abraham Liu twierdząc, że wypowiedź Pana Ambasadora ma się nijak do rzeczywistości, a reprezentowana przez niego firma ma wielkie osiągnięcia w zakresie cyberbezpieczeństwa.

Dodajmy, że dyskusja ta odbywa się w trakcie trudnych rozmów amerykańsko – chińskich, które mają doprowadzić do przełomu we wzajemnych relacjach handlowych, na którym, jak się wydaje, zależy obydwu stronom. Chiny zmagają się ze spowolnieniem gospodarczym, ale są też największym właścicielem amerykańskich obligacji (a więc amerykańskiego długu).

Z kolei Donald Trump obawia się, że globalne spowolnienie dotknie również Stany a wieści o braku porozumienia przyspieszyłyby ten proces. Stąd obustronna presja, ale i skomplikowana gra obliczona na osiągnięcie jakiejś formy porozumienia, którą da się sprzedać jako sukces.

Nie zmienia to jednak faktu, że naszym zdaniem spór wokół sieci 5G będzie miał znacznie większe znaczenie tak z geopolitycznego punktu widzenia, jak i ze względów bezpieczeństwa. Obecny szef amerykańskiej dyplomacji – Mike Pompeo, który wcześniej był szefem CIA, nie ukrywa, że kwestia 5G definiuje kto jest dziś głównym przeciwnikiem USA na światowej scenie. Amerykańskie służby traktują kwestie związane z budową sieci jako sprawę priorytetową i ściśle współpracują w tym obszarze z zachodnimi partnerami, blokując chińskie próby wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Trzeba dodać, że rywalizacja o kształt internetu odbywa się na całym globie (choć nasza uwaga koncentruje się głównie na Europie). Chińczycy przekonują do siebie poszczególne kraje dostępnością i konkurencyjną ceną infrastruktury. W najbliższym czasie będziemy się bliżej przyglądać wojnie o kształt internetu przyszłości, nie tylko przez pryzmat Europy.

Fot. Pixabay

Wczoraj pisaliśmy o wielomiesięcznej ofensywie amerykańskich służb i administracji rządowej, wymierzonej w chińskie koncerny telekomunikacyjne. Jednak przykład Polski może stać się poważnym argumentem w próbie „wyciśnięcia” Chińczyków z rynków państw należących do struktur NATO.

Sprawa zatrzymania szefa koncernu na Polskę oraz Piotra D., byłego funkcjonariusza służb, z dostępem do wielu ściśle tajnych informacji, jest szeroko komentowana za granicą. Dotychczas bowiem, poza rosnącymi obawami, że Pekin mógłby używać sprzętu telekomunikacyjnego swojej produkcji do szpiegostwa, nie stało się w zasadzie nic poważnego. Pewnym przełomem było zatrzymanie w Kanadzie córki założyciela Huawei, która w strukturze koncernu odpowiada za finanse. Był to bardzo wyraźny sygnał ostrzegawczy. Sprawa szpiegostwa w Polsce to kolejny krok, ale o znacznie cięższym kalibrze.

Administracja Prezydenta USA zabiega od dawna u swoich europejskich sojuszników o bardziej energiczne blokowanie Huawei. Jednak bez większych sukcesów. Część zachodnich państw uważa bowiem, że presja na Huawei jest elementem szerszego sporu – wojny handlowej z Chinami. Nikt nie chce dostać „rykoszetem”, tym bardziej, że Państwo Środka jest bardzo ważnym partnerem handlowym Europy.

Inaczej jest z Polską, która w sferze bezpieczeństwa pozostaje zdecydowanym sojusznikiem USA. Dlatego nie jest przypadkiem, że działania przeciwko Huawei przeprowadzono właśnie nad Wisłą, a polski kontrwywiad ściśle współpracował z amerykańskimi służbami. Sprawa jest niezwykle poważna, bo spór wchodzi na zupełnie nowy poziom i należy spodziewać się bardzo konkretnej reakcji ze strony Pekinu. Tym bardziej, że cała Europa uważnie przygląda się rozwojowi wypadków, kalkulując jak należy się zachować na własnym podwórku. Jednak sygnał płynący z Warszawy jest bardzo klarowny – UE i NATO powinny prowadzić możliwie jak najbardziej spójną politykę bezpieczeństwa. Czytaj – należy rozważyć potencjalne wykluczenie Huawei z rynku IT.

Co ciekawe, o ile państwa zrzeszone we wspólnocie wywiadowczej Five Eyes (USA, Kanada, Wlk. Brytania, Australia i Nowa Zelandia) prowadzą zdecydowaną politykę wobec Huawei to już Hiszpania, Portugalia czy Węgry wydają się być znacznie bardziej przyjazne dla chińskiego zaangażowania. Warszawa będzie musiała zatem przekonać nieprzekonanych. Amerykańska presja w tym obszarze będzie zapewne rosła.

Fot. Pixabay

Skala zaangażowania Huawei we współpracę z WAT, najważniejszą uczelnią wojskową w Polsce, a także rola Piotra D. w inicjowaniu tych kontaktów budzi duży niepokój. Portal O służbach przyjrzał się sprawie.

Publikację dedykujemy głównie tym, którzy są zwolennikami instytucjonalnego połączenia służb wywiadu i kontrwywiadu ze sobą lub ich włączenia do MSZ, bo i takie bywały pomysły. Pokażemy na przykładzie zatrzymania pod zarzutami szpiegostwa byłego oficera ABW i obywatela chińskiego, że sytuacja choć pozornie jest sukcesem jednej ze stron to może stanowić dyskomfort dla wszystkich uczestników tego wydarzenia.

Przy przestępstwie szpiegostwa nie mamy do czynienia ze sprawcami działającymi we własnym imieniu, ale ze zdarzeniem międzynarodowym implikującym skutki polityczne i gospodarcze. Dlaczego tak jest? Bo pracownik wywiadu jest częścią administracji i jego działania są bezpośrednio identyfikowane z intencjami danego państwa. Państwo ponosi odium „wpadki”. Warto podejmując decyzje o strukturze instytucji państwowych pomyśleć o rozwiązaniach buforowych. To jest takich które w sytuacji niepowodzenia osłabią oddziaływanie na politykę i gospodarkę. Z całą pewnością pomysły „reformatorskie”, o których wspomnieliśmy na początku nie zapewniają tego, a wręcz eskalowałyby problemy. W tym artykule poruszyliśmy celowo wiele wątków aby pokazać jak mogą wpływać na siebie pewne uwarunkowania i wydarzenia.

Zatrzymanie szpiega – porażka kontrwywiadu?

Postawienie zarzutu szpiegostwa zawsze budzi emocje. Od razu pojawią się głosy, że to porażka kontrwywiadu bo można „odwrócić” szpiega i wykorzystać do prowadzenia gry z przeciwnikiem. Wiemy jednak, że takie rozwiązanie jest o tyle wątpliwe od strony prawnej, co też wymagające odpowiednich sił i środków ze strony służb specjalnych. W przypadku bowiem zgromadzenia informacji wskazujących na popełnienie przestępstwa szpiegostwa, ABW winna zgodnie z przepisami powiadomić prokuraturę, a ta – wszcząć postępowanie karne. Można też zastosować rozwiązania administracyjne lub dyplomatyczne, polegające na wydaleniu pracownika obcych służb z naszego kraju lub ewentualnie negocjowaniu korzyści gospodarczych lub politycznych. Czy przyjęcie rozwiązania polegającego na postawieniu zarzutów karnych za szpiegostwo obywatelowi Polski i obcego państwa świadczy o mocnym materiale dowodowym? Nie zawsze. Może być wynikiem presji spowodowanej napływającymi doniesieniami o nie do końca komercyjnej działalności Huawei (szczególnie z USA).

Zatrzymanie szpiegów na gorącym uczynku?

Z reguły mocnym dowodem na popełnienie przestępstwa szpiegostwa jest udokumentowanie faktu utrzymywania łączności wywiadowczej i zatrzymanie osób podczas przekazywania materiałów. W opisywanej sprawie raczej nie mieliśmy do czynienia z zatrzymaniem na gorącym uczynku. Czy akceleratorem dla realizacji sprawy były naciski służb amerykańskich? Jeżeli tak to będziemy musieli „jeść tę żabę sami”. Czy w tej sytuacji czeka nas proces poszlakowy, długi i trudny, w kontekście materiałów dowodowych? Chyba tak. Trzeba będzie udowodnić umyślność czynu i to, że informacje (pisemne, ustne, rzeczowe) zawierały zasób wiedzy, których przekazanie obcemu wywiadowi potencjalnie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, a do czasu rozstrzygnięcia sądowego będziemy zadawać sobie pytanie: Jak doszło do tego, że obywatel zdecydował się działać przeciwko interesom własnego państwa? Czy jest winny? Czy może mamy do czynienia z casusem generała J. Noska – szefa SKW, któremu również postawiono podobny zarzut, a następnie zwolniono go do domu? Czy motywowało domniemanego sprawcę rozgoryczenie wcześniejszym potraktowaniem przez instytucje państwa polskiego, czy chęć zysku? Jesteśmy w końcu specjalistami od “produkowania” rozgoryczonych pracowników służb specjalnych.

Realizacja procesowa sprawy jej nie zamyka. Wręcz przeciwnie. Można już teraz prowadzić szereg czynności, bez obawy o dekonspirację zainteresowań służb, dlatego nabierają one dynamiki. Sprawy zazwyczaj określa się jako rozwojowe. Więc można już próbować stawiać pytania i szukać na nie odpowiedzi.

TVP ujawniło informację wrażliwą dla śledztwa?

Oczywiście nie wszystkie informacje dotyczące realizacji stają się ogólnodostępne. Te pochodzące ze śledztwa – nie są przeznaczone dla opinii publicznej. W dalszym ciągu pozostają pod ochroną prawną, ponieważ ich ujawnienie może szkodzić interesowi śledztwa. Nie zawsze o to dbamy. Już dzisiaj za pośrednictwem TVP Info zostaliśmy poinformowani, że zatrzymani nie przyznają się do winy. Wydaje się, że akurat ta informacja może być istotna dla osób mogących być jeszcze w sprawie przesłuchiwani. Musimy też pamiętać, że sukces z procesową realizacją sprawy w innych obszarach będzie mógł skutkować kryzysem oraz pytaniami o kondycję państwa, lub sposób zarządzania nim.

Jak rząd poradzi sobie z kryzysem, bo przewidujemy że jest on realny? Cała ta sprawa teraz przeniesie się na grunt gospodarczy i polityczny. Uderzenie w osobę, która w koncernie pełniła funkcje kierowniczą jest uderzeniem w markę. Chińczycy muszą przekonać wszystkich, iż powiedzenie że „ze służb nigdy się nie odchodzi”, jest nieprawdziwe. Możemy być pewni że Huawei uruchomi wszystkie dostępne środki wpływu, prawne i PR-owe, aby udowodnić, że firma nie ma nic wspólnego z działalnością agenturalną. Problem polega jednak na tym, że trudno jest bronić takiego twierdzenia w sytuacji, kiedy „Stanisław” w przeszłości pracował w konsulacie generalnym Chińskiej Republiki Ludowej w Gdańsku i odpowiadał za stosunki międzynarodowe – zwłaszcza dyplomację ekonomiczną. Naszym zdaniem to idealne miejsce dla pracownika wywiadu. Zresztą pełniona funkcja w Huawei też umożliwiała nawiązywanie różnorodnych kontaktów w Polsce. Trzeba pamiętać, że produkty firmy Huawei są w Polsce powszechnie cenione, tańsze od amerykańskich, a tak samo zaawansowane technologicznie. Nawet nasi parlamentarzyści wyjątkowo doceniają potencjał chińskiej gospodarki i licznie (56 osób,) uczestniczą w Polsko-Chińskiej Grupie Parlamentarnej. O wzajemnych sympatiach świadczy też fakt, że pod koniec ubiegłego roku marszałek Sejmu Marek Kuchciński i szef parlamentu Chin podpisali memorandum o współpracy między Sejmem RP i Ogólnochińskim Zgromadzeniem Przedstawicieli Ludowych. Czy obecna sytuacja będzie miała wpływ na wzajemne relacje gospodarcze? Czy inicjatywa Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, który zadeklarował chęć uczestniczenia w budowie Jedwabnego Szlaku, ucierpi z tego powodu, że Chiny podejrzewane są o werbowanie naszych obywateli?

Chińczycy zadomowieni na WAT

Chińczycy z Huawei są w Polsce wyjątkowo zadomowieni o czym świadczy fakt, że “Stanisław”, dyrektor w firmie Huawei (zatrzymany przez ABW pod zarzutami szpiegostwa) wielokrotnie gościł w Wojskowej Akademi Technicznej (WAT), zwłaszcza w Instytucie Systemów Informatycznych (ISI). Tam zatrudniony był Piotr D. Poza “Stanisławem”, w spotkaniach uczestniczyli też inni pracownicy Huawei. Nie były to jednak pierwsze kontakty z tą firmą – wojskowi studenci WAT wygrywali konkursy organizowane przez Huawei, za co byli nagradzani wyjazdami do siedziby firmy w Chinach.

Dawid Bugajewski był jednym z dziesięciu laureatów konkursu przeprowadzonego w pięciu uczelniach technicznych w Polsce. Jego opiekunem naukowym jest mjr dr inż. Mariusz Chmielewski. Wspomniany student został laureatem pierwszej edycji konkursu “Seeds for the Future” organizowanego przez Huawei wraz z NASK. NASK jest państwowym instytutem badawczym nadzorowanym przez Ministerstwo Cyfryzacji. W ramach nagrody Bugajewski wyjechał na dwutygodniową wycieczkę do Chin. Tam zwiedził m.in. siedzibę Huawei. Otrzymał również smartfon HONOR – produkowany przez chińskiego potentata. Opiekunem naukowym Dawida Bugajewskiego oraz jednocześnie jednym z członków komisji konkursowej wyłaniającej najlepsze studenckie był Mariusz Chmielewski, który wraz z Piotrem D. brał udział przy podpisaniu ważnego porozumienia WAT z MSWiA – o czym pisaliśmy w poprzedim tekście.

Sam Bugajewski pracuje obecnie w Centrum Projektów Informatycznych – jednostce zajmującej się rozwiązaniami informatycznymi i teleinformatycznymi na potrzeby resortu obrony. Jednym z laureatów tegorocznej edycji konkursu został kolejny student mundurowy z ISI – Paweł Pieczonka, również ze “stajni Chmielewskiego”.

“Stanisław” nie był w Wojskowej Akademii Technicznej osobą anonimową. W maju 2015 roku, wraz z Ulfem Fegerem, CSO Huawei Germany (szefem bezpieczeństwa!), złożyli oficjalną wizytę w Instytucie Systemów Informatycznych WAT, podczas której omawiano perspektywy współpracy firmy z uczelnią. Jak informuje na swojej stronie ISI WAT:

„W dniu 28.05 br. w naszym Instytucie gościli przedstawiciele firmy Huawei: Stanisław Wang – dyrektor ds. public relations Huawei Polska i Ulf Feger – Chief Security Officer /CSO – Huawei Germany. Ze strony Instytutu w spotkaniu uczestniczyli: dr hab. inż Zbigniew Tarapata, prof. WAT, prof. dr hab. inż. Andrzej Walczak, dr inż. Maciej Kiedrowicz, ppłk dr inż. Jarosław Koszela, mjr dr inż. Mariusz Chmielewski, ppor. mgr inż. Marcin Kukiełka. Spotkanie dotyczyło wymiany informacji o obu instytucjach. Omawiano perspektywy współpracy, udziału studentów w konkursach technologicznych organizowanych przez firmę Huawei”.

Niedługo później, bo w listopadzie 2015 roku, przedstawiciele ISI – Maciej Kiedrowicz (obecnie prodziekan ds. naukowych i rozwoju Wydziału Cybernetyki WAT oraz osoba odpowiedzialna za kontakty w związku z porozumieniem z MSWiA) oraz Mariusz Chmielewski (obecnie zastępca dziekana Wydziału Cybernetyki WAT), na zaproszenie polskiej filii Huawei, uczestniczyli w Global Mobile Broadband Forum 2015. Sądząc po  zajmowanych stanowiskach nie są to osoby specjalizujące się w budowie sieci 5G. W składzie delegacji byli również niewymienieni z imienia i nazwiska przedstawiciele Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Instytutu Łączności. Czego dotyczyła konferencja? Jak informuje na swojej stronie ISI WAT:

“Przedstawiane zagadnienia dotyczyły zagadnień bezpieczeństwa budowy sieci 5G i perspektywy rozwoju siedzi przewodowych i bezprzewodowych.”

Oczywiście, poza częścią oficjalną, była też część półoficjalna:

„Reprezentacja WAT aktywnie uczestniczyła w obradach paneli eksperckich, w zakresie dyskusji na temat technologii mobilnych oraz potencjalnych zagrożeń wirtualizacji zasobów. Dzięki uprzejmości organizatora, delegacja przedstawicieli instytucji Państwowych miała możliwość zapoznać się z siedzibą HUAWEI w Shenzhen. Organizator zapewnił szereg interesujących prezentacji wykonywanych przez pracowników technicznych i kadrę zarządzającą HUAWEI”.

Oraz nieoficjalna:

„Oprócz samych prezentacji technicznych, przedstawiciele Uczelni i urzędów mieli okazje uczestniczyć w wielu spotkaniach nieformalnych i zwiedzaniu metropolii jakimi są Hong Kong i Shenzhen. Za przygotowanie konferencji i pobytu w siedzibie firmy ogromne podziękowania należą się polskiej filii firmy HUAWEI i bezpośredniemu organizatorowi Panu Stanisławowi Wang piastującemu stanowisko PR Manager w firmie HUAWEI”.

W 2018 roku, Wojskowa Akademia Techniczna zawarła porozumienie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak informuje WAT:

“Głównym celem porozumienia podpisanego między Wojskową Akademią Techniczną, a Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji jest prowadzenia prac badawczo-rozwojowych w zakresie telekomunikacji, informatyki, kryptologii i cyberbezpieczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa i ochrony zasobów informacyjnych, przetwarzanych w systemach i sieciach teleinformatycznych.”

Za kontakty pomiędzy sygnatariuszami porozumienia z ramienia WAT odpowiedzialne były dwie osoby: prodziekan Wydziału Cybernetyki WAT ds. współpracy i rozwoju – dr inż. Maciej Kiedrowicz oraz Piotr D. Podpisaniu umowy towarzyszyła wizyta m.in. w Laboratorium Badawczym Kryptologii, gdzie goście zostali zapoznani z najnowszymi osiągnięciami naukowców wojskowej uczelni, które mogą znacząco poprawić bezpieczeństwo oraz wyszkolenie pracowników podległych MSWiA służb.

SKW wie o sprawie?

Nie wiemy czy Piotra D. został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa w związku z działalnością w okresie kiedy był zatrudniony w MSWiA , ABW lub czy mogło mieć to związek ze współpracą Piotra D. z WAT? Wiadomo natomiast, że firma Huawei jest wykluczana przez rządy kolejnych krajów z budowy sieci 5G. Tymczasem, najwybitniejsi przedstawiciele jedynej wojskowej uczelni w Polsce są goszczeni przez Huawei w Chinach i zaznajamiani ze zdobyczami chińskich specjalistów w zakresie informatyki i telekomunikacji lub odwrotnie. Stawiamy pytanie o działania w tej sprawie SKW. Czy znają tę sytuację? Czy wyjeżdżający do Chin wojskowi byli informowani o zagrożeniu, a po powrocie raportowali SKW? Jak wygląda ochrona kontrwywiadowcza w tej sprawie?

Fot. Wikipedia

Zatrzymany przez ABW pod zarzutem współpracy z chińskim wywiadem Piotr D. od lat związany był z Wojskową Akademią Techniczną. Występował na organizowanych przez uczelnię konferencjach, współredagował wydawane przez nią czasopisma. Zajmował się przede wszystkim kryptologią.

Od marca 2017 roku był adiunktem w Instytucie Systemów Informatycznych WAT. Nie posiadając stopnia naukowego doktora, współtworzył i uczestniczył w wielu projektach badawczo-rozwojowych z obszaru kryptologii, ochrony informacji i cyberbezpieczeństwa. Jako wykładowca UKSW, wprowadzał studentów w meandry “Nielegalnego dostępu do informacji w relacjach międzypaństwowych”.

Uzyskał stopień naukowy doktora, jednak nie wiadomo z jakiej dziedzinie oraz kiedy. Nie wiemy też, czy jego praca doktorska dotyczyła rozwiązań kryptograficznych opracowywanych na WAT. Zdarza się bowiem, że prace tego rodzaju wymagają posiadania poświadczenia bezpieczeństwa (które bez wątpienia Piotr D. mógł posiadać), a sama praca doktorska objęta jest klauzulą – co oznacza, że osoby nieposiadające właściwych uprawnień nie powinny mieć do niej dostępu. Dotyczy to wszystkich: opiekuna, recenzentów oraz osób uczestniczących w kolokwium doktoranckim.

W 2018 roku, Wojskowa Akademia Techniczna zawarła porozumienie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak informuje WAT: “Głównym celem porozumienia podpisanego między Wojskową Akademią Techniczną a Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji jest prowadzenia prac badawczo-rozwojowych w zakresie telekomunikacji, informatyki, kryptologii i cyberbezpieczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem bezpieczeństwa i ochrony zasobów informacyjnych, przetwarzanych w systemach i sieciach teleinformatycznych.”

Za kontakty pomiędzy sygnatariuszami porozumienia z ramienia WAT odpowiedzialne były dwie osoby: prodziekan Wydziału Cybernetyki WAT ds. współpracy i rozwoju – dr inż. Maciej Kiedrowicz oraz Piotr D. Podpisaniu umowy towarzyszyła wizyta m.in. w Laboratorium Badawczym Kryptologii, gdzie goście zostali zapoznani z najnowszymi osiągnięciami naukowców wojskowej uczelni, które mogą znacząco poprawić bezpieczeństwo oraz wyszkolenie pracowników podległych MSWiA służb.

Fot. Pixabay

Meng Wanzhou, dyrektor finansowy Huawei, została aresztowana w Kanadzie na polecenie służb amerykańskich, które domagają się teraz jej ekstradycji do USA. Kolejna rozprawa w tej sprawie odbędzie się 6 lutego w sądzie w kanadyjskim Vancouver. Według informacji portalu O służbach zatrzymanie przez ABW Weijinga W. ma związek z tą sprawą.

Pani Wanzhou nie jest zwykłym przedstawicielem szczebla kierowniczego Huawei. 46. letnia kobieta jest córką założyciela chińskiego giganta telekomunikacyjnego i wymieniana jest w gronie jego potencjalnych następców. Pozycja Wanzhou jest na tyle istotna, że jej zatrzymanie komentowano także w kontekście amerykańsko-chińskich rozmów na temat napięć w obszarze handlu i technologii. Huawei stał się bowiem w ciągu trzech dekad jednym z największych, globalnych, prywatnych imperiów biznesowych na świecie. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zaangażowanie chińskich służb w rozwój giganta. Zaangażowanie, które dziś spędza sen z powiek zachodnim służbom kontrwywiadowczym.

Waszyngton podjął w ostatnich miesiącach intensywne działania, zmierzające do ograniczenia dominacji Huawei. Wszystko to w obawie przed wykorzystywaniem przez Pekin systemów tej firmy do zaawansowanych form szpiegostwa. Huawei stanowczo odrzuca te oskarżenia.

Tymczasem Pani Meng została aresztowana w ramach śledztwa dotyczącego naruszenia sankcji nałożonych na Iran. Chodziło o sprzedaż przez jedną ze spółek zależnych Huawei, wysokospecjalistycznego sprzętu telekomunikacyjnego, który miał być następnie wykorzystywany przez irańskie służby specjalne. Amerykanom z oczywistych względów bardzo zależało na możliwości przesłuchania dyrektor finansowej Huawei. Dlaczego?

Meng Wanzhou w wieku 16 lat przejęła nazwisko panieńskie swojej matki, rezygnując z nazwiska Ren (założyciela koncernu). Znana była także jako Cathy. Dyrektor finansowa posługiwała się sześcioma paszportami, wystawionymi na różne nazwiska. Szybko awansowała w strukturze firmy, prowadząc często projekty nieoczywiste, także poza granicami Chin. Zachodnie służby już jakiś czas temu zwróciły uwagę na operacje prowadzone przez szefową finansów Huawei. Jednym ze sposobów pozyskiwania kontaktów, ale być może także typowań przedwerbunkowych były prezentacje wyników rocznych Huawei dla inwestorów finansowych, ale i urzędników (np. amerykańskiej FED – rezerwy federalnej).

Waszyngton od dłuższego już czasu prowadzi bezprecedensową kampanię wymierzoną w dwa chińskie koncerny – Huawei i ZTE. Amerykanie obawiają się, że infrastruktura produkcji chińskiej, obsługująca sieć 5G, jest szczególnie narażona na cyberataki. Zagrożenie zdefiniowano jako bardzo poważne, dlatego kraje działające w ramach wspólnoty wywiadowczej „Five Eyes” zdecydowały się na ograniczenie współpracy z Huawei i ZTE. W ubiegłym roku rząd Australii poszedł nawet dalej i zakazał używania sprzętu produkcji chińskiej przy sieciach 5G.

Amerykańskie służby specjalne przekazują systematycznie sojusznikom informacje o chińskich działaniach w obszarze telekomunikacji, zdając sobie sprawę, że Huawei zdobywa przychylność władz nie tylko dzięki wysokiej jakości sprzętu oraz bardzo konkurencyjnym cenom.

Z naszych informacji wynika, że realizacja przeprowadzona przez ABW jest przede wszystkim wynikiem ustaleń strony amerykańskiej. Nieoficjalnie wiemy także, że jest to odprysk sprawy Meng Wanzhou.

Chiński wywiad zagraża Polsce. Warszawa nie reaguje na zagrożenie

Mocarstwa rezygnują ze współpracy z Huawei. Polska ją kontynuuje nieświadoma zagrożenia.

O chińskich gigantach telekomunikacyjnych, takich jak ZTE i Huawei, pisaliśmy na naszym portalu kilkakrotnie.

Rząd Australii, zakazał używania ich sprzętu do budowania krajowej sieci 5G ze względu na chęć zachowania wysokich standardów bezpieczeństwa.

Wcześniej podobną decyzję w odniesieniu do ZTE podjęły władze Stanów Zjednoczonych, a na „tapecie” są już projekty aktów prawnych zakazujących amerykańskim agencjom nabywanie, eksploatowanie oraz wynajem sprzętu telekomunikacyjnego chińskiej produkcji. Mają one wymieniać Huawei jako przykład podejrzanego chińskiego sprzedawcy. Szefowie amerykańskich służb wywiadowczych stoją na stanowisku, że smartfony Huawei oraz ich infrastruktura sieciowa mogą być wykorzystywane do gromadzenia informacji wywiadowczych, w szczególności dotyczy to nowej, zaawansowanej technologii 5G.

Podobną sytuację mamy w Kanadzie. Tam trzech byłych dyrektorów najważniejszych kanadyjskich agencji bezpieczeństwa wzywało rząd federalny by zwrócił uwagę na ostrzeżenia amerykańskich służb wywiadowczych i zerwał związki z chińską firmą Huawei, producentem smartfonów i sprzętu telekomunikacyjnego. Podniesiono także inne kwestie, np. to, że też firma Huawei, założona została przez byłego oficera chińskiej Armii Czerwonej Ren Zhenfei i nie posiada publicznej listy akcjonariuszy.

Wszystkie wymienione państwa z Nową Zelandią oraz Wielką Brytanią są częścią sojuszu wywiadowczego, tzw. Five Eyes i ściśle ze sobą współpracują dzieląc się poufnymi informacjami. Dlatego również brytyjski BT Group zapowiedział likwidację sprzęt chińskich producentów ze swej sieci rdzeniowej 3G i 4G.

Sylwia Czubkowska w na łamach Gazety Wyborczej z dnia 14 grudnia br. w artykule pt. „Największe telekomy w Europie odsuwają się od Huawei. Ale nie w Polsce” zadaje bardzo istotne pytanie: dlaczego Niemiecki Deutsche Telekom i Francuski Orange rezygnują bądź ograniczają współpracę Chińskimi usługodawcami lub producentami w swoich rodzimych państwach?

Tymczasem w Polsce T-Mobile, którego właścicielem jest Deutsche Telekom zawarły umowy na budowę pilotażowych rozwiązań 5G właśnie przy użyciu sprzętu Huawei. Podobnie Orange, wykorzystuje sprzęt Huawei, swojego partnera biznesowego. Zadane przez autorkę artykułu pytanie pozostają bez odpowiedzi.

Naszym zdaniem – władze w Polsce nie sformułowały Polityki bezpieczeństwa w omawianym zakresie, opartej na rzetelnie przeprowadzonej analizie ryzyka, a tym samym efektywnych regulacji. W sprawie, która de facto dotyczy szeroko pojętego bezpieczeństwa ważna byłaby optyka służb specjalnych, które powinny przedstawić pogłębione dane i uświadomić rządzącym, z jak wielkim ryzykiem wiąże się brak należytej troski o integralność polskiej telekomunikacji.

Kiedy wydarzy się coś złego, politycy z reguły narzekają, że służby nie informowały o zagrożeniu, a powinny były, i że trzeba powołać spec komisję do wyjaśnień… Już teraz, w ciemno, można przewidzieć, co powiedzą komentatorzy, kiedy okaże się, że polskie telekomy – inaczej niż europejskie, opanowały firmy z Chin. Skoro służby na całym świecie alarmują przed dopuszczeniem Chińczyków do wrażliwych systemów telekomunikacyjnych – może warto byłoby zastanowić się nad tym i dokonać stosowanej analizy już dzisiaj.

Fot. Pixabay